: 25 mar 2009, 20:46
No właśnie mam zastzreżenie do takich przetargów. Trudno mi nie uwierzyć, że cos tam było pod stołem. No bo który poważny kupiec kupuje niesprawdzony, ba nieistniejący towar. szczególnie za państwowe pieniądze.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Akurat 120N to wagon z linii pojazdów, którą można było zobaczyć w Elblągu kilka miesięcy wcześniej.SławekM pisze:Tramwaje Warszawskie i FPS 123N & PESA 120N ?
Nowy Jork, Bruksela, Praha...Bastian pisze:A 13N to niby gdzie były sprawdzane?
Likwidacja Wilanówa to było zachłyśnięcie się techniką motoryzacyjną, wielkie zakupy autobusów, licencja Berliet etc...Bastian pisze:A awaryjne na początku były ponoć tak, że życiem przypłaciła to linia do Wilanowa...
No jakby nie patrzeć to Elbląg 121N kupił w ciemnoMisiekK pisze:Akurat 120N to wagon z linii pojazdów, którą można było zobaczyć w Elblągu kilka miesięcy wcześniej.SławekM pisze:Tramwaje Warszawskie i FPS 123N & PESA 120N ?
Warszawa już nie brała w ciemno.SławekM pisze:No jakby nie patrzeć to Elbląg 121N kupił w ciemnoI jak widać nie zawiódł się.
jakie zerowe? a kto półprodukował (montaż + produkcja osprzętu, podzespołów i wyposażenia) tramwaje bombardiera w polsce?rhemek pisze:Ale Pesa miała jednak duże doświadczenie w budowie i remoncie pojazdów szynowych, dlatego ryzyko było niewielkie. Natomiast Solaris ma zerowe. A autobus i tramwaj to dwie zupełnie różne kontrukcje.
Chce wejść na rynek, zaistnieć nabrać doświadczenia i leci prawie bez zysku.No niby tak. Ale ktos mi wyjasni jakim cudem wtedy solaris zaproponował w Szczecinie dużo niższą cenę niż Pesa?
Właśnie: w ten sposób to i R-13 mogła by napisać że ma doświadczenie w produkcji autobusów bo składała Ikarusyrhemek pisze:Tramwaje Bombardiera byly skladane tylko. Solaris nic nie produkował. To tak jakbys dostał gotowy samochód w częściach, złożył, a potem pisał na forum,że masz doświadczenie w ich produkcji...
Zastanawiam się również jak udaje się Solarisowi sprzedawać Urbino w kwotach jak obecnie? Owszem, Urbino to słaby pojazd ale jednak nie beznadziejny, więc jak to możliwe że udaje im się sprzedawać 18 metrów z klimą i 310-cio konnym silnikiem oraz uwzględniając fanaberie zamawiających (w szczególności MZA i ZTM) za milion sto? Może warunki socjalne są jak niegdyś w Biedronce... Albo może montownia powstała w strefie wolnej od podatku, w rejonie o gigantycznym bezrobociu i lokalny Urząd Pracy może jeszcze dokłada firmie za to, że zatrudnia? No bo Michalczewskie Lion'sy przecież więźniowie składali... Tak samo jak kuchnie Amiki montują pensjonariusze Z.K. we Wronkach, który sąsiaduje z fabryką tego producenta AGD...kajo pisze:Chce wejść na rynek, zaistnieć nabrać doświadczenia i leci prawie bez zysku.
A teraz niech ktoś mi powie jakim prawem ma się ten tramwaj nazywać POLSKIM?Filimer pisze:Tego u was jeszcze nie było, więc wklejamlink