: 06 maja 2009, 20:30
Dziękuję za jakże pomocną uwagę. Teraz proponuję jednak powrócić do tematu.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Chodnik do stacji Słodowiec - chyba stanie się kolejnym dyżurnym tematem nieudolności (niedasizmu) ... (nikt nie wie kogo) mamy prawie połowę maja i ... nic, zima się skończyła, niedługo będzie lato, potem jesień a potem zapewne zima i wtedy znowu pojawi się niemożność budowy bo ... (brakujące uzupełnić). A ścieżek coraz więcej, straż miejska raz próbowała "blokować" ale dostali taką porcję "uznania" za swoją pracę, że poszli sobie.Rosa pisze:I dlaczego rok trwalo zanim okazalo sie że jednak dasie skoro wszyscy juz przed otwarciem zwracali uwage na to ze ludzie z pewnoscia beda chodzili tam na skróty.
Coraz "weselej" ten chodnik nie jest od stacji metra tylko pomiędzy przystankami czyli ma służyć do przesiadki z linii Ł do 110, 116 lub 156 w kierunku Bielan - różnorakie władze są "myślące inaczej".Gazeta Stołeczna pisze: Jak drogowcy chcą wychować pasażerów metra
Jarosław Osowski, ostatnia aktualizacja 2009-08-19 08:49
Fatalnie położona stacja metra Słodowiec będzie mieć jeszcze bardziej niewygodne dojście do najbliższego przystanku autobusowego. Kosztem 50 tys. zł drogowcy układają chodnik z dala od ścieżki, którą przez ponad rok wydeptali sobie pasażerowie
Rozpoczęta właśnie inwestycja budzi powszechną wesołość wśród mieszkańców Bielan, którzy czekają na autobus przy ul. Żeromskiego. - Ale mamy gamoni w urzędach, co oni tu wymyślili! Mam iść 60 m dalej, żeby dojść do szerokiego chodnika? Przecież mogli zrobić węższy, ale tam, gdzie jest najkrótsza droga przez trawnik - pokazuje Krzysztof S. z ul. Kasprowicza. - I tak ludzie zostaną na starej ścieżce. Zawsze nią chodzę - przewiduje Sebastian Skowroński z ul. Aspekt.
Urzędnicy brną w kolejne absurdy, odkąd niefortunnie wyznaczyli lokalizację stacji Słodowiec - z dala od ruchliwego skrzyżowania ul. Żeromskiego z Marymoncką, gdzie zatrzymują się tramwaje i autobusy. Wyjścia z metra znajdują się u zbiegu Kasprowicza i Duracza.
Natychmiast po otwarciu stacji, w kwietniu zeszłego roku, ludzie wydeptali sobie dwie ścieżki do przystanków przez świeżo zasiane trawniki. Kłopoty zaczęły się jesienią i zimą, kiedy musieli brodzić po kostki w błocie. Zarząd Transportu Miejskiego uznał, że "wszystko jest zgodne z projektem". Tylko Zarząd Dróg Miejskich obiecał chodnik, "jak tylko pozwoli pogoda". - Wczoraj delegacja drogowców udała się na miejsce prac, po czym stwierdziła, że wszystko jest tak, jak należy. - Nasz projekt zakłada połączenie chodnikiem dwóch przystanków autobusowych - tego przy Marymonckiej z tym przy Żeromskiego. Między nimi też istniała wydeptana ścieżka - klaruje pani rzecznik.
- Ale większość pasażerów wolałaby chodnik bezpośrednio ze stacji metra - zauważam.
Okazuje się, że tam, gdzie istnieje najkrótsza ścieżka na przystanek, musiałyby powstać schody z pochylnią i poręczą dla niepełnosprawnych. A to już wydatek 100 tys. zł. - Poczekajmy, jak skończą się prace. Mieszkańcy Bielan na pewno będą korzystać z naszego chodnika - nie ustępuje Urszula Nelken.
- Jak ma być tak, to mogli już nie robić wcale - mówi na to wiceburmistrz Bielan Kacper Pietrusiński. Wczoraj sprawdził, że nikt nie zgłaszał budowy feralnych chodników w dzielnicowym wydziale architektury. - Nie wiemy, dlaczego powstają w ten sposób. Logiczne wydaje się kładzenie chodnika w miejscu, gdzie wcześniej ludzie przedeptali już sobie drogę.
Do metra Tak, ale już z to Bielany wybierają Słodowiec - jest nieco wygodniej, chociaż np. przydałaby się większa wiata przystankowa w przypadku deszczu.Wolfchen pisze:Tłumaczenia szanownych drogowców nadają się do kroniki absurdów... No cóż, dopóki chodnika nie będzie, to ludzi i tak będą chodzili po błocie, albo omijali stację szerokim łukiemChociaż i tak chyba większość pasażerów będzie jeździło do
Marymont...
Czyżby kolejne kłamstwo władz miasta, przecież ten chodnik, zdaniem ZDM (a to ostatecznie też agenda miejska) łączy przystanki autobusowe przy Marymonckiej i Żeromskiego a nie stację metra z Żeromskiego. Dalej czekamy na chodnik od metra (bo do to prawie nikt tędy nie chodzi, poza dojeżdżającymi 156).Gazeta Stołeczna pisze: Zaorali skrót do metra
ostatnia aktualizacja 2009-09-04 19:49
Ostatnie porządki przy stacji Słodowiec
Jeszcze tylko postawimy niskie płotki dookoła i zasadzimy żywopłot. Tak że lepiej już tym skrótem nie chodzić, bo jak straż miejska zobaczy, to wlepi mandat - oznajmiają robotnicy z miejskiego Zakładu Remontów i Konserwacji Dróg, którzy właśnie zaorali przejście łączące stację metra Słodowiec z przystankiem autobusowym na ul. Żeromskiego i sieją tam trawę.
Od zeszłego roku ścieżkę na przełaj przez tzw. serek bielański wydeptali sobie pasażerowie, którzy przesiadają się tu w stronę Chomiczówki, Wawrzyszewa i Bemowa. Miesiąc temu napisaliśmy, że tego skrótu nie będzie, bo Zarząd Dróg Miejskich polecił położenie chodnika w zupełnie innym miejscu. Urzędnicy zaplanowali, że ludzie będą nadrabiać 50 m, teraz próbują ich do tego zmusić, likwidując ścieżkę.
Pasażerowie, których spotykamy na przystanku, pukają się w głowie. Zdziwienie wyraził też wiceburmistrz Bielan Kacper Pietrusiński. A cały problem zaczął się od tego, że przed laty firma Metroprojekt zaplanowała stację metra w niedogodnym do przesiadek miejscu. W trakcie budowy urzędnicy z Metra Warszawskiego przekonywali, że Słodowiec nie będzie węzłem przesiadkowym. Ludzie zdecydowali inaczej.
Metro Warszawskie pisze:Stacja metra Słodowiec – informacje o założeniach inwestycji
Informacje
08.09.2009
W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami dotyczącymi funkcjonalności położenia stacji Słodowiec oraz dróg dojścia do niej, Metro Warszawskie informuje, że stacja metra Słodowiec została usytuowana na terenie tzw. „serka bielańskiego”, zgodnie z Uchwałą nr 749/XXXIV/02 Rady Gminy Warszawa Bielany z dnia 20 września 2002 roku w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Serka Bielańskiego” rejonu ZD Marymont I – część II (Dz. Urz. Województwa Mazowieckiego nr 270 poz. 7002). Zgodnie z planem obszar ten jest terenem zabudowy śródmiejskiej, mieszkaniowej wielorodzinnej i administracyjnej oraz usług.
Wyjścia z głowicy południowej stacji zostały zaprojektowane, zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, jako elementy przyszłej, nowej zabudowy na tym terenie.br> Z zakładanego planu zagospodarowania jedynym wykonanym elementem jest stacja metra. Pozostałe elementy takie, jak: zabudowa, pasaże komunikacyjne, miejsca parkingowe, zmiana przebiegu ulicy Kasprowicza, budowa skrzyżowania ulicy Marymonckiej z ulicą Duracza – nie zostały wykonane.
Rzecznik Prasowy
Krzysztof Malawko
Jeśli rozważy się poważnie propozycję Metra, które zaleca, aby "... tak uregulować ruch komunikacji miejskiej, by nie powodować dużych dopływów potoków pasażerskich w jednostce czasu...":piotram pisze:Taka ilośc ludzi przesiadająca się na strasznie ciasnych Młocinach zwyczajnie się stratuje.
Z wydłużeniem nic, ale w wątku pojawia się kwestia nadmiernej ilości pasazerów dopływających do północnej głowicy stacji. Zacytowałem odpowiedź MW na ten problem - tramwaj będzie największym generatorem ruchu i stąd problem. Zacznie się on na peronach (tramwajowych), a skończy na ... peronach (stacji). Po drodze są kiepsko pomyślane chodniki.MeWa pisze:A co to ma wspólnego z kwestią wydłużenia I linii metra? Proponujesz w związku z tym przedłużyć metro na Tarchomin?
Jeden tramwaj z Tarchomina nie będzie jedynym generatorem ruchu na Młocinach. Dopływ podróżnych można kontrolować ustawieniem bramek, które stanowią zresztą naturalną barierę.
Notabene - wyżłobienia są stosowane w kilku miastach, chociażby w Pradze czy Budapeszcie. Nie słyszałem jakoś, żeby tam masowo miały się łamać obcasy. Może nie warto tworzyć wyimaginowanych problemów