: 03 cze 2008, 22:45
Kanarzy będą wozić ze sobą przenośną strefę biletową, w postaci rolki pomarańczowej taśmy 
Ja bym jeszcze uwzględnił koszt zamrożenia, bo przecież zamiast kupować bilety kioskarz może pieniądze zainwestować i mieć z tego odsetki.Nazgul pisze:Ładne wyliczenia, tylko, żeby zarobić i mieć jeszcze wszystkie rodzaje biletów kioskarz musi zamrozić wielokrotne wyższe sumy. Same te sprzedane bilety, które nam pokazałeś to miesięcznie 48 tys. zł, a to tylko część, bo dochodzą jeszcze koszty zakupu biletów mało popularnych, rzadko sprzedawanych.
Po czym otaczaliby na ulicy niczego nie spodziewających sie ludzi, rozwijali taśmę i spisywali za brak biletu.Fikander pisze:Kanarzy będą wozić ze sobą przenośną strefę biletową, w postaci rolki pomarańczowej taśmy
Tm pisze:Ale Panie, ja tu tylko przechodziłem, czego pan ode mnie chcesz, jakiego biletu?! Udowodnij mi pan, że jechałem tym autobusem, a tak w ogóle to poza pojazdem możesz mi cieciu naskoczyć.
ale co definiujemy jako rodzaj? czy rodzaj to bilety czasowe, czy konkretnie np. 20-minutowe, 30-dniowe? Bo jeśli to drugie, to znaczy że ZTMowi chodzi po prostu o jazdę na dwóch biletach ulgowych w razie braku normalnych w kiosku. Dobrze kombinuję?MeWa pisze:Nie można! Przynajmniej w regulaminie, który można brać z tramwajów i autobusów jest zapis, że można łączyć bilety w obrębie jednego rodzaju.jasiu pisze:Pewnie nadal tak będzie.
BTW. Zafrapował mnie punkt o łączeniu biletów. Wynika z tego, że kasując 2 bilety 20-minutowe mogę jechać 60 minut, bo łączna cena jest taka sama. Ja tu widzę pole do niezłych nadużyć. Ciekawe czy 40-minutowe można będzie stosować za jednorazowe i na odwrót - nominał w końcu ten sam.
Tylko niech nawet 10% (na pewno sporo więcej) tych klientów chcących kupić tylko bilet dokupi także tę gumę, gazetkę, doładowanie...piotram pisze:Tylko wysokość marży gra rolę. Wartość sprzedanych biletów drastycznie się nie zwiększy, na pewno nie o 30%, bo o tyle zmniejszono marżę. Bilety i tak już były najgorszym towarem jeśli chodzi o zarobek, jeśli sprzedawca będzie zarabiał na bloczku tyle co na kilku gumach do żucia to co wybierze?
Toć napisałem: "[...]daje to zysk w wysokości 64PLN dziennie, 1920PLN miesięcznie.. minus podatek."Nazgul pisze:Zapomniałeś jeszcze o podatkach, marża nie równa się zysk netto.
I tu się zgadzamy. ZTM powinien za wszelką cenę wprowadzić korzystniejszą dla kioskarzy formę rozliczania się. Inaczej możemy zapomnieć o szerokiej gamie biletów w każdym punkcie.Ładne wyliczenia, tylko, żeby zarobić i mieć jeszcze wszystkie rodzaje biletów kioskarz musi zamrozić wielokrotne wyższe sumy. Same te sprzedane bilety, które nam pokazałeś to miesięcznie 48 tys. zł, a to tylko część, bo dochodzą jeszcze koszty zakupu biletów mało popularnych, rzadko sprzedawanych.
Chyba umknął Ci fakt, że są bilety minutowe. Podejrzewam, że 40-minutowy (w cenie obecnego jednorazowego) wystarczy na przejechanie drugiej strefy każdą lub prawie (705 do Ryni?) każdą linią (tu pewnie oburzą się Ci stojący w Raszyńskim korku, hehe). A i tak w wiekszości wypadków 20-minutowy (tańszy) wystarczy. Jeśli ktoś się czuje oszukiwany to na pewno zaopatrzy się w zapas odpowiedniego rodzaju biletu, a jesli jeździ incydentalnie, to psioczyć nie będzie.Tm pisze:Skoro w kioskach nie ma biletów to zostaje tylko kierowca. A oburzenie słuszne, bo likwidacja biletu tylko na 2. strefę trochę nieuczciwa jest...
Gdzie? Bo w kioskach nie ma.desert_eag pisze: Chyba umknął Ci fakt, że są bilety minutowe.
A ja myśle, że będą, i to dość powszechnie. 20-tki są najtańszą propozycją i muszą się pojawić, tak samo jak z czasem pojawiły się w większości kiosków miedzyszczytowe.Fikander pisze:Gdzie? Bo w kioskach nie ma.desert_eag pisze: Chyba umknął Ci fakt, że są bilety minutowe.
pytanie jaki kiosk wybierze kupujący, by kupić gazetę, coś tam jeszcze i bilet, jeśli w danym kiosku biletów w ogóle nie będzie.piotram pisze:Tylko wysokość marży gra rolę. Wartość sprzedanych biletów drastycznie się nie zwiększy, na pewno nie o 30%, bo o tyle zmniejszono marżę. Bilety i tak już były najgorszym towarem jeśli chodzi o zarobek, jeśli sprzedawca będzie zarabiał na bloczku tyle co na kilku gumach do żucia to co wybierze?
a jaki byłby cel zniechęcania pasażerów w tym przypadku?Ryoga pisze:Brak wydawania reszty w pojazdach to moim zdaniem sprawa normalna by zniechęcić tylko do takiej formy dystrybucji.
i zrobisz kilka przegródek na różne rodzaje?Ryoga pisze:A czym się rożni świecąca lampka że biletów nie ma od ich poziomu?
jednak by się burzyli, skoro teraz się burzą w autobusach przy sprzedaży droższych biletów w 2 strefie MIMO nadrukowanej nowej ceny...Ryoga pisze:To zamiast drukować uzupełniające wystarczyło by stare sprzedawać po nowej cenie.
Rodzaj jest wyraźnie zdefiniowany:jasiu pisze:ale co definiujemy jako rodzaj? czy rodzaj to bilety czasowe, czy konkretnie np. 20-minutowe, 30-dniowe? Bo jeśli to drugie, to znaczy że ZTMowi chodzi po prostu o jazdę na dwóch biletach ulgowych w razie braku normalnych w kiosku. Dobrze kombinuję?
i znowu byłąby dyskusja, czy prowizja zgodna z przepisami.jasiu pisze:swoją drogą, te bilety u kierowcy powinny jednak być z prowizją, żeby ceny zaokrąglic do 1,50/3 zł. Jak teraz się będą mieli jeszcze użerać z 20-groszówkami...
Dobra. Już rozumiem. Nie mniej jednak można to było napisać w mniej zawiły sposób.MeWa pisze:jasiu pisze:ale co definiujemy jako rodzaj? czy rodzaj to bilety czasowe, czy konkretnie np. 20-minutowe, 30-dniowe? Bo jeśli to drugie, to znaczy że ZTMowi chodzi po prostu o jazdę na dwóch biletach ulgowych w razie braku normalnych w kiosku. Dobrze kombinuję?
Rodzaj jest wyraźnie zdefiniowany:
"rodzaj biletu - zbiór cech biletu okreslającego jego okres ważności oraz terytorialny zakres stosowania".
Biletów czasowych na komunikację wciąż brak
Krzysztof Śmietana2008-06-03, ostatnia aktualizacja 2008-06-03 23:05
Zamieszania z biletami po podwyżce ciąg dalszy. Nadal nie da się kupić wielu rodzajów, np. 20- czy 40-minutowych. Nie wszędzie są też jednorazowe
Przy okazji podwyżki cen biletów, która weszła w życie w poniedziałek, Zarząd Transportu Miejskiego nie potrafi sobie poradzić z ich dystrybucją. Kioskarzom obniżył marżę i w efekcie część z nich się zbuntowała. Uznali, że sprzedaż biletów staje się nieopłacalna. Wczoraj były wprawdzie nieco lepiej dostępne niż w poniedziałek, ale nadal pasażerowie natykali się na kioski, w których nie było żadnych biletów. Np. w budce przy ruchliwym przystanku na rogu Belwederskiej i Chełmskiej. - Nie mamy biletów. To wina Zarządu Transportu Miejskiego - ucięła sprzedawczyni.
W całym mieście niezwykle trudno jest kupić nowe rodzaje biletów, np. 20-minutowy za 2 zł czy 40-minutowy za 2 zł 80 gr. Przydatne są zwłaszcza w przypadku przesiadek. Bilet 20-minutowy jest też korzystny dla mieszkańców miejscowości podwarszawskich, którzy dojeżdżają na obrzeża Warszawy, np. z centrum Piaseczna do hipermarketu Auchan w Mysiadle. Jeśli wybiorą jednorazowy, muszą wydać aż 4 zł 20 gr. Bilet 20-minutowy jest zatem o 2 zł 20 gr tańszy. Tyle że niezwykle trudno jest go kupić. W poniedziałek zdarzało się, że kontrolerzy wypisywali mandaty mieszkańcom miejscowości podwarszawskich, którzy nie chcieli kupić u kierowcy droższego biletu (w autobusach nie ma 20-minutowych). - Kontrolerzy na razie starają się być wyrozumiali. W poniedziałek wypisali blisko 500 mandatów. W zwykłe dni kar jest 600-800 - mówi Michał Dąbrowski z ZTM. Twierdzi, że bilety są dostępne i można je kupić.
Duże sieci i pojedynczy kioskarze liczą jednak, że ZTM wróci do starego poziomu marży. W tym tygodniu ma dojść do serii spotkań w tej sprawie. Niektórzy napisali też skargę do prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Szef ZTM Leszek Ruta przyznaje, że są kłopoty, ale - jak twierdzi - spodziewał się większych. - Te problemy tylko utwierdzają nas w przekonaniu, że w mieście powinna stanąć sieć automatów biletowych - powiedział.
Mennica Polska ma je wprawdzie postawić w ciągu najbliższych miesięcy, ale tylko w kilkudziesięciu miejscach, m.in. na stacjach metra i dworcach. Jeszcze długo sprzedaż biletów będzie opierać się głównie na kioskach.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
To nie do końca jest tak. Jeśli ktoś chce kupić gazetę, gumę i tak ją kupi. Kupujący nie zrezygnuje z kupna gazety z zemsty, że nie ma danego biletu (jakiś niewielki odsetek może i tak, ale to traktujmy jako wyjątek potwierdzający regułę). Co więcej kioskarze zauważyli, że w ruchliwych miejscach, jeśli doładowują oni karty miejskie, to z uwagi na stosunkowo długi czas tej operacji ustawia się kolejka, co zniechęca właśnie takie osoby chcące kupić jedną gazetę, czy paczkę gum. Dlatego często w kioskach prywatnych nie należących do żadnej sieci w samym centrum miasta nie doładujemy karty miejskiej.desert_eag pisze:Tylko niech nawet 10% (na pewno sporo więcej) tych klientów chcących kupić tylko bilet dokupi także tę gumę, gazetkę, doładowanie...
Tylko po co ten cały sztucznie wywołany cyrk. Ideą biletów czasowych x-minutowych jest chyba korzystanie z wielu środków transportu (liczne przesiadki) w krótkim okresie czasu, a nie dokasowywanie ich po przejechaniu granicy biletowej czy poruszaniu się wyłącznie w 2 strefie. Te bilety ciężko będzie kupić w 2 strefie w kiosku, a u kierowcy to można zapomnieć o tym w ogóle. Bilet jednorazowy powinien obowiązywać w jednej strefie (1 lub 2), podobnie jak dotychczas i byłoby po problemie.desert_eag pisze:Chyba umknął Ci fakt, że są bilety minutowe. Podejrzewam, że 40-minutowy (w cenie obecnego jednorazowego) wystarczy na przejechanie drugiej strefy każdą lub prawie (705 do Ryni?) każdą linią (tu pewnie oburzą się Ci stojący w Raszyńskim korku, hehe). A i tak w wiekszości wypadków 20-minutowy (tańszy) wystarczy. Jeśli ktoś się czuje oszukiwany to na pewno zaopatrzy się w zapas odpowiedniego rodzaju biletu, a jesli jeździ incydentalnie, to psioczyć nie będzie.
Wyświetla i będzie się wyświetlać dopóki bilet z ulgą 48% będzie ważny.piotram pisze:Tak się składa że mam dostęp do takiego terminala i wyświetla się "bilet nieznany" i nie ma mozliwości wykonania jakiejkolwiek operacji na tej karcie.
O właśnie - były tłumaczenia, że podwyżka to tylko kilka - kilkanaście procent, tymczasem w przypadku biletów tylko w drugiej strefie cena wzrosła o 75% i nie ma na to żadnego uzasadnienia.Nazgul pisze:Tylko po co ten cały sztucznie wywołany cyrk. Ideą biletów czasowych x-minutowych jest chyba korzystanie z wielu środków transportu (liczne przesiadki) w krótkim okresie czasu, a nie dokasowywanie ich po przejechaniu granicy biletowej czy poruszaniu się wyłącznie w 2 strefie. Te bilety ciężko będzie kupić w 2 strefie w kiosku, a u kierowcy to można zapomnieć o tym w ogóle. Bilet jednorazowy powinien obowiązywać w jednej strefie (1 lub 2), podobnie jak dotychczas i byłoby po problemie.
Nieumiejętność obsługi to jedno. Jednak sporo osób chcę przedłużyć swoją kartę jeszcze przed upływem ważności z przyczyn oczywistych. Wtedy jedynym wyjściem jest zakodowanie na nowej karcie.geograf pisze:Wyświetla i będzie się wyświetlać dopóki bilet z ulgą 48% będzie ważny.piotram pisze:Tak się składa że mam dostęp do takiego terminala i wyświetla się "bilet nieznany" i nie ma mozliwości wykonania jakiejkolwiek operacji na tej karcie.
Po prostu bilet jest nieznany, bo obecnie takiej ulgi nie ma i nie można przedłużyć tego typu kontraktu
Można:
1) poczekać aż dany bilet się skończy i następnego dnia przyjść zakodować nowy;
2) zakodować na nowej karcie nowy bilet i aktywować go gdy stary się skończy (aby nie musieć rano szukać kiosku).
Inny typ biletu można zakodować, ale ze szkodą dla klienta - bilet z ulga 48% zostanie zlikwidowany w czasie kodowania nowego.