: 04 cze 2008, 18:22
Nie da się zablokować kasowników na przyjmowanie starych biletów? Dzisiaj kilka osób widziałem kasowało stare bilety i kasownik wcale nie odrzucał...
Pewnie zależy od pojazdu(zajezdni?), bo ja widziałem jak odrzucał stare bilety w 2. strefie.Piotrek pisze:Nie da się zablokować kasowników na przyjmowanie starych biletów? Dzisiaj kilka osób widziałem kasowało stare bilety i kasownik wcale nie odrzucał...
Oczywiście, kioskarze sami sobie obniżyli marżę za bilety i narzucili niekorzystny system dystrybucji.geograf pisze:Nie jest to wina ZTMu.Tm pisze:Fajnie, obniżyli ceny biletów, których nie ma, radujmy się!
dramatyzujesz, bilety jednorazowe są do okazjonalnych przejazdów. Osoby częściej korzystające z komunikacji mają bilety okresowe...Tm pisze:No właśnie ostatnio dochodzę do wniosku, że zarówno gminom okołowarszawskim, jak i ich mieszkańcom bardziej opłacałoby się pouruchamiać własną komunikację. Jeżeli przy dopłatach sięgających 100% podnosi się ceny i tak droższych biletów to ja dziękuję, łaski bez.
Wyglądają jak zwykły bilet, można je dostać w punktach ZTM.Premo pisze:Czy widział już ktoś jak wyglądają bilety na dopłatę? Czy gdziekolwiek można je dostać?
Tu nie chodzi tylko o jednorazówki(choć podwyżka o ¾ jest kuriozalna). Bilety okresowe na obie strefy zdrożały bardziej niż te warszawskie, dopłaty(w związku z podwyższaniem stawki za wozokm) rosną, zdarzały sie przypadki, że ZTM chciał finansowania 100% kosztów(szczerze mówiąc nie wiem jak jest na dzień dzisiejszy), nie ma linii przyspieszonych. To naprawdę coraz mniejszy cymes.MeWa pisze:dramatyzujesz, bilety jednorazowe są do okazjonalnych przejazdów. Osoby częściej korzystające z komunikacji mają bilety okresowe...
Wyglądają jak jednorazowe wejściówki do metra.Premo pisze:Czy widział już ktoś jak wyglądają bilety na dopłatę? Czy gdziekolwiek można je dostać?
O te chodzi?Premo pisze:Czy widział już ktoś jak wyglądają bilety na dopłatę? Czy gdziekolwiek można je dostać?
W kiosku zestaw obowiązkowy jak w filmie "Miś"
Krzysztof Śmietana2008-06-04, ostatnia aktualizacja 2008-06-04 21:49
Na nietypowy pomysł wpadła jedna z rozżalonych kioskarek z ul. Puławskiej, kiedy urzędnicy obniżyli marżę ze sprzedaży biletów. Tak jak w "Misiu" Barei trzeba je teraz kupować w zestawie np. z gazetą, mydłem lub chusteczkami
O innowacji kioskarki poinformował nasz czytelnik pan Mirosław Ćwiak. Gdy chciał kupić bilet, zauważył na ladzie kartkę: „Sprzedaż biletów ZTM wyłącznie z innymi artykułami”. Oznacza to, że bilet można zdobyć tylko pod warunkiem, że przy okazji kupi się jakiś artykuł z oferty kiosku. „Na moje pytanie, dlaczego nie sprzeda mi samego biletu, padła krótka odpowiedź: »Bo mi się nie chce «” - relacjonuje pan Mirosław.
Bilet kupił w sąsiednim kiosku. Przypomniała mu się jednak scena z filmu "Miś" Stanisława Barei, gdy w kawiarni kelnerka sama proponuje Misiowi, czyli Stanisławowi Tymowi, oraz jego partnerce: "Dwie kawy i dwie wuzetki. I co jeszcze?". "Dlaczego dwie kawy i dwie wuzetki?" - pada pytanie. Kelnerka: "Kawa i wuzetka są obowiązkowe dla każdego. Bijemy się o Złotą Patelnię". Miś: "Dobrze, pani pozwoli zestaw obowiązkowy".
Jak się jednak przekonaliśmy, kioskarka z prywatnego punktu na Puławskiej róg ul. Malczewskiego nie bije się o żadną nagrodę typu Złoty Kiosk. Nowe zasady sprzedaży to jej odpowiedź na nowe, niższe marże, które od początku czerwca wprowadził Zarząd Transportu Miejskiego wraz z podwyżką cen za przejazdy komunikacją miejską. - Panie! Sprzedaż biletów teraz całkowicie się nie opłaca. Ja nawet na tym tracę, bo muszę pojechać po nie do magazynu. A przecież pan wie, ile teraz benzyna kosztuje. Dlatego nie będę sprzedawać samych biletów. Jak ktoś tylko o nie poprosi, to może pójść gdzie indziej - usłyszeliśmy od kioskarki.
Okazuje się, że wśród jej klientów są podzielone zdania na temat tego pomysłu. Jedni, tak jak pan Mirosław, są zirytowani. Inni wykazują się wyrozumiałością. - Popieram panią. Ci urzędnicy chcieliby zarabiać na zwykłych kioskarzach - stwierdziła wczoraj jedna z klientek kiosku.
A co o takiej formie sprzedaży biletów sądzą urzędnicy? - My nie popieramy takich pomysłów. To nie jest fair, żeby sprzedaż biletu łączyć ze sprzedażą innych towarów - uważa Igor Krajnow, rzecznik ZTM. Kioskarka z Puławskiej podobnie jak setki innych sprzedawców uważa jednak, że nie w porządku jest obniżanie marży. W ZTM mówią na to, że dochody kioskarzy będą takie same, bo nową marżę liczy się od wyższych cen. Wielu kioskarzy nie przyjęło jednak takich tłumaczeń i odmówiło sprzedawania wszystkich rodzajów biletów (w strefie miejskiej jest ich ok. 20), a inni oferują tylko jednorazowe.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Biletów brakuje, więc kontrolerzy odpuścili
Konrad Majszyk 04-06-2008, ostatnia aktualizacja 04-06-2008 22:20
O 300 mandatów mniej wypisują dziennie kontrolerzy. Ratusz wróci do surowszych kar, kiedy nowe bilety będzie można w końcu kupić.
Trzy dni od wprowadzenia podwyżki nowe bilety to wciąż na mieście towar deficytowy. Jedni kioskarze narzekają, że brakuje ich w hurtowniach. Inni odmawiają ich sprowadzania w ramach buntu przeciwko obniżce o 1,5 proc. biletowej marży.
Wczoraj nasza czytelniczka Anna Przyborek bezskutecznie próbowała kupić bilet w Raszynie i okolicach.
– Byłam w sześciu miejscach: obeszłam sklepy, kioski, nawet pocztę. Nigdzie ich nie było. W sklepie obok młyna powiedzieli mi, że u nich biletów już nie będzie. „Dlaczego?” – pytam. I słyszę: „Bo się nie opłaca” – opowiada pani Anna.
W ten sposób kobieta stała się gapowiczką z konieczności. Wczoraj o godz. 8.45 wsiadła do autobusu linii 815 na przystanku w Jaworowej. Kilka minut później podeszli do niej kontrolerzy z ochroniarzami. Zaczęła się dyskusja, w którą zaangażowało się pół autobusu.
– Tłumaczyłam, że biletów nie ma w całym Raszynie. Chciałam kupić, ale nie ma! Na to jeden z kontrolerów odparł: „Przepraszam bardzo, ale co mnie to obchodzi“ – opowiada Anna Przyborek. – Powiedział też, że mogłam kupić bilet u kierowcy. Akurat! Ten z 815 powiedział oczywiście kontrolerom, że ma bilety. Dzień wcześniej nie udało mi się takiego spotkać – podkreśla.
W końcu kontrolerzy biletów machnęli ręką, pouczyli naszą czytelniczkę i wyszli z autobusu.
Zarząd Transportu Miejskiego przyznaje, że w związku z kłopotami z kupnem biletów po podwyżce nakazał kontrolerom mniej restrykcyjne podejście.– Średnio kontrolerzy wypisują dziennie 750 wezwań do zapłacenia kary przez gapowiczów. We wtorek wystawili tylko 440 mandatów – mówi rzecznik ZTM Igor Krajnow.
Jednocześnie podkreśla, że z dnia na dzień przybywa kiosków z biletami. Według naszych informacji, dobiegają końca negocjacje z Ruchem i Kolporterem w sprawie podwyższenia marży.
Od poniedziałku w siedzibie ZTM przy ul. Senatorskiej nie zmniejsza się za to tłum pasażerów w wieku od 65 do 70 lat, którzy chcą kupić bilet seniora (uprawnia on do roku jazdy za 40 zł). ZTM apeluje, żeby wyrabiać go w kioskach albo na pocztach. Nie jest do tego wcale potrzebna karta osobista ze zdjęciem, wystarczy zwykła niebieska karta miejska.Ratusz przypomina też, że osoby powyżej 70. roku życia jeżdżą za darmo.
Źródło : Życie Warszawy
Nie można. Komunikat "nieznany" wyświetla się zarówno przy biletach trwających, jak i zakończonych.geograf pisze: Można:
1) poczekać aż dany bilet się skończy i następnego dnia przyjść zakodować nowy;
Tu jest całkowita racja. Tylko jest jedno "ale": jesli w kiosku dostaniesz nową. Kioskarze ich nie mają, bo trzeba po nie w wolnym czasie pojechać, a i dostac "od ręki" ich też nie można. Operacja ładowania nowego biletu też trwa dłużej, wiele osób tez chce za każdym razem nową, bo nie chce im się pamiętać aby wziąć starą z domu. No i marża: jeśli z paczki gumy jest lepszy zarobek niż z ładowania karty, to tez o czymś świadczy.geograf pisze: 2) zakodować na nowej karcie nowy bilet i aktywować go gdy stary się skończy (aby nie musieć rano szukać kiosku).
Nie można - j.w.geograf pisze: Inny typ biletu można zakodować, ale ze szkodą dla klienta - bilet z ulga 48% zostanie zlikwidowany w czasie kodowania nowego.