Mam nadzieję, że masz na myśli tylko TLKfik pisze:pociągi dalekobieżne
To w Ursusie też.fik pisze:Włochach
Tam są aż takie tłumy? :Ofik pisze:Toruńskiej
Moderator: JacekM
Mam nadzieję, że masz na myśli tylko TLKfik pisze:pociągi dalekobieżne
To w Ursusie też.fik pisze:Włochach
Tam są aż takie tłumy? :Ofik pisze:Toruńskiej
Ale ja mówię o dojeździe do pociągu dalekobieżnego. Przecież nie o dojeździe na Centralny, żeby tam kupić bilet.BJ pisze:Ja już dawno bym jeździł pociągiem do centrum, gdybym: a) miał dowozówkę do niego częściej niż co 0.5h; b) on sam nie jeździł z tak beznadziejną częstotliwością; c) w DS niestety szybciej wychodzi 709+metro.
Ekspresy to przesada.fik pisze:Nie, wszystkie pociągi.
Międzylesie czy Rembertów też niefik pisze:Ursus nie jest punktem przesiadkowym na obwód.
Gdyż? Przy stosunkowo niewielkim wydłużeniu czasu przejazdu (rzędu pojedynczych minut) zyskujesz znaczące zwiększenie dostępności dla Włoch, Ursusa, Jelonek, Bemowa i sporej części Bielan (33 Reymonta-Centralny to 27 minut, Centralny-Włochy to jakieś 10 minut, razem 37 minut, podczas gdy 184 Reymonta-Ciepłownia to 22 minuty, razem z przetunelowaniem to jakieś 27 minut); gdyby jeszcze [sf]pociągnąć przez Dźwigową tramwaj[/sf], to IMHO byłby to drugi najważniejszy dworzec w stolicy.KwZ pisze: Ekspresy to przesada.
Dlatego do Międzylesia mam największe wątpliwości (acz teraz i tak tam dalekobieżnych praktycznie nie maKwZ pisze:
Międzylesie czy Rembertów też nie![]()
Moim zdaniem Ex i EIC są o tyle dobre, że są szybsze od TLK. Może nie na CMK, ale generalnie tak. Nie zamieniajmy najważniejszych dalekobieżnych pociągów w osobowe dowozówki z osiedla na osiedle.fik pisze:Nie, wszystkie pociągi.
Skoro ekspresy omijają Zachodni (co mnie nie dziwi), to Włochy brzmią dla mnie przesadnie. Jeśli przeczytać to, co napisałeś, to przestaje brzmieć to absurdalnie; niemniej o ekspresach powinien decydować prywatny (a co najmniej swobodny) przewoźnik na podstawie podobnego kryterium do tego mówiącego o wyrywaniu pojedynczego przystanku dla czerwońca.fik pisze:Gdyż?
Mógłbyś rozwinąć? Priorytetem są pasażerowie, tu się chyba zgadzamy, ale ZTM? Będzie musiał wzmacniać ciągi obwodowe kosztem promienistych; tymczasem dla komunikacji miejskiej najlepiej byłoby, gdyby potoki były skomasowane, zwłaszcza słabe (np. w DS). Podobnie dla PKP dojdą koszty utrzymania nowych dworców. Opłaca się, jeśli wzrost liczby pasażerów to uzasadni.fik pisze:co ma plusy zarówno dla ZTM, jak i PKP.
Przecież to nie chodzi o to, aby te pociągi służyły do podróży wewnątrzmiejskich; to chodzi o to, żeby mieszkańcy odleglejszych dzielnic nie musieli do nich jechać aż do centrum, co wydłuża całkowity czas jazdy.BJ pisze:Nie zamieniajmy najważniejszych dalekobieżnych pociągów w osobowe dowozówki z osiedla na osiedle.
Ekspresy już od pewnego czasu nie omijają WZ, o co była długa batalia z podobnymi argumentami; w końcu okazało się, że wpływ na czas przejazdu jest znikomy, a z dworca korzysta całkiem spora grupa pasażerów.KwZ pisze:Skoro ekspresy omijają Zachodni (co mnie nie dziwi), to Włochy brzmią dla mnie przesadnie.
Ale przecież te ekspresy nie miałyby się zatrzymywać na Włochach i Rembertowie, żeby przewozić pasażerów z Bemowa na Czerniaków, tylko żeby pasażerowie dalekobieżni z spoza Śródmieścia mieli bliżej i szybciej do kolei.BJ pisze: Nie zamieniajmy najważniejszych dalekobieżnych pociągów w osobowe dowozówki z osiedla na osiedle.
Pomijam kwestię biletów. Ustalanie jakiegoś wspólnego biletu z PKP na pewno poszłoby jak po maśle...
O ile? Ale to temat na szerszą dyskusję o docelowym modelu polskiej kolei.BJ pisze:Moim zdaniem Ex i EIC są o tyle dobre, że są szybsze od TLK. Może nie na CMK, ale generalnie tak.
W DP zaś odjęcie każdego pasażera, który nie musi jechać przez centrum, zwalnia jedno miejsce w krytycznym momencie.KwZ pisze:Będzie musiał wzmacniać ciągi obwodowe kosztem promienistych; tymczasem dla komunikacji miejskiej najlepiej byłoby, gdyby potoki były skomasowane, zwłaszcza słabe (np. w DS).
Za to odpadnie częściowo problem niewydolności Centralnego w godzinach szczytowych. Kto widział raz piątkowe kolejki do kas, widział wszystko.KwZ pisze:Podobnie dla PKP dojdą koszty utrzymania nowych dworców.
KwZ pisze: docelowym modelu polskiej kolei.
?W praktyce i tak wyglądałoby to tak, że ludzie rano w szczycie by wsiadali i by był taki tłok, że konduktor nawet by nie przeszedł...fik pisze:Przecież to nie chodzi o to, aby te pociągi służyły do podróży wewnątrzmiejskich; to chodzi o to, żeby mieszkańcy odleglejszych dzielnic nie musieli do nich jechać aż do centrum, co wydłuża całkowity czas jazdy.
I tak nic by to nie dało. Na tych wytypowanych przez Ciebie dworcach albo by nie wsiadał nikt - bo jak już napisałem pociągiem dalekobieżnym nie jeździ się codziennie - albo wsiadaliby pojedynczy pasażerowie.fik pisze:Za to odpadnie częściowo problem niewydolności Centralnego w godzinach szczytowych. Kto widział raz piątkowe kolejki do kas, widział wszystko.
Chyba jednak taniej i łatwiej dorobić więcej kasfik pisze:Za to odpadnie częściowo problem niewydolności Centralnego w godzinach szczytowych. Kto widział raz piątkowe kolejki do kas, widział wszystko.
Na widok obrazka z razu się roześmiałem, ale tak naprawdę to jest dość możliwe i niepokojące.fik pisze:KwZ pisze:docelowym modelu polskiej kolei.
Jeśli już trzy (na jakiej podstawie?), to raczej Włochy, niż Zachodni, który ma jednak niewielki zasięg. Najbardziej opłacalny jest właśnie dla Ursusa i Włoch, dla Ochoty już niewiele lub wcale.BJ pisze: Zachodni, Wschodni, Centralny - trzy duże dworce dają duże możliwości wygodnego dojazdu
Przez Centralny przewija się rocznie 25 mln ludzi (fik popraw mnie). Urwanie 5-10% to nie jest nikt, tylko kilkaset osób na godzinę.BJ pisze:albo by nie wsiadał nikt - bo jak już napisałem pociągiem dalekobieżnym nie jeździ się codziennie - albo wsiadaliby pojedynczy pasażerowie.