Strona 6 z 338

: 12 mar 2007, 15:47
autor: Santos
Colony pisze:Wszystkim niewierzącym "wojującym" polecam serdecznie głębsze spojrzenie na ewangeliczną naukę, a nie jedynie kopiowanie popularnych, rzekomo racjonalnych stereotypów. Niestety te zasady jako zwyczajne dla ludzkości nie tylko wierzącej obowiązują i was. Jeśli ktoś myśli inaczej, życie go szybko skoryguje.
dokładnie =D> takiego ateiste,prędzej czy później życie nauczy wiary w Boga :-$

: 12 mar 2007, 15:49
autor: fik
Santos pisze: dokładnie =D> takiego ateiste,prędzej czy później życie nauczy wiary w boga :-$
fantastyczny z ciebie katolik, skoro piszesz 'boga' małą literą...

: 12 mar 2007, 15:52
autor: Santos
Fikander pisze:
Santos pisze: dokładnie =D> takiego ateiste,prędzej czy później życie nauczy wiary w boga :-$
fantastyczny z ciebie katolik, skoro piszesz 'boga' małą literą...
błędy zdażają się każdemu...

: 12 mar 2007, 15:53
autor: Ikarus 5780
Ja oceniam siebie jako głęboko wierzącego katolika, ale dobrze wiem, że nie jestem idealny i nigdy nie będę na tyle mądry i uprawniony, żeby oceniać kogoś po wyznaniu lub po tym, że jest ateistą. Katolik jeśli czyni zło potępi się, bo jak powiedział Św. Jakub : "Wiara bez uczynków martwią jest". Ale też dobrze wiem, że wiele ateistów może być zbawionych nawet jeśli w zbawienie nie wierzą, a są dobrymi ludźmi.
Po drugie uważam, że wiara nie jest czymś czego należy się wstydzić, z wiary trzeba być dumny, ale na pewno nie w ten sposób, żeby pokazać wyznającym inną religię albo niewierzącym, trzeba pokazać ją swoimi uczynkami. To nie ma znaczenia jaką ktoś wyznaje religię albo czy jest ateistą, Pan mówi mi, że mam kochać każego jak dziecko Boże a nie jako ateiste, głęboko wierzącego, czy biorąc inne płaszczyzny moherowy beret czy agentów bezpieki.
Mój pogląd na wiarę zmienił się przez ostatnie 2 lata. Uważam, że każdy może mieć własne zdanie, ale nie każde zdanie jest prawdziwe. I dlatego jeśli ktoś popełnia bład trzeba mu pomóc, a nie mówić, że to prywatna sprawa. Trzeba być tolerancyjny, ale nie naiwny, populistyczny i ugodowy za wszelką cenę.
Ale to wszystko schodzi zupełnie na bok, jeśli wziąć pod uwagę istotę naszej wiary, trzeba każdego traktować jak Brata i Siostrę (trzeba ludzi Kochać i szanować). A tego chyba ludziom każdego wyznania najbardziej brakuje, co doskonale widać jak się wyjdzie na ulicę.

: 12 mar 2007, 15:54
autor: Paweł_K
Santos pisze:dokładnie =D> takiego ateiste,prędzej czy później życie nauczy wiary w boga :-$
Powiało średniowieczem :-$ ja mam wrażenie że bardzo byś chciał "nauczać" takich ateistów, sposobami cokolwiek niekatolickimi....
fantastyczny z ciebie katolik, skoro piszesz 'boga' małą literą...
"polak-katolik" Fikandrze, "polak-katolik"....

: 12 mar 2007, 15:55
autor: Ikarus 5780
Fikander pisze:
Santos pisze: dokładnie =D> takiego ateiste,prędzej czy później życie nauczy wiary w boga :-$
fantastyczny z ciebie katolik, skoro piszesz 'boga' małą literą...
Może niechcący to zrobił, poza tym ile osób pisze dużą, a zachowują robią coś zupełnie sprzecznego z wiarą. Nie wiem, ale mam Cię jak każdego na tym forum za inteligentnego, a wyciągasz moim zdaniem prymitywne wnioski.

: 12 mar 2007, 15:59
autor: fik
Wnioski wyciągam na podstawie znacznie szerszych przesłanek, a to tylko dobitny przykład.

: 12 mar 2007, 16:15
autor: iosellin
Janeczek pisze: Nie można tak pisać! Jeśli ktoś chce w to wierzyć to to jest jego sprawa i sytuacja w której komuś nie podoba się przejście na ''jedyną słuszną" drogę ateizmu od razu nie oznacza, że jest za cienki mózgu.
Ale dlaczego nie mozna? Chrzescijanie mogli palic na stosach tych, co uwazali inaczej, mogli skazac na smierc Kopernika i Galileusza za "herezje" - mimo, ze mieli calkowita racje, a ateista to juz nie ma prawa wyrazic swoich pogladow?:) I tak nikogo nie przekonam do "nie wierzenia", zreszta nawet nie zamierzam, bo jak sam wspomniales jest to prywatna sprawa kazdego, po prostu na wlasnym przykladzie odczulam mechanizm wpajania w dziecinstwie "jedynie slusznej religii" i wiem, ze nie kazdemu po tym "praniu mozgu" udaje sie z tego mentalnie wyrwac.

[ Dodano: 2007-03-12, 16:29 ]
Ikarus 5780 pisze: Mój pogląd na wiarę zmienił się przez ostatnie 2 lata. Uważam, że każdy może mieć własne zdanie, ale nie każde zdanie jest prawdziwe. I dlatego jeśli ktoś popełnia bład trzeba mu pomóc, a nie mówić, że to prywatna sprawa. Trzeba być tolerancyjny, ale nie naiwny, populistyczny i ugodowy za wszelką cenę.
Generalnie zgadzam sie z Twoja wypowiedzia, aczkolwiek skad wiesz, ze Twoje zdanie (jak mniemam "Bog istnieje") jest prawdziwe a nieprawdziwe jest "Boga nie ma"? I co, jesli np. Ty uwazasz, ze ja jestem w bledzie a ja uwazam, ze to Ty tkwisz w bledzie?:) Bedziemy sie nawzajem przekonywac?;) (a nikt z nas nigdy nie przedstawi drugiej stronie dowodu:) Czy jednak uznasz, ze to prywatna sprawa? ;)

: 12 mar 2007, 17:21
autor: Tm
iosellin pisze:skorzystaj z umiejetnosci skladania literek i poczytaj troche o historii :)
o historii czytałem całkiem sporo, ale o takim przypadku nie, więc proszę o jakiś link do źródła - kiedy Pius XII pobłogosławił Hitlera
TOMEK pisze:Prawda jest taka, że ówczesny papież nie kiwnął palcem, aby zatrzymać holocaust i inne zbrodnie
sa przesłanki(wg. gen. Iona Pacepy żeby nie być gołosłownym) pozwalające sądzić, że wiele z tych opinni to czarny PR autorstwa KGB

[ Dodano: 2007-03-12, 17:30 ]
iosellin pisze:Odrozniasz te dwa pojecia?
no najwyraźniej nie, wiem co znaczy znak zakaz skrętu i wiem co znaczy znak nakaz jazdy prosto, widzę róznice, ale ich efekt jest ten sam, i podobnie jeśli jest zakaz "nie zabijaj" to nie rozumiem w jaki sposób nie dotyczy on ateistów
gronostaj pisze:A powiedzcie mi, jak to jest z księdzem w szpitalach? Bo ostatnio zdarzyło mi się odwiedzić kogoś w szpitalu i osoba duchowna chodziła od sali do sali..
po prostu wielu ludzi nie może się ruszać, a więc i dojść do kaplicy, ksiądz więc przychodzi do nich, jesli ktos zażyczyłby sobie wizyty pastora to nie wiem co miałoby byc kłopotem, aby taki duchowny przybył, zreszta nie jestem pewny, czy w szpitalach w podlaskim nie ma wizyt popów

[ Komentarz dodany przez: Bastian: 2007-03-13, 16:30 ]
Korekta tagów.

: 12 mar 2007, 18:08
autor: Janeczek
iosellin pisze:Ale dlaczego nie mozna?
Bo to obraża wszystkich, którzy wierzą.
iosellin pisze:mogli skazac na smierc Kopernika i Galileusza
Ale nie skazali
iosellin pisze:I tak nikogo nie przekonam do "nie wierzenia",
I bardzo dobrze.
iosellin pisze: wpajania w dziecinstwie "jedynie slusznej religii" i wiem, ze nie kazdemu po tym "praniu mozgu" udaje sie z tego mentalnie wyrwac.
Jak chcesz pomagać wyrywać się z chorych układów wyznaniowych to postaraj wyrwaj choć jedną osobę z sekty i nawet ukazać jej drogę ateizmu.

: 12 mar 2007, 18:09
autor: Glonojad
Znaczy co, jak KK robi krucjaty, to źle, jak nie robi, to też źle? Co właściwie mógł zrobić wówczas papież Twoim zdaniem?

[ Dodano: 2007-03-12, 18:10 ]
iosellin pisze: i wiem, ze nie kazdemu po tym "praniu mozgu" udaje sie z tego mentalnie wyrwac.
Intrygujące rozumiemie szacunku :p

: 12 mar 2007, 22:15
autor: Ikarus 5780
iosellin pisze:
Generalnie zgadzam sie z Twoja wypowiedzia, aczkolwiek skad wiesz, ze Twoje zdanie (jak mniemam "Bog istnieje") jest prawdziwe a nieprawdziwe jest "Boga nie ma"? I co, jesli np. Ty uwazasz, ze ja jestem w bledzie a ja uwazam, ze to Ty tkwisz w bledzie?:) Bedziemy sie nawzajem przekonywac?;) (a nikt z nas nigdy nie przedstawi drugiej stronie dowodu:) Czy jednak uznasz, ze to prywatna sprawa? ;)

Ja nie powiedziałem "Bóg jest". Na tym polega wiara, że tego nie wiesz, ale masz przekonanie, że tak jest. Kiedyś był taki człowiek Tertulian powiedział takie mądre zdanie : "Wierze, bo to absurd" albo Wierze, bo to niemożliwe". Ja dokłądnie tak to pojmuje. Koleś nie jest świętym, bo popadł w herezje zwaną montanizmem, w którą popada dzisiaj wielu, montanizm polegał na tym, że każdy kto popełnia grzech ciężki jest wykluczany z wiary chrześcijańskiej. Widze w chrześcijaństwie mnóstwo osób które dają piękny przykad, ale wiem również, że są tacy, którzy zawsze będą sądzili, choć nikt nie powiedział, że są lepsi. Tak jest wszędzie, masz przekupnych policjantów, lekarzy z pavulonem, polityków, którzy biorą często kasę za nic. I można tak dalej, ale po co, lepiej sobie zadać pytanie czy ja jestem wierny swoim obowiązkom czy robię to co do mnie należy. Jeśli ludzie zadawali by sobie takie pytania częściej społeczeństwo byłoby sobie bardziej życzliwe. Wiem, że to piękne słowa, ale choć mi nie zawsze się to udaje być to staram się, bo od tego trzeba zacząć, i dobrymi chęciami nie jest wybrukowane piekło, tylko według katolickiej wiary dobre chęci i ogólnie dobra wola prowadzą do Zbawienia.

[ Dodano: 2007-03-12, 22:26 ]
iosellin pisze: Ale dlaczego nie mozna? Chrzescijanie mogli palic na stosach tych, co uwazali inaczej, mogli skazac na smierc Kopernika i Galileusza za "herezje" - mimo, ze mieli calkowita racje, a ateista to juz nie ma prawa wyrazic swoich pogladow?:)


Może, ale nie wiem czy nie zauważyłaś czegoś takiego, jeśli nie to mam wiele przykładów z życia osobistego, że tak jest, że to ostatnio trochę jest odwrotnie. Jest coś w stylu : " Ale nie mówmy więcej o Bogu, bo ateiści czują się niekomfortowo". Uwierz tak jest i to na większą skalę niż wielu się wydaje. Nikogo nie chcę tym obrazić, ale myślę, że zamiast wyliczania wad i zalet ateistów i katolików, oczywiście mam na myśli wszystkie religie można dążyć do jedności a nie do podziałów, co robił za swojego pontyfikatu Jan Paweł II. Piszą, że źle zrobił, że podszedł pod Ścianę Płaczu, że pocałował Koran. Nie, wcale nie, on wiedział, że pokazanie szacunku dla drugiej strony jest pierwszym krokiem do jedności.
Tak samo opisuje to w swojej książce Arturo Mari - fotograf papieża. Byli w USA i JPII był z grupą około pięciu osób, kard. Dziwisz, właśnie fotograf, i jeszcze jacyś. I grupa homoseksualistów zaczęła krzyczeć, a on co zrobił podszedł i zaczął się z nimi witać, bo to właśnie jest droga do pojednania, jedyna, trudna droga, trzeba wyciągnąć rękę.

: 13 mar 2007, 1:27
autor: MeWa
PS. w Dużym Formacie jest ciekawy artykuł pt. "Nie ma szkoły bez Boga o tym", jak w praktyce wygląda wybór w szkołach i przedszkolach, o problemach dzieci i rodziców niewierzących - o wyszydzaniu przez opiekunów, o indoktrynowaniu, komentarzach innych dzieci, o tym, że w każdej sali wisi krzyż, co jest jawnym wprowadzeniem religii do szkoły bez poszanowania innych wyznań, o pozostawieniu dzieci niechodzących na religię bez opieki, mimo takiego obowiązku, o rozpoczynaniu każdej uroczystości i apelu od modlitwy księdza, wypytywaniu na lekcjach jak często rodzice chodzą do kościoła tudzieź gdzie w domu leży Biblia... O tym też jak np. katechetka straszy dzieci, opowiadając o trędowatych, mówiąc, że jak ktoś nie chodzi regularnie do kościoła, to zostaje diabłem, przesadzając do dalszych rzędów tych, których rodzice się rozwodzą. Albo o panu od muzyki, który mówił: "Tacy, co chodzą na jogę, idą do piekła"
Katolicy w Polsce oczekują poszanowania dla swojej religii - czemu tym czasem sami nie szanują innych wyznań bądź niewierzących?

: 13 mar 2007, 10:07
autor: Wolfchen
TOMEK pisze:Prawda jest taka, że ówczesny papież nie kiwnął palcem, aby zatrzymać holocaust i inne zbrodnie, a księża i kościoły niektórych państw satelickich III Rzeszy delikatnie mówiąc przymykali oko na to ci się działo...
Ale i tak wadził Hitlerowi, bo pod koniec wojny Hitler wysłał do Rzymu swojego zaufanego SS-Obergruppenführera Karla Wolffa z zadaniem porwania Piusa XII (które i tak nie wyszło poza sferę planowania ze względu na postępy aliantów we Włoszech) za danie azylu w Watykanie dla 5000 Żydów.

: 13 mar 2007, 10:51
autor: fik
MeWa pisze:Katolicy w Polsce oczekują poszanowania dla swojej religii - czemu tym czasem sami nie szanują innych wyznań bądź niewierzących?
Zdecydowana hiperbolizacja, i piszę to z perspektywy osoby niewierzącej. Acz oczywiście takie zachowania się zdarzają.