: 19 paź 2011, 15:11
Ujęte w cudzysłów "przyspieszenie" wygląda dość sarkastycznie 
To proste skrzyżowania - bez szaleństw. powinno dać się w miarę szybko dostosować do nowelizacji.Glonojad pisze:możliwości spełnienia wymogów rozporządzenia
Oj, są tam pułapki, typu włączenie z dwóch kierunków jezdni serwisowejtarantula01 pisze:na Jagiellońskiej na tych 3 skrzyżowaniach ze światłami powinien być priorytet do wprowadzenia w pierwszej kolejności (stosunkowo łatwy do wprowadzenia z uwagi na mały ruch kolizyjny z tramwajem, nawet na skrzyżowaniu Jagiellońska - Wybrzeże (bo tylko jedna relacja).
IIRC, o niepotrzebnych tramprzystankach było także w ogólnym wątku o niepotrzebnych przystankach, choć cholera wie, gdzie to teraz jest.Bastian pisze:wydzielony został temat o niepotrzebnych przystankach tramwajowych
Tu masz rację, bo:Glonojad pisze:Prostota wprowadzenia w sensie decyzji politycznej nie zawsze współgra z prostotą w sensie organizacyjno - technicznym (tj. stanu instalacji, wieku i możliwości sterownika, możliwości spełnienia wymogów rozporządzenia). Nie znam tych skrzyżowań od tej strony.
To znów się będe czepiałGlonojad pisze:http://www.ztm.waw.pl/informacje.php?i=432&c=98&l=1robert-c pisze: Nie chodzi o to, by społeczeństwo czy NGO musiały mieć jakiś wpływ na kształt projektu. Chodzi o to, by wiedzieć. A ludzie zasługują na to, by wiedzieć.
Mówisz i masz:
Monopoliści naturalni zorganizowani w spółki prawa handolowego uwielbiają się powoływać na tajemnicę handlową vide PKP PLK.KwZ pisze:Ale co mogą nakazać wam zdjąć? Materiały, co do których ktoś ma prawa autorskie i nie mogą być upubliczniane?
Są instytucje lub firmy, z którymi chcemy żyć nie tylko w zgodzie, ale wręcz w przyjaźni. I jeśli nas proszą o zdjecie jakiegoś studium to zdejmujemy, choć jest to element walki wewnetrznej pomiędzy miejskimi urzędami (czyli patologia).KwZ pisze:Ale co mogą nakazać wam zdjąć? Materiały, co do których ktoś ma prawa autorskie i nie mogą być upubliczniane?
Szybko bym ten link podmienił na coś zupełnie debilnego, a dokument zamieścił pod innym linkiem.robert-c pisze:Np. jedna z instytucji miejskich, z którą chcemy zyć w przyjaźni, ogłasza przetarg na jakąs wazną inwestycję wskazując w SIWZ kluczowy dokument i podając zywcem adres internetowy do strony siskom.waw.pl gdzie on się znajduje,
Jeśli jest to dokument wasz to mogą najwyżej grzecznie poprosić, a wy nie musicie się na to zgodzić.robert-c pisze:a druga z instytucji (z ktorą też chcemy żyć w przyjaźni) domaga się od nas natychmiastowego zdjecia tego dokumentu ze strony.
Warto takie sytuacje nagłaśniać. Incognito jeśli to godzi w jakieś wasze interesy a jednocześnie jest to skandaliczne zachowanie urzędnicze.robert-c pisze:Nieraz chce się wrzasnąć "Dość tego!!!", bo wszystko to dzieje się za nasze publiczne pieniądze.
Po co? Bez tego nie mogłby się dokonać proces przetargowy. A zalezy nam na tym, by w mieście jednak coś się działo...MisiekK pisze: Szybko bym ten link podmienił na coś zupełnie debilnego, a dokument zamieścił pod innym linkiem.
A jeśli dokument jest ich?Jeśli jest to dokument wasz to mogą najwyżej grzecznie poprosić, a wy nie musicie się na to zgodzić.
Owszem, ale wtedy będziemy mieć już tylko samych wrogów.Warto takie sytuacje nagłaśniać. Incognito jeśli to godzi w jakieś wasze interesy a jednocześnie jest to skandaliczne zachowanie urzędnicze.