Strona 7 z 12

: 11 sty 2010, 17:19
autor: maciej180
reserved pisze:ale ja mówię o np. ateistach.
A niby dlaczego mieliby siadać?! Tzn. mówię tu o prawdziwych ateistach. Bo generalnie większość pseudoateistów, zwłaszcza w Polsce, nawet nie potrafiłoby swojego ateizmu obronić... ;)

: 11 sty 2010, 17:38
autor: Wolfchen
reserved pisze:w moim otoczeniu mało kto wierzy w ogóle w Boga, a jeszcze nie spotkałem się z przypadkiem, żeby ktoś nie siadał do wigilii.
To po co zasiadają do stołu? "Bo tak wypada"? Nie rozumiem takich ludzi. Choć mało reczy jest czarnych lub białych, to myślałem, że aż takim oportunistą się nie da być.

: 11 sty 2010, 17:41
autor: hafilip84
Jest tylko jeden szkopuł. Można być ateistą, ale mieć katolicką rodzinę. Wtedy do tej wieczerzy się siada przez wzgląd na bliskich i poszanowanie rodzinnych, a nie religijnych tradycji...

: 11 sty 2010, 17:47
autor: Wolfchen
A, tu jest już dosyć wieloznaczna kwestia - czy wieczerza ma charakter religijny, czy rodzinno-towarzyski. Bo zdaniem niektórych moich kolegów, to prawdziwa wieczrza składa się z modlitwy, opłatka, kolęd, etc. Wiadomo, że ateista by się na przykład nie modlił. Ale i tak w takim przypadku jest gościem.

No i mam wrażenie, że Maciej180 miał na myśli bardziej takich ateistów, co niby nie wierzą, ale choinkę stawiają i kolację robią. :-k

: 11 sty 2010, 17:47
autor: reserved
maciej180 pisze:A niby dlaczego mieliby siadać?!
Nie no, ja tylko pytam. ;-)
hafilip84 pisze:Można być ateistą, ale mieć katolicką rodzinę. Wtedy do tej wieczerzy się siada przez wzgląd na bliskich i poszanowanie rodzinnych, a nie religijnych tradycji...
I właśnie w tym kontekście pisałem wcześniej:
ja pisze:a dla nie-katolików wydaje mi się, że to po prostu rodzinne święta i wolne.
Tzn. że święta jak każde inne, tylko spędzone w gronie rodzinnym i niezwiązane u nich duchowo z Bogiem.

: 11 sty 2010, 18:05
autor: fik
Ja jestem ateistą i mam ateistyczną rodzinę, a jednak święta obchodzimy. Niestety, ale to już nie są święta stricte religijne (choć bez wątpienia mają taki rodowód) - choćby przez to, że są urzędowymi świętami państwowymi. Gdyby choćby kupno chleba nie było w tych dniach potężnie utrudnione (duże miasta)/niemożliwe (reszta Polski), to może wyglądałoby to inaczej, a tak - dużo osób obchodzi święta, bo de facto nie ma wyjścia.

: 11 sty 2010, 19:49
autor: Pink
Hmm... jeżeli inaczej, to myślę, że naprawdę nieznacznie.

: 11 sty 2010, 19:52
autor: reserved
Myślę jednak, że o ile wszyscy ateiści/innowyznaniowi są przeciwni katolickiemu spędzaniu świąt, to jednak każdy gdzieś tam popiera taki czas spotkania się z rodziną, czas odpoczynku od codzienności.

No chyba, że ktoś jest Scroogem. ;-)

: 11 sty 2010, 21:04
autor: maciej180
Wolfchen pisze:No i mam wrażenie, że Maciej180 miał na myśli bardziej takich ateistów, co niby nie wierzą, ale choinkę stawiają i kolację robią.
Czyż nie takich mamy zdecydowaną większość...? :> No dobrze, Wasze argumenty odnośnie rodzinności świąt przekonują mnie... nawet... ;)

: 11 sty 2010, 21:05
autor: Wolfchen
maciej180 pisze:Czyż nie takich mamy zdecydowaną większość...?
Z tych, to znam, to owszem, większość ;)
Choć nie ukrywam, że należę do mniejszości, uważającej, że na spotkania z rodziną jest dobra każda data. :P

: 11 sty 2010, 21:51
autor: MeWa
maciej180 pisze:dla nie-katolików nie może to być w najmniejszym stopniu święto. Bo nie mają czego świętować - nie wierzą w to, co wydarzyło się 2010 lat temu, a święta Bożego Narodzenia związane są tylko i wyłącznie z wydarzeniem ściśle związanym z religią. Jeśli tak nie jest - to właśnie hipokryzja
akurat - o dziwo - święto to już jest zakorzenione silnie w naszej tradycji i nie ma tylko wymiaru religijnego, dlatego obchodzą to też osoby niewierzące. Tyle że dla nich to możliowość spotkania z bliskimi itp.
maciej180 pisze:co niby nie wierzą, ale choinkę stawiają i kolację robią.
i co jest w tym złego? Choinka jest ładna i akurat jej rodowód z tego, co wiem jest w dużej mierze pogański. Kształt obiadu też zależy ściśle od naszej lokalnej tradycji, nie obchodzi się tak świąt w Austrii, Wielkiej Brytanii itp. O sile tradycji świadczyć może chociażby to, że w wielu domach jest post, mimo jego zniesienia przez kościół.
Zresztą znaczenie Wigilii wzrasta względem I i II dnia świąt.
maciej180 pisze:Tzn. mówię tu o prawdziwych ateistach. Bo generalnie większość pseudoateistów, zwłaszcza w Polsce, nawet nie potrafiłoby swojego ateizmu obronić...
a po co mają bronić? Tych zawziętych gotowych do obrony jest garstka. Dużej części to zwisa i powiewa, bo takie rozterki nie są im potrzebne do życia.

: 11 sty 2010, 22:03
autor: pawcio
MeWa pisze:Choinka jest ładna i akurat jej rodowód z tego, co wiem jest w dużej mierze pogański.
Zdecydowanie. Dopóki chrześcijaństwo nie spotkało Germanów nie odczuwało potrzeby świętowania czegokolwiek w okolicach przesilenia zimowego. A potem trzeba było zagospodarować ich święto światła.

: 11 sty 2010, 23:23
autor: Bastian
reserved pisze:Myślę jednak, że o ile wszyscy ateiści/innowyznaniowi są przeciwni katolickiemu spędzaniu świąt
Hę?! :-k

: 11 sty 2010, 23:24
autor: maciej180
MeWa pisze:akurat - o dziwo - święto to już jest zakorzenione silnie w naszej tradycji i nie ma tylko wymiaru religijnego
dzięki pseudo-ateistom leniom. To, że "tradycja" wykoślawiła obchody Bożego Narodzenia objawia nam się np. w tym, że wielu nazywa je np. Gwiazdką, itp. Niestety. Nie zmienia to faktu, że to BOŻE Narodzenie. I zawsze takim będzie... ;)

: 11 sty 2010, 23:28
autor: MeWa
A niech się tak nazywa - i co z tego?
Zresztą Boże Narodzenie jest 25 grudnia, a IMO kluczowe dla świąt w kulturze jest to, co wypada dzień wcześniej.