Solarium, pardon: solaris
Za oknem 26 st. C, ale klimatyzacja w autobusach wyłączona. Przewoźnik MZA ma wewnętrzne zarządzenie, które przewiduje chłodzenie od 1 czerwca. Wcześniejszy upał jest wbrew przepisom.
Czwartek, godz. 11.05. Solaris linii 190 o numerze bocznym 8801 jedzie ul. Górczewską. W środku klimatyzacja nie działa. Działa za to tzw. zimny guzik: pasażer sam otwiera sobie drzwi, żeby... zimne powietrze bez powodu nie uciekało ze środka.
Piekarniki na kołach
– Autobus jest wygodny i punktualny, ale jest za gorąco – mówi ciężarna Paulina Białobrzeska z Bemowa. – Mam termin na 27 maja, ale jeżdżę tymi piekarnikami. Nie mam wyjścia.
W e-mailu do naszej redakcji Tomasz Przybyszewski opisuje wtorkową podróż przegrzaną linią 111 w stronę Gocławia (nr boczny 8046). Wiadomość zatytułował: „Solarium, pardon: solaris”.
Po mieście jeździ 720 autobusów z klimatyzacją. To ok. 40 proc. taboru. Największy przewoźnik – Miejskie Zakłady Autobusowe – ma 349 wozów z klimatyzacją (zamówiły 168 kolejnych z klimą „śródziemnomorską” o podwyższonej wydajności).
Dlaczego chłodzenie nie działa? – Nasze wewnętrzne zarządzenie przewiduje, że sezon na klimatyzację zaczyna się od 1 czerwca – mówi rzecznik MZA Adam Stawicki. – Od tego dnia nakażemy kierowcom włączać klimatyzację, jeśli prognozy przewidują temperaturę powyżej 22 st. C – tłumaczy.
A jeśli upał przychodzi już w maju? Jak usłyszeliśmy, w przygotowaniu jest nowa wersja przepisów wewnętrznych.
– Wejdzie w życie przed końcem maja – obiecuje Stawicki.
W MZA chłodno jest tylko w 70 autobusach MAN Lion’s City. Tam klimatyzacji nie można wyłączyć. Działa przez cały rok: latem chłodzi, a zimą grzeje.
Z pozostałych przewoźników Mobilis ma 206 autobusów z klimatyzacją, PKS Grodzisk Maz. – 108, a ITS Michalczewski – 55. Chłodzenia jeszcze nie włączają, żeby oszczędzać paliwo (klimatyzacja to spalanie wyższe o ok. 15 proc.). MZA premie dla kierowców za oszczędność paliwa zlikwidowały. Co z tego, skoro komfort pasażerów wciąż utrudniają nieżyciowe przepisy.
Będą chłodne kontrole
W większości tramwajów klimatyzację ma tylko motorniczy. Wyjątkiem jest 61 tramwajów PESY, gdzie chłodzenie jest też dla pasażerów i włącza się automatycznie. Wszystkich 12 pociągów Szybkiej Kolei Miejskiej ma klimę. A w metrze zawsze panuje przyjemny chłód.
Zarząd Transportu Miejskiego wymaga od przewoźników, żeby wewnątrz pojazdów panowała temperatura między 18 i 25 st. C. Zapowiadają od czerwca serię kontroli z termometrami elektronicznym. Sprawdzane będą też przeglądy techniczne klimatyzatorów, ich odkażanie, odgrzybianie itd. W powietrzu wiszą kary finansowe.
– W lipcu ub. roku wykryliśmy ponad 400 przypadków niesprawnej klimy. Po nałożeniu kar w drugiej połowie liczba nieprawidłowości spadła do 70 – mówi Igor Krajnow z ZTM.
*Klimatyzacja po warszawsku: otwarte okna. Pasażerowie „płyną”, a przewoźnik tłumaczy się nieżyciowymi przepisami