Strona 61 z 163
: 17 lut 2011, 19:22
autor: Stary Pingwin
Tylko dlaczego w 50 letnich parówkach przejście z hamowania ed na szczęki jest praktycznie nie odczuwalne ? Prostota daje się regulować , a Swing nie ?
: 17 lut 2011, 19:51
autor: Glonojad
Jestem bardziej niż pewien, że w nówka sztukach trzynastkach problemów było jeszcze więcej. Przypominam, że przez pierwsze lata eksploatacji one się nawet nie dawały ukrotnić (!).
: 17 lut 2011, 19:56
autor: Desert
To jeździły one solo czy jak?

: 17 lut 2011, 20:01
autor: Stary Pingwin
Tylko że minęło 50 lat i technika poszła do przodu , a my eksperymentujemy na tramwaju będącym w ruchu ,który ma mnóstwo niedoróbek . Ale cóż , głównym kryterium zakupu zakupu była cena . Rzecz tania w zakupie może się okazać bardzo droga w eksploatacji i naprawach .
: 17 lut 2011, 20:09
autor: Glonojad
No i cóż z tego, że głównym kryterium była cena? Combino wszystkie (kilkaset sztuk) wracały do wytworni na przebudowę, variobahn (chociaż nie stadlerowski!) w Helsinkach niemal nie został zwrócony producentowi w serii 40 sztuk... o porażce typu Sirio nie będę wspominał.
Technika poszła do przodu, owszem. Jestem pewien, że wybudowany dzisiaj wagon 13N byłby niezawodny, problem w tym, że... homologacji by nie dostał.

Wymagania też poszły do przodu, nie zapominaj o tym. Takiego systemu informacji, jaki wydumał ZTM, nie widziałem nigdzie w Europie - kilka przystanków do przodu to max, no, w drezdeńskich Sachsentramach było... BUSE

.
Nie wszystko da się wykryć w czasie okresu próbnego (nieszczęsne combino miało prototyp i cóż z tego).
To, że cena była głównym parametrem - zawsze jest, także na Zachodzie, jak kto twierdzi inaczej, to niech powie, gdzie nie - w zamówieniach publicznych. Po prostu inaczej się nie robi. I to wcale nie jest złe - grunt to dobre opisanie SIWZ i następnie kontrola przy odbiorze oraz współpraca z producentem - i to się robi. Wiele rzeczy w 120Na już naprawiono, wiele rozwiązań zamiennych jest testowanych na próbnych wagonach - zbierze się to w kupę i wdroży na serii już wkrótce.
: 17 lut 2011, 20:26
autor: piotram
No tak. Zbierze się, przetestuje, a tymczasem ... ma być nowocześniej, więc znowu "wymyśli" się coś nowego, co nie będzie chodzić. Czemu zatem tak się nie stało w następcy 120N?
: 17 lut 2011, 20:30
autor: Glonojad
Jak to nie stało? Spektakularnych zatrzymań, z holowaniem czy spychaniem prawie nie ma. A ile było wykolejeń? Weź sobie własne posty na temat 120N przeczytaj, heh.
: 17 lut 2011, 20:35
autor: piotram
Rozumiem. Był prototyp, wiadomo. Ale pojeździł ładne kilka lat, producent doświadczenie zebrał. I co? Problem jest z rzeczami, które wcześniej nie dawały się we znaki...
: 17 lut 2011, 20:41
autor: Glonojad
No i wymienił np. hamulce i drzwi, na renomowanego producenta, bo "z tymi Czechami to się za cholerę nie idzie dogadać, a np. z Knorrem to w 116N nie ma żadnego problemu". Drzwi - IGE było "złe, bo hałaśliwe i awaryjne". No to przyszły bezawaryjne IFE - tyle, że wolniejsze... może dlatego mniej awaryjne właśnie? I wyszło jak zwykle.
Co tam dalej mamy? A, kabina. Klepnięta przez związkowców - może niepotrzebnie pili soki w autokarze po drodze? Bo zdjęcia kabiny wyciekły nawet, tylko jakoś nikt nie narzekał wówczas, że ciasna...
Informacja pasażerska. Temat - rzeka. BUSE się ZTM nie podobało, więc wymyślił po swojemu. Koncepcja ciekawa, nowatorska rzekłbym - więc "przetestowano" ją od razu na 186 sztukach, dla ułatwienia bez udostępnienia bazy ZTM.
Tak to czasem jest, że jak się chce poprawić, to wychodzi czasem odwrotnie. Jedyny feler, którego za gwizdek nie rozumiem, to problemy z klimatyzacją - co było nie tak w instalacji ze 120N, że nie dało się jej skopiować?
: 17 lut 2011, 20:44
autor: piotram
Może właśnie nie chciano jej skopiować, tylko uznano, że "zrobimy to lepiej"? Powiedzenie "lepsze wrogiem dobrego" zawsze aktualne.
: 17 lut 2011, 22:30
autor: przewoz
Glonojad pisze:z tymi Czechami to się za cholerę nie idzie dogadać, a np. z Knorrem to w 116N nie ma żadnego problemu
Na pewno było tak gładko?
Niemcy są solidni, ale zrób tylko słabe założenia z niedomówieniami, to zrobią po swojemu a ty się bujaj z nimi. Tak jest teraz, jak mówią, że wszystko jest zgodnie z DTR... Ale da się podejść ich. W końcu to nie pracuje na ich dobrą opinię, co nie? Solidni, to niech dobrze działa.
: 18 lut 2011, 11:18
autor: MisiekK
Stary Pinwin pisze:Tylko że minęło 50 lat i technika poszła do przodu , a my eksperymentujemy na tramwaju będącym w ruchu ,który ma mnóstwo niedoróbek .
Wagony 13N przez pierwsze swoje 8 lat (!) kursowania liniowego były jednym wielkim eksperymentem. Przypominam, że w akcie desperacji związanym z niemożnością opanowania problemów z rozrusznikami bębnowymi w 1968 roku sięgnięto po rozruch stycznikowy.
: 18 lut 2011, 11:32
autor: Stary Pingwin
Problem był taki , że jadąc za wozem starego typu , trzeba było cykać jazdę , czego rozrusznik bardzo nie lubił . Według zaleceń , miało być - rozruch, wybieg , hamownie .
: 18 lut 2011, 12:00
autor: MisiekK
Stary Pinwin pisze:Według zaleceń , miało być - rozruch, wybieg , hamownie .
Tak samo z wagonami klasycznymi. Więc ten sposób prowadzenia wozu nie zmienił się po wejściu do ruchu 13N. Problem 13N leżał w wadliwej konstrukcji rozrusznika bębnowego - stąd pomysły 14N, 13NS.
: 18 lut 2011, 20:17
autor: fraktal
Glonojad pisze:a np. z Knorrem to w 116N nie ma żadnego problemu".
Zaraz, zaraz, chcesz powiedzieć, że hamulce w Swingach są takie same jak w u-bootach? No to niezła, że się tak wyrażę, ryfa, bo przecież ubooty na początku eksploatacji szarpały strasznie i to w ostatniej fazie hamowania, tuż przed zatrzymaniem. To co jest teraz w Swingach, to pikuś w porównaniu z tamtym. Na szczęście teraz jest w ubootach lepiej, więc pewnie i jakość hamowania Swingów się poprawi.