Warszawskie dworce i przystanki kolejowe
Moderator: JacekM
Rozjaśnić tunel i halę dalekobieżną (podmiejską powoli zaczęły się zajmować KMy). Zmodernizować perony (a nie naprawić przy pomocy odrobiny masy asfaltopodobnej, która zaraz się wykruszy).8917 pisze:Dworzec Wschodni. Zburzyć? Umyć? Pomalować? Zastanawiał się nad tym chyba każdy podróżny, który miał okazję korzystać z największej stacji kolejowej na Pradze.
Według planów w nieodległej przyszłości ma się tam znajeźć centrum usługowe, dworzec dalekobieżny dworzec lokalny, stacja metra, wielkopojemny parking, węzeł komunikacyjny autobusów i tramwajów oraz cała sieć przejść łączących ten kompleks.
Czegoś takiego dworzec Wschodni po liftingu raczej nie obsłuży - nie ma też mowy by obsłużyła to obecna hala odjazdów w któej jest raptem kawałek poczekalni, 8 okienek kasowych i rozkład odjazrów.
Tam żeby doprowadzić kompleks do jakiejkolwiek przejrzystości konieczne będzą poważne roboty ziemne a nie odrestaurowanie budynku.
Pragnę zauważyć że rosnąca ilość ruchu miejskiego - a taki wzrośnie po ukończeniu budynków usługowych tak dworca jak i tych któe niewątpliwie rozwiną się w sąsiedztwie - wystąpi potrzeba całkowitej przebudowy przejść podziemnych (poszerzyć, zwiękrzyć przepustowość, przystosować dla niepełnosprawnych, wyposażyć w systemy bezpieczeństwa p.pożarowego, pomieszczenia techniczne - kiosk policyjny, serwis sprzątający, toaleta), wzrośnie również zapotrzebowanie na ich ilość zważywszy że powinny dawać płynne połączenie nie tylko z budynkiem dworca ale również z pobliskimi centrami handlowymi.
Nowe oblicze Wschodniego najprawdopodobniej będzie wymagało oddzielenia ruchu lokalnego od dalekobieżnego - tu najbardziej uniwersalnym rozwiązaniem byłoby zastosowanie peronów wielopoziomowych (trwałe oddzielenie tych ruchów pasażerskich umożliwiłoby w przyszłości uruchomienie zamkniętego systemu SKM - z bramkami) ale to wymagałoby - jak podkreśliłem wcześniej - modernizacji nasypów pod obecnymi peronami w celu stworzenia tam komory dla dalekobieżnych.
Kolejnym problemem jest stacja metra, którą jeżeli chcemy tam umieścić już teraz przy remoncie powinno sie to uwzględnić.
Jeżeli mowa o samych budynkach dworcowych to uważam że w ich wypadku konieczny stałby się remont generalny włacznie z poważnymi zmianami w konstrukcji - co biorąc pod uwagę koszty (budowa nowych łączników, modernizacja starego przejścia, rozwój dodatkowej kondygnacji) podwarza sens zabawy.
Krótko mówiąc 3xZ (Zburzyć, Zaorać, Zbudować).
Czegoś takiego dworzec Wschodni po liftingu raczej nie obsłuży - nie ma też mowy by obsłużyła to obecna hala odjazdów w któej jest raptem kawałek poczekalni, 8 okienek kasowych i rozkład odjazrów.
Tam żeby doprowadzić kompleks do jakiejkolwiek przejrzystości konieczne będzą poważne roboty ziemne a nie odrestaurowanie budynku.
Pragnę zauważyć że rosnąca ilość ruchu miejskiego - a taki wzrośnie po ukończeniu budynków usługowych tak dworca jak i tych któe niewątpliwie rozwiną się w sąsiedztwie - wystąpi potrzeba całkowitej przebudowy przejść podziemnych (poszerzyć, zwiękrzyć przepustowość, przystosować dla niepełnosprawnych, wyposażyć w systemy bezpieczeństwa p.pożarowego, pomieszczenia techniczne - kiosk policyjny, serwis sprzątający, toaleta), wzrośnie również zapotrzebowanie na ich ilość zważywszy że powinny dawać płynne połączenie nie tylko z budynkiem dworca ale również z pobliskimi centrami handlowymi.
Nowe oblicze Wschodniego najprawdopodobniej będzie wymagało oddzielenia ruchu lokalnego od dalekobieżnego - tu najbardziej uniwersalnym rozwiązaniem byłoby zastosowanie peronów wielopoziomowych (trwałe oddzielenie tych ruchów pasażerskich umożliwiłoby w przyszłości uruchomienie zamkniętego systemu SKM - z bramkami) ale to wymagałoby - jak podkreśliłem wcześniej - modernizacji nasypów pod obecnymi peronami w celu stworzenia tam komory dla dalekobieżnych.
Kolejnym problemem jest stacja metra, którą jeżeli chcemy tam umieścić już teraz przy remoncie powinno sie to uwzględnić.
Jeżeli mowa o samych budynkach dworcowych to uważam że w ich wypadku konieczny stałby się remont generalny włacznie z poważnymi zmianami w konstrukcji - co biorąc pod uwagę koszty (budowa nowych łączników, modernizacja starego przejścia, rozwój dodatkowej kondygnacji) podwarza sens zabawy.
Krótko mówiąc 3xZ (Zburzyć, Zaorać, Zbudować).
Nie wierzę, że jakikolwiek dworzec warszawski budowany od nowa, po zburzeniu, będzie bardziej ambitnie się prezentował niż wileński. W ogóle, wydaje mi się, że każdy budynek dworcowy zbudowany po wojnie w Polsce, im młodszy tym bardziej niefuncjonalny, brzydki i w zastraszającym tempie zarastający brudem. Przykłady? - Łódź Kaliska - niefunkcjonalna bryła obłożona kafelkami, nigdy nie dokończony. Albo Częstochowa Główna.
Nie wierzę, że jakikolwiek dworzec warszawski budowany od nowa, po zburzeniu, będzie bardziej ambitnie się prezentował niż wileński
Co by nie mówić Wileński nawet niedopracowany wygląda lepiej niż Śródmieście i definitywnie lepiej niż istniejący tam od lat '50 "Dworzec-Barak"...
Poza tym czegokolwiek by nie zrobiono z warszawskimi dworcami i tak będą bardziej ambitne niż są...
Funkcjonalność zależy od przyjętego do realizacji projektu, jeżeli PKP w doborze projektów kierowało się tylko kosztami to trudno oczekiwać że zrobi coś ponad remont istniejących peronów.W ogóle, wydaje mi się, że każdy budynek dworcowy zbudowany po wojnie w Polsce, im młodszy tym bardziej niefuncjonalny, brzydki i w zastraszającym tempie zarastający brudem.
Czy są brzydkie, kwestia gustu, napewno w innym stylu...
To że dworce zarastają brudem akurat w mniejszym stopniu wina projektu niż serwisu sprzątającego i nadzoru. Choć trzeba powiedzieć jasno że dobrze wykonany dworzec gdzie zaprojektuje się odpowiedni minitoring i ograniczy dostępność osobom trzecim (menele, ćpuny, bezdomni, graficiarze itd.) będą w zdecydowanie czystrze i mniej śmierdzące
http://www.polskatimes.pl/warszawa/5424 ... l#materialPolska The Times pisze:Centralny przestanie śmierdzieć na Euro
Grzegorz Bruszewski 2008-10-20 10:05:22, aktualizacja: 2008-10-20 10:16:13
Nie tylko Dworzec Centralny czekają zmiany przed Euro 2012. Na lotnisko Okęcie pasażerów dowiezie kolej miejska
Dwa nowe i skomunikowane z metrem dworce, szybsze pociągi, a dzięki nim krótszy czas podróży, czystszy Dworzec Centralny - to ambitny plan inwestycji Polskich Kolei Państwowych, które mają być wykonane przed Euro 2012.
Dziś, jak jest, każdy widzi. Na największych stołecznych dworcach jest brudno i śmierdzi. PKP zdają sobie sprawę z tego, że opinia o danym miejscu zależna jest od pierwszego wrażenia. A te dla podróżnych wysiadających na Dworcu Centralnym nie należą do przyjemnych. Na peronach syf, nie działają ruchome schody, w korytarzach zapachy z wszechobecnych kebabów.
Przed Euro 2012 Centralny przejdzie jednak tylko delikatny lifting - głównie w podziemiach. Mają zostać uporządkowane. PKP chce wydzielić specjalny food court, czyli strefę gastronomiczną, która będzie odpowiednio wentylowana. Zniknąć ma zatem charakterystyczny dla tego miejsca smród.
Dopiero po Euro 2012 Dworzec Centralny straci górny poziom hali wraz z kopułą. Wzmocnione mają zostać fundamenty, żeby w tym miejscu można było postawić dwa drapacze chmur o wysokości hotelu Marriott. - Teren jest zbyt cenny, żeby obecną bryłę dworca zostawić - tłumaczy Piotr Zatorski, dyrektor PKP Dworce Kolejowe.
Nowe budynki pojawią się za to na dworcach Wschodnim i Zachodnim. Na Zachodnim nowy obiekt stanie na działce kolejowej między Alejami Jerozolimski a torami kolejowymi. Jaki będzie? Niestety, nie będzie przypominał wielopoziomowego berlińskiego Hauptbahnhof, ale prawdopodobnie nie będzie też centrum handlowym, od których w okolicy aż się roi. - Jako warszawiak najchętniej widziałbym tam obiekt biurowo-hotelowy z podstawowymi elementami komercyjnymi niezbędnymi dla pasażerów - mówi Zatorski.
Prace przy budowie Zachodniego ruszą jeszcze jesienią 2009 roku - oczywiście jeśli nie będzie problemów z dokumentacją.
O Wschodnim, gdzie również ma powstać nowy obiekt, jeszcze niewiele wiadomo. Inwestycja objęta jest tajemnicą. Wiadomo jedynie, że dworzec zachować ma swój dotychczasowy charakter, czyli od strony ulicy Lubelskiej wejście na halę obsługującą pociągi podmiejskiej, a od strony Kijowskiej wejście główne dla połączeń krajowych i międzynarodowych. Ucywilizowane mają zostać także lokale gastronomiczne.
Nie wiadomo też, jak będzie wyglądał znajdujący się na trasie linii średnicowej dworzec Stadion. Do tej pory nie zdecydowano o jego przebudowie. Kolejarze wstrzymują się z podjęciem decyzji, bo liczą na to, że przy okazji budowy metra uda się także przebudować perony, które zostaną połączone z podziemną kolejką. Korpus stacji metra ma bowiem powstać do sierpnia 2011 roku.
Natomiast cała linia średnicowa po raz kolejny ma zostać wyremontowana. Nie tylko stacje, ale również tory, wiadukty, kolektory, a przede wszystkim most średnicowy nad Wisłą. Pociąg będzie mógł tu osiągnąć prędkość 80 km/h, a prace mają się zakończyć w maju 2012 roku.
Z kolei budynek Dworca Gdańskiego czeka tylko kosmetyczna odnowa. Na razie, bo nie można go rozbudować. Inwestycję blokuje dzierżawiąca od PKP teren myjnia. Rozbudowa będzie możliwa wówczas, jeżeli między firmami zostanie osiągnięte porozumienie.
Obecnie trwają na ten temat rozmowy. Wiadomo, że nie powstanie tu jednak kolejne centrum handlowe, a raczej kompleks hotelowo-biurowy. Dodatkowo kolejarze wyremontują tory i perony. Wybudują też przejście podziemne do metra bezpośrednio z peronów.
- Dworzec Gdański będzie dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych - zachwala nową inwestycję Marta Szklarek, rzecznik mazowieckiego oddziału PKP Polskie Linie Kolejowe.
Ostatni obiekt na Euro 2012 to dworzec pod lotniskiem Okęcie. Cała infrastruktura jest już gotowa - brakuje jednak 1,5 km torów do stacji Służewiec. Dlatego podróżni mogą go zobaczyć tylko na wizualizacjach.
Skorzystać z niego będą mogli dopiero w drugim kwartale 2011 roku. Linia dla przyjeżdżających kibiców i turystów będzie bezpośrednim połączeniem ze Śródmieściem.
W ramach programu "Kolej na Euro" modernizowana będzie linia obwodowa Józefinów - Warszawa Gdańska. Ma być ona linią objazdową dla istniejącej średnicowej. Dodatkowo kolejarze wraz z miastem do grudnia 2009 roku wybudują w jej ramach trzy nowe przystanki - Powązkowska, Wola Park i Fort Wola.
(...)
Pozdrawiam.
Ten beton w PKP to kompletni idioci
Miał być nowy Wschodni i Zachodni, a wyszło tak jak zwykle, czyli malutki remoncik torów i peronów.
Na Euro 2012 to będzie jedynie wielki WSTYD!...


http://www.zw.com.pl/artykul/2,299051_E ... orcow.htmlŻycie Warszawy pisze:Euro 2012 bez dworców
Piotr Szymaniak 21-10-2008, ostatnia aktualizacja 22-10-2008 11:46
Na Euro 2012 mieliśmy mieć piękny nowy Dworzec Centralny. Nie wyszło, ale PKP obiecały nam na pocieszenie aż dwa nowe dworce: Wschodni i Zachodni. Nie wyszło. Sprawę mogli uratować politycy i umożliwić budowę wszystkich. Nie wyszło.
Oszałamiające tempo, w jakim PKP budują w stolicy nowe dworce w miejsce będących w koszmarnym stanie stacji Warszawa Zachodnia, Centralna i Wschodnia zmusiło do działania polityków. Zagrożony widmem totalnej kolejowej kompromitacji resort infrastruktury opracował właśnie projekt zmian do ustawy o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji kolei. Nie wdając się zbytnio w szczegóły, chodziło o to, by umożliwić samorządom przejmowanie dworców od PKP. Co prawda taka możliwość istniała od kilku lat, lecz nikt z niej nie korzystał. PKP przekazywały stacyjkę gdzieś w Koziej Wólce, którą trzeba było utrzymywać, a pies z kulawą nogą, nie mówiąc już o inwestorze z pieniędzmi, nawet się nią nie zainteresował.
Miało być tak pięknie...
Ekipa ministra Cezarego Grabarczyka doszła do wniosku, że samorządy o dworce zadbają lepiej. W myśl nowych przepisów, kolej – na wniosek samorządu – musiałaby przekazać mu dworzec. Ten na modernizację obiektu mógłby pozyskiwać pieniądze z Unii Europejskiej, z budżetu państwa albo od prywatnych inwestorów.
– Dzisiaj najgorszą wizytówką polskich kolei nie jest fatalny stan torów czy taboru, tylko dramatyczny stan tego, co nazywamy dworcami. Od 20 lat, a w ostatnich pięciu latach bardzo intensywnie, PKP obiecują, że wreszcie ten problem rozwiążą. Pojawił się dodatkowy argument „sprawdzam“ w postaci Euro 2012. Dlatego samorządom, które będą chciały poprawić swoją wizytówkę, stwarzamy taką możliwość – mówi Janusz Piechociński, poseł PSL, przewodniczący podkomisji ds. transportu kolejowego.
Niestety, tylko teoretycznie. Kolejarze, nie w ciemię bici, łatwo skóry nie sprzedadzą. A już na pewno nie oddadzą cennych terenów dworcowych, które często leżą w centrach miast. Najlepszy przykład – Dworzec Centralny. Leżący w sąsiedztwie Pałacu Kultury i Nauki, vis-a-vis hotelu Marriott, centrum handlowego Złote Tarasy, niedaleko buduje się apartamentowiec Libeskinda. Od lat PKP mącą wszystkim w głowie planami budowy na miejscu obskurnego, zapuszczonego dworca nowoczesnego wieżowca, w którym znajdą się biura, sklepy, restauracje, może nawet mieszkania, a w podziemiach superdworzec. I co? I nic. Wieżowce rosną i owszem, ale jakoś żaden nie chce stanąć w miejscu Centralnego, którego kondycja pogarsza się do tego stopnia, że dziennikarzom brakuje już epitetów, by oddać ten stan.
– Skoro więc PKP nie potrafią porozumieć się z inwestorami, to może powinien zrobić to ktoś inny? – zastanawia się Jakub Majewski z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei.
– Wkrótce projekt zmian umożliwiających przejmowanie dworców trafi do Sejmu. Chcemy, by wszedł z życie już w takim twardym dla kolejarzy brzmieniu – deklaruje Piechociński.
Ale kolejarze są jak pies ogrodnika, sami nie wezmą i drugiemu nie dadzą. I jeszcze zanim projekt zmian w ustawie o kolei pojawił się w Sejmie, już przeforsowali korzystne dla siebie zmiany. Owszem samorządy będą mogły przejmować dworce, ale – jak przyznaje Piechociński, z wyłączeniem 72 największych.
Tym sposobem przepisy, których uchwalenie mogło mieć fundamentalne znaczenie dla wizerunku największych polskich dworców – w tym trzech warszawskich, nie przyniosą większych korzyści. Z całym szacunkiem dla stacji gdzieś w Sanoku, która być może dzięki temu będzie miała jakieś korzyści, to nie o to chodziło. W Sanoku, o ile mi wiadomo, póki co żaden mecz podczas Euro 2012 nie zostanie rozegrany.
... a wyszło jak zwykle
– Z długo oczekiwanej rewolucji wychodzi totalna porażka ministra Grabarczyka. Najpierw zapewniał, że podjął decyzję przekazania wszystkich dworców samorządom. Potem mówiło się o tym, że kolejarze będą jednak kilka chcieli zatrzymać. Ale jeśli będzie ich aż 72, to oznacza, że się nic nie zmienia. Trzeba przygotować się na wstyd w 2012 roku – uważa Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. – Teraz to minister Grabarczyk bierze odpowiedzialność za brud na tych dworcach, który będzie nam jeszcze długo towarzyszył. Cała nadzieja w posłach PO, którzy mogą zgłosić poprawki do tej ustawy, by nie wstydzić się przed swoimi wyborcami.
W ten sposób jedynym nowym wyremontowanym dworcem na 2012 rok będzie stołeczny Dworzec Gdański.
Według Majewskiego, przed Euro 2012 PKP powinny się skupić na kilku kluczowych inwestycjach. – Dla kibica, który będzie jechał z Warszawy do Gdańska raz w życiu, to, czy podróż potrwa cztery godziny, czy trzy, nie ma żadnego znaczenia. Natomiast to, czy wysiądzie na dworcu, który jest brudny i śmierdzi i przypomina czasy głębokiego PRL-u, ma ogromne znaczenie dla wizerunku Polski, jaki w nim zostanie. Tej straconej godziny nie zapamięta, ale dworzec na pewno – uważa ekspert.
Dlatego inwestycje PKP Polskich Linii Kolejowych, dzięki którym pociągi mają jeździć szybciej, nie są dla nas najważniejsze. Z kilku powodów. Po pierwsze superszybki pociąg póki co, a już na pewno przed Euro, nam nie grozi. Po drugie – patrząc na ostatnie działania PKP PLK trudno być optymistą i oczekiwać od tej spółki znaczącej poprawy sytuacji. Najpierw tak wyremontowali tunel średnicowy dla pociągów podmiejskich, że nie mieszczą się tam nowoczesne piętrowe pociągi bombardier, jakie zakupiły Koleje Mazowieckie. Potem po wyremontowaniu fragmentu trasy z Warszawy do Łodzi (odcinek Łódź Widzew – Skierniewice) pociągi jadące tą trasą osiągnęły spektakularny sukces i jeżdżą z Łodzi do stolicy już tak szybko jak przed wojną. Z tym, że w nowym rozkładzie tych osiągów (7 minut różnicy) już nie uda się utrzymać.
Od momentu przyznania Polsce praw organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej politycy wszystkich opcji prześcigali się w zapewnieniach, jak wielka jest to szansa, jeśli nie na skok cywilizacyjny, to przynajmniej na odrobienie zapóźnień. Walkę o zmianę naszego wizerunku jako przaśnego, postsowieckiego kraju kolej poddała bez walki.
Od czasu gdy dowiedzieliśmy się, że zorganizujemy u siebie Euro 2012, PKP wydały kilka komunikatów. W każdym zapowiadały, że do czasu imprezy zostanie zrobione... mniej. – Najpierw powiedziano, że będzie przebudowany Dworzec Centralny, po części ze środków unijnych. Potem okazało się, że skończy się na liftingu – przytacza Jakub Majewski. – PKP Polskie Linie Kolejowe miały remontować linię do Radomia albo nawet do Kielc. Okazało się, że skończy się na Czachówku. Dworzec Stadion miał być wykonany jako część dużego kompleksu, teraz mówi się o tym, że zostanie posprzątany. Przebudowa Warszawy Wschodniej i Zachodniej skończy się na remoncie peronów. Jeśli opierać się na tym trendzie, to za dwa, trzy miesiące należy spodziewać się konferencji, na której dowiemy się, że nic nie zostanie zrobione. To bardzo niebezpieczny scenariusz, ale bardzo realny – dodaje.
Nawet pójście po linii najmniejszego oporu – w postaci decyzji o gruntownym myciu dworca – może się okazać dla kolejarzy barierą nie do przejścia. Trudno uwierzyć, że może to się powieść, skoro podobny lifting przeszedł Dworzec Warszawa Śródmieście. Już kilka dni po zakończeniu jego szorowania pasażerowie jeżdżący pociągami podmiejskimi napotkali pierwsze kałuże na peronach. Dla niewtajemniczonych śpieszę donieść, że znajduje się on w podziemiu. Dziś, rok po remoncie, trudno byłoby przekonać kogoś, np. z innego miasta, że był on gruntownie odświeżany. Na ile lepiej będzie na Centralnym?
Mop nie wystarczy
– Dwa tygodnie temu, gdy wysiadłem na pierwszym peronie, z sufitu odpadł kawał betonu wielkości metr na metr – przytacza Furgalski. – Na szczęście na tory, a nie na ludzi. W tym przypadku wiadro z mopem na nic tu się nie zda.
Zamiast Centralnego mieliśmy dostać zupełnie nowe stacje: Wschodnią i Zachodnią. Oczywiście PKP miały znaleźć inwestorów, którzy stworzą kompleks połączonych z peronami sklepów, biur, restauracji, nawet hoteli. Ale jeśli już, to po Euro. Na mistrzostwa wystarczy jak wyremontują nam tory i perony.
Tymczasem kolej jak gdyby nigdy nic remontuje linię obwodową z Warszawy Gdańskiej do Józefinowa. Buduje na tej trasie trzy nowe przystanki: Powązkowska, Wola Park i Fort Wola oraz modernizuje sam Dworzec Gdański, czyli obiekt z punktu widzenia Euro 2012 po prostu strategiczny. Wszystko ma być gotowe za rok.
Wszystko po to, by wyremontowany Gdański mógł przejąć pociągi z Dworca Centralnego. Wtedy, po 2012 roku, kolejarze mają się rozprawić z obskurnym obiektem. PKP uważają też, że nie można remontować jednocześnie wszystkich trzech dużych dworców. Eksperci są innego zdania.
– Przecież nie da się dojechać na Dworzec Gdański z Dworca Zachodniego i tak samo, z drugiej strony ze Wschodniego. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, by te obydwie stacje remontować równolegle z Centralnym – wyjaśnia Majewski. – Utrudnienia przez dwa trzy lata będą większe, ale lepsze to niż przez najbliższe kilkanaście lat mieć remont permanentny. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że dwuletnie opóźnienie w budowie połączenia kolejowego Okęcie – Centrum – Modlin wyczerpuje już limit strat. Choć znając standardy PKP...
Życie Warszawy
Pozdrawiam.
Ja bym wolał, żeby jakieś bardziej doświadczone państwo przejęłoi organizację. Nasze kochane władze - jak widać - nie dorosły do organizacji tego typu imprez.radeom pisze:Jeśli się w ogóle doczekamy Euro
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

http://www.zw.com.pl/galeria/2,1,304349.htmlŻycie Warszawy pisze:Dworzec Gdański czekają duże zmiany
Maciej Czerski 07-11-2008, ostatnia aktualizacja 07-11-2008 21:23
Tunel łączący kolejowy Dworzec Gdański ze stacją metra ma być gotowy do końca 2009 roku. Lada dzień PKP ogłoszą również przetarg na wykonanie przebudowy peronów.
To już ostatni dzwonek na przebudowę peronów Dworca Gdańskiego. To właśnie przez linię obwodową będzie kursowała znaczna część pociągów w czasie remontu prowadzącej przez centrum linii średnicowej (ma się zacząć w 2010 roku). Aktualnie stacja nie jest przygotowana na przyjęcie dodatkowej liczby pasażerów.
Dlatego kolejarze muszą szybko poszerzyć perony i przebudować torowisko. W ramach inwestycji powstanie również przejście podziemne dla pasażerów.
– Podróżni będą mogli przechodzić bezpośrednio z peronów kolejowych do stacji metra – mówi Marta Szklarek, rzeczniczka PKP PLK. – W przyszłym tygodniu ogłosimy przetarg na tę inwestycję. Jej zakończenie planujemy na koniec 2009 roku.
To jednak nie koniec zmian na Dworcu Gdańskim. PKP myślą o włączeniu terenów dworca do obszaru objętego planem miejscowym. Takie rozwiązanie podniosłoby atrakcyjność działki, której część kolejarze planują sprzedać. – Chcemy pozyskać inwestora, który pomoże nam przebudować budynek dworca. W zamian za to jesteśmy gotowi pozwolić na zabudowę części terenu – mówi Michał Wrzosek, rzecznik grupy PKP.
To bardzo atrakcyjne miejsce. Dobra komunikacja i bliskość centrum handlowego sprawiają, że deweloperzy zabudowali już prawie całą południową pierzeję ulicy Słomińskiego. – Jednak na razie nie ma jeszcze konkretnych decyzji w sprawie modernizacji samego dworca – mówi Wrzosek.
Tymczasem w październiku rozpoczęła się przebudowa linii obwodowej (odcinek pomiędzy Dworcem Gdańskim a Józefinowem). W ramach wartej prawie 150 mln zł inwestycji kolejarze podniosą dopuszczalną prędkość na całym odcinku do 80 km/h (obecnie średnio 40 km/h), wymienią tory i podkłady, podnosząc komfort podróżowania (do tej pory na tym odcinku jeździły pociągi towarowe) oraz wyremontują sześć przejazdów kolejowych.
Pomiędzy Dworcem Gdańskim a Zachodnim mają również powstać trzy nowe stacje: Powązkowska, Wola Park i Fort Wola.
– Termin zakończenia prac przy modernizacji linii obwodowej to, podobnie jak w przypadku Dworca Gdańskiego, koniec 2009 r. – mówi Marta Szklarek.
Pozdrawiam.
http://wiadomosci.onet.pl/2682,1875303, ... kalne.htmlonet.pl pisze: Duma epoki Gierka odejdzie do lamusa
Dziś spokojnie świętuje 33 urodziny, ale przed Euro w 2012 roku czeka go wielkie czyszczenie i wymiana oświetlenia. Zostanie przystosowany dla niepełnosprawnych. Potem jednak w jego miejscu ma stanąć wieżowiec. Dworzec Centralny w Warszawie - duma epoki Gierka - odejdzie do lamusa.
Warszawiacy oczywiście nie zostaną bez dworca, bo jego rolę będą pełnić dolne kondygnacje 30 piętrowego wieżowca. Dobudowany zostaną trzy perony: jeden dla linii dalekobieżnych i dwa dla pociągów podmiejskich.
- To niezbędne zmiany, bo o ile obecnie rocznie przewija się przez Dworzec Centralny około 16 milionów osób, to szacuje się że do 2030 roku ta liczba się podwoi - mówi serwisowi internetowemu tvp.info Michał Wrzosek, rzecznik PKP.
Do budowy Dworca Centralnego wykorzystano m.in.: 12,5 tysiąca ton stali, 100 tysięcy metrów sześciennych betonu, 53 tysiące metrów kwadratowych kamienia i 8 tys. metrów kwadratowych szkła. Uroczyste otwarcie bardzo nowoczesnego - jak na owe czasy - dworca kolejowego w Warszawie odbyło się 5 grudnia 1975 roku. Centralny wybudowano w rekordowym tempie 1100 dni, bo ówczesnym władzom socjalistycznym bardzo zależało, aby skończyć go przed VII Zjazdem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W dniu otwarcia, jednym z pierwszych pociągów, który wjechał na Centralny, przybył do Warszawy Leonid Breżniew, I sekretarz KC KPZR.
Grzegorz Rowiński, szef konserwatorów Dworca Centralnego, który na dworcu pracuje nieprzerwanie od października 1975 roku, dobrze pamięta tamte chwile.
- Dzień przed uroczystym otwarciem, wychodząc z pracy około godziny 15 zauważyłem, że peron czwarty w ogóle nie jest przygotowany do uroczystości. Panował tam olbrzymi bałagan, ciągle trwały jakieś prace. Na domiar złego w nocy feralny peron został zalany. Rano robotnicy uwijali się jak mrówki, by doprowadzić go do ładu. Kiedy 5 grudnia oprowadzano po dworcu gości z Edwardem Gierkiem na czele, szybko przegoniono delegację po czwartym peronie, tak by nikt nie zauważył niedociągnięć - opowiada Rowiński.
Niedociągnięć było zresztą dużo więcej, bo budowa była prowadzona w szaleńczym tempie. Początkowo realizację tej inwestycji planowano na 10 lat. Projekt Arseniusza Romanowicza, przyjęty w 1972 roku, skracał ten okres trzykrotnie - do 39 miesięcy (dopiero w trakcie robót skrócono go do 1100 dni).
- Dworzec zmieniał się z dnia na dzień - wspomina Jolanta Neuburger, pracownica informacji, zatrudniona tutaj od sierpnia 1975 roku, kiedy jeszcze funkcjonowała prowizoryczna stacja kolejowa.
Później Jolanta Neuburger została hostessą. Ubrana w służbowy, bordowy mundur, wyposażona w informatory dotyczące rozkładów jazdy, ale także w repertuary kin i teatrów, wspólnie z 60 koleżankami, pełniła rolę informatorki. Hostessy spacerowały po peronach i po hali głównej (w postać hostessy w jednym z odcinków "Czterdziestolatka" wcieliła się - jako kobieta pracująca - Irena Kwiatkowska).
Pani Jolanta zapamiętała z tamtego okresu olbrzymi stres jaki wiązał się z informowaniem obcokrajowców. - W tamtym czasie Warszawę bardzo licznie odwiedzali Węgrzy, którzy mówili głównie po niemiecku. Ja z kolei posługiwałam się angielskim. Porozumiewanie się z nimi było nie lada wyzwaniem - wspomina. Wkrótce hostessy wysłano na kurs języka niemieckiego. Dość szybko jednak zrezygnowano z ich usług. Zastąpiły je okienka informacyjne i ruchome tablice.
Dworzec przystosowany był do potrzeb partyjnych notabli. Wybudowano w nim specjalny salon dla VIP-ów, z którego bezpośrednio można było przejść na każdy peron (w 2007 roku urządzono w tym pomieszczeniu poczekalnię dla posiadaczy biletów pierwszej klasy).
W latach 70. Centralny był cudem techniki. Zainstalowano w nim np. pierwsze w Polsce ruchome schody wyprodukowane poza ZSRR.
- Wykorzystano bardzo nowoczesne rozwiązania techniczne pochodzące z Danii, Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Francji - mówi Grzegorz Rowiński. Pamięta jak na Centralny przyjeżdżały wycieczki szkolne z całej Polski, by przejechać się ruchomymi schodami. - Schody są oczywiście sukcesywnie odnawiane, jednak jeszcze wiele ich części pamięta czasy Gierka - wspomina Rowiński.
Jadąc przez cmentarny mignęły mi nowe klapki zakładane gdzieniegdzie. Elektroniczne. I to nie takie jak np. w Krakowie Gł. Te przypominały lotniskowe.
Wie ktoś coś?
Wie ktoś coś?
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
http://www.zw.com.pl/artykul/2,316208_T ... olei_.htmlTunel do metra i kolei
Konrad Majszyk 15-12-2008, ostatnia aktualizacja 16-12-2008 16:10
W marcu ruszy przebudowa torów kolejowych obok Dworca Gdańskiego oraz tunelu między stacjami metra i PKP a ul. Zajączka. Ale jest przeszkoda: wiadukt nad ul. Słomińskiego.
Podziemny łącznik obu stacji – metra i kolejowej – Dworzec Gdański z południowym Żoliborzem ma powstać do wiosny 2010 roku. Tak ogłosili wczoraj wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz i dyrektor regionalnego oddziału spółki PKP Polskie Linie Kolejowe Jacek Nowak.
Czy będzie koordynacja
Tunel ma kosztować 36 mln zł, z czego 20 mln zł wyłoży miasto. Przejście powstanie w ramach przebudowy torów i peronów stacji PKP Dworzec Gdański. Inwestorem dla wszystkich prac będą kolejarze z PLK. Tunel muszą zbudować według projektu przygotowanego na zlecenie Metra Warszawskiego.– Przetarg na Dworzec Gdański i przejście podziemne już trwa. Oferty planujemy otworzyć 29 grudnia – mówi Jacek Nowak z PLK. – Roboty powinny rozpocząć się w marcu przyszłego roku – zapowiada.
Jeszcze kilka miesięcy temu kolejarze zapowiadali, że stanie się to w 2008 roku. Czy przynajmniej ten nowy termin zostanie dotrzymany? Otwarcie ofert dwa dni przed sylwestrem jest możliwe tylko wtedy, jeśli podczas przetargu nie będzie pytań ani protestów oferentów. Przy tak dużej inwestycji jest to mało prawdopodobne.
To jednak nie wszystko. Zagrożeniem dla kolejowej inwestycji może być brak koordynacji z rozbiórką i odbudową zrujnowanego wiaduktu drogowego nad ul. Słomińskiego (od listopada nie kursują tędy autobusy i tramwaje). Tę miejską inwestycję jeszcze w ubiegłym tygodniu blokowało w Ministerstwie Środowiska stowarzyszenie Zielone Mazowsze.
– Wszystko wskazuje na to, że doszliśmy do porozumienia z ekologami. Inwestycja ruszy wiec w przyszłym roku – uspokaja wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz.
Kolejarze chcieliby jednak, żeby wiadukt został rozebrany do marca (stare filary kolidują z nowym układem torów). Na to nie ma jednak żadnych szans.– Prace przy wiadukcie nie ruszą wcześniej niż w maju – mówi otwarcie rzeczniczka Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych Małgorzata Gajewska. – Projektant potrzebuje dwóch miesięcy na dokonanie niezbędnych zmian i aktualizację uzgodnień. Potem musimy jeszcze ogłosić i rozstrzygnąć przetarg na wykonawcę.
Kolejarze twierdzą, że w pierwszym okresie mogą prowadzić pracę z dala od wiaduktu. Problem zrobi się jednak, jeśli rozbiórka wiaduktu się opóźni, bo np. na czas nie uda się przetarg.
Zielone Mazowsze odstąpiło od blokowania wiaduktu m.in. po obietnicy zainstalowania tam wind łączących wiadukty z dwoma z czterech nowych peronów Dw. Gdańskiego (na schody zabraknie już na nich miejsca). Wczoraj wyszło na jaw, że mogą zostać od razu zdemolowane – tak jak miesiąc po otwarciu została zniszczona nowa stacja PKP Rakowiec. Nie ma bowiem decyzji, czy na stacji i wiadukcie zostaną zamontowane kamery monitoringu.
Parking na osłodę
Na koniec informacja na pocieszenie dla żoliborzan. Urzędnicy potwierdzili wczoraj nasze doniesienia z listopada na temat adaptacji podziemnej hali nad stacją Plac Wilsona na parking podziemny na 200 aut. Do czerwca 2009 roku ma być gotowy projekt. Auta mają tam wjechać na początku 2010 roku. Szacowany koszt – 15 mln zł.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Zajebisty artykuł - popieram w 100%. Miejmy nadzieję, że poruszy lawinę...
KM alternatywą dla metra?
Patrząc na schemat linii Kolei Mazowieckich, łatwo zauważyć, że można by stworzyć w Warszawie naziemną linię metra.
Niewiele brakuje, byśmy mogli w Warszawie pojechać miejskim pociągiem do zoo i na bazar na Kole. W obrębie Warszawy istnieje sieć torów, które mogłyby być wykorzystane tak jak tory kolejki podziemnej. Tymczasem leżą one niemal odłogiem,
Na odcinku z Warszawy Wola do Warszawy Zoo pociągi kursują co 2 godziny, podczas gdy na linii średnicowej nawet co 5 minut w godzinach szczytu. Gdyby jednak połączyć ten niedoceniany odcinek, przebiegający z grubsza wzdłuż Trasy Toruńskiej aż na stronę praską w okolicy ronda Żaba i dalej do Warszawy Wschodniej, z linią średnicową przecinającą Warszawę w poprzek niczym średnica koła (stąd nazwa), powstałaby w ten sposób komunikacyjna pętla. Takie są w innych stolicach europejskich, np. w Londynie to Circle Line. Mamy już wspólny bilet ZTM i Kolei Mazowieckich. Gdyby jeszcze dogodniej skorelować stacje PKP z przystankami komunikacji miejskiej i zadbać o ich estetykę, mielibyśmy małym kosztem alternatywę dla metra, które jest drogi i powstaje powoli. Gdy popatrzymy na schemat linii kolejowych Kolei Mazowieckich, widać wyraźnie, iż przy niedużym nakładzie sił i środków można by stworzyć w Warszawie linię szybkich kolei lub też naziemną linię metra wewnątrz miasta. Wystarczy spojrzeć na zwykły plan stolicy, aby przekonać się, że stacje Warszawa Zachodnia, Ochota, Śródmieście, Powiśle, Stadion, Wschodnia, a potem Zoo, Warszawa Gdańska, Koło, Kasprzaka i Wola połączono torami, które są niemal niewykorzystane. Łatwo mogłaby powstać linii na wzór berlińskiej S-Bahn. Również w Paryżu jest podobna trasa, choć tam linie nr 2 i 6 przebiegają po zdecydowanie bardziej romantycznej i malowniczej trasie naziemnej na planie zbliżonym do koła. Przecinają się one na swych końcach, tj, na wschodzie i zachodzie miasta, a przechodzą przez jego północ i południe stosowanie do numeru linii, gdzie krążą w obydwu kierunkach. Podobnie jak w Berlinie biegną one w większości na powierzchni ziemi, a często na stalowych konstrukcjach podobnych do dziewiętnastowiecznych mostów, ponad ulicami i wzdłuż nich. Po klaustrofobicznej podróży pod ziemią lub całym dniu spędzonym w biurze jazda z możliwością oglądania dachów Paryża należy do prawdziwych przyjemności. W Warszawie na przeszkodzie stoją pieniądze, Koleje Mazowieckie - jak przyznają nieoficjalnie przedstawiciele firmy - mogłyby na większości tras kursować nawet co pięć minut. Ale nie za darmo. Dopóki nie będzie stosowanych rekompensat ze strony np. warszawskiego Zarządu Transportu Miejskiego, dużo większa liczba pociągów na torach się nie pojawi.
Popularność mazowieckich kolei podmiejskich wyraźnie wzrosła w ostatnich miesiącach jako atrakcyjna (i jedyna!) alternatywa dla miejskich korków. Cieszy, że wraz ze wzrostem popularności podmiejskich kolei już wkrótce zostaną oddane do użytku odnowione budynki dworcowe linii średnicowej.
Remont budynków stacji Warszawa Powiśle i Warszawa Ochota przeprowadzany jest z dużą starannością i zgodnie z prawidłami sztuki. Z troską odnowiono biało-czarne mozaiki na ścianach hal kasowych, a także zadaszenia znane z łupinowej konstrukcji i ciekawe przeszklenia.
Wielu mieszkańców stolicy czeka na remont kolejnego przystanku na linii średnicowej - w bezpośrednim sąsiedztwie Stadionu Narodowego. Przystanek Warszawa Stadion powstał jako jeden z pierwszych węzłów przesiadkowych w latach 1955-1958 i łączył komunikację PKP i PKS. Po renowacji w przyszłości zostanie skomunikowany także z przystankiem II linii metra.
http://www.rynek-kolejowy.pl/10282/KM%2 ... a%253F.htm
KM alternatywą dla metra?
Patrząc na schemat linii Kolei Mazowieckich, łatwo zauważyć, że można by stworzyć w Warszawie naziemną linię metra.
Niewiele brakuje, byśmy mogli w Warszawie pojechać miejskim pociągiem do zoo i na bazar na Kole. W obrębie Warszawy istnieje sieć torów, które mogłyby być wykorzystane tak jak tory kolejki podziemnej. Tymczasem leżą one niemal odłogiem,
Na odcinku z Warszawy Wola do Warszawy Zoo pociągi kursują co 2 godziny, podczas gdy na linii średnicowej nawet co 5 minut w godzinach szczytu. Gdyby jednak połączyć ten niedoceniany odcinek, przebiegający z grubsza wzdłuż Trasy Toruńskiej aż na stronę praską w okolicy ronda Żaba i dalej do Warszawy Wschodniej, z linią średnicową przecinającą Warszawę w poprzek niczym średnica koła (stąd nazwa), powstałaby w ten sposób komunikacyjna pętla. Takie są w innych stolicach europejskich, np. w Londynie to Circle Line. Mamy już wspólny bilet ZTM i Kolei Mazowieckich. Gdyby jeszcze dogodniej skorelować stacje PKP z przystankami komunikacji miejskiej i zadbać o ich estetykę, mielibyśmy małym kosztem alternatywę dla metra, które jest drogi i powstaje powoli. Gdy popatrzymy na schemat linii kolejowych Kolei Mazowieckich, widać wyraźnie, iż przy niedużym nakładzie sił i środków można by stworzyć w Warszawie linię szybkich kolei lub też naziemną linię metra wewnątrz miasta. Wystarczy spojrzeć na zwykły plan stolicy, aby przekonać się, że stacje Warszawa Zachodnia, Ochota, Śródmieście, Powiśle, Stadion, Wschodnia, a potem Zoo, Warszawa Gdańska, Koło, Kasprzaka i Wola połączono torami, które są niemal niewykorzystane. Łatwo mogłaby powstać linii na wzór berlińskiej S-Bahn. Również w Paryżu jest podobna trasa, choć tam linie nr 2 i 6 przebiegają po zdecydowanie bardziej romantycznej i malowniczej trasie naziemnej na planie zbliżonym do koła. Przecinają się one na swych końcach, tj, na wschodzie i zachodzie miasta, a przechodzą przez jego północ i południe stosowanie do numeru linii, gdzie krążą w obydwu kierunkach. Podobnie jak w Berlinie biegną one w większości na powierzchni ziemi, a często na stalowych konstrukcjach podobnych do dziewiętnastowiecznych mostów, ponad ulicami i wzdłuż nich. Po klaustrofobicznej podróży pod ziemią lub całym dniu spędzonym w biurze jazda z możliwością oglądania dachów Paryża należy do prawdziwych przyjemności. W Warszawie na przeszkodzie stoją pieniądze, Koleje Mazowieckie - jak przyznają nieoficjalnie przedstawiciele firmy - mogłyby na większości tras kursować nawet co pięć minut. Ale nie za darmo. Dopóki nie będzie stosowanych rekompensat ze strony np. warszawskiego Zarządu Transportu Miejskiego, dużo większa liczba pociągów na torach się nie pojawi.
Popularność mazowieckich kolei podmiejskich wyraźnie wzrosła w ostatnich miesiącach jako atrakcyjna (i jedyna!) alternatywa dla miejskich korków. Cieszy, że wraz ze wzrostem popularności podmiejskich kolei już wkrótce zostaną oddane do użytku odnowione budynki dworcowe linii średnicowej.
Remont budynków stacji Warszawa Powiśle i Warszawa Ochota przeprowadzany jest z dużą starannością i zgodnie z prawidłami sztuki. Z troską odnowiono biało-czarne mozaiki na ścianach hal kasowych, a także zadaszenia znane z łupinowej konstrukcji i ciekawe przeszklenia.
Wielu mieszkańców stolicy czeka na remont kolejnego przystanku na linii średnicowej - w bezpośrednim sąsiedztwie Stadionu Narodowego. Przystanek Warszawa Stadion powstał jako jeden z pierwszych węzłów przesiadkowych w latach 1955-1958 i łączył komunikację PKP i PKS. Po renowacji w przyszłości zostanie skomunikowany także z przystankiem II linii metra.
http://www.rynek-kolejowy.pl/10282/KM%2 ... a%253F.htm
Umowę sprzedaży WKD parafowali przedstawiciele zainteresowanych samorządów z wyjątkiem Warszawy. Prezydent Lech Kaczyński był wtedy chory i nie zdążył ustanowić swojego pełnomocnika. Stołeczni urzędnicy mieli uzupełnić brakujący podpis w ciągu kilku dni. Nie zrobili tego przed dwa lata.


