Boże Narodzenie 2015 - rozkłady jazdy
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
Gdybyście tworzyli układ komunikacyjny w Wigilię to byście się nie opędzili od skarg za brak przejrzystości. Kasujecie część linii dziennych, część zostawiacie, tramwaje to samo, uruchamiacie linie nocne, ale część nie. Pomieszanie z poplątaniem. Trzeba się na coś zdecydować. Chociaż z drugiej strony podobnie jest przy różnego rodzaju imprezach (choćby Nocy Muzeów). Są wszystkie nocniki (w tym kilka częściej), 2-3 linie tramwajowe i 2-3 autobusowe jeżdżące całą noc.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
A gdzie mogę napisać, że po doświadczeniach z wczorajszym porannym 27 mam pewne wątpliwości co do rozpoczynania poważnego wożenia ludzi o godzinie 5 rano w pierwszy dzień świąt? Babcie do kościoła na szóstą rano, w porywach do ośmiu osób w solówce zaliczającej dwa poważne kościoły i dwa cmentarze, potem jazda w samotności i od około 9 pojawili się ludzie. Naprawdę fajnie, że tramwaje jeździły od wczesnych godzin porannych.
To jest chyba w ogóle szerszy problem, że komunikacja dzienna chyba ciut za wcześnie zaczyna jeździć i ciut za wcześnie kończy to kursowanie.

- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27702
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Nie tylko nie zna, ale najczęściej nie ma zielonego pojęcia, jaka nocna linia zatrzymuje się pod jego domem (funny fact: bardzo często pojawiającym się postulatem jest przybywanie ostatnich pociągów dalekobieżnych na Centralny przed +/- 22.30, żeby można było jeszcze skorzystać z komunikacji dziennej).MichalJ pisze:A tras nocnych nie zna?
Naprawdę, musimy się pogodzić, że w imię przejrzystości i łatwości korzystania ze zbiorkomu będą występowały pewne teoretycznie nieefektywne rozwiązania, zwłaszcza w takie dni, jak święta. Jeśli powiemy ludziom: "w święta większość linii kursuje bez zmian trasowych, ale częstotliwości są niższe, a kilkanaście/parędziesiąt linii skończy kursowanie wcześniej", to to przełkną i poradzą sobie; jeśli powiemy "yyyy, tu macie schemat linii nocnych, 95% pasażerów nie ma o nich zielonego pojęcia, ale sobie poradzicie NA PEWNO, jeżdżenie z Ursynowa na Ochotę przez Centralny jest całkiem zabawne, nudge nudge", to połowa ludzi nawet nie spróbuje sprawdzić, czy nowy układ daje im szanse dotarcia na miejsce w rozsądnym czasie, tylko wsiądzie w samochód/taksówkę/pójdzie pieszo, a chyba nie o to nam chodzi. Nie doceniacie znaczenia psychiki ludzkiej, czym innym jest przystosowanie się do znanego układu z łatwymi do ogarnięcia zmianami, czym innym jest przystosowanie się do całkowicie nieznanego układu.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Msza o 6 jest tylko w św. Krzyżu. Babcie jeździły na 7. Ale dla nich nie ma potrzeby uruchamiania akurat 27, bo podjeżdżają, co im się nawinie. Faktem jest, że o 7 w Boże Narodzenie jest zawsze najmniejsza frekwencja w kościele w ciągu całego roku (nawet w Nowy Rok jest ciut więcej osób). Więc dla tej garstki wystarczyłby tramwaj co 10 minut (czyli 10 do Młocin i 26). Nic innego w święta nie jest potrzebne.Szeregowy_Równoległy pisze:A gdzie mogę napisać, że po doświadczeniach z wczorajszym porannym 27 mam pewne wątpliwości co do rozpoczynania poważnego wożenia ludzi o godzinie 5 rano w pierwszy dzień świąt? Babcie do kościoła na szóstą rano, w porywach do ośmiu osób w solówce zaliczającej dwa poważne kościoły i dwa cmentarze, potem jazda w samotności i od około 9 pojawili się ludzie. Naprawdę fajnie, że tramwaje jeździły od wczesnych godzin porannych.
To sprawdzą dojazd na Jakdojadę.fik pisze: Naprawdę, musimy się pogodzić, że w imię przejrzystości i łatwości korzystania ze zbiorkomu będą występowały pewne teoretycznie nieefektywne rozwiązania, zwłaszcza w takie dni, jak święta. Jeśli powiemy ludziom: "w święta większość linii kursuje bez zmian trasowych, ale częstotliwości są niższe, a kilkanaście/parędziesiąt linii skończy kursowanie wcześniej", to to przełkną i poradzą sobie; jeśli powiemy "yyyy, tu macie schemat linii nocnych, 95% pasażerów nie ma o nich zielonego pojęcia, ale sobie poradzicie NA PEWNO, jeżdżenie z Ursynowa na Ochotę przez Centralny jest całkiem zabawne, nudge nudge", to połowa ludzi nawet nie spróbuje sprawdzić, czy nowy układ daje im szanse dotarcia na miejsce w rozsądnym czasie, tylko wsiądzie w samochód/taksówkę/pójdzie pieszo, a chyba nie o to nam chodzi. Nie doceniacie znaczenia psychiki ludzkiej, czym innym jest przystosowanie się do znanego układu z łatwymi do ogarnięcia zmianami, czym innym jest przystosowanie się do całkowicie nieznanego układu.
Srsly, na powyższej zasadzie można obalić wszelkie reformy/zmiany/próby ingerencji w podstawowy układ. Bo ktoś nie wie, bo ktoś nie stąd, bo ktoś się nie zna, bo ktoś analfabeta, bo tak jest od przedwojnia, bo gdy ciocia z Wiednia po 30 latach w odwiedziny przyjedzie (a, jak wiemy, w Wiedniu wszystko kursuje tak samo (łącznie z częstotliwościami) przynajmniej od czasów Franciszka Józefa, a już na pewno od czasu Adolfa) i tak dalej, i tak dalej.
Generalnie nie mam za dobrego zdania o rozgarnięciu i inteligencji większej części mieszkańców, jak również nie stawiam się po jednej ani drugiej strony toczącej się tu dyskusyjnej barykady. Wyrywam zdanie z kontekstu, bo się z nim nie zgadzam.
Tak, uważam że gdyby Warszawa nie dysponowała taką kasą na zbiorkom jaką dysponuje obecnie i gdyby trzeba było oszczędzać (a tak właśnie robią w Poznaniu, Krakowie, czy Łodzi), to ktoś usiadłby odpowiednio wcześniej i nie tylko zaplanował, ale i odpowiednio rozpropagował zmiany świąteczne. Tak, nie mam złudzeń, że gdyby nagle trzeba było oszczędzać, to ciachano by niczym małpa z brzytwą - wszystko jak leci. Niestety.
Mimo wszystko komunikacja nocna powinna kursować w nocy, a nie w dzień, nawet świąteczny. 
Czyli w zależności od pory roku powinna rozpoczynać kursowanie o 17, 19 lub 22, a kończyć raz o 3, raz o 5, a raz o 7, tak?
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27702
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Wszystkie zmiany, które obowiązywałyby przez dwa dni? Owszem, nie tylko można, ale i należy.person pisze:Srsly, na powyższej zasadzie można obalić wszelkie reformy/zmiany/próby ingerencji w podstawowy układ.
A oszczędzać to można, ale na wszelakich 514 i 521 dublujących szynę i innych absurdach komunikacyjnych, a nie przygotowując specjalny układ na parę dni w roku - przyniesie to znacząco większy odzysk finansowy, czystym efektem skali obowiązywania przez 365 dni w roku. Dodatkowo sądzę, że ZTM ma raczej niedobory niż nadmiary mocy przerobowych, głupio by było tracić roboczogodziny na przygotowywanie specjalnego układu świątecznego o niewielkiej efektywności finansowej.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
O 17 masz noc?person pisze:Czyli w zależności od pory roku powinna rozpoczynać kursowanie o 17, 19 lub 22, a kończyć raz o 3, raz o 5, a raz o 7, tak?
Sprawdzić, czy nie objazd ważnego ciągu/Noc Muzeów/Msza Papieska itd.fik pisze: Wszystkie zmiany, które obowiązywałyby przez dwa dni? Owszem, nie tylko można, ale i należy.
Dlatego w swojej wypowiedzi zaznaczyłem konieczność porządnego przygotowania i dużej ilości czasu. Jednocześnie zaznaczyłem, że nie jestem ani fanem rewolucji z okazji Świąt, ani nie jestem wielbicielem obecnego status quo.fik pisze:A oszczędzać to można, ale na wszelakich 514 i 521 dublujących szynę i innych absurdach komunikacyjnych, a nie przygotowując specjalny układ na parę dni w roku - przyniesie to znacząco większy odzysk finansowy, czystym efektem skali obowiązywania przez 365 dni w roku. Dodatkowo sądzę, że ZTM ma raczej niedobory niż nadmiary mocy przerobowych, głupio by było tracić roboczogodziny na przygotowywanie specjalnego układu świątecznego o niewielkiej efektywności finansowej.
O której godzinie słońce zachodzi - dajmy na to - 22.12?ashir pisze:O 17 masz noc?person pisze:Czyli w zależności od pory roku powinna rozpoczynać kursowanie o 17, 19 lub 22, a kończyć raz o 3, raz o 5, a raz o 7, tak?
Ja tylko sprowadziłem do absurdu Twoją wcześniejszą wypowiedź. Tylko tyle.
(BTW: polecam lekturę wątku "komunikacja dzienna w nocy")
Godziny nocne są z góry narzucone i nie zmieniają się wraz z godziną wschodu i zachodu Słońca. A kursowanie linii nocnych (nawet w święta) za dnia jest absurdem, patrz choćby na ostatnie kursy na N02 z zerową frekwencją, bo nikt normalny nie spodziewa się o 7:30 linii nocnej. Zanim ktoś by się zdecydował to autobus dawno by pojechał, bo w końcu prawie wszystkie przystanki ma na żądanie. Można jedynie zrobić tak jak w Toruniu w Wigilię, czyli komunikacja nocna od 20, ale nie wiem czy w Warszawie to taki dobry pomysł.person pisze:O której godzinie słońce zachodzi - dajmy na to - 22.12?
Ja tylko sprowadziłem do absurdu Twoją wcześniejszą wypowiedź. Tylko tyle.
(BTW: polecam lekturę wątku "komunikacja dzienna w nocy")
Masz na myśli godziny ciszy nocnej, czy inne?ashir pisze:Godziny nocne są z góry narzucone
Dlaczego nocne startują w takim razie dopiero o 23:15?
A czy ktokolwiek spodziewa się po północny linii dziennej?ashir pisze:bo nikt normalny nie spodziewa się o 7:30 linii nocnej.
http://www.ztm.waw.pl/rozklad_nowy.php? ... 4&o=01&k=A
(linia 164, przyst. Wilanów, kier. Kępa Zawadowska)
Przykład patologiczny, te kursy miały zastąpić linię nocną.
No tak, kursująca w tamtym rejonie przez całą noc linia nocna byłaby mniej patologiczna.