siedziałeś kiedykolwiek w kabinie kierowcy dowolnego autobusu?biedronp pisze:tylko wysiadania pierwszymi drzwiami dawało gwarancję, że znajdę się w polu widzenia
Niepełnosprawność a transport publiczny
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
- Patryk2222
- Posty: 1088
- Rejestracja: 10 lut 2007, 22:52
- Lokalizacja: Legionowo
Polecam mu usiąść w gniocie gdzie widok na pierwsze drzwi jest tragiczny.Adam G. pisze:siedziałeś kiedykolwiek w kabinie kierowcy dowolnego autobusu?biedronp pisze:tylko wysiadania pierwszymi drzwiami dawało gwarancję, że znajdę się w polu widzenia
A415>>3911>>3916>>3905>>4796>>4938
>>5457>>1804
D2156HM6UT POWER >> http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=xyaT6AMVrU0
Ehhh wspomnienia ostatnią jazdą 5202 https://www.youtube.com/watch?v=xdPpMuFIcAg
D2156HM6UT POWER >> http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=xyaT6AMVrU0
Ehhh wspomnienia ostatnią jazdą 5202 https://www.youtube.com/watch?v=xdPpMuFIcAg
Tylko że to tak naprawdę nie ma znaczenia, skoro doświadczenia są takie jakie są. Można wysnuwać tu różne teorie, ale ryzyko przytrzaśnięcia w pierwszych drzwiach wcale nie jest tak duże jakby się to mogło wydawać z opisu kierowców. Może to rutyna, znużenie lub nie wiem co jeszcze. Skoro widoczność w drugich drzwiach jest tak dobra, to przytrzaśnięcia, gdy nie ma tłoku, nie powinny się zdarzać wcale, a jednak się zdarzają. W pierwszych drzwiach też, ale wcale nie tak znowu często, jakby wynikało z tego opisu. Mi się zdarzyło to raz, przy czym kierowca okazał się w porządku. Nie mówiąc już o tym, że jak się wypada z autobusu, to jest większe prawdopodobieństwo, że kierowca wyjdzie z kabiny i zapyta, czy jest ok, a nie będzie zamykał drzwi.Adam G. pisze:siedziałeś kiedykolwiek w kabinie kierowcy dowolnego autobusu?
Oprocz aspektu wizualnego jest tez aspekt dzwiekowy. Otoz osoba zajmujaca pozycje przy pierwszych drzwiach czesto robi konkretny halas (szuranie, walenie laska po poreczach, gadanie przez telefon, czy cokolwiek innego). Szczegolnym zrodlem dzwieku sa tu wozki na zakupy, ktore czesto sa przeciagane bokiem przez przejscie. W zwiazku z tym ciagniete kolka - no wlasnie - szuraja. Dzwiek ten dziala na mnie jak przeciagniecie paznokciem po tablicy;/
Poza tym - jak sa zapalone swiatla, to osoba podchadzaca do pierwszych drzwi, rzuca jakis cien na kabine.
Generalnie - tak, przy pierwszych drzwiach ma sie gorsza widocznosc, ale jak juz kogos zauwaze, to skupiam na nim wieksza uwage, chocby po to, zeby jak najszybciej zamknac drzwi - bo zimno.
I cos w tym waleniu dziadkow do pierwszych drzwi jest. Jesli, rzeczywiscie lepiej bylo w srodkowych, to przez te 40 - 50 lat by sie nauczyli.
Poza tym - jak sa zapalone swiatla, to osoba podchadzaca do pierwszych drzwi, rzuca jakis cien na kabine.
Generalnie - tak, przy pierwszych drzwiach ma sie gorsza widocznosc, ale jak juz kogos zauwaze, to skupiam na nim wieksza uwage, chocby po to, zeby jak najszybciej zamknac drzwi - bo zimno.
I cos w tym waleniu dziadkow do pierwszych drzwi jest. Jesli, rzeczywiscie lepiej bylo w srodkowych, to przez te 40 - 50 lat by sie nauczyli.
To zostało jeszcze pewnie od czasów ikarusów, kiedy to na schodach może naprawdę dojść do niespodziewanych sytuacji i właśnie w takich niespodziewanych sytuacjach wychodzenie pierwszymi drzwiami jest nieocenione - raz sprzęt mi wypadł przy autobusie (po prostu coś co nie powinno pęknąć, pękło) i gdybym wysiadał dalszymi drzwiami, to mogłoby się to skończyć nieprzyjemnie, a tak odwróciłem się, porozumiałem się wzrokowo z kierowcą, złapałem się za wewnętrzną poręcz i wyciągnąłem to, co mi wypadło.I cos w tym waleniu dziadkow do pierwszych drzwi jest. Jesli, rzeczywiscie lepiej bylo w srodkowych, to przez te 40 - 50 lat by sie nauczyli.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Nie, pierwszych drzwi nie obejmuje praktycznie żadne lusterko. Z zewnątrz są w martwym polu tego zewnętrznego, wewnętrzne z reguły ustawia się tak, żeby widzieć drugie i kolejne drzwi, bo wszystkich się i tak nim nie obejmie. Poza tym mam prawo oczekiwać, że ludzie niepełnosprawni ruchowo jednak będą się stosować do naklejek i pójdą do tych drzwi, które są dla nich przewidziane, przy których są siedzonka bez podestu, którymi to drzwiami staram się im podjeżdżać niemal pod nos. I to na te drzwi zwracam szczególną uwagę, bo tam się spodziewam inwalidów.biedronp pisze:Widoczność to kierowca ma jak mu się zechce spojrzeć w lustro wewnętrzne. A większość niestety patrzy tylko w boczne i tylko wysiadanie pierwszymi drzwiami dawało gwarancję, że znajdę się w polu widzenia i nie będzie na mnie testowana blokada przystankowa!
Nie, wystarczy jeden człowiek stojący przy kabinie, żeby drzwi nie widzieć w ogóle. Niniejszym cię oficjalnie zapraszam do siebie, usiądziesz w kabinie, popatrzysz, może zrozumiesz czemu pierwsze drzwi nie są najrozsądniejszym wyborem ludzi którzy mają problemy z poruszaniem się.biedronp pisze:Nie wiem jaki to ma związek? W nowych autobusach, kabina jest przeszklona, siłą rzeczy kierowca patrząc w prawo w boczne lusterko zauważa ruch w pierwszych drzwiach - "gramolącego się" pasażera. Może usłyszeć stuknięcia kul o poręcz. Tak jak pisze tomek0409 - kierowca ma szanse nawet mimowolnie zarejestrować fakt, ze ktoś wysiada.
Czyli w Solarisach U18 z Woronicza serii 81xx także pierwsze drzwi. Przyjrzyj się tym piktogramom przy następnej okazji - widać jak na dłoni rysuneczek człowieka z laską przy pierwszych drzwiach.Szeregowy_Równoległy pisze:Poza tym mam prawo oczekiwać, że ludzie niepełnosprawni ruchowo jednak będą się stosować do naklejek i pójdą do tych drzwi, które są dla nich przewidziane,
Najrozsadniejsze - tak, najwygodniejsze - tak. Ale ciagle przy pierwszych drzwiach jest najmniejsze ryzyko przytrzasniecia.Szeregowy_Równoległy pisze:Nie, wystarczy jeden człowiek stojący przy kabinie, żeby drzwi nie widzieć w ogóle. Niniejszym cię oficjalnie zapraszam do siebie, usiądziesz w kabinie, popatrzysz, może zrozumiesz czemu pierwsze drzwi nie są najrozsądniejszym wyborem ludzi którzy mają problemy z poruszaniem się.
W lusterku wewnętrznym też kierowca nie może wszystkiego zobaczyć. Dlatego może oceniać sytuację w bocznym, o ile przyjmie, że nie powinien zamykać drzwi od razu po tym jak pasażer wysiądzie, tylko poczeka aż się odsunie od autobusu (wtedy unika się niebezpieczeństwa, że w autobusie zostanie ręka bądź noga). Natomiast korzystanie tylko z lusterek bocznych jest niebezpieczne podczas wsiadania, bo kierowca myśli, że się stoi przy autobusie, podczas gdy kule bądź ręce mogą być już wewnątrz. I wtedy też jest przytrzaśnięcie, co również się zdarza. Także to nie jest prosta sprawa z tymi pasażerami niepełnosprawnymi ruchowo, nawet jeśli nie jeżdżą na wózkach.biedronp pisze:Drugie drzwi były dla mnie wygodniejsze do wsiadania - szeroko i blisko do foteli na "poziomie 0". Po dwóch przytrzaśnięciach przy wysiadaniu - musiałem obrać strategię opuszczania pojazdu pierwszymi drzwiami.
Osobie stojącej tuż przy drzwiach na zewnątrz należy umożliwić wejście, a nie zatrzaskiwać jej drzwi przed nosem.fraktal pisze:Natomiast korzystanie tylko z lusterek bocznych jest niebezpieczne podczas wsiadania, bo kierowca myśli, że się stoi przy autobusie, podczas gdy kule bądź ręce mogą być już wewnątrz. I wtedy też jest przytrzaśnięcie, co również się zdarza.
Dobrze by też było nauczyć motorkowych, że dzwonek nie służy do poganiania WYsiadających. Wsiadających zresztą też nie. Chociaż fakt, że ostatnio z tym lepiej.
Dobrze byłoby nauczyć ludzi, że drzwi to nie jest miejsce na pogaduszki, pocałunki i inne tego typu rzeczy, nie do końca związane z wsiadaniem/wysiadaniem z pojazdu. Tego typu osobom zdecydowanie można i należy przypomnieć właściwe zastosowanie drzwi za pomocą dzwonka.MichalJ pisze:Dobrze by też było nauczyć motorkowych, że dzwonek nie służy do poganiania WYsiadających. Wsiadających zresztą też nie. Chociaż fakt, że ostatnio z tym lepiej.
noidea
Oczywiście, że nie. To sygnał, że drzwi się zamkną. Dzwonek, 4 sekundy przerwy i zamknięcie drzwi - o tym pasażerowie powinni pamiętać.MichalJ pisze:Dobrze by też było nauczyć motorkowych, że dzwonek nie służy do poganiania WYsiadających. Wsiadających zresztą też nie. Chociaż fakt, że ostatnio z tym lepiej.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.