Wypadek 7717 na Bitwy Warszawskiej
: 09 lip 2026, 12:08
To co ja sugeruję to fakt, że wiele osób, które jeżdżą "pod banderą" MZA mogło zrobić prawo jazdy, kwalifikacje czy tam okresówkę poza ośrodkiem MZA - I niestety standardy tych szkoleń bywają bardzo różne. Innymi słowy wielu kierowców- a szczególnie, że teraz jest zatrudnionych sporo zleceniowców w MZA - przyszlo już z gotowymi uprawnieniami. Np. ktoś mógł uzyskać kwalifikacje w OSK Januszex w Januszkowie i trafić na inny zupełnie model szkolenia.
Mój wujek kiedyś opowiadał mi taką historię, że jako pasażer jechał trolejbusem ul. Piękną i dalej w dół Myśliwiecką w kierunku dzisiejszego ronda Sedlaczka. I wowczas na zjeździe ze wzniesienia doszło do utraty hamowania i motorniczy ponoć wyratował sytuację ocierając boczną częścią opon o krawężnik i w ten sposób redukując prędkość.
Natomiast od strony edukacyjnej, mówię zupełnie szczerze, ciekawie byłoby się dowiedzieć, jak dokładnie przebiega takie właściwe szkolenie na symulatorze - bo z mojej perspektywy to te symulacje często miały niewiele wspólnego z rzeczywistością. Np. symulowana jazda autokarem lub ciężarówką różni się dość mocno od codziennego prowadzenia miejskiego niskacza na liniach.
Czy ktoś kojarzy, czy w tych wozach serii 77** jest w ogóle dźwigienka od retardera do sterowania dłonią przez kierowce? Poza tym kojarzy mi się, że w solarisie mimo zaciągniętej nawet do maksymalnej pozycji dźwigienki, dodanie gazu i tak kasuje/dezaktywuje działanie retardera.