: 18 cze 2011, 22:21
Ale przecież wiadomo, skąd to się bierze. Komunikacja podmiejska słabiej się finansuje, pomimo dotacji gmin.
http://www.zw.com.pl/artykul/10,611670_ ... letow.html![]()
Użytkownicy Facebooka przeciw podwyżce biletów
Już ponad 17 tys. osób dołączyło do grupy protestujących na Facebooku przeciw podwyżkom cen biletów.
Grupę założyła Polska Tea Party.
"To wydarzenie traktujemy jako próbę generalną przed zbieraniem podpisów pod referendum o odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz z funkcji prezydenta Warszawy. Jeśli ogromne rzesze Warszawiaków będą za odwołaniem tej fatalnej Prezydent, zaczniemy zbierać podpisy w realu. A potem odwołamy ją jeszcze w tym roku w referendum" – napisali organizatorzy.
Warszawiacy nie kryją zbulwersowania planowaną podwyżką.
– Codziennie korzystam z komunikacji i nie widzę żadnej poprawy. Wręcz przeciwnie, jest coraz gorzej i dlatego nie widzę potrzeby, żeby więcej płacić – tłumaczy swój akces do grupy pani Wiesława.
– Wraz z wyższymi cenami biletów wzrośnie liczba ludzi jadących na gapę. Na dłuższą metę to i tak się nie opłaca – uważa z kolei pan Jakub.
– Premie dla warszawskich urzędników - 49 mln zł. Przewidywane wpływy z podwyżki cen biletów - 50 mln zł. Na co idą nowe bilety, sami dobrze wiecie – podliczył pan Dominik.
Nie brakuje jednak głosów przeciwnych.
– Jeżeli chcecie jeździć Ikarusami i czekać pół godziny na autobus, jak jeden wam ucieknie - proszę bardzo. Skąd mają brać pieniądze? - pyta pani Paulina.
No, jakiś głos rozsądku.Bernard pisze:Nie brakuje jednak głosów przeciwnych.
– Jeżeli chcecie jeździć Ikarusami i czekać pół godziny na autobus, jak jeden wam ucieknie - proszę bardzo. Skąd mają brać pieniądze? - pyta pani Paulina.
Co nie znaczy, że nie można uprawiać dyskusji nad skalą podwyżki, nie kwestionując samej konieczności podwyżki.MeWa pisze:co za artykuł... przecież wiadomo, że podwyżki ZAWSZE budzą sprzeciw.
Ale tylko od połowyprimoż pisze:No, jakiś głos rozsądku.Bernard pisze:
Każda podwyżka będzie kwestionowana. Tylko jakby podnoszono ceny co roku o 10-20 groszy (bilet jednorazowy oczywiście), to nikt by aż tak mocno nie protestował. A tak propagandowo wychodzi fatalnie.chester pisze:Co nie znaczy, że nie można uprawiać dyskusji nad skalą podwyżki, nie kwestionując samej konieczności podwyżki.
= Zawsze są malkontenci. Ale mówię w kategoriach rozsądku.bepe pisze:Każda podwyżka będzie kwestionowana.
rodzajów, na Boga...ashir pisze:rodzai
Dokadnie tak. Przynajmniej 7-dniowy mogli zostawić (i mam nadzieję, że przy kolejnej korekcie go przwrócą). Często się zdarza, że ktoś przyjeżdża do Warszawy właśnie na tydzień, czy np. 5 dni, i taki bilet był w sam raz. Teraz np. przy 7-dniowym pobycie trzeba będzie kasować 2x3-dniowe + dobowy, w związku z czym dla takich osób obecna podwyżka staje się dużo bardziej dotkliwa . Szkoda też, że przy okazji nie zastąpiono biletów 3-dniowych 72-godzinnymi. Takie bilety istnieją w wielu polskich (i nie tylko) miastach i są idealne dla osób przyjeżdżających np. w piątek wieczorem, a wyjeżdżających w poniedziałek przed południemashir pisze:A mi w tej podwyżce przyszkadza wycofanie kilku rodzajów biletów (90-minutowy, 7-dniowy, 14-dniowy, międzyszczytowy, 30-dniowy na 1 linię). O ile w przypadku biletów papierowych, to rozumiem koszty. Ale co przeszkadzają bilety, które można zakupić wyłącznie na kartę miejską?
Wtedy by ludzie proponowali podwyżki rzadsze, ale większebepe pisze:Tylko jakby podnoszono ceny co roku o 10-20 groszy (bilet jednorazowy oczywiście), to nikt by aż tak mocno nie protestował