Bezpieczeństwo w pojazdach komunikacji
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
A ja miałem ostatnio taką sytuację: wsiadam sobie w 178 przy Beresteckiej w kierunku Centrum. Wóz SU12 Mobilis, to jest niedzielne przedpołudnie więc na wozie mało ludzi. W środku autobusu na siedzeniu siedzi menel tak zalany, że ledwo siedział. Strasznie krzyczał, że się nie dało wytrzymać. Najśmieszniejsze, że gadał po rusku.
Ludzie mieli niezły ubaw z niego. Widziałem, że kierowca co chwila na niego spoglądał. Nic dziwnego, człowiek krzyczy głupoty po pijaku co chwilę. W końcu przy PKP Kasprzaka kierowca się wkurzył, wyszedł z kabiny i do niego z tekstem "Koleś! całe kółko sobie grzecznie spałeś, teraz masz być cicho! Jeśli nie to opuścisz pojazd!" , pijak "taak..już jestem cicho" no i oczywiście dalej krzyczał w najlepsze ku niezadowoleniu kierowcy. Ale gdzieś w okolicach Ronda ONZ wysiadł. W każdym razie wesołą jazdę miałem. 
Niestety 84xy.michał1984 pisze:Jak jechałeś wozem monitorowanym tym serii 83xx to kierowca wszystko widział wiec moze zawiadomił odpowiednie służby.
Tego właśnie zapomniałem dopisać. Dzięki za zauważenie.michał1984 pisze:Chyba ze udał ze nic nie widzi i nic nie słyszy.Tak apropos co to ma wspólnego z Ostrobramską no chyba ze wysiedli koło Promenady
Przeczytałem ten artykuł i nasunęło mi się pytanie: tam są w ogóle jakieś bloki? Myślałem, że w tej okolicy są same domki jednorodzinne.fraktal pisze:(no nie taką jak wspomniane w reportażu osiedle przy Palisadowej)
O tym samym pomyślałem.Ja mam taką prośbę do moderatorów by nie zamykali tego tematu, bo widzę że całkiem ciekawa rozmowa tu się nawiązała. Może wydzielić odpowiednie posty i nadać tytuł bezpieczeństwo w stolicy/mieście?
Jest tam osiedle mieszkań socjalnych podobne do tego na Dudziarskiej, gdzie usuwa się uciążliwych lokatorów do lokali socjalnych.Przeczytałem ten artykuł i nasunęło mi się pytanie: tam są w ogóle jakieś bloki? Myślałem, że w tej okolicy są same domki jednorodzinne.
http://wikimapia.org/14479393/pl/Osiedle-Palisadowa
Niby masz racje ale nistety połowa "akcji" ktore widzialem, dzialy sie w sekcji A..., to niestety nie jest regula, ze "kolesie" sobie zawsze wsiadaja na koniec. Nomen omen zabawnie to czasem wyglada w nocy jak jak w sekcji A jest grupka osob, czesc stoi, a w sekcji B nie ma nikogo...reserved pisze:Ja zawsze siadam w sekcji A autobusu... bezpieczniej bliżej kierowcy a i jakoś tak mniej buja. W ogóle jeśli jest jakoś mega niebezpiecznie to chyba osobiście najchętniej siadam przy samym kierowcy, bo wtedy zawsze można szybciej zgłosić incydent a i nie jest się samemu.
-
bartoni722
- Posty: 6225
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
Mogę potwierdzić, że na Targówku Mieszkaniowym jest bardzo bezpiecznie - w końcu znam ten rejon bardzo dobrze, bo tu mieszkam.bartoni722 pisze:A ja na Targówku spędziłem ze dwa razy ostatnio po kilka godzin i myślałem że tam stada dresów z psami będą, a tu nic. Nawet jakiś 16(?)-latek przeprowadził panią przez ulicę na Pratulińskiej.
-
bartoni722
- Posty: 6225
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
Trochę w tym racji jest. Ja sam jakiś czas temu jechałem i jechał typowy dres, który z wyglądu przypomina takiego, co ma niechęć do całego świata, który najchętniej wyzwałby wszystkich od nie powiem czego. Przechodził koło niego jakiś młody chłopak i wypadła mu rękawiczka, na to ten dres do niego takim miłym głosem "przepraszam, rękawiczka panu upadła", a ten chłopak z uśmiechem "o, dziękuję!".
To może nie był typowy dres, jakiś czas temu podsłuchałem historię jak to pewien student z uniwerku ubrał spodnie od dresu, bo były po prostu ciepłe i najlepsze na mrozy i od razu otoczenie zaczęło na niego dziwnie reagować, a najgorzej pani z dziekanatu, która rzuciła mu bez słowa stos papierów, o które prosił.reserved pisze:"przepraszam, rękawiczka panu upadła"
Dokładnie. Dres to nie ubiór - to styl życiareserved pisze:Ja zazwyczaj nazywam dresy tylko dlatego, że się tak ubierają. Nie lubię w sumie oceniać ludzi po ich wyglądzie, nie każdy jest tym złym.
Niektórzy noszą je tylko dlatego, że im luźniej. Na Bemowie sporo jest takich, lecz dostać w buzię naprawdę trudno. Zaprzecza to równaniu "spotkanie dresa = wpierdul".