128N PESA Jazz Duo (Ten długi, z dwiema wielkimi głowami)
Ciekawe dlaczego tylko od tramwajow sie tego wymaga a od autobusow solarisa np. juz nie 
Kieruj to pytanie do wlasciwej instytucji - np. MZA?rhemek pisze:Ciekawe dlaczego tylko od tramwajow sie tego wymaga a od autobusow solarisa np. juz nie
-
Autobus Czerwon
- Posty: 4561
- Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
- Lokalizacja: Stary Mokotów
- Kontakt:
Ja nie rozumiem, to źle że od nowych tramwajów się dużo wymaga? W perspektywie ich 30 letniej eksploatacji, przynajmniej dla mnie, to dobrze że producenci mają wysoko postawioną poprzeczkę.
Tramwaj przyjeżdża na lawecie i wcześniej trudno go przetestować w warunkach przypominających realne. Gotowe i półgotowe solarisy wyrabiają swoje kilometry krążąc wokół Bolechowa i w drodze do Warszawy.
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.
Teoria upada, bo metro i smka tez tego nie wymaga , choc jak sie okazalo ostatnie sklady metra maja wade fabryczna kol.
No ale to chyba dobrze, że każdy kupiony tramwaj zostanie gruntownie przetestowany i pozbawiony wad wieku dziecięcego bez konieczności bawienia się w egzekwowanie gwarancji.
A Inspiro przypadkiem też nie musiało przejść testu 5000 km?rhemek pisze:Teoria upada, bo metro i smka tez tego nie wymaga , choc jak sie okazalo ostatnie sklady metra maja wade fabryczna kol.

Tramwajów zaś nie widać było zanadto na testach w Żmigrodzie ani w Instytucie Kolejnictwarhemek pisze:Teoria upada, bo metro i smka tez tego nie wymaga
Poza tym jakby w każdym przypadku jest inna filozofia - wydaje się, że testy taboru SKM, KM, IC itp. zakładają, iż wszystkie egzemplarze danego modelu są wykonane w powtarzalnej jakości i mają statystycznie to samo prawdopodobieństwo wystąpienia awarii; test 5000 km w TW moim zdaniem jest pewniejszy, bo bierze poprawkę na to, że wśród wyprodukowanych mogą być bardziej i mniej udane egzemplarze (co zdarza się niestety w produkcji - od zegarków po samoloty...).
Prawdziwa odpowiedz jest taka, ze TW wymaga, a inni nie. Nie ma zadnej zaleznosci filozoficznej, praktycznej czy jakiejkolwiek innej. Ktos podjal taka decyzje, wpisano to w warunki przetargu itd.
To cos jak zapytac, dlaczego w wagonie 1462 przetwornica sie wylacza na moscie Gdanskim (najzabawniejsze, ze to prawda), a w 3295 nie. Bo tak! Bo z jakiegos powodu jest to jedyny mokotowski wagon, ktory ma (mial?) ten problem. I nie ma zadnej innej zaleznosci - tak po prostu jest!
To cos jak zapytac, dlaczego w wagonie 1462 przetwornica sie wylacza na moscie Gdanskim (najzabawniejsze, ze to prawda), a w 3295 nie. Bo tak! Bo z jakiegos powodu jest to jedyny mokotowski wagon, ktory ma (mial?) ten problem. I nie ma zadnej innej zaleznosci - tak po prostu jest!
To zapewne tak jak z ujemnym skosem przedniej szyby i paskami na bokach a la ITS MichalczewskiPablo-waw pisze:Prawdziwa odpowiedz jest taka, ze TW wymaga, a inni nie. Nie ma zadnej zaleznosci filozoficznej, praktycznej czy jakiejkolwiek innej. Ktos podjal taka decyzje, wpisano to w warunki przetargu itd.
EDIT: Miałem na myśli to, że za każdą decyzją stać muszą jakieś motywy (inne niż rzut monetą) - inna sprawa, że takie decyzje są czasem nie konsultowane przez pion polityczno-decyzyjny z technicznym a/lub ich motywy nie zawsze są ujawniane. Jednak w przypadku testu 5000 km i specyficznego wyglądu 128N - jako pasażer nie mam powodu do narzekań
Żoliborz wpisał 20 Jazza na stan i ostatniego. Wola zaś kolejne dwa.
36 na stanie.
36 na stanie.
„Wazeliniarze są najgorsi. Niżej postawieni mają przez nich przerąbane, a z szefów robią kretynów.”
„Nic tak nie bezcześci człowieka, jak dobrowolne poddaństwo i łaszenie się do cudzej stopy.”
„Nic tak nie bezcześci człowieka, jak dobrowolne poddaństwo i łaszenie się do cudzej stopy.”
3647 zajechał.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
Piękny news!MisiekK pisze:3647 zajechał.
I kolejne Jazz Duo z usterkami wyświetlaczy:
3643 - chyba odkąd pierwszy raz widziałem go w ruchu nie działa jeden z wyświetlaczy brygadowych, motorowi (czy raczej dyspozytorzy?) - rożnie - jedni zastępują go karteczką, inni się nie przejmują,
3612 - pojawiła się usterka podobna jak w 3607, nie świeci środkowy fragment jednego z wyświetlaczy czołowych.
To znaczy? Tramwaj jest jeżdżący i w trakcie odbiorów.Jacek Z. pisze:A czy w 3646 udało się może elektronikę do kupy poskładać z powrotem?
Od tego jest gwarancja i odpowiedzialni za to ludzie na zajezdniach.Jacek Z. pisze:I kolejne Jazz Duo z usterkami wyświetlaczy:
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
Było gdzieś info jakoby przy pierwszych próbach zadymił z elektroniki. 3646 i 3601 to jedyne Jazz Duo których na własne oczy nigdy jeszcze nie widziałem (3646 nie widziałem także na żadnym zdjęciu). Wyłącznie dlatego pytamMisiekK pisze:To znaczy? Tramwaj jest jeżdżący i w trakcie odbiorów.Jacek Z. pisze:A czy w 3646 udało się może elektronikę do kupy poskładać z powrotem?