ZTM od kulis
: 01 gru 2025, 16:28
"Chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom"
Może głównie dlatego, że inne firmy nie mają aż takich problemów z chamskimi zachowaniami swoich klientów ? Trudno sobie wyobrazić, żeby np. ktoś darł się do telefonu albo oglądał filmiki bez słuchawek lub gadał na głośnomówiącym bez słuchawek w czasie np. konferencji czy nawet w wydziale obsługi mieszkańców w urzędzie. "Uciążliwe" jedzenie w pojeździe to jeszcze moim zdaniem nie zdarza się aż tak bardzo często, natomiast hałasowanie bez zwracania uwagi na otoczenie - to nagminnie. I nie żebym był do jakiejś grupy negatywnie nastawiony, ale jeśli ktoś w ww. sposób głośno używa telefonu, to przeważnie słychać inny język niż polski. No ale gdyby zrobić kampanię również w innym języku, to dopiero by była afera, jakie to piętnowanie grup narodowościowych. Samej kampanii bym się nie czepiał, moim zdaniem zwraca uwagę i jest ok, ale wątpliwe, aby znacząco coś poprawiła.Autobus Czerwon pisze: ↑01 gru 2025, 7:08Ciekawe czemu żadna korporacja czy firma operująca na rynku nie wyzywa swoich klientów od świń, a robi to jedynie organizator komunikacji zbiorowej w stolicy kraju?
No ja myślę, że jakby tak porozmawiać na przykład z pracownikami kin, zwłaszcza sieciowych w galeriach handlowych, to by można wiele usłyszeć.mb112 pisze: ↑01 gru 2025, 20:27Może głównie dlatego, że inne firmy nie mają aż takich problemów z chamskimi zachowaniami swoich klientów ?Autobus Czerwon pisze: ↑01 gru 2025, 7:08Ciekawe czemu żadna korporacja czy firma operująca na rynku nie wyzywa swoich klientów od świń, a robi to jedynie organizator komunikacji zbiorowej w stolicy kraju?
Już abstrahując od użytych skojarzeń, ja uważam ją przede wszystkim za krótkowzroczną i przeciwskuteczną: św. m.st. powinno wszystkich przekonywać, że w zbiorkomie jest super, pachnie fiołkami i wszyscy są dla siebie uprzejmi, a tymczasem wytwarza się w społeczeństwie przekonanie, że zbiorkomem podróżuje najgorsze chamstwo. No majstersztyk.Samej kampanii bym się nie czepiał, moim zdaniem zwraca uwagę i jest ok, ale wątpliwe, aby znacząco coś poprawiła.
Dobra, może za duży skrót myślowy mi wyszedł. Chodziło mi o to, że przeciętni ludzie, gdy muszą przyjść np. do siedziby jakiejś firmy, do urzędu, sądu, na uczelnię, do jakiejś przestrzeni półpublicznej, to zwykle jednak mniej więcej wiedzą jak się zachować. A z kolei jak gdzieś przyszli po jakąś usługę, płacą i są klientem, właśnie w kinie czy w pojeździe komunikacji miejskiej to już jakby zdecydowanie mniej od siebie wymagają. A przecież i tu, i tu nie są u siebie w domu i wokół są też inni ludzie i pracownicy, którym też jakiś podstawowy szacunek powinien się należeć.
Dobrze ujęte, szkoda że ubrane w ładne i delikatne słowamb112 pisze: ↑01 gru 2025, 20:27![]()
Może głównie dlatego, że inne firmy nie mają aż takich problemów z chamskimi zachowaniami swoich klientów ? Trudno sobie wyobrazić, żeby np. ktoś darł się do telefonu albo oglądał filmiki bez słuchawek lub gadał na głośnomówiącym bez słuchawek w czasie np. konferencji czy nawet w wydziale obsługi mieszkańców w urzędzie. "Uciążliwe" jedzenie w pojeździe to jeszcze moim zdaniem nie zdarza się aż tak bardzo często, natomiast hałasowanie bez zwracania uwagi na otoczenie - to nagminnie. I nie żebym był do jakiejś grupy negatywnie nastawiony, ale jeśli ktoś w ww. sposób głośno używa telefonu, to przeważnie słychać inny język niż polski. No ale gdyby zrobić kampanię również w innym języku, to dopiero by była afera, jakie to piętnowanie grup narodowościowych. Samej kampanii bym się nie czepiał, moim zdaniem zwraca uwagę i jest ok, ale wątpliwe, aby znacząco coś poprawiła.Autobus Czerwon pisze: ↑01 gru 2025, 7:08Ciekawe czemu żadna korporacja czy firma operująca na rynku nie wyzywa swoich klientów od świń, a robi to jedynie organizator komunikacji zbiorowej w stolicy kraju?
Tylko tu nie chodzi tylko o komfort pracowników (a wręcz zaryzykuję stwierdzenie, że zabunkrowany w coraz większej kabinie prowadzący jest tymi zjawiskami dotknięty stosunkowo najmniej) a o większość pasażerów, która musi słuchać rozmów czy wąchać jedzenie i/lub nie może usiąść na siedzeniu bo jest uwalone. Da się z tym żyć, ale myślę że jednak milcząca większość wolałaby żeby to się nie działo.fik pisze: ↑01 gru 2025, 22:15No tak, wszystko prawdziwa prawda, tylko nie bardzo wiem, jak antagonizowanie pasażerów ma pomóc w zmianie ich zachowań. Przy czym, o ile prywatny przedsiębiorca może sobie pozwolić na pewne zachowania dla zniechęcenia klientów o pewnych cechach i zapewnienia sobie i swoim pracownikom komfortu, o tyle jednak tutaj mamy do czynienia z realizacją pewnej polityki publicznej i każde działanie organizatora powinno się w nią wpisywać - i moje zdanie jest takie, że tu dzieje się coś wprost przeciwnego.
Oczywiście, że nie są czymś wyjątkowym. Ta kampania jest kopią kampanii francuskiej (nikt na miejscu jej nie wymyślił). Tylko zobacz - Francuzi dali dzika (zrobili badania i opublikowali ich wyniki), a nie świniaka - odbiór jest zupełnie inny. Natomiast przy kopiowaniu warto uwzględnić też pewne różnice międzykulturowe.