Ciepło!
: 06 sie 2023, 22:13
1. Dlaczego burze omijają Warszawę? https://radiokolor.pl/wiadomosci/n/4151 ... as-omijaja
Ogólnie, według mnie, w ostatnich 20 lat nie zmieniło się zbyt wiele. Wczoraj i dziś to zwykły przypadek. Tak samo jak rzeki nie mają istotnego wpływu na przepływ powietrza w wyższych partiach atmosfery. Ot zjawisko lokalne, które ma wpływ na małe burze. W skali kraju, sezony 2022 i 2023 są bardzo słabe. 2021 był jednym z lepszych w ostatnich latach - wtedy Warszawa dostała kilka razy burzami stroboskopowymi, podobnie Kraków, który miał bity tydzień z burzami co wieczór. Jeśli chodzi o kierunek burz - zależy to od przepłwyu. W tym roku przeważał kierunek z NW - i on premiował Wawer, a także Ursynów i Wilanów. Z moich analiz wyszło, ze dotychczas wyładowania padały 12 razy w granicach administracyjnych dzielnicy Wawer i tylko 5 razy na obszarze Bemowa. Burze, które w tym roku występowały, nie były zbyt zorganizowane, jeśli dochodzi do powstania MCS-ów - wtedy burze atakują samo centrum. Pamiętacie tą burzę, przez którą zginęło 5 osób na lotnisku w Nasielsku? - wtedy pojawił się SC - czyli superkomórka burzowa, w tym przypadku lewoskrętna - która najaktywniejsza była w Legionowie co jest typowe dla SC startujących w linii Grodzisk - Skierniewice.
2. No dobra, skoro burze nie zmieniły się zbytnio w przeciągu 10 lat, to jaki wpływ będzie miało globalne ocieplenie?
Są 2 szkoły meteorologów. Ta Otwocka mówi, że globalnie, na całej planecie wraz z ocieplaniem się biegunów będzie spadać gradient temperatur, co spowoduje spadek parametrów kinematycznych jak wspomaganie niżów itp (temat rzeka, ogólnie chodzi o słabnący wir polarny oraz układ jet stream). Wraz globalnym ociepleniem wzrastać będzie energia dostępna konwekcyjna związana z nagrzewaniem się powierzchni. Efekt obu powyższych będzie taki, że burz będzie minimalnie więcej, ale o wiele słabsze w skali 50 lat. Polska po prostu wysycha i burze będą generować mniej opadów. Szkoła Falenicka mówi, że spadnie gradient temperatur, ale będą się nagrzewać wody, co spowoduje wzrost liczby burz jesienią i zimą, po tym jak nagrzane wody zaczną produkować głębokie niże. Z obu tych szkół snuje się jeden wniosek - mniej burz latem i wiosną, bardziej kontynentalny klimat, a jesienią i zimą wędrówki niży, znikoma ilość śniegu, liczne ocieplenia i wzrost liczby burz, a także orkanów - tak, takie sytuacje jak luty 2022, gdzie Warszawa odnotowała niemal 100 km/h, będą się intensyfikować
EDIT: doprecyzowując: Więcej CAPE, mniej SRH spowoduje, że będzie mniej opadów, o ile to nie nawodniona masa Czarnomorska, mniej wyładowań, liczba zdarzeń wiatrowych bez zmian, choć profil suchy może zwiększyć liczbę występujących wiatrów prostoliniowych.
Ogólnie, według mnie, w ostatnich 20 lat nie zmieniło się zbyt wiele. Wczoraj i dziś to zwykły przypadek. Tak samo jak rzeki nie mają istotnego wpływu na przepływ powietrza w wyższych partiach atmosfery. Ot zjawisko lokalne, które ma wpływ na małe burze. W skali kraju, sezony 2022 i 2023 są bardzo słabe. 2021 był jednym z lepszych w ostatnich latach - wtedy Warszawa dostała kilka razy burzami stroboskopowymi, podobnie Kraków, który miał bity tydzień z burzami co wieczór. Jeśli chodzi o kierunek burz - zależy to od przepłwyu. W tym roku przeważał kierunek z NW - i on premiował Wawer, a także Ursynów i Wilanów. Z moich analiz wyszło, ze dotychczas wyładowania padały 12 razy w granicach administracyjnych dzielnicy Wawer i tylko 5 razy na obszarze Bemowa. Burze, które w tym roku występowały, nie były zbyt zorganizowane, jeśli dochodzi do powstania MCS-ów - wtedy burze atakują samo centrum. Pamiętacie tą burzę, przez którą zginęło 5 osób na lotnisku w Nasielsku? - wtedy pojawił się SC - czyli superkomórka burzowa, w tym przypadku lewoskrętna - która najaktywniejsza była w Legionowie co jest typowe dla SC startujących w linii Grodzisk - Skierniewice.
2. No dobra, skoro burze nie zmieniły się zbytnio w przeciągu 10 lat, to jaki wpływ będzie miało globalne ocieplenie?
Są 2 szkoły meteorologów. Ta Otwocka mówi, że globalnie, na całej planecie wraz z ocieplaniem się biegunów będzie spadać gradient temperatur, co spowoduje spadek parametrów kinematycznych jak wspomaganie niżów itp (temat rzeka, ogólnie chodzi o słabnący wir polarny oraz układ jet stream). Wraz globalnym ociepleniem wzrastać będzie energia dostępna konwekcyjna związana z nagrzewaniem się powierzchni. Efekt obu powyższych będzie taki, że burz będzie minimalnie więcej, ale o wiele słabsze w skali 50 lat. Polska po prostu wysycha i burze będą generować mniej opadów. Szkoła Falenicka mówi, że spadnie gradient temperatur, ale będą się nagrzewać wody, co spowoduje wzrost liczby burz jesienią i zimą, po tym jak nagrzane wody zaczną produkować głębokie niże. Z obu tych szkół snuje się jeden wniosek - mniej burz latem i wiosną, bardziej kontynentalny klimat, a jesienią i zimą wędrówki niży, znikoma ilość śniegu, liczne ocieplenia i wzrost liczby burz, a także orkanów - tak, takie sytuacje jak luty 2022, gdzie Warszawa odnotowała niemal 100 km/h, będą się intensyfikować
EDIT: doprecyzowując: Więcej CAPE, mniej SRH spowoduje, że będzie mniej opadów, o ile to nie nawodniona masa Czarnomorska, mniej wyładowań, liczba zdarzeń wiatrowych bez zmian, choć profil suchy może zwiększyć liczbę występujących wiatrów prostoliniowych.