: 03 sty 2008, 16:07
Przecież to standarowe zasady współpracy z ZTM emTo może warto powiedzieć jakie warunki postawił ZTM odnośnie wprowadzenia strefy miejskiej w Markach a warunek był jeden, i mówił, że Marki muszą w 100% utrzymać linie na swoim terenie.
Miasto płaci 6,5 (6,8) za każdy wozokilometr i to za odcinek do graniczych przystanków W Warszawie. Czyli Ząbki utrrzymują 199 na odcinku od ostatniego przystanku na Radzymińskiej do pierwszego w Rembertowie.
Jeszcze utrzymują 145 i całą zdgraje autobusów tych co jeżdżą Radzymińską do Marek a, przekraczają granice miasta. Granica koło M1 jest strasznie pokręcona np. Praktiker Stoi w Ząbkach.
Jak Chce się mieć komunikację - to trzeba za nią płacić.
Sorki, ale obrażanie się na pismo które przyszło faksem to już szukanie dziury w całym i wymówki. Faks to powszechnie stosowane narzędzie w komunikacji.
Jak ktoś czuje się obrażony ze nie dostał przesyłki ze znaczniem - to soory.
Można się obrażać o byle G i stroić focy, albo coś załatwić .
Tutaj się nie zgodze. Chodzi o jasność taryfową, Ząbki mają specyficzne położenie.A ja tam uważam, że Ząbki w strefie miejskiej to jest populizm ze strony władz miasta. Może nie jakoś strasznie szkodliwy, ale jednak populizm. Te same pieniądze przecież dałyby , w strefie podmiejskiej, istotną poprawę częstotliwości linii autobusowych - do standardu min. co 20 minut poza szczytem na przykład.
Zarówno 145, jak i 199 tylko przez nie przejeżdżają w drodze z Warszawy do Warszawy
Więc Warszawiacy jeżdżący tyi autobusami musieli również mieć pełną sieciówkę.
Można powiedzieć że Ząbki płacąc za strefe miejską nie tylko swoim mieszkańcom zrobili dobrze ale również grzeczność Warszawie.
Co do zgryźliwego komentarza Frencher-a z podtekstem politycznym o burmistrzu Ząbek. Nie ważne skąd kto jest ale co robi dla swojego miasta.
Warto podkreślić, że Ząbki nie tylko mają nowy autobus przez gęsto zurbanizowane tereny. Ale na terenie Ząbek działa w pełni wspólny bilet w strefie miejskiej mimo ze nie ma tam SKM a tylko Kolej Mazowiecką.
Samo się to nie stało, a negocjacje właście z powodów politycznych łatwe pewnie nie były - ale się udało.
A to że facet lubi się chwalić tym co zrobił, to raczej nie jest wielką wadą.
A że to wywołuje pewną zazdrość czy zawiść tych co się nie mają czym pochwalić - to już ich problem.