Z innej beczki - podobno będą cięcia w sztabach - dosyć realne plotki, a brak awansów generalskich na 11.11 to niejako potwierdza.
Wojsko Polskie
Moderator: Szeregowy_Równoległy
- a/p TALENT
- Posty: 1745
- Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
- Lokalizacja: Flughafen Bemowo
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Co zrobił? Rosomak to bubel. Przepłacony, poprzerabiany na szybko i dalej bubel. Zresztą niezgodny z SIWZ przetargu, który wygrał. Nie dający się przetransportować Casą, nie zabezpieczony przed wybuchem miny (to poprawiano już po zakupie), potrzebny jak pryszcz na siusiaku... To tak, jakbyś potrzebował terenówki, więc byś kupił Golfa, a potem przerabiał wszystko, żeby twój Golf nauczył się jeździć poza asfaltem.a/p TALENT pisze:Na szczęście Rosomak się wybronił w akcjach bojowych w Afganistanie.
- a/p TALENT
- Posty: 1745
- Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
- Lokalizacja: Flughafen Bemowo
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Rosomaka zakupiono z wielokrotnym naruszeniem procedury przetargowej. Rosomak dalej (!) nie spełnia wymogów, które były w SIWZ tego przetargu. Dalej ma za cienki pancerz (już po zakupie dokładano płyty pancerne, co znowu sprawiło, że Rosomak stał się za ciężki i przestał pływać), dalej słabo pływa, dalej nie powstała (7 lat od rozstrzygnięcia przetargu!) wersja 6x6. W końcu zamawiający (czyli MON) wycofał się z wersji 6x6, co jest o tyle dziwne, że jeśli ją zamawiano, to chyba była potrzebna, a jeśli się z niej wycofano, to po cholerę ją zamawiano? Poza tym z dużymi bólami udało się Rosomaka zmusić do współpracy z rakietami Spike, kupionymi później. Modułowość konstrukcji (jeden z IWZ) okazała się fikcją. Rosomak w momencie rozstrzygania przetargu nie istniał. Był projektem. Kupiono prototyp, i przez te wszystkie lata cały czas (nie do końca skutecznie) próbuje się doprowadzić Rosomaka do stanu, w którym wreszcie będzie przypominać poważny KTO.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
To chyba jednak z produktami pesy jest lepiej 
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Rosomak to taki KTO typu Libero 
- a/p TALENT
- Posty: 1745
- Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
- Lokalizacja: Flughafen Bemowo
Z jednej strony dobrze, bo raczej potrzebujemy okrętów uniwersalnych. Z drugiej strony - tragedia, bo każdy nowy okręt jest na wagę złota.
Cóż, za 5 lat z MarWoju zostanie tylko NDR (no i bosmanka, w której chodzę zimą)
Swoją drogą - MOSG ma sto razy lepszą sytuację, bo przynajmniej mają postawione cele, a i jednostki nie takie znowu złe...
Cóż, za 5 lat z MarWoju zostanie tylko NDR (no i bosmanka, w której chodzę zimą)
Swoją drogą - MOSG ma sto razy lepszą sytuację, bo przynajmniej mają postawione cele, a i jednostki nie takie znowu złe...
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Ten okręt jest faktycznie na wagę złota, biorąc pod uwagę koszty, które armia w związku z jego budową ponosi od 11 lat. Dla mnie to taki wręcz modelowy przykład rozpieprzania przez wojaków dość konkretnej kasy cholera wie na co.Wolfchen pisze:Z jednej strony dobrze, bo raczej potrzebujemy okrętów uniwersalnych. Z drugiej strony - tragedia, bo każdy nowy okręt jest na wagę złota.
No troche morza to my jednak mamy a do tego Kaliningrad i flotę bałtycką.
Zreszta jeśli na serio myslimy o sprowadzaniu czegos morzem to nie wyobrazam sobie jak mielibysmy sobie poradzic bez MW. Tylko raczej chyba powinniśmy robic jak Izrael, sporo malych jednostek, pare okrętów podwodnych a nie wielgachne jednostki latwe do zatopienia ale za to pieknie prezentujące się w porcie i na paradach.
Zreszta jeśli na serio myslimy o sprowadzaniu czegos morzem to nie wyobrazam sobie jak mielibysmy sobie poradzic bez MW. Tylko raczej chyba powinniśmy robic jak Izrael, sporo malych jednostek, pare okrętów podwodnych a nie wielgachne jednostki latwe do zatopienia ale za to pieknie prezentujące się w porcie i na paradach.
Bez żartówZreszta jeśli na serio myslimy o sprowadzaniu czegos morzem to nie wyobrazam sobie jak mielibysmy sobie poradzic bez MW.
Flota handlowa to PŻM,firma państwowa mająca dość spory tonaż,a pod krajową banderą chyba 5 statków,reszta statków PŻM nosi bananowe bandery.To jest dopiero burdel.Państwowa firma rejestruje statki na Bahama by płacić mniejsze podatki.
Operator Żurawia Wieżowego 
No tak, maja więcej samolotów to lotnictwo nam tez niepotrzebne, czołgów mają pare tysięcy to nasze są zbedne bo tamtych i tak nie zniszczą. Tym tropem to najlepszym wyjściem jest od razu wywieszenie białej flagi i prośba o najniższy wymiar kary.bosman30 pisze:Bez żartówZreszta jeśli na serio myslimy o sprowadzaniu czegos morzem to nie wyobrazam sobie jak mielibysmy sobie poradzic bez MW.w czym pomogła by MW?chyba w ucieczce
.Nie oszukujmy się,jeśli flota FR uderzyła by to i pancerniki nam nie pomogą.
A pancernik to własnie jest nam zbedny bo lepsze by było cos takiego
"W 1988 flota izraelska liczyła około 70 jednostek bojowych w czym: 3 jednostki podwodne, 3 wodoloty wyposażone w rakiety, 22 szybkie łodzie atakujące (z izraelskimi rakietami Gabriel na wyposażeniu) oraz 32 przybrzeżne motorówki patrolowe. Marynarka izraelska preferuje mniejsze i szybsze jednostki, zwrotne, ale o stosunkowo dużej sile ognia. Najbardziej typowy model – typ Reshef - to maszyna o zasięgu ok. 2,4 tys. kilometrów."
http://pl.wikipedia.org/wiki/Siły_Obronne_Izraela