A coś po ósmej odjechały o własnych siłachprzewoz pisze:Jechać im się odechciało.
Lepszy numer był z klapkomatami w holu kasowym
Literki zmieniały się losowo i nic się nie dało odczytać
Moderator: JacekM
Jak najbardziej można było otworzyć ręcznie. Odciąga się taką czerwoną dźwignię po czym drzwi odskakują i należy je potem ręcznie rozsunąć. Jakiś miesiąc temu była podobna sytuacja w Rembertowie i facet przy mnie tak otworzył drzwi.zofey pisze:"Niestety, nie można było się przesiąść ponieważ drzwi SKM-ki nie chciały się otworzyć po naciśnięciu przycisku. W pociągu spędziłem ponad 45 minut czekając - irytuje się Alertowicz."
A to klamka w 14WE nie jest pneumatyczna?
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1618549,0, ... omosc.htmlZepsuty pociąg sparaliżował kolej podmiejską
Na stacji Warszawa Sródmieście zepsuł się pociąg Kolei Mazowieckich. Awaria trwała 43 minuty. Wstrzymany był ruch w stronę Pruszkowa. Na stacjach czekali zniecierpliwieni pasażerowie.
Awaria była na tyle poważna, że na dworzec wzywani byli specjalni fachowcy. Pociąg usunięto już z torów, ale opóźnienia pociągów były ogromne. Składy nie kursowały przez prawie godzinę w stronę Pruszkowa. Jeden z nich został skierowany na objazd przez Dworzec Centralny.
- O 8.50 tory zostały odblokowane, a sytuacja szybko wróciła do normy - relacjonuje na antenie TVN Warszawa Jerzy Obrębski, dyrektor operacyjny SKM. - Jeśli jeden pociąg się zatrzyma to reszta też stoi, stąd całe zamieszanie - dodaje. - Na szczęście, pociąg zepsuł się już po godzinie szczytu - dodał Obrębski.
Zależy od tego czy pociąg stał na peronie czy nie. Jeśli nie to Alertowicz nawijając się na SOKów mógł dostać mandat do 500 zł. Sam byłem w tym roku w takiej sytuacji gdy nie mogłem wyjść z kibla w tunelu średnicowym bo trafił mi się skład z załogą SOKu. Przesiedziałem więc sobie w tunelu koło 40 minut i oczywiście spóźniłem się do pracy...marcin89 pisze:Jak najbardziej można było otworzyć ręcznie. Odciąga się taką czerwoną dźwignię po czym drzwi odskakują i należy je potem ręcznie rozsunąć. Jakiś miesiąc temu była podobna sytuacja w Rembertowie i facet przy mnie tak otworzył drzwi.zofey pisze:"Niestety, nie można było się przesiąść ponieważ drzwi SKM-ki nie chciały się otworzyć po naciśnięciu przycisku. W pociągu spędziłem ponad 45 minut czekając - irytuje się Alertowicz."
A to klamka w 14WE nie jest pneumatyczna?
Pociąg wtedy stał w peronie, trwało to ok 3min za nim w jednostce pojawiło się światło i otworzyły się wszystkie drzwi. A ludzie mieli prawo spanikować bo tuż przed wjazdem na peron za oknami rozległ się potężny błysk i w pociągu zaczęło śmierdzieć spalenizną...Michał W. pisze:Zależy od tego czy pociąg stał na peronie czy nie. Jeśli nie to Alertowicz nawijając się na SOKów mógł dostać mandat do 500 zł. Sam byłem w tym roku w takiej sytuacji gdy nie mogłem wyjść z kibla w tunelu średnicowym bo trafił mi się skład z załogą SOKu. Przesiedziałem więc sobie w tunelu koło 40 minut i oczywiście spóźniłem się do pracy...marcin89 pisze: Jak najbardziej można było otworzyć ręcznie. Odciąga się taką czerwoną dźwignię po czym drzwi odskakują i należy je potem ręcznie rozsunąć. Jakiś miesiąc temu była podobna sytuacja w Rembertowie i facet przy mnie tak otworzył drzwi.
Zresztą nawet jak drzwi można otworzyć to nie każdy ma chęć skakać z pociągu na tory i ryzykować zdrowie
Ja się cieszyłem, jak przez te 2 miesiące czasem dojechałem do pracy samochodem, ale ostatni poniedziałek postawił mnie do pionu, jak w korkach spędziłem większość całego czasu dojazdu. Teraz będzie już normalnie, czyli pociąg.Jakże się cieszę, że po 24 latach przestałem korzystać z waszych usług. Od 2 miesiecy jeżdże autem.
Tego często się nie przyspieszy, ale....chiste pisze:1) 45 minut ściągania jednostki ze szlaku,
To mnie w zasadzie najbardziej wkurza. W składach pojawia się system rozgłoszeniowy i co? I nic.... Czasem pogonią, jak ktoś za drzwi trzyma i pociąg ruszyć nie może (Flirty czy AKMki), ale żeby o czymkolwiek poinformować? Informacja, że jest awaria może każdego nie uspokoi, ale pozwoli się nastawić na to, że dojście do pracy nie będzie łatwe.2) zero informacji dla pasażerów uwięzionych w pociagach na nasypie, na moście, w tunelu,
Hmmm... czyżby bliskie spotkanie trzeciego stopnia z siecią trakcyjną? No to ciekawostka była, albo poszedł izolator lub ogranicznik przepięć coś wyłapał.marcin89 pisze:Pociąg wtedy stał w peronie, trwało to ok 3min za nim w jednostce pojawiło się światło i otworzyły się wszystkie drzwi. A ludzie mieli prawo spanikować bo tuż przed wjazdem na peron za oknami rozległ się potężny błysk i w pociągu zaczęło śmierdzieć spalenizną...
Przede wszystkim piszę o tym co widzę w pociągach, a nie na rynku pracy. I nie dojeżdżam na 8, tylko na 8:30 lub 10:15, z różnym wyprzedzeniem, czyli różnymi pociągami. A powrót to już zupełnie po studencku czyli losowo.??? pisze:Chłopaku! Ludność pracująca miast, NIE WSI, zaczyna pracę o 8.30, o 9.00, a kończy między 17.00 a 19.00.
Jak pociąg stał na początku lipca przy Dudziarskiej (ta największa awaria) to kierownikowi zupełnie nie przeszkadzało że ludzie przy nim wychodzą. Przypisujecie SOK'istom zero rozumu, a chyba też nie jest aż tak źle?marcin89 pisze:Pociąg wtedy stał w peronie, trwało to ok 3min za nim w jednostce pojawiło się światło i otworzyły się wszystkie drzwi. A ludzie mieli prawo spanikować bo tuż przed wjazdem na peron za oknami rozległ się potężny błysk i w pociągu zaczęło śmierdzieć spalenizną...Michał W. pisze: Zależy od tego czy pociąg stał na peronie czy nie. Jeśli nie to Alertowicz nawijając się na SOKów mógł dostać mandat do 500 zł. Sam byłem w tym roku w takiej sytuacji gdy nie mogłem wyjść z kibla w tunelu średnicowym bo trafił mi się skład z załogą SOKu. Przesiedziałem więc sobie w tunelu koło 40 minut i oczywiście spóźniłem się do pracy...
Zresztą nawet jak drzwi można otworzyć to nie każdy ma chęć skakać z pociągu na tory i ryzykować zdrowie