reserved pisze:Kierowca w końcu odpuścił i bez słów kontynuował jazdę, ale gratuluję postawy.
Źle zrobił. Superniania by skarciła za brak konsekwencji w działaniu. Będzie karny jeżyk!
[ Dodano: |13 Paź 2010|, 2010 01:26 ]
Szeregowy_Równoległy pisze:Tak, informacja "Albo pies wyjdzie, albo nie jadę" poparta wyłączeniem silnika i oczekiwaniem z reguły skutkuje. Mój rekord to cztery minuty. Pasażerowie sami wypraszają pieska, z reguły z właścicielem.
Podziwiam Cię. Ja kiedyś wypraszałem z psami, ale teraz już mi się nie chce. Zresztą, Wy w Mobilisie macie to dobrodziejstwo, jakim jest mikrofon. Z wyjściem z kabiny jest już trochę więcej zachodu.
[ Dodano: |13 Paź 2010|, 2010 01:30 ]
Adam G. pisze:Nawet nie o to chodzi. Gdyby wciśnięcie skutkowało natychmiastowym przyjazdem odpowiednich służb, to pewnie kierowca by nacisnął. Sęk w tym, że po naciśnięciu czerwonego przycisku w mało dyskretny sposób odzywa się od razu pan z centrali, mówiąc "panie kierowco, co się dzieje", zamiast najpierw posłuchać odgłosów z kabiny, nie odzywając się.
Mało tego, słyszałem nawet wczoraj na dyspozytorni, że pewnego kierowcę po wciśnięciu guzika czerwonego zapytano, co się zepsuło w autobusie!!!
[ Dodano: |13 Paź 2010|, 2010 01:35 ]
Adam G. pisze:A przede wszystkim, panowie z centrali powinni przejść odpowiednie szkolenia. Raz już byłem świadkiem sytuacji, która mogła się skończyć fatalnie właśnie ze względu na absolutny brak profesjonalizmu dyżurnego...
Zgadzam się. Raz, że operatorzy CR powinni przejść takowe szkolenia, dwa, że przydałby się przycisk tak zlokalizowany, żeby nie można było wcisnąć go przypadkowo (jak w gniotach łokciem

), którego wciśnięcie jednoznacznie oznaczałoby zagrożenie życia kierowcy lub pasażera i skutkowałoby wysłaniem policji na podstawie lokalizacji GPS.
[ Dodano: |13 Paź 2010|, 2010 01:52 ]
BJ pisze:Co prawda wylądowanie jak menel na trawniku nie jest najlepszym zakończeniem melanżu, ale co kto lubi...
I kto to mówi...
