Strona 7 z 46

: 03 sty 2011, 23:13
autor: zzz
Adam G. pisze:Zdarzało mi się płacić kartą za 20-minutowy ulgowy, a więc 1zł :)
Ale interesy robi wlasciciel biletomatu, minimalna prowizja za transakcje karta jest wyzsza niz 1 zl :D

: 03 sty 2011, 23:21
autor: JKTpl
zzz pisze:Ale interesy robi wlasciciel biletomatu, minimalna prowizja za transakcje karta jest wyzsza niz 1 zl :D
Mnie to bardziej ciekawi, ile dostaje z samego biletu ;)

: 04 sty 2011, 6:06
autor: Teokryt
A jaki jest kłopot by bilet miał obcojęzyczne napisy?
W końcu on i tak drukowany jest w locie, wiec jeśli wybrało by sie wersje angielską czy niemiecką to napisy na bilecie powinny również być w tym języku...

: 04 sty 2011, 10:30
autor: person
Teokryt pisze:A jaki jest kłopot by bilet miał obcojęzyczne napisy?
W końcu on i tak drukowany jest w locie, wiec jeśli wybrało by sie wersje angielską czy niemiecką to napisy na bilecie powinny również być w tym języku...
Po co?

: 04 sty 2011, 13:16
autor: desert_eag
zzz pisze:
Adam G. pisze:Zdarzało mi się płacić kartą za 20-minutowy ulgowy, a więc 1zł :)
Ale interesy robi wlasciciel biletomatu, minimalna prowizja za transakcje karta jest wyzsza niz 1 zl :D
Raczej mało realne w tym wypadku.

: 04 sty 2011, 13:25
autor: piotram
Może się jakos dogadali z operatorem kart. A jak nie, to dopłaca do tego pewnie ZTM - w przypadku np. kiosków chyba nie ma takiego biletu kartonikowego, na którym zysk byłby ponad 1 zł.

: 04 sty 2011, 17:55
autor: Plesim
piotram pisze: A jak nie, to dopłaca do tego pewnie ZTM
A z jakiej racji ma dopłacać ZTM? ZTM interesuje tylko ilość i rodzaj sprzedanych biletów a nie forma zapłaty za nie.

: 05 sty 2011, 1:24
autor: kulikowski
Teokryt pisze:A jaki jest kłopot by bilet miał obcojęzyczne napisy?
W końcu on i tak drukowany jest w locie, wiec jeśli wybrało by sie wersje angielską czy niemiecką to napisy na bilecie powinny również być w tym języku...
pokaż mi choć jedno miasto europejskie, w którym biletomaty sprzedają bilety w języku innym niż narodowy :-k

: 05 sty 2011, 1:32
autor: Adam G.
kulikowski pisze:
Teokryt pisze:A jaki jest kłopot by bilet miał obcojęzyczne napisy?
W końcu on i tak drukowany jest w locie, wiec jeśli wybrało by sie wersje angielską czy niemiecką to napisy na bilecie powinny również być w tym języku...
pokaż mi choć jedno miasto europejskie, w którym biletomaty sprzedają bilety w języku innym niż narodowy :-k
Ba, nawet w Szwajcarii sprzedają w tym języku, który obowiązuje w danym kantonie.

: 05 sty 2011, 1:35
autor: kulikowski
z wyjątkiem Szwajcarii i Belgii OK :?:

: 05 sty 2011, 8:22
autor: Glonojad
kulikowski pisze: pokaż mi choć jedno miasto europejskie, w którym biletomaty sprzedają bilety w języku innym niż narodowy :-k
Madryt? Drezno? Właściwie to ciężej mi wskazać miasto, w którym biletomaty nie sprzedawały biletów po angielsku, tak było chyba tylko na Teneryfie (i to też ze względu na jakość tłumaczenia i brak dostępu do taryfy, bo sam bilet w języku przypominającym angielski można było kupić, tylko nie do końca wiadomo, jaki).

: 05 sty 2011, 10:08
autor: piotram
Plesim pisze:
piotram pisze: A jak nie, to dopłaca do tego pewnie ZTM
A z jakiej racji ma dopłacać ZTM? ZTM interesuje tylko ilość i rodzaj sprzedanych biletów a nie forma zapłaty za nie.
Inaczej nie kupiłbyś biletu płacąc kartą. Sprzedawca przeciez do interesu nie dołoży, ZTM po prostu włoży to w koszty komunikacji...

: 05 sty 2011, 20:41
autor: Adam G.
Glonojad pisze:
kulikowski pisze: pokaż mi choć jedno miasto europejskie, w którym biletomaty sprzedają bilety w języku innym niż narodowy :-k
Madryt? Drezno? Właściwie to ciężej mi wskazać miasto, w którym biletomaty nie sprzedawały biletów po angielsku, tak było chyba tylko na Teneryfie (i to też ze względu na jakość tłumaczenia i brak dostępu do taryfy, bo sam bilet w języku przypominającym angielski można było kupić, tylko nie do końca wiadomo, jaki).
Zaraz, bo ja już się gubię. Rozmawiamy o interfejsie automatu, czy nadruku na bilecie? :>

: 05 sty 2011, 22:47
autor: Glonojad
No chyba, że o język sprzedaży, przecież dyskusja o nadruku byłaby bezsensowna :p

Zresztą dyskusja to dużo powiedziane, my sobie piszemy, a kulikowski wrzucił bombę i zwiał, jak zwykle.

: 06 sty 2011, 0:53
autor: MeWa
Glonojad pisze:No chyba, że o język sprzedaży, przecież dyskusja o nadruku byłaby bezsensowna :p

Zresztą dyskusja to dużo powiedziane, my sobie piszemy, a kulikowski wrzucił bombę i zwiał, jak zwykle.
ale dyskusja wywiodła się od pomysłu biletów wydrukowanych w innym języku (pomysł Teokryta).