Co nas wkurza ze strony kierowcy lub motorniczego?
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
Dodali. Być może do dziś kursują gdzieś między Lwowem a Symferopolemhafilip84 pisze:A do telefonu nie dodali w zestawie słuchawki na kabelku? Mi się bardzo dobrze sprawdza jak prowadzę...Adam G. pisze:cały czas obiecując sobie że już zaraz kupię sobie tę słuchawkę na bluetooth
Zresztą były kanałowe, więc włożenie w uszy obu wiązałoby się z całkowitym odcięciem od otoczenia, co w mojej opinii jest nie mniejszą bezmyślnością niż rozmowa przez telefon
noidea
Może miała już wcześniej na oku tego kierowcę.Trochę z innej beczkiWczoraj kierowca [-----] dostał od pewnej pasażerki.. Kwiaty
Za wysoką kulturę, miłe obycie w stosunku do pasażerów i przyjemną jazdę
[ Komentarz dodany przez: hafilip84: Sro Cze 01, 2011 17:32 ]
Usunięto dane identyfikujące kierowcę.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Ja dostałem bodajże dwie czy trzy skargi, kilka czekolad i sześciopak ŻywcaDelfino pisze:A ja nigdy nic nie dostałem. Nawet skargi
Mnie irytują kierowcy autobusów którzy nie używają kierunkowskazów w momencie gdy zatrzymuja się i ruszają z przystanków umiejscowionych na jezdni (chodzi mi o te które nie posiadaja zatok przystankowych).
Bardzo często widzialem sytuacje że kierujący pojazdem jadącym z tyłu staje dęba za takim busem, lub pojazd zbierający sie do wyprzedzania, lub bedący w jego trakcie też nagle hamuje, bo autobus rusza bez kierunków.
Bardzo często widzialem sytuacje że kierujący pojazdem jadącym z tyłu staje dęba za takim busem, lub pojazd zbierający sie do wyprzedzania, lub bedący w jego trakcie też nagle hamuje, bo autobus rusza bez kierunków.
Makuchowy pisze:Mnie irytują kierowcy autobusów którzy nie używają kierunkowskazów w momencie gdy zatrzymuja się i ruszają z przystanków umiejscowionych na jezdni (chodzi mi o te które nie posiadaja zatok przystankowych).
Bardzo często widzialem sytuacje że kierujący pojazdem jadącym z tyłu staje dęba za takim busem, lub pojazd zbierający sie do wyprzedzania, lub bedący w jego trakcie też nagle hamuje, bo autobus rusza bez kierunków.
Też mnie to irytuje , ale jak wyjaśnił mi pewien kierowca MZA , on NIE ZMIENIA pasa ruchu .
No niby fakt-dobre tłumaczenie , nawet na okoliczność ewentualnej kolizjiNordyk110 pisze:Makuchowy pisze:Mnie irytują kierowcy autobusów którzy nie używają kierunkowskazów w momencie gdy zatrzymuja się i ruszają z przystanków umiejscowionych na jezdni (chodzi mi o te które nie posiadaja zatok przystankowych).
Bardzo często widzialem sytuacje że kierujący pojazdem jadącym z tyłu staje dęba za takim busem, lub pojazd zbierający sie do wyprzedzania, lub bedący w jego trakcie też nagle hamuje, bo autobus rusza bez kierunków.
Też mnie to irytuje , ale jak wyjaśnił mi pewien kierowca MZA , on NIE ZMIENIA pasa ruchu .
Kużwa to tylko pyknięcie manetką, a o ile mozna ułatwić życie innym użytkownikom drogi
To jest co prawda z 2008 roku, ale nie sądzę, by się cosik w tym temacie zmieniło...
PrawoDrogoweNews pisze: Pytanie: Witam wszystkich czytelników w nowym, mam nadzieję ciekawym blogu. Dlaczego zabrałem się za pisanie? Cóż, pracuję w dwóch zawodach: jestem kierowcą autobusów i jednocześnie instruktorem nauki jazdy. Oba zawody wykonuję z zamiłowania, choć wykształcenie mam nieco inne. Ale dzięki codziennemu łączeniu tych dwóch pasji zacząłem zauważać na drogach wiele ciekawych sytuacji i zachowań. I myślę, że te obserwacje mogą być powodem do przemyśleń i dyskusji. A więc do rzeczy... Dziś będzie troszkę o kierunkowskazach. A właściwie o włączaniu się autobusów do ruchu. Pracuję m.in. w komunikacji miejskiej i co się z tym wiąże kilkaset razy dziennie zatrzymuję się na przystankach. Zauważyłem, że kierowcy autobusów w większości sygnalizują zatrzymanie na przystanku za pomocą kierunkowskazu, nawet tam gdzie nie powinni. Więc kiedy powinni, a kiedy nie?
Odpowiedź: Już wyjaśniam. Najbardziej oczywista sprawa – zatoka autobusowa. Należy ją potraktować jak zmianę pasa ruchu (choć na pierwszy rzut oka nie wygląda ona jak typowy pas ruchu), a więc wjazd w zatokę, jak i wyjazd z niej należy bezwzględnie sygnalizować za pomocą kierunkowskazu. Sprawa jak najbardziej jasna. Sytuacja komplikuje się kiedy nie ma zatoki. Dajmy na to poruszamy się po jezdni wzdłuż chodnika i w pewnym momencie pojawia się nasz przystanek, oznaczony za pomocą zwykłego znaku drogowego D-15, czyli niebiesko-białego prostokąta z rysunkiem autobusu. Zdecydowana większość kierowców zatrzymując się na takim przystanku włącza prawy kierunkowskaz, a ruszając z niego włącza lewy. Błąd! Dlaczego? Na podstawie art. 22 p. 5 Ustawy - Prawo o Ruchu Drogowym (potocznie nazywanej Kodeksem Drogowym), mamy obowiązek sygnalizowania za pomocą kierunkowskazu tylko dwóch sytuacji na drodze: zmiany kierunku jazdy i zmiany pasa ruchu. Czy zatem zatrzymując się na pasie ruchu którym dotąd się poruszaliśmy zmieniamy kierunek jazdy? Nie! A czy zmieniamy pas ruchu? Oczywiście, że nie! Zatem nie należy takiego zatrzymania sygnalizować kierunkowskazem. Niestety, w Polsce przyjęła się taka niepisana zasada (i utkwiła w mentalności kierowców), że przy zatrzymaniu na tym samym pasie ruchu (dotyczy to także np. parkujących samochodów osobowych, nie tylko autobusów na przystankach) kierowcy nagminnie używają kierunkowskazów. A że znajomość kodeksu wśród kierowców jest delikatnie mówiąc “średnia” (jeśli idzie o szczegóły, bo podstawy raczej każdy zna), więc ten zwyczaj rozprzestrzenia się, metodą przejmowania przyzwyczajeń innych kierowców. Niejednokrotnie zostałem strąbiony przez kierowców osobówek, gdy zatrzymałem się na takim właśnie przystanku bez kierunkowskazu. Raz nawet pewien niecierpliwy gość pofatygował się do mnie z wyrzutem: “Ciebie gówniarzu kierunkowskazy nie obowiązują? Mam ci w d... wjechać?” . Troszkę zmięknął kiedy usłyszał konkretne artykuły z kodeksu drogowego i nie bardzo mógł się zorientować o czym mowa... I tu pytanie które i mnie dręczy. Co zatem robić? Przecież zdecydowana większość kierowców psychicznie oczekuje (choć niesłusznie!) tego nieszczęsnego kierunkowskazu przy zatrzymaniu. I ja sobie nieraz mówiłem: a może lepiej popełnić ten mały błąd i dla świętego spokoju dać kierunkowskaz, aby uniknąć agresji kierowców? Ale zadam takie pytanie: a od czego światła STOP? A bezpieczna odległość między pojazdami? Przecież nie jesteśmy bezmyślnymi maszynami! Kierowca jadąc za autobusem musi mieć na tyle wyobraźni, aby uświadomić sobie, że ten autobus kiedyś się zatrzyma na przystanku, a ten przystanek niekoniecznie musi być w formie zatoki. I skoro jadąc za autobusem kierowca widzi zapalające się światła STOP to powinien się spodziewać zatrzymania autobusu, zwłaszcza, że przystanki są zazwyczaj oznaczone odpowiednim znakiem D-15, którego znajomość obowiązuje wszystkich, nie tylko kierowców autobusów. A do tego kodeks zobowiązuje go do utrzymania bezpiecznej odległości od pojazdu poprzedzającego. Więc gdyby to podsumować, to przecież kierowca jadący za autobusem ma dostatecznie dużą ilość sygnałów, aby wykazując się rozsądkiem i znajomością przepisów bezpiecznie odnaleźć się w takiej sytuacji drogowej.
Odpowiedzi udzielił: Krzysztof Piotrowski – kierowca zawodowy i instruktor nauki jazdy
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
A najgorzej jak wyprzedasz , a tu zza autobusu widzisz jak ktoś skręca w lewo z ulicy podporządkowanej i jedzie na wprost ciebie , miałem tak na Redutowej jak wyprzedzałem 159 i kierman ruszył z przystanku .Delfino pisze:Według PORD nie należy migać w takiej sytuacji, ale na praktykę czasem i tak się miga, aby nikt z nienacka nie wyprzedził.