Przystanki na żądanie
Moderator: Wiliam
Kilka pism prawie identycznej treści jest w ZTM, gdzieś w archiwach. Odpowiadano na nie sztampowo, aż ktoś zażadał dodatkowych pomiarów wykorzystania przystanków. Wyszło z nich, że charakter powinien być zmieniony na warunkowy dla linii zwykłych. Drugi taki przypadek był z zespołem Wał Miedzeszyński, gdzie akurat sami pracownicy miejskich spółek chcieli załatwić przystanek dla linii 5xx, żeby łatwiej dojechać sobie wczasy w ośrodku kupić. Bezlitosny wynik pomiaru spowodował konieczność machania nawet na to, co dotąd stawało obligatoryjnie.
A ja czytając posty takie, jak Twój, zaczynam wątpić w sens linii przyspieszonych. Coraz bardziej podoba mi się pomysł odstrzelenia nie jednej i nie dwóch popularnych linii przy najbliższej okazji, najlepiej związanej z budową metra.
A ja czytając posty takie, jak Twój, zaczynam wątpić w sens linii przyspieszonych. Coraz bardziej podoba mi się pomysł odstrzelenia nie jednej i nie dwóch popularnych linii przy najbliższej okazji, najlepiej związanej z budową metra.
Ale nie napisales nic nowego. Przeciez bez badan kazdy wie, ze z przystanku czatow w 90 % korzystaja pacjenci. W godzinach do 6 do 9-10 zwykle tam przyjezdzaja, a po 10 do 14-15 probuja sie wydostac. Wiec tylko w tych godzinach jest tam oblozenie. I zawsze te kilka osob czeka.
Moj wniosek bylby bez sensu, gdyby linia 525 omijala wiecej przystankow w Wawrze. A omija tylko ten.
Teraz jest tak, ze wysiadaja ludzie na IX Poprzecznej, a potem bladza po Aninie. Wielokrotnie ich spotykalem, jak robili po kilkaset metrow nie w tym kierunku. Szczegolnie, ze brak jest jakichkolwiek oznaczen.
Moj wniosek bylby bez sensu, gdyby linia 525 omijala wiecej przystankow w Wawrze. A omija tylko ten.
Teraz jest tak, ze wysiadaja ludzie na IX Poprzecznej, a potem bladza po Aninie. Wielokrotnie ich spotykalem, jak robili po kilkaset metrow nie w tym kierunku. Szczegolnie, ze brak jest jakichkolwiek oznaczen.
z w/w postów widac bezsens uruchamiania linii tzw przyspieszonych. Skoro piszą tutaj wszyscy o dodaniu kolejnych przystanków i jednocześnie o tym że nie spowoduje to zmian czasu przejazdu! Więc po co je przyspieszac skoro to nic nie daje?? Sens istnienia takiej linii jest wtedy jak korzysta z "zielonej fali", jeździ po estakadach i rzeczywiście opuszczenie przystanków daje jakiś zysk czasowy, a tak to linie "pseudo-przyspieszone" tylko utrudniają dojazd do wybranych punktów jednocześnie nie dając nic w zamian. Podam przykład z mojego podwórka, niedawno uruchomiono estakady nad Płowiecką idealny sposób żeby przyspieszyc chociaż 401, przesiadki są na Okularowej możliwe. I co? Zero odzewu na mojego posta w tej sprawie bo rzekomo Wawer nie ma się gdzie przesiąśc. I w ten sposób uwalane są kolejne pośpiechy, przystanek przy Siekierkach dostał dodany na tej samej zasadzie bo ktoś tam nie może się przesiąsc. To może zlikwidowac je wszystkie? Czas jazdy będzie ten sam, wszyscy się przesiądą gdzie chcą (z tego 30% na samochody bo nie będzie szybkiej komunikacji). Skąd bierze się popularnośc metra? Bo jeździ SZYBKO!!!
Co jak co, ale Płowiecka to akurat ważny ZP. Bez różnicy, czy nawet to 401 miałoby się przez ten zespół teleportować, są tam dogodne przesiadki. Już prędzej wywaliłbym Okularową, ale i tak lepiej nie.
Niemniej jednak Siekierki-Sanktuarium to przegięcie.
A popularność metra bierze się tylko i wyłącznie stąd, że wiele dzielnic ma ucinane połączenia które jadą tam, gdzie metro, więc do Centrum.
Niemniej jednak Siekierki-Sanktuarium to przegięcie.
A popularność metra bierze się tylko i wyłącznie stąd, że wiele dzielnic ma ucinane połączenia które jadą tam, gdzie metro, więc do Centrum.
2 3 4 5 6 7 8 9
10 11 12
13 14
15 17
10 11 12
13 14
15 17
Co ty chrzanisz?? Jak mam sie przesiasc w innym zespole przystankowym z 525 i 125 do 401 !! Wez daj namiar na swojego dilera.nowy90 pisze:z w/w postów widac bezsens uruchamiania linii tzw przyspieszonych. Skoro piszą tutaj wszyscy o dodaniu kolejnych przystanków i jednocześnie o tym że nie spowoduje to zmian czasu przejazdu! Więc po co je przyspieszac skoro to nic nie daje?? Sens istnienia takiej linii jest wtedy jak korzysta z "zielonej fali", jeździ po estakadach i rzeczywiście opuszczenie przystanków daje jakiś zysk czasowy, a tak to linie "pseudo-przyspieszone" tylko utrudniają dojazd do wybranych punktów jednocześnie nie dając nic w zamian. Podam przykład z mojego podwórka, niedawno uruchomiono estakady nad Płowiecką idealny sposób żeby przyspieszyc chociaż 401, przesiadki są na Okularowej możliwe. I co? Zero odzewu na mojego posta w tej sprawie bo rzekomo Wawer nie ma się gdzie przesiąśc. I w ten sposób uwalane są kolejne pośpiechy, przystanek przy Siekierkach dostał dodany na tej samej zasadzie bo ktoś tam nie może się przesiąsc. To może zlikwidowac je wszystkie? Czas jazdy będzie ten sam, wszyscy się przesiądą gdzie chcą (z tego 30% na samochody bo nie będzie szybkiej komunikacji). Skąd bierze się popularnośc metra? Bo jeździ SZYBKO!!!
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Chwila, dodawanie przystanków liniom przyspieszonym prowadzi do powstawania potworków pokroju 512. Unażądowienie większości przystanków powinno dotyczyć tylko czarnuchów, pośpiechom bym wręcz część przystanków po prostu usunął, Nie wiem czemu 500 musi zatrzymywać się na RONDZIE STARZYŃSKIEGO, nie wiem czemu 410 i 507 muszą zaliczać DYWIZJONU 303, o KAZUBÓW dla 410 już w innym wątku pisałem, i tak można wymieniać. Im mniej przystanków mają linie przyspieszone, tym poziom ich przyspieszenia jest bardziej odczuwalny. Nie dlatego, że się nie zatrzymają, a dlatego, że kierowca nie mając przystanków do zaliczenia może wykazać się fantazją i pojechać inaczej, niż mu to ZTM wymyślił. Szczególnie, że trasy oficjalne z reguły są najbardziej zakorkowane. Jeśli komuś przyjdzie do głowy np. dodać MŁYNARSKĄ dla 520, to skończy się śmiganie przez Młynarską i Al. Solidarności, i całe przyspieszenie idzie w cholerę, w porannym szczycie różnica kilkunastu minut. To czarnuchy mają dużo przystanków i to czarnuchom należy je w miarę możliwości i zdrowego rozsądku przekwalifikowywać przystanki na NŻ. Wiadomo, że nikt o zdrowych zmysłach nie przekwalifikuje np. DW. WILEŃSKIEGO na NŻ, bo to byłaby paranoja, ale już np. INŻYNIERSKĄ można przemyśleć. Jeżdżąc wiecznie opóźnionym 174 średnio co drugi raz na INŻYNIERSKIEJ wietrzyłem pojazd, bo przede mną jechało 144 czy 101, i zamiast nadgonić rozkład, a tam akurat jest sporo czasu, musiałem podjechać, zatrzymać się, błysnąć CG, ruszyć i patrzeć jak moje zielone światło czerwienieje.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Jeździ szybko, ale za cenę dostępności. Jak sądzisz, skoro w metrze się przystanki co kilometr sprawdzają, to czemu nie robi się ich tak na autobusach i tramwajach? Czemu metro w Paryżu, gdzie pełni rolę podziemnego tramwaju w śródmieściu (rolę metra pełni SKM, żabojady lubią sobie życie uprościć, hehe), staje co 400-500 metrów?nowy90 pisze:. Skąd bierze się popularnośc metra? Bo jeździ SZYBKO!!!
Bo oprócz prędkości liczy się także dostępność, a w metrze po prostu nikogo nie stać na to, by budować przystanki częściej.
Trzeba sobie zdać sprawę, że linie przyspieszone powstały w Warszawie w czasach, kiedy poszczególne osiedla były wyspami, oddzielonymi klinami napowietrznymi, terenami półprzemysłowymi etc. - tego nie ma.
Dlatego nie zgodzę się z Szeregowym, że Kazubów na 410 to pomyłka - to jest środek osiedla, w strefie dojścia ma WIĘCEJ potencjalnych pasażerów niż Bemowo - Ratusz (!).Dochodzi do naprawdę kuriozalnych sytuacji, gdy w imię "zachowania charakteru przyspieszonego" pomija się na czerwonych przystanki przy Świętokrzyskiej czy Smyku (centrum miasta), albo Rondo Daszyńskiego mimo, że w tej chwili w okolicy jest istne zagłębie biurowe, na Ochotę walą tramwajami TABUNY ludzi rano (ciekawe, ilu z nich przesiada się do 9 przy Centralnym z 507...), a pod/obok tego ronda powstaje stacja METRA. Ale nie, metro za 4 miliardy zbudować można, a przyspieszonych zatrzymać nie ma potrzeby...
A potem się dziwić, że się "ludzie nie chcą przesiadać". No a jak mają kurtka chcieć, jak im się podsuwa bezpośredniego czerwońca do centrum z pominięciem węzłów przesiadkowych, linie czarne to żałosne stadne zombie (stałe spóźnienia 105 powodują idealną synchronizację ze 125), a tramwajom funduje się przystanki w rodzaju Cm. Prawosławnego, żeby przypadkiem za szybkie nie były? To zostają w tych czerwonych tylko ci, którym pasuje relacja...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Z tym 401 to tylko przykład, byc może nie trafiony. Jest wiele innych estakad w mieście - popularna dla 517, Poleczki i Rzymowskiego dla 504, Starzyńskiego dla 500, Witosa i Żwirki i Krakowska dla 401, Prymasa Tysiąclecia dla 414 i 523. Chodziło mi raczej o ogólną zasadę - jest pośpiech który jedzie górą i zwykły stoi w korku dołem. Jak to dobrze funkcjonuje przy RZS w szczycie, duża częśc pasażerów opuszcza 187 czy 127, czekają na 517 bo 5-10 min będą szybciej. A co do 401 im szybciej bedzie zmieniony w 2 linie - zwyklaka przez Gocław i "podkręcone" 401 - tym szybciej przestaniemy narzekac na frekwencje. Kiedyś trzeba by zrobic ankietę wśród pasażerów, które linie wg nich są pośpieszne naprawdę. 527, E-8, E-4, 511, 509, 411 ew. 525 tak myślę. A później spytac w tych wybranych liniach czy mają byc szybsze, takie jak są czy zwykłe. Może się okazac że jednak chcemy szybkiej komunikacji tylko jest ona ciagle uwalana bo liczą się tylko głosy tych co chcą dodawac przystanki.
PS. Jeżdżę często 514 i 515 i naprawdę Rembertów nie potrzebuje szybkiej linii do Centrum - jest SKM, ale czasem chciałbym wysiąśc przy Torwarze czy Rozbracie... Także czasem wsiąsc przy Metrze w coś szybkiego prosto do domu, bez robienia kółka jak 515 i bez stawania wszędzie jak 514. Teraz ani jedno ani drugie a może jakoś da się to połączyc?
PS. Jeżdżę często 514 i 515 i naprawdę Rembertów nie potrzebuje szybkiej linii do Centrum - jest SKM, ale czasem chciałbym wysiąśc przy Torwarze czy Rozbracie... Także czasem wsiąsc przy Metrze w coś szybkiego prosto do domu, bez robienia kółka jak 515 i bez stawania wszędzie jak 514. Teraz ani jedno ani drugie a może jakoś da się to połączyc?
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Moment, Smyk i Świętokrzyska, czy Rondo Daszyńskiego to coś innego niż Kazubów. Świętokrzyska w ogóle jest pocieszna, bo zatrzymuje się tam jadące Świętokrzyską 506, ale czerwoniaki jadące Marszałkowską już nie. Paranoja i tu się z tobą zgadzam. Natomiast co do Kazubów: tam jest alternatywa w postaci całkiem sensownego 171. Jest alternatywa w postaci przystanku Bemowo-Ratusz, gdzie jest również E-2. I chyba to powoduje, że jeżdżąc od ponad miesiąca 410 zatrzymuję się na Kazubów w porannym szczycie, tracąc kilka minut, bo prawy pas Powstańców jest zawalony jak cholera, tylko po to, żeby dwie czy trzy osoby mogły wsiąść do wozu, który, gdyby nie one, byłby już na Górczewskiej. Ci inni, ze strefy dojścia, dawno poszli do E-2, albo pojechali jeżdżącym częściej 171. Ewentualnie siedzą w 26 czy 10. Co do centrum się z tobą zgadzam, co do Kazubów już nie, bo pomimo tego, że teoretycznie to ma sens, to ludzie nogami głosują inaczej. E-2 też byś tam zatrzymał? Poza centrum linie przyspieszone powinny zatrzymywać się tam, gdzie albo ludzie się dosyć masowo przesiadają, albo w miejscach, dla których powstały. A teraz uwaga, Szeregowy będzie pisał coś, co pewnie się za szybko nie powtórzy, bo domaga się dodania przystanku czerwoniakowi: Kocjana-Bocznica dla 410 również powinna być NŻ, w tej chwili 410 się tam nie zatrzymuje, a powinno.Glonojad pisze:Dlatego nie zgodzę się z Szeregowym, że Kazubów na 410 to pomyłka - to jest środek osiedla, w strefie dojścia ma WIĘCEJ potencjalnych pasażerów niż Bemowo - Ratusz (!).Dochodzi do naprawdę kuriozalnych sytuacji, gdy w imię "zachowania charakteru przyspieszonego" pomija się na czerwonych przystanki przy Świętokrzyskiej czy Smyku (centrum miasta), albo Rondo Daszyńskiego mimo, że w tej chwili w okolicy jest istne zagłębie biurowe, na Ochotę walą tramwajami TABUNY ludzi rano (ciekawe, ilu z nich przesiada się do 9 przy Centralnym z 507...), a pod/obok tego ronda powstaje stacja METRA. Ale nie, metro za 4 miliardy zbudować można, a przyspieszonych zatrzymać nie ma potrzeby...
I tu też się z tobą zgadzam: węzły tak, przystanki z których i tak prawie nikt nie korzysta - nie. Na Kazubów jakoś tłumów pod wiatami nie widać.Glonojad pisze:A potem się dziwić, że się "ludzie nie chcą przesiadać". No a jak mają kurtka chcieć, jak im się podsuwa bezpośredniego czerwońca do centrum z pominięciem węzłów przesiadkowych
- niedofizyk
- Posty: 142
- Rejestracja: 24 paź 2010, 19:07
- Lokalizacja: Warszawa Grochów
Bo babcie z siatami nie chcą daleko łazić. I niestety jest to specyfika Warszawy - inne miasta jakoś potrafiły się przed tym obronić.Glonojad pisze:Jeździ szybko, ale za cenę dostępności. Jak sądzisz, skoro w metrze się przystanki co kilometr sprawdzają, to czemu nie robi się ich tak na autobusach i tramwajach?
9. A poza tym czasem kręcą się tu jakieś autobusy...
A czemu to? Ten oberek jest bardzo przydatny - radzę obejrzeć wymianę pasażerów na Natolinie a potem wnioskować.BJ pisze:Bez przesady.nowy90 pisze:Rzymowskiego dla 504
504 przydałoby się wyprostować i wywalić z tego oberka przez KEN i Belgradzką.
Tym bardziej, że mamy teraz porównanie przy okazji zamknięcia Płackowickiej. Na Dereniowej autobus się teraz praktycznie wyludnia.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Ależ ja doskonale wiem, jakie tam są wymiany!chester pisze:A czemu to? Ten oberek jest bardzo przydatny - radzę obejrzeć wymianę pasażerów na Natolinie a potem wnioskować.
I równie dobrze tych ludzi może obsłużyć bardzo częste 179. Na osłodę jeszcze jest 306, a z Metra Natolin także częste 192 i 166.
To jest linia przyspieszona. Rozkład w DS już ma rajdowy. Przydałaby się jeszcze trasa jak dla linii przyspieszonej.
Wczoraj miałem okazję przez jakiś czas poobserwować jak pracuje 504, także na objeździe, i o żadnym spektakularnym wyludnianiu nie było mowy.chester pisze:Tym bardziej, że mamy teraz porównanie przy okazji zamknięcia Płackowickiej. Na Dereniowej autobus się teraz praktycznie wyludnia.
Widzisz to, co piszesz?nowy90 pisze:a co 504 zyskuje z tego że jest linią przyspieszoną? NIC. Więc czemu go nie przekwalifikowac? Wtedy może sobie robic oberki:)
Jak NIC, skoro omija milion przystanków i ma naprawdę bardzo dobry rozkład w DS? Bo w DP przy tych korkach i tak to nie ma znaczenia.