Bezpieczeństwo w pojazdach komunikacji

Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam

geograf_OSU
Posty: 644
Rejestracja: 28 lut 2007, 15:12

Post autor: geograf_OSU » 28 mar 2010, 15:17

drwina i zaczepka, bo mozna tylko krytykowac w jedna strone, w druga juz nie. Ale zapomnialem, wszystkim nam sie zyje lepiej!!!

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 28 mar 2010, 15:27

Następny.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24811
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 28 mar 2010, 15:28

A jakby tak użyć PW do zakończenia tego sporu, co?
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Awatar użytkownika
endrju
Posty: 128
Rejestracja: 12 gru 2006, 13:22
Lokalizacja: mokotow

Post autor: endrju » 29 mar 2010, 18:16

a ja dzis NIE czulem sie bezpiecznie w autobusie linii 167 (brygada 4, wóz 8153) z powodu "kierowcy". Zaznaczam, że jakiś czas temu miałem nieprzyjemność odbyc z nim niemalże identyczną podróż. Muszę przyznać, że takiego chamstwa i buractwa ze strony kierowcy KM to bardzo dawno nie widziałem. Podczas podróży między przystankami Ciołka->Rakowiecka "kierowca" ten:
- 4 razy darł sie na cały autobus "kur*&", "pizd&#*" i innymi "chu&@#" pod adresem kierowców, którzy (wg niego) albo za wolno jechali, albo niepotrzebnie czekali na mozliwość skrętu w prawo itp. albo wjezdzali przed niego na swoim zielonym, bo on musial przeskoczyc na poznym zoltym,
- na odcinku trasy linii biegnącym Trasą Łazienkowską, jadąc buspasem zwolnił do ok 5-10 km/h, aby przyblokować jadące za nim samochody. Dopiero jak te go wyprzedziły, to sam również przyspieszył (od egzekwowania przestrzegania prawa "chyba" jest policja, a nie kierowcy MZA).
- wielokrotnie przejeżdzał na późnym żółtym rozwijając przy tym prędkości 70-80 km/h (a może i więcej), po czym trąbił na kierowców, którzy ruszali na swoim zielonym
- między przystankami RZS -> BITWY WARSZAWSKIEJ 1920 praktycznie cały czas trzymał w łapsku telefon i czytał/pisał smsy (obiema rękami na raz-kierownice tylko czasem naprowadzał na właściwy kierunek), czasami tylko zerkając na drogę
- notorycznie nie otwierał pierwszych drzwi, mimo że na przystanku podchodzili do nich pasażerowie (otwierał tylko jak ktoś staną przy nich, żeby wysiąść). Na jednym z przystanków do autobusu (z przodu) dobiegały dwie starsze kobiety. Pierwsze drzwi otworzył dopiero wtedy, gdy kobiety widząc, że pierwsze są zamknięte, udały się do drugich. Wtedy zamknął drugie. Kobiety stały chwile przy nich wciskając "ciepły guzik", a gdy zobaczyły, że kierowca otworzył jednak pierwsze drzwi, to podbiegły do nich i wtedy..."kierowca" zamknał drzwi i odjechał. "Kierowca" widział je, jak dobiegały, widział, jak próbowały wsiąść przez drugie drzwi a pozniej przez pierwsze (siedziałem na pierwszym siedzeniu i bacznie go obserwowałem).
Ledwo dałem rade powstrzymać się przed udzieleniem kilku uwag temu osobnikowi takim samym językiem, jakiego on uzywal. Ale na szczescie udalo mi sie nie znizyc do jego poziomu. Z autobusu wysiadlem nieprzecietnie zdenerwowany, mimo ze na codzien trudno mnie wkurzyc. Nie mam pojecia jak taka istota mogla zostac kierowca autobusu i dlaczego nadal nim jest. Jest to osobnik sprawiajacy wrazenie chorego i niezrownowazonego psychicznie. Mam zamiar wystosować jakąś skargę do ZTM/MZA, ale nie wiem czy jest sens i czy to cos da.

jgas
Posty: 579
Rejestracja: 28 gru 2006, 21:05
Lokalizacja: z ukrycia

Post autor: jgas » 29 mar 2010, 22:31

Jeśli nie masz kilku świadków, to nie ma sensu pisać skargi.

BJ
(BJ.2052)
Posty: 6065
Rejestracja: 26 maja 2008, 13:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: BJ » 29 mar 2010, 22:37

endrju pisze:a ja dzis NIE czulem sie bezpiecznie w autobusie linii 167 (brygada 4, wóz 8153) z powodu "kierowcy". Zaznaczam, że jakiś czas temu miałem nieprzyjemność odbyc z nim niemalże identyczną podróż. Muszę przyznać, że takiego chamstwa i buractwa ze strony kierowcy KM to bardzo dawno nie widziałem. Podczas podróży między przystankami Ciołka->Rakowiecka "kierowca" ten:
- 4 razy darł sie na cały autobus "kur*&", "pizd&#*" i innymi "chu&@#" pod adresem kierowców, którzy (wg niego) albo za wolno jechali, albo niepotrzebnie czekali na mozliwość skrętu w prawo itp. albo wjezdzali przed niego na swoim zielonym, bo on musial przeskoczyc na poznym zoltym,
- na odcinku trasy linii biegnącym Trasą Łazienkowską, jadąc buspasem zwolnił do ok 5-10 km/h, aby przyblokować jadące za nim samochody. Dopiero jak te go wyprzedziły, to sam również przyspieszył (od egzekwowania przestrzegania prawa "chyba" jest policja, a nie kierowcy MZA).
- wielokrotnie przejeżdzał na późnym żółtym rozwijając przy tym prędkości 70-80 km/h (a może i więcej), po czym trąbił na kierowców, którzy ruszali na swoim zielonym
- między przystankami RZS BITWY WARSZAWSKIEJ 1920 praktycznie cały czas trzymał w łapsku telefon i czytał/pisał smsy (obiema rękami na raz-kierownice tylko czasem naprowadzał na właściwy kierunek), czasami tylko zerkając na drogę
- notorycznie nie otwierał pierwszych drzwi, mimo że na przystanku podchodzili do nich pasażerowie (otwierał tylko jak ktoś staną przy nich, żeby wysiąść). Na jednym z przystanków do autobusu (z przodu) dobiegały dwie starsze kobiety. Pierwsze drzwi otworzył dopiero wtedy, gdy kobiety widząc, że pierwsze są zamknięte, udały się do drugich. Wtedy zamknął drugie. Kobiety stały chwile przy nich wciskając "ciepły guzik", a gdy zobaczyły, że kierowca otworzył jednak pierwsze drzwi, to podbiegły do nich i wtedy..."kierowca" zamknał drzwi i odjechał. "Kierowca" widział je, jak dobiegały, widział, jak próbowały wsiąść przez drugie drzwi a pozniej przez pierwsze (siedziałem na pierwszym siedzeniu i bacznie go obserwowałem).
Ledwo dałem rade powstrzymać się przed udzieleniem kilku uwag temu osobnikowi takim samym językiem, jakiego on uzywal. Ale na szczescie udalo mi sie nie znizyc do jego poziomu. Z autobusu wysiadlem nieprzecietnie zdenerwowany, mimo ze na codzien trudno mnie wkurzyc. Nie mam pojecia jak taka istota mogla zostac kierowca autobusu i dlaczego nadal nim jest. Jest to osobnik sprawiajacy wrazenie chorego i niezrownowazonego psychicznie. Mam zamiar wystosować jakąś skargę do ZTM/MZA, ale nie wiem czy jest sens i czy to cos da.
Zmiana B?
To nawet w ogóle nie jestem zdziwiony :P

henio_wpz
Posty: 266
Rejestracja: 19 lis 2007, 11:28
Lokalizacja: WWA Sielce

Post autor: henio_wpz » 29 mar 2010, 23:22

Dziwne, ja jadąc z nim czułem się wyjątkowo bezpiecznie, nawet podczas ciasnych mijanek z innymi autobusami, a bajkopisarstwo to nie ten wątek 8-(

fraktal
Posty: 5510
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 29 mar 2010, 23:35

jgas pisze:Jeśli nie masz kilku świadków, to nie ma sensu pisać skargi.
Woronicza to nie Stalowa. Ale pewnie też zależy od tego jak się napisze, co się napisze i na kogo się trafi.

dzidek
Posty: 5464
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:48

Post autor: dzidek » 30 mar 2010, 0:36

Co się dziś działo popołudniu na pętli r.Wiatraczna? Policja na bombach, karetka pogotowia i zamieszanie na pętli.

Awatar użytkownika
endrju
Posty: 128
Rejestracja: 12 gru 2006, 13:22
Lokalizacja: mokotow

Post autor: endrju » 30 mar 2010, 7:59

BJ pisze:Zmiana B?
To nawet w ogóle nie jestem zdziwiony :P
Znasz tego typka? on tak ma zawsze, czy akurat trafilem na jakies jego gorsze dni?
henio_wpz pisze:Dziwne, ja jadąc z nim czułem się wyjątkowo bezpiecznie, nawet podczas ciasnych mijanek z innymi autobusami, a bajkopisarstwo to nie ten wątek 8-(
równie dobrze ja ciebie moge posadzic o bajkopisarstwo. niestety ja mialem tylko 3 z polaka na maturze, wiec bajkopisarstwo mnie nie ekscytuje. pozatym nie pisalem o technice jazdy, tylko o zachowaniu wobec innych uzytkownikow drog, pasazerow i o respektowaniu przez niego przepisow prawa.

henio_wpz
Posty: 266
Rejestracja: 19 lis 2007, 11:28
Lokalizacja: WWA Sielce

Post autor: henio_wpz » 30 mar 2010, 13:59

Większość osób na tym forum go zna, poza Tobą, a widać, że nie masz prawa jazdy, a tym bardziej nie znasz się na prowadzeniu autobusu, poza tym jest kilka błędów merytorycznych w Twoim wywodzie i część rzeczy jest sporo podkolorowana...
Poza tym ciekawe czemu jeszcze nie odpisał :-k

Awatar użytkownika
yavorius
Posty: 2216
Rejestracja: 13 cze 2007, 15:11
Lokalizacja: Prosto i w czwartek w prawo

Post autor: yavorius » 30 mar 2010, 14:11

henio_wpz pisze:Większość osób na tym forum go zna, poza Tobą, a widać, że nie masz prawa jazdy, a tym bardziej nie znasz się na prowadzeniu autobusu
Ale argumentacja, o ja pierniczę...

henio_wpz
Posty: 266
Rejestracja: 19 lis 2007, 11:28
Lokalizacja: WWA Sielce

Post autor: henio_wpz » 30 mar 2010, 16:12

Przez ten wybieg słowny miałem na myśli sytuacje na drodze, których nie da się uniknąć prowadząc jakikolwiek pojazd, takie jak wymuszanie pierwszeństwa, czy inne nieprawidłowe manewry powodowane przez część kierowców, które zmuszają do gwałtownego hamowania, czy innych manewrów zapobiegających kolizji, a używanie epitetów nachodzi samo, jako reakcja odstresowująca... pasuje?

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 30 mar 2010, 18:12

jak sam może pisać, to po co bawisz się w adwokata, skoro - jak rozumiem - nie byłeś nawet świadkiem zdarzenia?
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
Pink
Oh by the way, which one's Pink?
Posty: 649
Rejestracja: 19 mar 2009, 13:59

Post autor: Pink » 30 mar 2010, 19:22

henio_wpz pisze:...a używanie epitetów nachodzi samo, jako reakcja odstresowująca... pasuje?
Nie, nie pasuje! Jak jedziesz sobie we własnym pojeździe, to możesz się wyzłośliwiać ile wlezie, ale kierowca autobusu komunikacji miejskiej nie jedzie sam, tylko ma pasażerów i swoje nieobyczajne komentarze powinien zachować dla siebie, przynajmniej na tyle, by nikogo innego nimi nie "uszczęśliwiać". Zresztą, jeszcze rozumiem raz, gdy wyjątkowo irytująca sytuacja ma miejsce (w takiej sytuacji też po epitetach mile widziane byłoby "przepraszam", ale już nie wymagajmy zbyt wiele), ale nie tak jak pisał kolega, że to miało miejsce co chwila. Nie wiem, czy to jest podkoloryzowane, bo nie jechałem tym autobusem, ale wykluczałbym tego, bo sam bywałem świadkiem podobnych akcji.

ODPOWIEDZ