Zdaje się, że niezadowolenie z sytuacji finansowej.jacek pisze:Co bylo powodem ich odejścia, bo jesli chodzi kondycje wozów, to domyslam się gdzie tkwil problem w obsłudze przez białoruskich driverow
Quo vadis, MZA?
-
jacek
- Zbanowany
- Posty: 2505
- Rejestracja: 14 lip 2006, 10:18
- Lokalizacja: Ten co dostał zakaz pisania, bo pogocika upodlił
No jesli byli zatrudnieni na tych samych warunkach co inni kierowcy MZA, to nie wydaje Mi sie aby to był powód ich odejściaJamnik pisze:Zdaje się, że niezadowolenie z sytuacji finansowej.jacek pisze:Co bylo powodem ich odejścia, bo jesli chodzi kondycje wozów, to domyslam się gdzie tkwil problem w obsłudze przez białoruskich driverow
Albo dostawali inna kase, anizeli Polacy( to by było zrozumiałe dlaczego odeszli), albo powód byl zupełnie inny?
Kiedys wspominaleś że byli zatrudnieni poprzez jakoms firme z zewnatrz, ktora miala siedzibe na terenie R11, może oni brali spora prowizje za posrednictwo, lub coś w podobie
Znam inną (bardziej konkretną) wersję, ale nie chciałbym jej ujawniać, zwłaszcza iż to nic pewnego.jacek pisze:Można sie tylko domyslac, że dowiedzieli się ile dostaje Polak i porownali to ze swoją stawką godzinową i podziękowali za wspólprace pośrednikowi, a co za tym idzie MZAJamnik pisze:No, Białorusini nie byli pracownikami MZA.
-
jacek
- Zbanowany
- Posty: 2505
- Rejestracja: 14 lip 2006, 10:18
- Lokalizacja: Ten co dostał zakaz pisania, bo pogocika upodlił
No to dlategoz napisalem, ze to tylko gdybania i przypuszczeniaJamnik pisze:Znam inną (bardziej konkretną) wersję, ale nie chciałbym jej ujawniać, zwłaszcza iż to nic pewnego.jacek pisze: Można sie tylko domyslac, że dowiedzieli się ile dostaje Polak i porownali to ze swoją stawką godzinową i podziękowali za wspólprace pośrednikowi, a co za tym idzie MZA
Ciekawe czy zawineli sie do siebie, czy zasilili szeregi innego przewoznika w Polsce?
Z tego co wiem W MZA nie przyjmują już na cały etat do pracy
tylko na 1/2 piękne czasy nastały.... 
I tu jeszcze taki mały artykuł
I tu jeszcze taki mały artykuł
EDIT: Popr. cytowaniePolska - The Times pisze:Kierowcy MZA za dużo jeżdżą
Polska, Grzegorz Bruszewski, 23-02-2009
Dla dwóch firm pracują kierowcy miejskich busów. MZA wprowadzi ich rejestr, aby ukrócić te praktyki
W stolicy niemal codziennie dochodzi do wypadków z udziałem miejskich autobusów. Dlaczego? Bo kierowcy są przemęczeni. Wielu z nich, by zarobić na utrzymanie rodzin, pracuje na dwóch etatach. Rekordziści spędzają za kółkiem nawet 44 godziny bez przerwy.
W piątek 13 lutego autobus linii 151 staranował wiatę przystankową na Woli. Trzy osoby ranne przewieziono do szpitala. 17 lutego, również na Woli, kierowca prywatnego przewoźnika uderzył w miejski tramwaj. Na szczęście nikt nie został ranny. Takich wypadków jest coraz więcej.
- Część kierowców się przepracowuje, bo jeździ dla dwóch firm - mówi Zygmunt Wojciechowski, przewodniczący związków zawodowych Sierpień 80 przy MZA. - Po pierwszej zmianie, która trwa od godz. 4 do 12, idą na drugą do innego przewoźnika. Robi tak jedna trzecia kierowców w MZA.
Pracę na dwóch etatach potwierdzają kontrole Inspekcji Transportu Drogowego. Ostatnią przeprowadzano w sierpniu ubiegłego roku. Rekordzista siedział za kółkiem prawie dwie doby. ITD ukarała wówczas stołecznych przewoźników. MZA musiały zapłacić 12 tys. zł kary, a ITS Michalczewski i PKS Grodzisk Mazowiecki po 30 tys. zł.
Mimo kar prywatni przewoźnicy wciąż zatrudniają szoferów z MZA. Powód? Brak kierowców. Nie bez winy są sami kierowcy. Jak twierdzą, pracują na dwóch etatach, bo zbyt mało zarabiają. Pensja kierowcy, który dopiero zaczyna pracę, to 1,5 tys. zł miesięcznie. -W lepszej sytuacji są kierowcy z dłuższym stażem, bo wcześniej wywalczyli sobie podwyżki - tłumaczy pan Grzegorza z zajezdni przy Redutowej. - Oni zarabiają nawet dwa razy tyle co ja.
W sytuacji, gdy nie ma wymaganego odpoczynku, według lekarzy może dojść do groźnych wypadków. - Zbyt długa praca może powodować spóźnione reakcje, ogólny brak koncentracji i osłabiony wzrok - dr Janusz Furman, lekarz internista. - Kierowcy miejskich autobusów w stolicy powinni być równie czujni jak piloci samolotów, bo ich błąd może mieć podobne skutki jak w przypadku lotów - dodaje.
O komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się do wszystkich stołecznych przewoźników. Jako jedyne zdecydowało się na to MZA. Spółka ma zamiar podjąć w końcu właściwe kroki związane z ukróceniem praktyk podejmowania dwóch prac jednocześnie, czyli również ze zwiększeniem bezpieczeństwa korzystającej z jej usług pasażerów. - Wspólnie z ITD i policją dyskutujemy o możliwości wprowadzenia rejestru kierowców autobusów na Mazowszu - mówi Adam Stawicki, rzecznik MZA. - To mogłoby im uniemożliwić jednoczesną pracę w dwóch firmach - dodaje.
Kiedy i czy w ogóle powstanie taki rejestr, jeszcze nie wiadomo.
Paradoksalnie z pomocą miejskim przewoźnikom przyszedł kryzys. Z zagranicy zaczęli bowiem wracać kierowcy, którzy stracili tam zatrudnienie. - W ostatnich miesiącach znacznie wzrosła liczba kierowców chcących podjąć pracę - mówi Adam Stawicki. - Codziennie zgłasza się do nas nawet do czterdziestu osób - dodaje.
Taka sytuacja według MZA wkrótce może spowodować zmniejszenie liczby nadgodzin wykonywanych przez kierowców i ich dłuższy wypoczynek. Skorzystać mogą na tym również prywatni przewoźnicy.
5280
-
jacek
- Zbanowany
- Posty: 2505
- Rejestracja: 14 lip 2006, 10:18
- Lokalizacja: Ten co dostał zakaz pisania, bo pogocika upodlił
Czyli wina leży po stronie MZA, bo mało placą swoim pracownikom i Ci muszą dorabiać u prywaciarzy, a Ci z kolei są zadowoleni, bo mają przeszkolonych, pełnowartościowych ( nie licząc zmeczenia) kierowcow, ktorzy chcą pracować5280 pisze:Mimo kar prywatni przewoźnicy wciąż zatrudniają szoferów z MZA. Powód? Brak kierowców. Nie bez winy są sami kierowcy. Jak twierdzą, pracują na dwóch etatach, bo zbyt mało zarabiają. Pensja kierowcy, który dopiero zaczyna pracę, to 1,5 tys. zł miesięcznie. -W lepszej sytuacji są kierowcy z dłuższym stażem, bo wcześniej wywalczyli sobie podwyżki - tłumaczy pan Grzegorza z zajezdni przy Redutowej. - Oni zarabiają nawet dwa razy tyle co ja.
Kolo zamkniete i tak ten system niestety dziala
[ Dodano: Pon 23 Lut, 2009 18:28 ]
Do tego trzeba jeszcze doliczyć kierowcow z PE, ktorzy też zasilili szeregi wszystkich warszawskich przewoznikow5280 pisze:Paradoksalnie z pomocą miejskim przewoźnikom przyszedł kryzys. Z zagranicy zaczęli bowiem wracać kierowcy, którzy stracili tam zatrudnienie. - W ostatnich miesiącach znacznie wzrosła liczba kierowców chcących podjąć pracę - mówi Adam Stawicki. - Codziennie zgłasza się do nas nawet do czterdziestu osób - dodaje.
-
Solaris100
- Posty: 23
- Rejestracja: 19 sie 2008, 19:43
Hej, pracowałem kiedyś w MZA, wprawdzie dosyć krótko ale zdążyłem się zorientować jaki bałagan tam panuje i różne układy. Przede wszystkim pierwsza rzecz na jaką zwróciłem uwage na samym początku to to że nowo przyjęci pracownicy są o wiele gorzej traktowani, otóż wszyscy przyjęci do pracy od 2004 roku są zatrudnieni na innych zasadach i nie mają prawa ani do trzynastki ani nie nalicza im się wysługi lat w miare coraz większego stażu pracy tak jak innym pracownikom przyjętym wcześniej, nie mają także prawa do żadnych nagród jubileuszowych. Tak więc już na samym początku można być sporo do tyłu. Średnia wieku pracowników w firme była wysoka, większość pracowała napewno od wielu lat więc prawdopodobnie większość korzystała z dodatkowych przywilejów wynikających z układu zbiorowego a taki nowy człowiek był bardzo poszkodowany w stosunku do większości. Dodatkowo bałagan jaki tam panował i spychologia zadań na najniższe szczeble bardzo zniechęcała, niewiadomo było nigdy kto za co odpowiada. Ciekawy jestem co się teraz dzieje w firmie?
Chyba nie jest aż tak źle:
http://infobus.pl/text.php?from=mail&id=24221
http://infobus.pl/text.php?from=mail&id=24221
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Niezła propagandówka.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- gregory5576
- Posty: 1082
- Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
- Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
- Kontakt:
I stan techniczny silników i innych podzespołów busów i tu się nie patrzy na oszczędności paliwa, tylko jak jest potrzeba użycia klimy czy inszego pieca C.O to już problem. Ale wszelakie wycieki paliwa, nieszczelne korki w zbiornikach, cieknące przewody paliwowe, czy filtry paliwa, blokujące hamulce lub słabe (hamowanie skrzynią biegów w manualnych busach). To tu są największe straty na paliwie. Normy paliwa na linie to FIKCJA, a dlaczego bo na każdy wóz indywidualnie jest liczona norma paliwa. Na linię powiedzmy 190 jest tyle norm ile jeżdzi wozów. Stare wozy aby wykazywały "oszczędności" podnosi się normy. Fabryka nawet nie podaje norm zużycia paliwa, ile spali to taka jest norma wozu. To wiąże się z parkiem maszynowym fabryki składającej, podzespoły (silniki, skrzynie ,mosty i produkt finalny czyli cały bus bo o tym tu mowa). A oszczędności szuka się na konforcie pracy kierowców i podróżowania pasażerów. Dlatego twierdzę ,że liczenie jakichkolwiek norm to jest totalna BZDURA i płacenie za fikcyjne oszczędności.Te pieniądze można by inaczej spożytkować. Ale to już inna bajka.
Nieprawda - zawsze podaje. Tyle, że ona dotyczy pojazdu, który właśnie wychodzi z hali montażowej, a nie wozu wyjeżdżającego z hali napraw MZA.gregory5576 pisze:Fabryka nawet nie podaje norm zużycia paliwa,
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.