Przystanki na żądanie
Moderator: Wiliam
Tak, ale często są takie sytuacje, jak ja obserwuje np. na 208, kiedy próbuje ominąć korek przed światłami jadąc wolnym pasem lewym przed Śmigłowca (a za skrzyżowaniem jest przystanek nż). Na prawym pasie rusza autobus i na lewym 208... no i jak autobusy jadą równo obok siebie to weź tu zatrzymaj taki 208. 
Dojeżdżając do przystanku "na żądanie" kierowca powinien być przygotowany do zatrzymania autobusu oraz zwracać szczególną uwagę na sygnały pasażerów lub osób oczekujących na przystanku. W warunkach ograniczonej widoczności przystanki "na żądanie" należy traktować jako przystanki stałe."rzeznik pisze:Jeśli dobrze pamiętam, to jeśli kierowca dojeżdża do przystanku nż, a już stoi na nim inny autobus albo jedzie za innym, to powinien ten przystanek potraktować jak stały.
Za: Zakres obowiązków stanowiska: kierowca autobusu MZA w Warszawie.
Można to interpretować wielorako
Hm no właśnie, ja nie słyszałem o tej zasadzie, ale też staram się tak robić. Podjeżdżam powolutku i dopiero jak widzę, że na pewno nie ma chętnych, to omijam poprzedzajacy autobus.rzeznik pisze:Jeśli dobrze pamiętam, to jeśli kierowca dojeżdża do przystanku nż, a już stoi na nim inny autobus albo jedzie za innym, to powinien ten przystanek potraktować jak stały. Przyznaję, że nie stosuję się do tego, a jedynie zwalniam gdzieś do 20 km/h, żeby w razie potrzeby zatrzymać się bez gwałtownych ruchów.
Z innej beczeki, nie wiem jak dla was, ale dla mnie przystanki na żądanie to jednak problem. Trzeba patrzeć na ludzi, na pulpit i to ogólnie rozprasza, powodując słabszą obserwacje drogi.
Zawsze naciskam stop. Natomiast jak się czeka na przystanku ma linie kursującą co 30 minut, to często po pewnym czasie człowiek zaczyna reagować z opóźnieniem, szczególnie ,że często pada, jest śnieg itp. A zdarza sie tak,że autobus jedzie bardzo szybko. Dlatego , o ile naciskanie guzika stop jest jak najbardziej ok, to przy p. n. ż. kierowca zawsze powinien zwalniać do 5km/h zakładając ,że pasażer będzie chciał wsiąść. Idąc Twoim tokiem rozumowania, na przystanku Piechurów powinni zlikwidować wiatę, i ławkę, bo pasażer ma zawsze stać na brzegu zatoki z lornetką ( nocą z noktowizorem) wypatrując pędzącego autobusu???rosier pisze: Jestem za, jeśli pasażerowie (i rhemek) będą normalni. Niestety, tyle tysięcy razy kiedy ktoś siedzący w głębi przystanku nagle wybiegał i machał kiedy autobus był już przodem po za przystankiem, a potem szły skargi na kierowcę. Multum jest takich przykładów, nie wspominam już o tym, że ktoś w wozie nie nacisnął STOPu, bo "przecież pan musi się tu zatrzymać, jeśli chcę! Złożę skargę!". Bo przecież kierowca ma być od wszystkiego, także od jasnowidzenia, który z pasażerów na przystanku "machanym" czy w wozie akurat chce wsiąść/wysiąść. Nie tak to powinno wyglądać, szczególnie, że zamachanie czy naciśnięcie STOPu w odpowiednim momencie naprawdę nie jest wielkim wysiłkiem.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Może w ogóle podjeżdżać na wszystkie przystanki i pytać pasażerów, czy aby ktoś nie chce wysiąść lub wsiąść? To nie mnie ma zależeć na zaliczeniu słupka i zabraniu wszystkich, tylko pasażer ma mi dać znać, że chce wsiąść/wysiąść w taki sposób, żebym mógł spokojnie zatrzymać pojazd. Jak pasażer nie zdąży, to jego problem. Nie liczę przystanków typu Bohomolca, tam i tak nie widać czy ktoś na nim jest czy nie i się zwalnia.rhemek pisze:Dlatego , o ile naciskanie guzika stop jest jak najbardziej ok, to przy p. n. ż. kierowca zawsze powinien zwalniać do 5km/h zakładając ,że pasażer będzie chciał wsiąść.
Ja myślę, że coś po środku. Nie popadać w skrajności. Z jednej strony nie zatrzymywać się specjalnie, bo to pasażera obowiązkiem jest dać sygnał kierowcy, żeby ten się zatrzymał. Natomiast kierowca powinien zrobić wszystko, by umożliwić pasażerowi dane czynności. O czym mówię? A no np. o tym, żeby w sytuacji, gdy autobus poprzedni stoi na przystanku, żeby kierowca lekko zwolnił w taki sposób, żeby pasażerowie na przystanku mogli zobaczyć nr linii... nie popadajmy w skrajność, żeby zwalniać do 5 km/h czy kompletnie się zatrzymywać. Moim zdaniem należy sobie wspólnie pomagać w relacji kierowca - pasażer i pasażer - kierowca, ale tak jak mówiłem, bez popadania w skrajności. Wtedy wszyscy będą zadowoleni, a nie że kierowca burak, albo że pasażer idiota bo powinien coś tam zrobić.
Tu będzie problem, bo ja nie będe pewny numeru linii z odległości 30 metrów - a więc jeśli byłaby linia do przystanku KOŁO i np. NOWE BEMOWO, to rozróżnię po długości napisu, ale nie zawsze się tak da...reserved pisze:żeby kierowca lekko zwolnił w taki sposób, żeby pasażerowie na przystanku mogli zobaczyć nr linii...
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- Emyl
- Podrzędne Chamidło
- Posty: 7085
- Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
- Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
- Kontakt:
I tutaj akurat mamy świetny przykład porządnego zachowania kierowców, którzy bardzo często zwalniają nieco, aby w razie czego dało się zatrzymać autobus.Rosa pisze:Siekierki Sanktuarium Mokotow jest bardzo złym przystankiem na żądanie. Przez to że przystanek umieszczony jest na zakręcie, w zatoce, są te wszystkie ekrany to naprawde tam nie widac czy i jaki autobus akurat jedzie.
No właśnie. Ogólnie jak jest słaba widocznośc np. ciemno itp., to ja zawsze zwalniam i prawie się zatrzymuje, aby na 100% upewnić (tutaj fajny pomysł, który wypatrzyłem - jak machacie w nocy na autobus, to machajcie podświetloną komórką). Ale chcę wam zwrócić uwagę na to, że dla kierowcy to jest problem. Co innego gdy wiem, że mam się zatrzymać, spokojnie planuję manewr, obserwuję jezdnie itp, a co innego gdy muszę wypatrywać czy coś się na przystanku nie rusza, czy ktoś nie wcisnął stop, a jeszcze obserwować drogę. Prosty przykład - skręcając w prawo z Ratusza Targówek na przystanek Św. Wincentego. Tam zawsze trzeba spojrzeć w lewo - czy nic nie jedzie, w prawo - czy nikt nie wchodzi na pasy, często w lusterko - czy tył na chodnik nie wejdzie. Jeśli ktoś macha akurat w tym czasie, to można ten fakt przegapić i jest problem. Dlatego nie powinno się wprowadzać wszystkich przystanków na żądanie na dzisiejszych zasadach. To za bardzo absorbuje kierowce i siłą rzeczy z powodu zmniejszonej uwagi poświęconej sytuacji na drodze, liczba kolizji by wzrosła.emyl pisze:I tutaj akurat mamy świetny przykład porządnego zachowania kierowców, którzy bardzo często zwalniają nieco, aby w razie czego dało się zatrzymać autobus.
Gdyby wprowadzić przepis, że wystarczy jeden stojący na przystanku pasażer i zatrzymujemy się, to jestem za. Rzucenie okiem czy ktoś stoi to moment, który w żaden sposób nie wpłynie na bezpieczeństwo.
Ja osobiście czekam na ten moment. Jeżeli korzystam z przystanków NŻ, to najczęściej są to nocne, więc zamiast kwitnąć godzinę na kolejny autobus, wole wyjść nawet na ulicę i machać, potem się cofnąć na zatokę, albo odrazu na chodnik jeśli autobus jest blisko. Przynajmniej wtedy mam pewność, że kierowca mnie widziAdam G. pisze:włączenie kierunkowskazu
Osobiście również jestem za tym, aby robić przystanki warunkowe, ale kierowcy powinni przy takowych obserwować i przewidywać. Nie wiem jednak jak wytłumaczyć ostatnio zaobserwowane przeze mnie coś takiego, że kierowca na 148 przy przystanku HOŁUBCOWA gdzie stanęło 306 i stali ludzie (być może chcieli zatrzymać 148) zaczął przed tym przystankiem wyprzedzać TIRa i nawet nie był w stanie ocenić czy ktoś "pomachał".