Strona 45 z 47

: 03 cze 2011, 8:13
autor: altar
Ja tak z innej beczki. Wczoraj ok. 15:15 byłem świadkiem niebezpiecznej "zabawy", którą urządzili sobie kierowcy autobusów na Marszałkowskiej na odcinku od Świętokrzyskiej do patelni. W zabawie "Kto pierwszy do skrzyżowania?" udział wzięły autobusy linii 107 i 171. Sznurek pojazdów na lewym pasie Marszałkowskiej sięgał prawie Świętokrzyskiej. 107 ustawiło się grzecznie na jego końcu, natomiast kierowca 171 podjechał kawałek pasem do jazdy na wprost i wepchnął się na lewy pas jakieś 7-8 samochodów przed 107. Reakcją było wkurzenie się kiermana Urbinetta, wyjazd na pas do jazdy na wprost i wepchnięcie się przed nos 171 (centymetry zabrakły do kolizji). Kierowca 171, po obtrąbieniu kolegi, zrobił identyczny manewr i wylądował przed nosem 107. Do patelni kierowcy wymienili się miejscami jeszcze dwa razy - za każdym razem cudem unikając kolizji. Na samym rondzie ostatecznie kierowcy utknęli w patowej sytuacji, gdyż skręt jednocześnie próbowało wykonać 171 z właściwego pasa i 107 z pasa do jazdy na wprost. Po mniej więcej 30 sekundowej wymianie uprzejmości i blokowaniu ronda, ostatecznie wygrało 171, zaś 107 pomknęło dalej prosto Marszałkowską w stronę Pl. Konstytucji i zawróciło na pierwszym skrzyżowaniu.

: 03 cze 2011, 8:35
autor: KwZ
Nordyk110 pisze:Jak stoimy w korku ponad minutę to musimy włączyć kierunek , że ruszamy . :grin:
Stoję w korku na środkowym pasie. Ruszam. Kierunek w prawo czy w lewo?
Żadnego kierunkowskazu, nie zmieniam pasa!

: 03 cze 2011, 9:23
autor: Bastian
Nordyk110 pisze:lepiej dla mnie kierowcy blachosmroda by było jakby kierowca autobusu sygnalizował , że ludzie się zapakowali i rusza .
I jeszcze dodam że wtedy ja go puszczam .
Zaraz, a po czym się zorientujesz, czy on rusza na wprost, czy też chce zmienić pas i przebijać na lewo? I na czym miałoby polegać "puszczanie" go w pierwszym z tych przypadków?

: 03 cze 2011, 9:24
autor: Bastian
altar pisze:W zabawie "Kto pierwszy do skrzyżowania?" udział wzięły autobusy linii 107 i 171. Sznurek pojazdów na lewym pasie Marszałkowskiej sięgał prawie Świętokrzyskiej. 107 ustawiło się grzecznie na jego końcu, natomiast kierowca 171 podjechał kawałek pasem do jazdy na wprost i wepchnął się na lewy pas jakieś 7-8 samochodów przed 107. Reakcją było wkurzenie się kiermana Urbinetta, wyjazd na pas do jazdy na wprost i wepchnięcie się przed nos 171 (centymetry zabrakły do kolizji). Kierowca 171, po obtrąbieniu kolegi, zrobił identyczny manewr i wylądował przed nosem 107. Do patelni kierowcy wymienili się miejscami jeszcze dwa razy - za każdym razem cudem unikając kolizji. Na samym rondzie ostatecznie kierowcy utknęli w patowej sytuacji, gdyż skręt jednocześnie próbowało wykonać 171 z właściwego pasa i 107 z pasa do jazdy na wprost. Po mniej więcej 30 sekundowej wymianie uprzejmości i blokowaniu ronda, ostatecznie wygrało 171, zaś 107 pomknęło dalej prosto Marszałkowską w stronę Pl. Konstytucji i zawróciło na pierwszym skrzyżowaniu.
:ok: :rotfl:

PS Dobrze, że nikt tego nie nagrał i nie wysłał do TVN Warszawa :P

: 03 cze 2011, 17:24
autor: Desert
Przepisów żadnych nie złamali poza 107 które chciało wykonać manerw ze złego pasa.
I to nie jest cud że nie doszło do kolizji a profesjonalizm O-)

: 03 cze 2011, 20:12
autor: radeom
altar pisze:ciach
Szybcy i wściekli :D

: 03 cze 2011, 20:50
autor: reserved
Jechałem dzisiaj opóźnionym o 10 min autobusem linii 150. Ja wszystko zrozumiem, że stres spowodowany korkami, że opóźnienie, w końcu trzeba na czas. Zrozumiem szybką jazdę kierowcy, w końcu prędzej dojadę do celu a nie będę się ślimaczył. Nie rozumiem tylko jednego... jeżeli kierowca widzi, że dalej nie pojedzie bo za kawałek stoją samochody i jest czerwone światło, to po jakiego gwinta zapieprza jak najszybciej żeby przed samym samochodem zahamować tak że wszyscy pasażerowie lecą na łeb i szyję? Jak wysiadłem z tego autobusu to chciałem wręcz pójść puścić wiązankę temu kierowcy ale szkoda mi było tracić czas...

: 03 cze 2011, 21:20
autor: Nordyk110
Bastian pisze:
Nordyk110 pisze:lepiej dla mnie kierowcy blachosmroda by było jakby kierowca autobusu sygnalizował , że ludzie się zapakowali i rusza .
I jeszcze dodam że wtedy ja go puszczam .
Zaraz, a po czym się zorientujesz, czy on rusza na wprost, czy też chce zmienić pas i przebijać na lewo? I na czym miałoby polegać "puszczanie" go w pierwszym z tych przypadków?
Jeśli on rusza ( oczywiście z przystanku bez zatoki ) i da mi wcześniej sygnał to odpuszczam , a jeśli nie to go wyprzedzam a gdzieś tam jest napisane że pojazd wyprzedzany nie może przyspieszać .Próbuję zachować bezpieczeństwo i płynność jazdy .

: 03 cze 2011, 22:16
autor: Jamnik
reserved pisze:Nie rozumiem tylko jednego... jeżeli kierowca widzi, że dalej nie pojedzie bo za kawałek stoją samochody i jest czerwone światło, to po jakiego gwinta zapieprza jak najszybciej żeby przed samym samochodem zahamować tak że wszyscy pasażerowie lecą na łeb i szyję?
Aby nie wepchnął się nikt z innego pasa :?:

: 03 cze 2011, 22:22
autor: reserved
Jamnik pisze:Aby nie wepchnął się nikt z innego pasa :?:
I to także usprawiedliwia np. jazdę dosłownie na centymetry przed kolejnym autem z zawrotną prędkością? Ja uważam za cud, że w nic nie wjechał.

: 03 cze 2011, 22:25
autor: Desert
Umiejętności. Cudów to ty jeszcze nie widziałeś :-# :^o

: 03 cze 2011, 22:26
autor: reserved
Co to za umiejętność, jechać non stop centymetr za poprzednim samochodem i co chwila gwałtowanie hamować tak że ludzie się przewracają? Ja nie mogłem usiedzieć na siedzeniu przez to. :|

To nie wiem, chyba jakieś ADHD jest.. zamiast jechać spokojniej kawałeczek za autem stosując bezpieczną odległość...

: 03 cze 2011, 22:50
autor: Desert
reserved pisze:Ja uważam za cud, że w nic nie wjechał.
#-o

: 03 cze 2011, 22:51
autor: reserved
??

: 03 cze 2011, 22:56
autor: Nordyk110
To czego Ty wymagasz to jest kultura jazdy .
Jak jedziesz w korku to powinno się płynnie podążać za poprzednim UR .
Wpuszczać ( i tu pierwszy problem ) kierowców chcących zmienić pas ruchu .
I drugi problem ( krajów dzikich ) . Jest kawałek wolnego pasa obok ,będę bliżej na światłach GAZUU. Później znowu jest taka sytuacja i GAZUUU .

Kultura niestety też wymaga wpuszczać takich ciołków którzy cię zdemolują , ale muszą wjechać przed ciebie . Na zdrowie im to czasem nie wyjdzie , ale wiem jaka to frajda jest zagrać im na nosie ;-)