Wolfchen pisze:rudy pisze:Czyli Twoim zdaniem Kościół powinien prowadzić ewangelizację, czyli głosić "dobrą nowinę", tylko wśród wierzących, czyli już przekonanych? Przecież to nie miałoby sensu.
A czy sensem jest wpychanie się z wiarą do tych, którzy nie chcą? Choćby praktyczny przymus chodzenia na religię w szkole.
Z tego, co wiem, to nie ma obowiązku chodzenia na religię, przynajmniej w teorii. Nie wiem, jak to wygląda teraz w praktyce, dawno temu szkoły pokończyłem, a moje dzieci do szkoły jeszcze nie chodzą. Za uczniów w wieku poniżej 18 lat decydują rodzice, powyżej może sam uczeń chyba decydować, to jasne - jest pełnoletni itd.
Wolfchen pisze:rudy pisze:Możesz sobie to i tak nazwać, można inaczej - lobbowaniem.
Lobbowanie lobbowaniu nie równe. W naszych realiach zignorowanie oczekiwań Kościoła = śmierć polityczna.
Jakoś sobie lewica (LSD) z różnymi projektami ("postępowymi") występuje i nadal działa na scenie politycznej. A to, że nie ma siły przebicia w realizacji tych pomysłów, to chyba nie tylko "zasługa" Kościoła.
MeWa pisze:albo ograniczenie kosztów leczenia ponoszonych przez wszystkich...
No właśnie chyba nie zostało udowodnione, czy te różne nakazy zmniejszają wypadkowość i śmiertelność. Czasem sytuacja, jest wręcz odwrotna, gdy np. pas nie chce sie odpiąć po wypadku (sam miałem taka sytuację w rodzinie).
MeWa pisze:Przymus i narzucanie swojej woli ...
Nie bardzo wiem o jakim przymusie mówisz
Jeśli ktoś wyznaje pewną wiarę, to i respektuje jej zasady. Jest to można powiedzieć przymus moralny, ale Ty chyba nie o tym...