kocur pisze:MZA także wynajmuje autobusy na różne okazje (m.in. dowóz pracowników do PZU chyba gdzieś na Utracie).
Tak tylko ten kurs pracowniczy odbywał się tylko dwa razy dziennie - raz rano, dowozowy i raz popołudniu - odwozowy. To nie jest regularna linia, kursująca co pół godziny, jak kupiecbus.
kocur pisze:Poza tym nie traktujmy ludzi jak debili. Jeśli trafił się jeden pierdoła co bezmyślnie wsiada nie patrząc na to co podjechało, to jest to jego prywatny problem. Nie znaczy to że wszyscy są półmózgami i trzeba ich specjalnie chronić.
Do tego wcale nie trzeba być półmózgiem. Jeśli chce podjechać dajmy na to dwa przystanki i wiem, że każdy autobus miejski mi pasuje, to wcale nie muszę być debilem gdy widząc autobus w barwach miejskich, wsiadam do niego, myśląc że jeździ w barwach ZTMu. Wystarczy, że przyjmę nieprawdziwe założenie co do faktycznej liczby kursów autobusowych, odbywających się z danego przystanku. Poza tym sama dyskusja nie jest nowa - nie tak dawno (kilka lat temu) ZTM bronił się przed tym, aby autobusy obklejać w całości reklamami, argumentując to tym, że się mogą pomylić z prywatnymi. A teraz nagle wielkie halo i mówienie, że to się nie zdarza...
kocur pisze:Przewoźnik ma prawo zrobić ze swoimi wozami co mu się podoba.
Tylko może zamiast wysyłać autobusy z wyświetlaczami wewnętrznymi pozaklejanymi taśmą (czy nie wiadomo czym) na linię 218 (co mogłem zobaczyć pół roku temu), może lepiej żeby wóz odstawił do naprawy i wyjechał wozem z rezerwy... A nie, co ja mówię - przecież rezerwa jeździ na darmobusach.