Strona 60 z 163

: 13 lut 2011, 17:36
autor: chester
Glonojad pisze:Fajnie, tylko to powinien realizować program Nieomylnej Firmy Knorr Bremse.
W żadnym wypadku. To człowiek decyduje, jak hamuje i w jakich okolicznościach.

: 14 lut 2011, 16:39
autor: Pingwin
Michał J pisze:Hamując każdym pojazdem, należy stopniowo zluzować pod koniec hamowania, żeby nie było szarpnięcia.
Spróbuj zluzować hamowanie w 13N :) powodzenia :)

: 14 lut 2011, 23:14
autor: Michał J
Możesz rozwinąć :)?

: 15 lut 2011, 13:46
autor: przewoz
chester pisze:W żadnym wypadku. To człowiek decyduje, jak hamuje i w jakich okolicznościach.
No niezbyt.
Jak trzymasz siłę hamowania X, to jeżeli nie ruszasz nastawnikiem hamulca, to znaczy że nie chcesz zmienić siły hamowania na X+...
A tak się teraz dzieje (ni z gruszki ni z pietruszki nagle skład staje w miejscu, czego nie chcieliśmy).

Mam jeszcze dwie uwagi co do Swingów:
> w każdym z nich na ciemnych górnych panelach ozdobnych (tzn listwach) widzę sporo kurzu. Skąd on tam się bierze? Nie mówcie, że zklimy (co to by była za klima, filtry).
> uwaga co do jakości: w 312x widziałem w ub. tyg. wywleczoną spoinę wykładziny podłogi... Mam nadzieję, że szybko to poprawili, bo inaczej znam już przyszłość - w niektórych EN57 po modernizacji po prostu wykładzina odchodzi wtedy...

: 15 lut 2011, 13:49
autor: kolejtakpkpnie
Michał J pisze:Możesz rozwinąć :)?
A w pociagu klasycznym da sie ? Nie, no to masz odpowiedz.

: 15 lut 2011, 17:16
autor: Siecool
przewoz pisze:Mam jeszcze dwie uwagi co do Swingów:
> w każdym z nich na ciemnych górnych panelach ozdobnych (tzn listwach) widzę sporo kurzu. Skąd on tam się bierze? Nie mówcie, że zklimy (co to by była za klima, filtry).
> uwaga co do jakości: w 312x widziałem w ub. tyg. wywleczoną spoinę wykładziny podłogi... Mam nadzieję, że szybko to poprawili, bo inaczej znam już przyszłość - w niektórych EN57 po modernizacji po prostu wykładzina odchodzi wtedy...
Pozwolę sobie dorzucić trzecią: w 3120 (i zapewne innych SWINGach), gdzieś w tylnej części jest jakieś urządzenie, które się okresowo włącza i wyłącza, przy czym okresy włączenia do okresów wyłączenia są jak 3:1. Problem z urządzeniem w tym konkretnym SWINGu jest taki, że piszczy ono przeraźliwie. Przez pierwszych kilka przystanków można to przeżyć, ale po pewnym czasie człowiek mimochodem przed oczami ma obraz wiertarki wiercącej mu dziurę w mózgu i pragnie jak najprędzej opuścić niegościnny pojazd.

: 17 lut 2011, 13:43
autor: Siecool
przewoz pisze:Mam jeszcze dwie uwagi co do Swingów:
> w każdym z nich na ciemnych górnych panelach ozdobnych (tzn listwach) widzę sporo kurzu. Skąd on tam się bierze? Nie mówcie, że zklimy (co to by była za klima, filtry).
Jako, że ostatnio mam dziwną tendencję do trafiania samych SWINGów gdziekolwiek bym nie jechał (dzisiaj trzy SWINGi na cztery przejazdy tramwajem) to pomarudzę dalej - wagon 3145:
Obrazek
Pomyślałbym, że to odosobniony przypadek, gdyby nie to, że:
a) wszystkie monitorki (poza koralami) wyglądały podobnie;
b) wcześniej jechałem 3143 i było to samo, też tylko korale były czyste.

: 17 lut 2011, 13:46
autor: primoż
Pierwsze skojarzenie. To Poszkodowany nie oddycha to chyba oznacza, że coś jest z wyświetlaczem :D

: 17 lut 2011, 15:08
autor: JKTpl
[quote="Siecool"][/quote]
Ten brud to po zewnętrznej stronie? Tak potrafi wyglądać szkło po umyciu płynem do podłóg / kibla.

: 17 lut 2011, 15:41
autor: piotram
Adam G. pisze: A z ogrzewaniem to coś jest na rzeczy, ale problem tkwi chyba w przeszkoleniu motorowych. Trafiałem na Swingi, w których było naprawdę zimno (choć i tak cieplej niż w 13N...), ale przynajmniej raz trafiłem na taką saunę, że nie miałem się już z czego rozbierać. Myślę, że nie zależy to od konkretnej sztuki, lecz od ustawień które w danym momencie wybrał motorniczy.
Problem leży najprawdopodobniej w czujnikach temperatury. One notorycznie pokazują jakieś dziwne wskazania, np. podczas mrozów 15 st. na zewnątrz, 30 st. na wozie a 40 w kabinie. Więc komputer stosuje wtedy chłodzenie, skoro widzi, ze jest upał. Teoretycznie mozna włączyć tryb "max", ale on zaraz przełączy się z w/w powodu. A znajomy miał nawet takiego uparciucha, że rozłączał jazdę przy trybie max. Jak wyłączone jest wszystko, to pasażerowie się upominają, więc włącza się auto (na chłodzenie). Motorowi odpisują, nawet zjazdy na chłód się zdarzają, ale jak widać nie mogą z tym sobie poradzić, tylko raz trafiłem na grzejącego, chyba z Pragi był.

: 17 lut 2011, 16:04
autor: rhemek
Takie ekrany to jeszcze sa ok, ja we wtorek jechalem solarisem, w ktorym wszystkie byly oklejone folia, i dzieki niej nic nie bylo widac...

: 17 lut 2011, 17:13
autor: fluger
rhemek pisze:Takie ekrany to jeszcze sa ok, ja wczoraj jechalem solarisem, w ktorym wszystkie byly oklejone folia, i dzieki niej nic nie bylo widac...
Może z prost z fabryki przyjechał? :grin:

: 17 lut 2011, 17:14
autor: rhemek
fluger pisze:
rhemek pisze:Takie ekrany to jeszcze sa ok, ja we wtorek jechalem solarisem, w ktorym wszystkie byly oklejone folia, i dzieki niej nic nie bylo widac...
Może z prost z fabryki przyjechał? :grin:
nie, byl w srodku mocno juz uzywany..., linia 401, 11.48 z marysina we wtorek

: 17 lut 2011, 18:26
autor: pawcio
Siecool pisze:Pomyślałbym, że to odosobniony przypadek, gdyby nie to, że:
a) wszystkie monitorki (poza koralami) wyglądały podobnie;
b) wcześniej jechałem 3143 i było to samo, też tylko korale były czyste.
Ja w pierwszej chwili pomyślałem, że to taki wzorek na tle do plakatu. Całkiem ładny.

: 17 lut 2011, 18:31
autor: Glonojad
przewoz pisze:
chester pisze:W żadnym wypadku. To człowiek decyduje, jak hamuje i w jakich okolicznościach.
No niezbyt.
Jak trzymasz siłę hamowania X, to jeżeli nie ruszasz nastawnikiem hamulca, to znaczy że nie chcesz zmienić siły hamowania na X+...
A tak się teraz dzieje (ni z gruszki ni z pietruszki nagle skład staje w miejscu, czego nie chcieliśmy).
Zasadniczo rozwiązane to miało być tak:
- nastawy "normalne", czyli bez ostatniej - wagon hamuje płynnie, zmieniając opóźnienie hamowania w sposób liniowy, do wartości tym większej, im większy wychył joysticka; max opóźnienie 1,3 m/s/s
- nastawa ostatnia - hamowanie nagłe - wszystkim, co ma - a = 3,0 m/s/s
- grzybek - hamowanie awaryjne - wszystkim, co nieelektroniczne a => 1,8 m/s/s.

Notoryczne jet używanie przez motorniczych nagłego; w 120N grzybek był rozwiązany inaczej i miał hamowanie >> 3,0 m/s/s, przez co niektórzy nauczyli się wjeżdżać z pełną prędkością w strefę przystanku i dohamowywać grzybkiem. Potem wprowadzono dodatkową plombę (nie wiem, czy pomogło).

W praktyce jest szarpnięcie, chyba, że motorniczy ręcznie zmniejszy nastawę w ostatniej fazie - a tak, zgodnie z założeniami, być nie powinno. Co ciekawe, dokładnie identyczny problem z hamulcami Knorra mają w Bergen na variobahnach.