Bezpieczeństwo w pojazdach komunikacji

Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam

Awatar użytkownika
Maciek
Posty: 1587
Rejestracja: 15 gru 2005, 23:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Maciek » 06 lut 2011, 16:53

Ja mam taką prośbę do moderatorów by nie zamykali tego tematu, bo widzę że całkiem ciekawa rozmowa tu się nawiązała. Może wydzielić odpowiednie posty i nadać tytuł bezpieczeństwo w stolicy/mieście? :-k

reserved
Posty: 13877
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 06 lut 2011, 16:54

A ja miałem ostatnio taką sytuację: wsiadam sobie w 178 przy Beresteckiej w kierunku Centrum. Wóz SU12 Mobilis, to jest niedzielne przedpołudnie więc na wozie mało ludzi. W środku autobusu na siedzeniu siedzi menel tak zalany, że ledwo siedział. Strasznie krzyczał, że się nie dało wytrzymać. Najśmieszniejsze, że gadał po rusku. ;-) Ludzie mieli niezły ubaw z niego. Widziałem, że kierowca co chwila na niego spoglądał. Nic dziwnego, człowiek krzyczy głupoty po pijaku co chwilę. W końcu przy PKP Kasprzaka kierowca się wkurzył, wyszedł z kabiny i do niego z tekstem "Koleś! całe kółko sobie grzecznie spałeś, teraz masz być cicho! Jeśli nie to opuścisz pojazd!" , pijak "taak..już jestem cicho" no i oczywiście dalej krzyczał w najlepsze ku niezadowoleniu kierowcy. Ale gdzieś w okolicach Ronda ONZ wysiadł. W każdym razie wesołą jazdę miałem. ;-)

Awatar użytkownika
primoż
Posty: 4157
Rejestracja: 24 gru 2010, 0:57
Lokalizacja: tenmiasto w tenkraju

Post autor: primoż » 06 lut 2011, 17:04

michał1984 pisze:Jak jechałeś wozem monitorowanym tym serii 83xx to kierowca wszystko widział wiec moze zawiadomił odpowiednie służby.
Niestety 84xy.
michał1984 pisze:Chyba ze udał ze nic nie widzi i nic nie słyszy.Tak apropos co to ma wspólnego z Ostrobramską no chyba ze wysiedli koło Promenady ;-)
Tego właśnie zapomniałem dopisać. Dzięki za zauważenie.

radeom
Posty: 2469
Rejestracja: 22 lis 2007, 17:29

Post autor: radeom » 06 lut 2011, 17:14

fraktal pisze:(no nie taką jak wspomniane w reportażu osiedle przy Palisadowej)
Przeczytałem ten artykuł i nasunęło mi się pytanie: tam są w ogóle jakieś bloki? Myślałem, że w tej okolicy są same domki jednorodzinne.
Ja mam taką prośbę do moderatorów by nie zamykali tego tematu, bo widzę że całkiem ciekawa rozmowa tu się nawiązała. Może wydzielić odpowiednie posty i nadać tytuł bezpieczeństwo w stolicy/mieście? :-k
O tym samym pomyślałem. ;-)

fraktal
Posty: 5474
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 06 lut 2011, 17:26

Przeczytałem ten artykuł i nasunęło mi się pytanie: tam są w ogóle jakieś bloki? Myślałem, że w tej okolicy są same domki jednorodzinne.
Jest tam osiedle mieszkań socjalnych podobne do tego na Dudziarskiej, gdzie usuwa się uciążliwych lokatorów do lokali socjalnych.

http://wikimapia.org/14479393/pl/Osiedle-Palisadowa

dev
Posty: 273
Rejestracja: 01 lut 2010, 18:17

Post autor: dev » 06 lut 2011, 17:27

reserved pisze:Ja zawsze siadam w sekcji A autobusu... bezpieczniej bliżej kierowcy a i jakoś tak mniej buja. W ogóle jeśli jest jakoś mega niebezpiecznie to chyba osobiście najchętniej siadam przy samym kierowcy, bo wtedy zawsze można szybciej zgłosić incydent a i nie jest się samemu.
Niby masz racje ale nistety połowa "akcji" ktore widzialem, dzialy sie w sekcji A..., to niestety nie jest regula, ze "kolesie" sobie zawsze wsiadaja na koniec. Nomen omen zabawnie to czasem wyglada w nocy jak jak w sekcji A jest grupka osob, czesc stoi, a w sekcji B nie ma nikogo...

fraktal
Posty: 5474
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 06 lut 2011, 17:30

dev pisze: to niestety nie jest regula, ze "kolesie" sobie zawsze wsiadaja na koniec.
Ale bezdomni często wybierają sekcję B, dlatego często tam jest nieprzyjemny zapach.

bartoni722
Posty: 6225
Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk

Post autor: bartoni722 » 06 lut 2011, 18:14

A ja na Targówku spędziłem ze dwa razy ostatnio po kilka godzin i myślałem że tam stada dresów z psami będą, a tu nic. Nawet jakiś 16(?)-latek przeprowadził panią przez ulicę na Pratulińskiej.
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. :(

ashir
Posty: 19754
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 06 lut 2011, 18:17

bartoni722 pisze:A ja na Targówku spędziłem ze dwa razy ostatnio po kilka godzin i myślałem że tam stada dresów z psami będą, a tu nic. Nawet jakiś 16(?)-latek przeprowadził panią przez ulicę na Pratulińskiej.
Mogę potwierdzić, że na Targówku Mieszkaniowym jest bardzo bezpiecznie - w końcu znam ten rejon bardzo dobrze, bo tu mieszkam. :smile:

bartoni722
Posty: 6225
Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk

Post autor: bartoni722 » 06 lut 2011, 18:18

Czasem jakieś incydenty napewno się zdarzają - ale tak się dzieje wszędzie.
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. :(

fraktal
Posty: 5474
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 06 lut 2011, 18:19

Oj, oj tam, mnie kiedyś dwaj nastoletni panowie w dresach się spytali, czy może jakoś pomóc, a się trochę przestraszyłem, bo myślałem, że chcą czego innego... Sprawa jest więc nieraz bardziej złożona niż się zdaje, o czym poniekąd wspomina także między wierszami sam autor reportażu.

reserved
Posty: 13877
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 06 lut 2011, 19:08

Trochę w tym racji jest. Ja sam jakiś czas temu jechałem i jechał typowy dres, który z wyglądu przypomina takiego, co ma niechęć do całego świata, który najchętniej wyzwałby wszystkich od nie powiem czego. Przechodził koło niego jakiś młody chłopak i wypadła mu rękawiczka, na to ten dres do niego takim miłym głosem "przepraszam, rękawiczka panu upadła", a ten chłopak z uśmiechem "o, dziękuję!".

fraktal
Posty: 5474
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 06 lut 2011, 21:43

reserved pisze:"przepraszam, rękawiczka panu upadła"
To może nie był typowy dres, jakiś czas temu podsłuchałem historię jak to pewien student z uniwerku ubrał spodnie od dresu, bo były po prostu ciepłe i najlepsze na mrozy i od razu otoczenie zaczęło na niego dziwnie reagować, a najgorzej pani z dziekanatu, która rzuciła mu bez słowa stos papierów, o które prosił. :razz:

reserved
Posty: 13877
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 06 lut 2011, 22:02

Ja zazwyczaj nazywam dresy tylko dlatego, że się tak ubierają. Nie lubię w sumie oceniać ludzi po ich wyglądzie, nie każdy jest tym złym. Natomiast miał na sobie dres i wyglądał jak młodociany przestępca z ulicy. ;-) Podkreślam...wyglądał. ;-)

Awatar użytkownika
JKTpl
Posty: 2873
Rejestracja: 12 lis 2008, 12:40
Kontakt:

Post autor: JKTpl » 06 lut 2011, 22:03

reserved pisze:Ja zazwyczaj nazywam dresy tylko dlatego, że się tak ubierają. Nie lubię w sumie oceniać ludzi po ich wyglądzie, nie każdy jest tym złym.
Dokładnie. Dres to nie ubiór - to styl życia ;)
Niektórzy noszą je tylko dlatego, że im luźniej. Na Bemowie sporo jest takich, lecz dostać w buzię naprawdę trudno. Zaprzecza to równaniu "spotkanie dresa = wpierdul".

ODPOWIEDZ