solaris8315 pisze:160 TARGÓWEK TRASA ZMIENIONA
Humor
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
http://www.youtube.com/watch?v=r0spHcCa ... ed&search=
i tylko żeby nie było,że nie jestem tolerancyjny
i tylko żeby nie było,że nie jestem tolerancyjny
Kolejny ciekawy filmik z azjatyckiego metra: http://www.youtube.com/watch?v=v-ZVJvGJGz0
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36250
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Czytać do końca! 
Dzien Dobry,
Nie ukrywam, ze list ten pisze aby dac upust zlosci, w jaka wprawil mnie jeden z produktow Waszej firmy. Chodzi o pizze mrozona "Ristorante Edizione Speciale Pizza Salame" - jak zgaduje w edycji specjalnej. Znalazlo swoje potwierdzenie. Kupilem taka pizze w dniu dzisiejszym (niedziela wieczor), w Warszawie, w sklepie BOMI na ul. Pulawskiej rog Rakowieckiej. Miala mi posluzyc za obiado-kolacje - co duzo znaczy, bo nie jadam ostatnio regularnie. Data przydatnosci do spozycia: 090702. Zgodnie z instrukcja wyjalem ja z folii i
pieklem pizze na srodkowym poziome ok. 15 min. Wszystko zapowiadalo sie dobrze, ladny zapach i tak dalej. Jednak po wyjeciu gotowej do spozycia pizzy okazalo sie, ze jest ona ZAMIESZKALA!!!
Mniej wiecej posrodku, miedzy ziarenkiem kukurydzy a kawalkiem zielonej papryki lezala sobie czesciowo zatopiona w ser gasienica (czyt. robal) dlugosci ok 1 cm, barwy brazowej. Jestem z wyksztalcenia ekonomista, wiec trudno mi tu zidentyfikowac gatunek. Nie przypuszczam aby ow zwierz zamieszkiwal moj piekarnik juz wczesniej, podejrzewam wiec, ze znalazl sie tam wraz z pizza. Lista skladnikow na opakowaniu nie zawiera niczego podobnego. Jest tam jednak haslo "Poczuj atmosfere i niepowtarzalny smak Italii - swieze, wykwintne oblozenie ze specjalnie dobranymi skladnikami i charakterystycznymi wloskimi przyprawami". Nie wiem czy dobrze rozumuje, ale faktycznie robal w mojej pizzy byl charakterystyczny i byc moze wykwintny. Czy mial niepowtarzalny smak, tego nie wiem, ale jezeli ktos z panstwa pragnie sie przekonac osobiscie, z dzika rozkosza dostarcze mu/jej tego przypieczonego biedaka do degustacji. W takim wypadku prosze o kontakt w poniedzialek przed godzina 12. Pozniej bowiem udaje sie z nim na spacer do sklepu w celu zlozenia reklamacji (mam nadzieje, ze nerwy mi nie puszcza).
Byc moze firma Dr. Oetker powinna dodac znalezionego robala do skladu, aby uniknac nieporozumien. Analogicznie nalezaloby zweryfikowac mase netto, i wartosci odzywcze produktu. Slowa "wykwintne oblozenie" proponuje zastapic wlasciwszym wedlug mnie sformulowaniem "wykwintna obsada". A przy okazji wykreslic zdanie o tym, ze pizze "przygotowywane sa ze starannie wyselekcjonowanych skladników i podlegaja stalej kontroli jakosciowej", chyba ze kontrola jakosciowa polega na testowaniu dlugosci gasienic pod katem "wymiaru ochronnego". Ewentualnie warto by sie zastanowic nad zmiana sposobu przyrzadzania (zmiejszenie temperatury i wydluzenie czasu ), tak aby dac mieszkancom pizzy czas na ucieczke!!
Jezeli ktos z panstwa uwaza, ze przesadzam z reakcja, to pragne zaznaczyc, ze jest niedziela w nocy, a ja wciaz nie jadlem kolacji. Nie musze dodawac, z czyjej winy!! Macie szczescie, ze to byla pizza z salami, a nie wegetarianska.
Wychowanie nakazuje pozdrowic, wiec pozdrawiam,
PS. O co wlasciwie chodzi z ta kropka w Dr. Oetker? Taki doktor z kropka? I dlaczego Wasza firmowa strona www nie dziala (zwlaszcza kontakty!!) Poniewaz na stronie www.oetker.pl nie dzialala podstrona kontakty, list ten wyslalem na slepo na adresy typu biuro@, marketing@, oetker@ itd. Ten ostatni zadzialal, a ten przeostatni zostal przeslany
do Niemiec do calej grupy osób. Jedna z nich odpowiedziala...
inna odpowiedziala tak:Ich werde ab 18.03.2002 nicht im Büro sein. Ich kehre zurück am 15.04.2002.
Bei dringenden Fällen wenden Sie sich bitte an Herrn Kostka oder Frau Ritschel
zdenerwowalem sie, bo wcale do niej nie pisalem, wiec udalem glupiego (choc podobno nie musze):Bitte senden Sie keine E-Mail mehr an meine Anschrift!
pozostalo to bez odpowiedzi. Za to odezwal sie oetker:Dear Mr/Mz Grosda
I am really sorry, but I don't know German, would you be so kind and translate your message for me? By the way, where did you get my address?
Best Regards
pizze wyslalem wraz z robalem, o czym zawiadomilem:Szanowny Panie
Dziekujemy bardzo za konatakt z nasza firma. Jest nam niezmiernie przykro, ze produkt Pizza Ristorante Edizione Speziale nie spelnil Pana oczekiwan. W celu dokonania procedury reklamacyjnej uprzejmie prosimy o przeslanie pizzy wraz z opakowaniem za posrednictwem kuriera TNT lub Stolicy na nasz koszt.
Prosimy równiez o podanie Panskiego numeru telefonu i adresu.
Nasz adres: Dr. Oetker Srodki Odzywcze Gdansk-Oliwa Sp. z o.o.
ul. Adm. Dickmana 14/15 80-339 Gdansk z dopiskiem "Serwis Konsumenta"
Z wyrazami szacunku
Slawomir Tutlewski
Serwis Konsumenta
Potwierdzenie dostalem po tygodniu:Dzien dobry,
reklamowana pizze wraz z jej mieszkancem wyslalem w poniedzialek Stolica. Do tej pory powinna do Pana dojsc.
Poniewaz oetker pozostal "nieruchawy" posalem mu ponaglenie:Szanowny Panie
Dziekuje bardzo za przyslanie pizzy. Produkt zostal przekazany do Dzialu Kontroli Jakosci, celem dokonania procedury reklamacyjnej oraz wyjasnienia wszelkich okolicznosci tego przykrego dla Pana incydentu. Stosowne wyjasnienia zaistnialej sytuacji otrzyma Pan natychmiast po zakonczeniu badania.
Z powazaniem
Slawomir Tutlewski
Serwis Konsumenta
Nie otrzymalem juz wiecej listów, ale po jakims czasie dostalem paczke z gadzetami i produktami firmy z listem w ktorym pisza, ze wciaz uwazaja, ze nie jest mozliwe aby robak dostal sie na pizze w czasie produkcji, i winny jest transport lub hurtownicy.Szanowny Pan Tutlewski,
Wciaz niezmiernie ciekawi mnie wynik postepowania reklamacyjnego, które rozpoczalem przesylajac Panstwu pizze z gasieniczka (e-mail z dnia 18 marca).
Rozgoryczenie jakoscia oferowanych produktów wlasciwie juz mi minelo. Z wolna jednak zastepuje je uczucie zniecierpliwienia w zwiazku z tempem rozpatrywania mojej reklamacji. Tym bardziej, ze cala sprawa wydawala mi sie dosc oczywista.
Jak rozumiem, obecnie trwa procedura badania zasadnosci mojej reklamacji. Jak mniemam sam corpus delicti (tj. robal) nie przekonal Panstwa. Smiem zatem zasugerowac, zeby skupic sie na ustaleniu tozsamosci (i gatunku) ofiary, a nastepnie testem DNA znalezc jego/jej bliskich i wypytac ich o okolicznosci zaginiecia. Jezeli to nie rzuci swiatla na zaistniala sytuacje, watro pewnie byloby, droga sekcji, ustalic dokladna przyczyne
zgonu. Domyslnosc moja pozwala w tym miejscu zaproponowac cztery domniemame
przyczyny:
- uraz mechaniczny na linii produkcyjnej,
- uduszenie w folii,
- nadmierne wyziebienie organizmu w chlodni
- lub ostatatecznie mogly to byc rozlegle poparzenia 3. stopnia.
Jezeli okazaloby sie, ze chodzi wlasnie o poparzenia, czyniloby to mnie wspolwinnym smierci zwierzecia. Wobec czego jestem gotow wspolpracowac, aby liczyc na okolicznosci lagodzace. W tym celu sklonny jestem przeslac do ekspertyzy kratke, na ktorej pieklem pizze, oraz probki gazu. W ostatecznosci moge nawet przeslac "Stolica" cala kuchenke
gazowa marki "Ardo", jesli jest Pan zdania, ze to znaczaco przyspieszy procedure reklamacyjna.
Licze na zrozumienie i szybkie zalatwienie sprawy,
Pozdrawiam,
Podziekowalem im za paczke i na tym sie skonczylo.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36250
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Dodam, że to nie moja reklamacja, mimo iż jest to "moje" BOMI. Ale akurat pizzy w nim nie kupowałemBOMI na ul. Pulawskiej rog Rakowieckiej
A teraz cytat z forum "GW" o tym z "braci mniejszych", który nie siedział (i się nie ożenił, aczkolwiek raczej nie z tego powodu
Jego działalność była tak świetnie zakonspirowana, że tylko on o niej wiedział, a i tak nie znał wszystkich szczegółów. Szerzej znana jest jego jedna z najbardziej spektakularnych akcji - wszedł do kibla, zamknął drzwi, zgasił światło, przyłożył sobie poduszkę do ust i zaczął szeptać "Gierek jest głupi".
W konsekwencji, siedział przez prawie tydzień - w tym kiblu, bo bał się wyjść.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Oj było byłoczaroT-11 pisze:http://www.sekundy.pl/content/view/247/28/ Pewno już było choć nie pamiętam![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Tu padają przekleństwa
![]()
![]()
![]()
M1 6 33 112 171 181 184 523 E-2 701
Koleżanka podała coś takiego na innym forum:
Tak więc drodzy koledzy i koleżanki "trzaskajmy" dalej stronki na WAWKOMie

Przeglądając strony internetowe o zwierzątkach natknęłam się na coś chyba wartego przytoczenia..
"Pieść zwierzęta" - radzi Polakom konsulat USA
Ciekawe informacje dla podróżnych i osób zamieszkałych w Polsce można znaleźć na stronach amerykańskiego konsulatu w Krakowie. Pod tytułem "Celne przepisy i pieszczone zwierzęta" znajdują się porady dotyczące m.in. zasady wwozu zwierząt na teren USA.
"AMERYKAŃSKIE przepisy dotyczący przywozu psów i kotek do Stanów Zjednoczonych są następująco: całe wewnętrzne kotki i psy musi jest bez choroby *communicable* do ludzi kiedy zbadał przy AMERYKAŃSKIM porcie przybycia, i musi być odprowadzany przez świadectwo lekarskie, podpisywany przez *veterinarian*, oświadczający co one są bez chorób *communicable* do człowieka. Psy i kotki musi byc *vaccinated* w stosunku do *rabies* co najmniej 30 dni poprzedzający wejście do Stanów Zjednoczonych, i ważny *rabies* świadectwo musi towarzyszyć zwierzę" - czytamy m.in. na oficjalnej stronie konsulatu.
Strona zachęca też w zabawny sposób do kliknięcia w rozszerzenie tego tekstu - linkowany napis głosi "trzask tutaj". Najprawdopodobniej tekst pochodzi z automatycznego internetowego tłumacza. Mimo że - jak podaje dziennik.pl - pracownicy konsulatu zostali powiadomieni o fatalnym tłumaczeniu, to strona dalej jest dostępna dla użytkowników.
Tak więc drodzy koledzy i koleżanki "trzaskajmy" dalej stronki na WAWKOMie
Robota w Moskwie: http://www.youtube.com/watch?v=bTw4xULnFLM
Filmik o tym, jak to mylenie wielkich i małych liter oraz nieumiejętne pisanie końcówek może wypaczyć sens wypowiedzi. Samego pomysłu lepiej już tu nie komentać.