Strona 6 z 23

: 25 lis 2010, 10:26
autor: MichalJ
fik pisze:
MichalJ pisze: Natomiast jest do pomyślenia inny układ linii np. na weekend. Mało pasażerów, częsty pociąg się opłaca, autobus nie utknie w korkach - to nie każmy ludziom czekać 30 min na pociąg, dajmy im autobus co 10 minut. Wiem, tych ludzi jest o wiele mniej niż pasażerów w DP w szczycie. Ale dlaczego im nie zrobić dobrze? Zwłaszcza, że potrafią być krzykliwi...
Najpierw trzeba mieć wozy na tę linię co 10 minut,
Wozów w DS/poza szczytem jest przecież ile chcieć. Może nie być kierowców albo (zwłaszcza) kasy...
ale przyjmijmy, że to najmniejszy problem. Potem należy ludziom wytłumaczyć, dlaczego linia kursująca co 10 minut w weekendy ma kursować w porannym szczycie co minut 20, jeśli w ogóle. A koniec końców należy oszacować stopień zamieszania wynikający z istnienia dwóch odrębnych układów linii.
Są już precedensy linii tylko w weekendy itd. Ja bym poszedł dużo dalej - w niedziele widzę koło siebie mnóstwo pustych autobusów, ale nie bardzo moźna pozmieniąc je na 3xx, bo prawie każdy ma jakiś odcinek, którego inne linie nie obsłużą..
A tak w ogóle, to 517 już jest silniejsze z Niedźwiadka w DS niż DP.
O, czyli juz postulat spełniony. :) Tylko wieczory słabiutkie.

: 25 lis 2010, 11:52
autor: Bastian
MichalJ pisze:Wozów w DS/poza szczytem jest przecież ile chcieć. Może nie być kierowców albo (zwłaszcza) kasy...
Jak nie ma kasy na kursowanie wozów, to i na mieście nie ma wozów - skrót myślowy.

Jeżeli w ramach dostępnej kasy miałoby się ciąć szczyty, by poprawić tym powiedzmy 20%, jeżdżącym w DS, to ja mówię nie. Już wolę, żeby pojechali samochodem. Natomiast gdyby kasa była większa (lub oszczędzono by ją na jakiejś racjonalizacji tras), to oczywiście popieram.

: 25 lis 2010, 12:04
autor: drapka
Bastian pisze:lub oszczędzono by ją na jakiejś racjonalizacji tras
'Racjonalizacja tras". To mi przypomina niegdysiejsze "regulacje cen" :) Ciekaw jestem, co też można zracjonalizować na takim np. Ursynowie w szesnastym roku racjonalizowania...
Bastian pisze:Jeżeli w ramach dostępnej kasy miałoby się ciąć szczyty, by poprawić tym powiedzmy 20%, jeżdżącym w DS, to ja mówię nie.
I znów pytanie: Gdzie jest ta granica, poniżej której z czystym sumieniem można wysyłać ludzi do samochodów (pamiętając, że dalej nie każdy takowy posiada). Czy tylko DS. A moze pójść szerzej i zrobić DS oraz godziny 5-7 i 21-23? Zresztą nawet w DS miewa znaczenie, czy ileś % ludzi pojedzie samochodem czy transportem zbiorowym - pomijam tu klasyczne hipermarkety, gdzie często bez samchodu nie ma sensu iść po 10 kilo cukru i dwie zgrzewki wody, ale już centra handlowe, stadiony, zoo, Powsin itp. Tu już można się zastanawiać, czy nie wykorzenić z ludzi myslenia "dzisiaj święto, to komunikacja kursuje rzadziej. Jadę samochodem, bo będę pół godziny czekać". W systemie przesiadkowym zwłaszcza taka rozrzedzona częstotliwość jest bolesna i skutecznie zachęca do wyciągnięcia grata z garażu.

: 25 lis 2010, 12:28
autor: Bastian
Nie wiem, co tu ma do rzeczy granica i czyste sumienie. Sprawa jest prosta: należy przewieźć wszystkich chętnych w szczycie, to przede wszystkim. Pozostałe środki należy przeznaczyć na międzyszczyt, wieczór, DS itp., przy czym im więcej tych środków, tym lepiej, ale to zależy bezpośrednio od ogólnej sumy.

: 25 lis 2010, 12:39
autor: drapka
No to było takie coś w latach 90., kiedy to niektóre linie całotygodniowe stały się liniami okresowymi bez zmiany numeracji :)

No a jak już ci w szczycie są przewiezieni a na resztę nie starcza, to co ciąć w pierwszej kolejności. Skasować "muchowóz" co 30 będący jedynym połączeniem, czy rozrzedzić linię kursującą co 10 minut głównym ciągiem, gdzie są alternatywy?

: 25 lis 2010, 12:53
autor: Bastian
drapka pisze:Skasować "muchowóz" co 30 będący jedynym połączeniem, czy rozrzedzić linię kursującą co 10 minut głównym ciągiem, gdzie są alternatywy?
Muchowóz można zostawić tylko na odcinku, gdzie jest jedyną obsługą - a jeśli takiego nie ma, skasować. Linii co 10 minut lepiej skrócić część kursów, niż ciąć, jak leci. Alternatywne opcje zawsze można jakieś wykombinować, ale oby nie było trzeba.

: 25 lis 2010, 13:19
autor: Rosa
Nie podoba mi się taka szczytowa komunikacja. Nie pozwala na wybór, sprawia że trzeba miec zarówno bilet KM jak i samochód.

: 25 lis 2010, 13:47
autor: Bastian
Rosa pisze:Nie podoba mi się taka szczytowa komunikacja.
Toteż kasy trzeba tyle, by nie była tylko szczytowa.

: 25 lis 2010, 18:19
autor: niedofizyk
W kontekście komunikacji poza szczytem zastanawiam nad taką rzeczą: dlaczego jedne linie są bardzo silnie cięte w DS, a inne wcale, lub wręcz podbijane (520)? Czasem dotyczy to całych ciągów (koszmarnie pocięta zachodnia TŁ vs prawie nienaruszona W-Z). Rozumiem względne podbicie linii wożących różnych turystów i imprezowiczów (175 z lotniska czy nocne), ale czemu np. zmienia się stosunek 520 do 523? Czy ten stan odzwierciedla jakąś strukturę potoków (np. mniejszy ruch na uczelniach na Ochocie) czy to jest przypadkowe?

: 25 lis 2010, 18:21
autor: Glonojad
Mnie się wydaje, że to jest na poły przypadkowe - ile brygad było do wzięcia przy danej reformie. Ponieważ 523 pożarło do spółki z 382 m.in. 408 (i coś jeszcze, ale teraz nie pamiętam) to brygad na DS nie było.

: 25 lis 2010, 18:28
autor: ashir
ArturS pisze:Przecież na Targówek nikt tym nie jeździ wg pomiarów więc nic - jest tramwaj ;)
A skąd znasz pomiary? Jesteś pracownikiem ZTM. :> A wątpie abyś codziennie jeździł 517 na Targówek. To takiach ja bym pisał o frekwencji 517 w Ursusie, a jechałem tam raptem kilka razy. Nie jest to prawdą, że na Targówku 517 jest puste. Kiedy widzę/lub jadę nim zapełnienie wynosi na wszystkie miejsca siedzące + maks. 10-15 osób stojących na Targówku (chyba, że szczyt A to trochę więcej). Mówię w kierunku Ursusa, bo w kierunku Targówka to zupełnie co innego (czasami pusty wóz, czasami okropnie zawalony wóz). Jak jeździła częściej frekwencja była o wiele większa. Więc pytam się co w zamian. Rano 160 już jest przepełnione na Targówku, a co pasażerami z 517. I nie chcę zwiększania częstotliwości nawet 160 (nawet jakby niebyło problemów na trasie W-Z). Co z tego, że zwiększyliby częstotliwość jak przy najbliższej okazji by ścieli częstotliwość (np. wakacje). Tak już zrobiono z linią 212, 406 (teraz to nawet zawieszona ;/ ), 517. A za tramwaj dziękuje, ale jeszcze nie ma go na os. Targówek, na którym jeździ 517 i ja mieszkam. :smile:

: 25 lis 2010, 18:29
autor: Aligator
Nie wiem, co tu ma do rzeczy granica i czyste sumienie. Sprawa jest prosta: należy przewieźć wszystkich chętnych w szczycie, to przede wszystkim. Pozostałe środki należy przeznaczyć na międzyszczyt, wieczór, DS itp., przy czym im więcej tych środków, tym lepiej, ale to zależy bezpośrednio od ogólnej sumy.

Odnoszę wrażenie że tutaj nawiązujesz chciał nie chciał do mojej koncepcji puszczania autobusów na zasadzie "cost effective" konkretnej linii - tzn. postępujemy rynkowo i wzmacniamy najbardziej obciążone/rentowne połączenia natomiast na "między-szczyt" zostawiamy takie środki jakie nam się uchowają. Chyba zaczynasz działać "rynkowo" :P
Toteż kasy trzeba tyle, by nie była tylko szczytowa.

A skąd tę kasę weźmiesz Bastianie? Bo chyba nie z budżetu kosztem większego deficytu? ;)


A odnosząc się do artykułu to trochę śmieszą mnie naiwne życzenia panów z ZTM-u głoszących że odchodzenie od samochodu będzie trendem stałym. Ja jestem skłonny powiedzieć że to postęp raczej tymczasowy zważywszy na fakt trwających obecnie remontów i budów toteż jak ruszy "trasa północna", "zachodnia obwodnica", skończy się remont na Żeraniu i przebudowa paru ważnych węzłów - jak choćby Łopuszańska - to samochody wrócą na szlaki - tym bardziej że coraz głośniej o podwyżkach cen biletów "maskomu" a biznes WRESZCIE zaczął migrować na obrzeża miasta.

No i jeszcze jedna sprawa. Generalnie rzecz biorąc zbyt daleko rozbudowany transport miejski będzie działał przeciwko sobie - przy większej ilości linii stają się one mniej rentowne bo ruch się rozprasza a koszty rosną - dlatego między innymi ciągle upominam wszystkich że przy planowaniu tras autobusów powinno się brać pod uwagę nie tylko wygodę użytkownika ale i opłacalność systemu - tak w gwoli tematu 508 :P.

: 25 lis 2010, 18:30
autor: Glonojad
@ashir: To lobbuj, mógłby powstać dużo szybciej, niż metro. :-"

I nie twierdzę, że w zamian, bo na trasę W-Z metro nie pojedzie.A do czasu metra by się ślicznie tramwaj spłacił, zamiast zawijać na Czynszowej.

: 25 lis 2010, 18:51
autor: MichalJ
Na propozycję przedłużenia tramwaju na Targówek pod torami kolejowymi odpowiednie organa (chyba jeszcze MZK) odpowiedziały "nie przewiduje się z powodu kolizji z torami kolejowymi". I tyle. A już 25 lat temu tam było "metro w planach" kropka.

: 25 lis 2010, 18:55
autor: niedofizyk
Glonojad pisze:Mnie się wydaje, że to jest na poły przypadkowe - ile brygad było do wzięcia przy danej reformie. Ponieważ 523 pożarło do spółki z 382 m.in. 408 (i coś jeszcze, ale teraz nie pamiętam) to brygad na DS nie było.
Hmm, a tramwaj 24? Czemu akurat 24 jest ścięte na rzecz 9, 23 i 26, które pozostają silne? Chodzi o dublowanie innych silnych linii na trasie?