Kto i czym to obsługuje? - 2012-2021
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Jak obiecuje, że następnym razem przyjdzie później, to może być pewien, że następnym razem przyjadę idealnie na zero. A potem zgłoszę brak zmiany. Jego opieprzą (przy odpowiednim dyspozytorze opierdolą, bo ciężko to inaczej nazwać), a ja oddalę się wesół, bo to nie ja podpadłem. Na 178 jednego dość ambitnie ćwiczyłem, nie lubi mnie do dzisiaj. A to on zaczął, bo uparł się, że nie przyjdzie pod Polonię, tylko na krańcu będzie czekać, "bo nie będę za ciebie przez te cztery minuty pracować", chociaż szedł od tramwajów na Andersa. No i na 178 jeździłem na stałe, więc wesołe Grodzie zawsze donieśli, gdzie ktoś czeka i ktofraktal pisze:Może to głupie pytanie, ale jak się połapiesz, skoro będąc opóźniony, nie wiesz od kiedy ktoś czeka? No bo nie możesz być w dwóch miejscach naraz.
- Aleksander2560
- (Aleksander2634)
- Posty: 1194
- Rejestracja: 23 gru 2005, 16:34
- Lokalizacja: Warszawa-Białołęka
Złosliwość jak w MZA...Szeregowy_Równoległy pisze:Jak obiecuje, że następnym razem przyjdzie później, to może być pewien, że następnym razem przyjadę idealnie na zero. A potem zgłoszę brak zmiany. Jego opieprzą (przy odpowiednim dyspozytorze opierdolą, bo ciężko to inaczej nazwać), a ja oddalę się wesół, bo to nie ja podpadłem. Na 178 jednego dość ambitnie ćwiczyłem, nie lubi mnie do dzisiaj. A to on zaczął, bo uparł się, że nie przyjdzie pod Polonię, tylko na krańcu będzie czekać, "bo nie będę za ciebie przez te cztery minuty pracować", chociaż szedł od tramwajów na Andersa. No i na 178 jeździłem na stałe, więc wesołe Grodzie zawsze donieśli, gdzie ktoś czeka i kto
Miejskie Zakłady Autobusowe m. st. Warszawy
ul. Włościańska 52
01-710 Warszawa
ul. Włościańska 52
01-710 Warszawa
Miejmy też jakieś ludzkie podejście - nie każmy wracać człowiekowi z jakiegoś zadupia dolnego, kiedy możemy przyjść te 40 minut wcześniej na pętlę w miejskiej strefie.reserved pisze:Czyli co... gdybym pracował np. w MZA, był tym zmiennikiem i nie chciałbym nikomu podpaść to powinienem przyjść do pracy kółko wcześniej "bo kto wie gdzie taki Szeregowy chciał skończyć pracę"?
Ludzkie podejściem ludzkim podejściem ale nie mścijmy się na kierowcach, którzy chcieli być po prostu przepisowi.
Przyjmijmy tą linię 722. Gdybym był zmiennikiem i miałbym zmianę w Woli Karczewskiej to owszem, pojechałbym do tej Woli Karczewskiej bo tam jest przepisowo zmiana. Niemniej akurat w tym przypadku jadąc do tej Woli Karczewskiej chcąc nie chcąc musiałbym wsiąść w to moje 722, bo czym innym niby mam tam dojechać. Więc jak już wsiadłbym do tej "mojej" brygady to bym się od razu ujawnił kierowcy, jeśli nie w celach zmiany wcześniejszej to w celach towarzyskich. A gdyby mnie poprosił, że chciałby wcześniej wysiąść to przejąłbym ten półkurs. Oczywiście ja myślę czysto teoretycznie ale tak właśnie uważam.
Natomiast gdybym był kierowcą tej brygady w zm. A i miałbym zmianę w Woli Karczewskiej to regulaminowo byłoby tak, że zmieniam się w Woli Karczewskiej i muszę czymś do Warszawy wrócić... Czym? No właśnie tym moim 722. Więc zakładam, że zmiennik może nawet przyjść na tą Wiatraczną już na jego kółku. No bo robię jeden półkurs więcej ale i tak przecież bym musiał tym autobusem wrócić (kwestia tego, że prowadzę a nie siedzę jako pasażer). Więc dziwi mnie zakładanie mszczenia się kierowcy, który przepisowo przychodzi do pracy. Wg mnie to jest zwykła uprzejmość a nie obowiązek przyporządkowania się kierowcy ze zmiany A tak, żeby było mu wygodniej.
Owszem, jeśli znam zmiennika i on mnie o coś poprosi to jasne, że mógłbym zrobić wszystko, co tylko sprawi, że zmiana będzie na jego korzyść bo ja sam nie jestem wybredny, poradzę sobie nawet w dojeździe z Marek na Kleszczową powiedzmy. Niemniej ja mówię o sytuacji, w której ja nie znam zmiennika. No i skąd mam wiedzieć, że kierowca linii 722 nie mieszka przypadkiem w Woli Karczewskiej i dlatego tą linię obsługuje? Czy ja mam się mścić na nim, że przyszedł na zmianę w Woli Karczewskiej?
Przyjmijmy tą linię 722. Gdybym był zmiennikiem i miałbym zmianę w Woli Karczewskiej to owszem, pojechałbym do tej Woli Karczewskiej bo tam jest przepisowo zmiana. Niemniej akurat w tym przypadku jadąc do tej Woli Karczewskiej chcąc nie chcąc musiałbym wsiąść w to moje 722, bo czym innym niby mam tam dojechać. Więc jak już wsiadłbym do tej "mojej" brygady to bym się od razu ujawnił kierowcy, jeśli nie w celach zmiany wcześniejszej to w celach towarzyskich. A gdyby mnie poprosił, że chciałby wcześniej wysiąść to przejąłbym ten półkurs. Oczywiście ja myślę czysto teoretycznie ale tak właśnie uważam.
Natomiast gdybym był kierowcą tej brygady w zm. A i miałbym zmianę w Woli Karczewskiej to regulaminowo byłoby tak, że zmieniam się w Woli Karczewskiej i muszę czymś do Warszawy wrócić... Czym? No właśnie tym moim 722. Więc zakładam, że zmiennik może nawet przyjść na tą Wiatraczną już na jego kółku. No bo robię jeden półkurs więcej ale i tak przecież bym musiał tym autobusem wrócić (kwestia tego, że prowadzę a nie siedzę jako pasażer). Więc dziwi mnie zakładanie mszczenia się kierowcy, który przepisowo przychodzi do pracy. Wg mnie to jest zwykła uprzejmość a nie obowiązek przyporządkowania się kierowcy ze zmiany A tak, żeby było mu wygodniej.
Owszem, jeśli znam zmiennika i on mnie o coś poprosi to jasne, że mógłbym zrobić wszystko, co tylko sprawi, że zmiana będzie na jego korzyść bo ja sam nie jestem wybredny, poradzę sobie nawet w dojeździe z Marek na Kleszczową powiedzmy. Niemniej ja mówię o sytuacji, w której ja nie znam zmiennika. No i skąd mam wiedzieć, że kierowca linii 722 nie mieszka przypadkiem w Woli Karczewskiej i dlatego tą linię obsługuje? Czy ja mam się mścić na nim, że przyszedł na zmianę w Woli Karczewskiej?
OK, teraz rozumiem i popieram.Szeregowy_Równoległy pisze:ak obiecuje, że następnym razem przyjdzie później, to może być pewien, że następnym razem przyjadę idealnie na zero. A potem zgłoszę brak zmiany. Jego opieprzą (przy odpowiednim dyspozytorze opierdolą, bo ciężko to inaczej nazwać), a ja oddalę się wesół, bo to nie ja podpadłem. Na 178 jednego dość ambitnie ćwiczyłem, nie lubi mnie do dzisiaj. A to on zaczął, bo uparł się, że nie przyjdzie pod Polonię, tylko na krańcu będzie czekać, "bo nie będę za ciebie przez te cztery minuty pracować", chociaż szedł od tramwajów na Andersa. No i na 178 jeździłem na stałe, więc wesołe Grodzie zawsze donieśli, gdzie ktoś czeka i kto
Byle tylko nie do kabiny.reserved pisze:Więc jak już wsiadłbym do tej "mojej" brygady to bym się od razu ujawnił kierowcy, jeśli nie w celach zmiany wcześniejszej to w celach towarzyskich.
W tym przypadku to jeszcze, ale w drugim to już gorzej i tak 1(B)/722 w DP ma czas pracy 9:44, a ty chciałbyś mu jeszcze dołożyć półkurs? Jak brygada ma zmianę w Woli Karczewskiej, to znaczy, że inaczej jej się nie dało podzielić. Takie 2/142 ma formalnie zmianę na przystanku PKP Anin, bo zmiana A ma czas pracy 9:59, a zmiana B 9:58.reserved pisze:Natomiast gdybym był kierowcą tej brygady w zm. A i miałbym zmianę w Woli Karczewskiej to regulaminowo byłoby tak, że zmieniam się w Woli Karczewskiej i muszę czymś do Warszawy wrócić... Czym? No właśnie tym moim 722. Więc zakładam, że zmiennik może nawet przyjść na tą Wiatraczną już na jego kółku. No bo robię jeden półkurs więcej ale i tak przecież bym musiał tym autobusem wrócić (kwestia tego, że prowadzę a nie siedzę jako pasażer).
Nie no ale chodzi o samo ujawnienie się chociaż.ashir pisze:Byle tylko nie do kabiny.
No ale każdy przypadek, w którym któryś z kierowców robi więcej niż powinien na korzyść drugiego jest nielegalny, przynajmniej teoretycznie. Więc o czym my mówimy?ashir pisze:W tym przypadku to jeszcze, ale w drugim to już gorzej i tak 1(B)/722 w DP ma czas pracy 9:44, a ty chciałbyś mu jeszcze dołożyć półkurs?
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Moi zmiennicy nie narzekali na mnie. Nie licząc jednego, który gderał, że paliwo mu zjadam i oszczędności nie ma. Natomiast ludzie, którzy wolą iść w jakieś krzaki, zamiast wziąć zmianę dwa czy trzy przystanki wcześniej, w cywilizacji, są moim zdaniem oszołomieni i trzeba takich tępić. Bo co trzeba mieć we łbie, żeby na 204 iść w krzaki na PKP Praga, zamiast poczekać przy Odrowąża? Nie mam pretensji do ludzi, którzy zmieniają mnie na normalnych krańcach, jak Podgrodzie, OSG czy Targówek. Natomiast mam pretensje do ludzi, którzy bez żadnego powodu przyłażą na Zacisze, PKP Praga czy inne zadupie, z którego nie ma się jak wydostać. Olek2560 mnie kiedyś zmieniał na 128 i przyszedł na Topiel. A są prawdziwki, które jadą poprzednią brygadą na Mariensztat. Bo kraniec to kraniec. I nieważne, że trzeba z takim gamoniem potem wracać, że gamoń nic nie zyskuje, a wręcz traci, bo tę poprzednią brygadę złapać musi. Zanim kogoś opieprzę zawsze najpierw pytam, czym się kierował przyjeżdżając na kraniec. Dlatego np. zmieniający mnie na Olszynce chłopak, który szedł piechotą z Utraty, nie wzbudził mojej niechęci. Bo faktycznie mu pasowało, a nie wymagam, żeby ktoś tracił czas czy łaził gdzieś, żeby mi dobrze zrobić. Ale kolega, który z ZP Gocławek pojechał na Olszynkę, idąc piechotą od Grochowskiej, tłumacząc mi, że nie miał jak na Wiatraczną dojechać, raczej nie będzie miał lekko jak mrozy nastaną. Cieszy mnie, że nie mamy tak idiotycznych miejsc zmiany, jak jakieś Łomianki czy inna Rzakta. Bo nie mam szansy trafić na Reserveda, który z partyzanta wejdzie do wozu, żeby się na wsi ujawnić i zapewne nie rozumieć, czemu kierowca zmieniany ma pianę na twarzy. Szczególnie, że w Mobilisie, inaczej niż w MZA, nie ma problemów przy zmianie na ostatnim półkursie. Moje 175 miało zmianę na lotnisku, koleś zmienił mnie wcześniej, w centrum, po czym na Raszyńskiej zamerdał ogonem tak, że przyłożył w kilka zaparkowanych samochodów, jadąc formalnie na moje konto. I nikt pretensji do mnie nie miał. Z tego, co wiem, w MZA wygląda to inaczej i oddający wcześniej zmianę miałby nieprzyjemności. Dlatego też nie rozumiem oszołomów, którzy muszą iść na kraniec nawet wtedy, kiedy im to również nie pasuje.reserved pisze:No ale to jeśli mam się trzymać czasu pracy to muszę jechać do tej Woli Karczewskiej czy jak jej tam było i tam się zmieniać.Wracamy zatem do punktu wyjścia.
Czy którąkolwiek podmiejską brygadę (nie licząc bwl-ek) krańcującą na Pralce, Górczewskiej lub Wiatracznej obsługuje zajezdnia R-7 lub R-13? 
-
bartoni722
- Posty: 6234
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
-
Tranzystor