Sny...
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
- hafilip84
- Jego Gryząca Albumowość
- Posty: 7496
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:03
- Lokalizacja: Legionowo
Jakoś tak ostatnio miałem śmieszny sen... Otóż stoję sobie na peronie metra, albo na Politechnice, albo na czymś podobnym, ale z boku do tunelu szlakowego dochodzi inny tunel... Między torami jest wyłożona nawierzchnia z gumy... W głównym tunelu widać już nadjeżdżający skład rosyjski, natomiast w tym bocznym tunelu widać czarny, rządowy samochód... W śnie nazwałem go Wołgą, ale jak sobie przypominam ten obrazek, to bardziej przypominał takiego skrzydlatego Cadillaca... Tuż przed "maską" pierwszego wagonu samochód z piskiem opon wjeżdża do głównego tunelu i jedzie z całą mocą przed siebie, aż znika w tunelu...
Mi się kiedyś śniło, że z kumplami jechaliśmy PESĄ 120N (ehh, marzenia), linia 7 kierunek Kawęczyńska-Bazylika. Jakież było nasze zaskoczenie kiedy system BUSE podał do wiadomości, że następny przystanek to Wzgórza Krzesławickie (jedna z pętli w Krakowie). Po chwili tram wjechał do jakiejś dziwnej dziury i po chwili byliśmy w Krakowie na tej pętli, a nasz tramwaj zmienił się w NGT6. Wtem jacyś faceci zaczęli do nas podchodzić i skanować nas jakimś dziwnym urządzeniem. Co dalej było nie wiem bo się obudziłem 
W przypadku PKP to całkiem możliweFikander pisze:mnie się śniło, że są dwie pary Łódź Kaliska - Łowicz, ale w Łowiczu Przedmieściu jest przesiadka na KKA do Głównego
A mnie się właśnie przyśniły zmorednizowane EW60 Kolei Mazowieckich, w których falowniki pracowały podobnie do dźwięku, wydawanego przez samolot odrzutowy
15/12/2005-12/7/2019
A mnie śniło się, że robiłem prawo jazdy - ćwiczyłem ciężarówką a potem jeździłem po mieście - ale tym razem Ikarusem i to przegubowym. Nie mogłem się zmieścić przy skręcaniu w prawo z Górczewskiej w Młynarską (jak 522), bo to skrzyżowanie wyglądało jak Górczewska / Płocka. 
I jeszcze jedno: tramwaj wyjeżdżający z pętli wówczas Rakowiecka SGGW wykoleił się w ten sposób, że stał na wewnętrznych szynach obu torów. I potem doszło do 3 zderzeń po 2 tramwaje każde. W sumie 6 rozbitych i jeden wykolejony.
Kiedyś też mi się śniło, że jechałem w Starachowicach autobusem linii 21. To był Autosan H9-35. Trasa prowadziła przez wioski, a raczej odludzia, był co kawałek przystanek, ale zanim dojechaliśmy do końca trasy obudziłem się.
I jeszcze jedno: tramwaj wyjeżdżający z pętli wówczas Rakowiecka SGGW wykoleił się w ten sposób, że stał na wewnętrznych szynach obu torów. I potem doszło do 3 zderzeń po 2 tramwaje każde. W sumie 6 rozbitych i jeden wykolejony.
Kiedyś też mi się śniło, że jechałem w Starachowicach autobusem linii 21. To był Autosan H9-35. Trasa prowadziła przez wioski, a raczej odludzia, był co kawałek przystanek, ale zanim dojechaliśmy do końca trasy obudziłem się.
Mi się śniło, że z kolegami byliśmy na naziemnej stacji metra (gdzieś na torach prowadzących z STP na Okęcie) i nagle przyjechał pociąg KM relacji Warszawa - Radom. Byłem zaskoczony i wsiadłem. Jechałem m.in. przez tak ciekawe stacje jak Warszawa STP, Warszawa Przyczółkowa, Warszawa Most. Najbardziej byłem ciekawy tego mostu i gdy nim pociąg jechał zauważyłem wielki pomnik Kononowicza i podpis Most im. Krzysztofa Kononowicza ufundowany za pieniądze moherowych matek. Obudziłem się, a następnego dnia śmiałem się z tego do rozpuku. 
Nic dziwnego... kierowca był na nocniku a jak się obudziłeś to już był dzieńctl83 pisze:Kiedyś też mi się śniło, że jechałem w Starachowicach autobusem linii 21. To był Autosan H9-35. Trasa prowadziła przez wioski, a raczej odludzia, był co kawałek przystanek, ale zanim dojechaliśmy do końca trasy obudziłem się.
A mi się śniło, że był zlot mkm-ów gdzieś tam, na trawnikach stały tramwaje i Szamot krzyczał, żeby ich nie ruszać. Potem ruszyliśmy ok. 50 osobową gromadą za wał, gdzie było wiele kałuż. Szamot krzyknął, że czas na futbol. No dobra, tylko boisko to jedna wielka kałuża, a na boisku było z 50 osób. Piłkę ktoś wykopał, więc pobiegłem po nią, przecinając jedne tory i za pare metrów inne, gdzie piłka lezała na torze kolejowym, a na przeciwnym stał towaropwy pod semaforem. Wróciłem, minąłem EN57 na jakieś stacji, później nie wiedzieć czemu, wyszedłem na pustą szosę, potem znów tory, a później "film" się cofnął i wyszło, że znów biegnę z piłką z tego miejsca co zabrałem ją, po tej samejj trasie...