: 02 lut 2009, 19:49
Zdaje się, że niezadowolenie z sytuacji finansowej.jacek pisze:Co bylo powodem ich odejścia, bo jesli chodzi kondycje wozów, to domyslam się gdzie tkwil problem w obsłudze przez białoruskich driverow
Zdaje się, że niezadowolenie z sytuacji finansowej.jacek pisze:Co bylo powodem ich odejścia, bo jesli chodzi kondycje wozów, to domyslam się gdzie tkwil problem w obsłudze przez białoruskich driverow
No jesli byli zatrudnieni na tych samych warunkach co inni kierowcy MZA, to nie wydaje Mi sie aby to był powód ich odejściaJamnik pisze:Zdaje się, że niezadowolenie z sytuacji finansowej.jacek pisze:Co bylo powodem ich odejścia, bo jesli chodzi kondycje wozów, to domyslam się gdzie tkwil problem w obsłudze przez białoruskich driverow
Można sie tylko domyslac, że dowiedzieli się ile dostaje Polak i porownali to ze swoją stawką godzinową i podziękowali za wspólprace pośrednikowi, a co za tym idzie MZAJamnik pisze:No, Białorusini nie byli pracownikami MZA.
Znam inną (bardziej konkretną) wersję, ale nie chciałbym jej ujawniać, zwłaszcza iż to nic pewnego.jacek pisze:Można sie tylko domyslac, że dowiedzieli się ile dostaje Polak i porownali to ze swoją stawką godzinową i podziękowali za wspólprace pośrednikowi, a co za tym idzie MZAJamnik pisze:No, Białorusini nie byli pracownikami MZA.
No to dlategoz napisalem, ze to tylko gdybania i przypuszczeniaJamnik pisze:Znam inną (bardziej konkretną) wersję, ale nie chciałbym jej ujawniać, zwłaszcza iż to nic pewnego.jacek pisze: Można sie tylko domyslac, że dowiedzieli się ile dostaje Polak i porownali to ze swoją stawką godzinową i podziękowali za wspólprace pośrednikowi, a co za tym idzie MZA
EDIT: Popr. cytowaniePolska - The Times pisze:Kierowcy MZA za dużo jeżdżą
Polska, Grzegorz Bruszewski, 23-02-2009
Dla dwóch firm pracują kierowcy miejskich busów. MZA wprowadzi ich rejestr, aby ukrócić te praktyki
W stolicy niemal codziennie dochodzi do wypadków z udziałem miejskich autobusów. Dlaczego? Bo kierowcy są przemęczeni. Wielu z nich, by zarobić na utrzymanie rodzin, pracuje na dwóch etatach. Rekordziści spędzają za kółkiem nawet 44 godziny bez przerwy.
W piątek 13 lutego autobus linii 151 staranował wiatę przystankową na Woli. Trzy osoby ranne przewieziono do szpitala. 17 lutego, również na Woli, kierowca prywatnego przewoźnika uderzył w miejski tramwaj. Na szczęście nikt nie został ranny. Takich wypadków jest coraz więcej.
- Część kierowców się przepracowuje, bo jeździ dla dwóch firm - mówi Zygmunt Wojciechowski, przewodniczący związków zawodowych Sierpień 80 przy MZA. - Po pierwszej zmianie, która trwa od godz. 4 do 12, idą na drugą do innego przewoźnika. Robi tak jedna trzecia kierowców w MZA.
Pracę na dwóch etatach potwierdzają kontrole Inspekcji Transportu Drogowego. Ostatnią przeprowadzano w sierpniu ubiegłego roku. Rekordzista siedział za kółkiem prawie dwie doby. ITD ukarała wówczas stołecznych przewoźników. MZA musiały zapłacić 12 tys. zł kary, a ITS Michalczewski i PKS Grodzisk Mazowiecki po 30 tys. zł.
Mimo kar prywatni przewoźnicy wciąż zatrudniają szoferów z MZA. Powód? Brak kierowców. Nie bez winy są sami kierowcy. Jak twierdzą, pracują na dwóch etatach, bo zbyt mało zarabiają. Pensja kierowcy, który dopiero zaczyna pracę, to 1,5 tys. zł miesięcznie. -W lepszej sytuacji są kierowcy z dłuższym stażem, bo wcześniej wywalczyli sobie podwyżki - tłumaczy pan Grzegorza z zajezdni przy Redutowej. - Oni zarabiają nawet dwa razy tyle co ja.
W sytuacji, gdy nie ma wymaganego odpoczynku, według lekarzy może dojść do groźnych wypadków. - Zbyt długa praca może powodować spóźnione reakcje, ogólny brak koncentracji i osłabiony wzrok - dr Janusz Furman, lekarz internista. - Kierowcy miejskich autobusów w stolicy powinni być równie czujni jak piloci samolotów, bo ich błąd może mieć podobne skutki jak w przypadku lotów - dodaje.
O komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się do wszystkich stołecznych przewoźników. Jako jedyne zdecydowało się na to MZA. Spółka ma zamiar podjąć w końcu właściwe kroki związane z ukróceniem praktyk podejmowania dwóch prac jednocześnie, czyli również ze zwiększeniem bezpieczeństwa korzystającej z jej usług pasażerów. - Wspólnie z ITD i policją dyskutujemy o możliwości wprowadzenia rejestru kierowców autobusów na Mazowszu - mówi Adam Stawicki, rzecznik MZA. - To mogłoby im uniemożliwić jednoczesną pracę w dwóch firmach - dodaje.
Kiedy i czy w ogóle powstanie taki rejestr, jeszcze nie wiadomo.
Paradoksalnie z pomocą miejskim przewoźnikom przyszedł kryzys. Z zagranicy zaczęli bowiem wracać kierowcy, którzy stracili tam zatrudnienie. - W ostatnich miesiącach znacznie wzrosła liczba kierowców chcących podjąć pracę - mówi Adam Stawicki. - Codziennie zgłasza się do nas nawet do czterdziestu osób - dodaje.
Taka sytuacja według MZA wkrótce może spowodować zmniejszenie liczby nadgodzin wykonywanych przez kierowców i ich dłuższy wypoczynek. Skorzystać mogą na tym również prywatni przewoźnicy.
Czyli wina leży po stronie MZA, bo mało placą swoim pracownikom i Ci muszą dorabiać u prywaciarzy, a Ci z kolei są zadowoleni, bo mają przeszkolonych, pełnowartościowych ( nie licząc zmeczenia) kierowcow, ktorzy chcą pracować5280 pisze:Mimo kar prywatni przewoźnicy wciąż zatrudniają szoferów z MZA. Powód? Brak kierowców. Nie bez winy są sami kierowcy. Jak twierdzą, pracują na dwóch etatach, bo zbyt mało zarabiają. Pensja kierowcy, który dopiero zaczyna pracę, to 1,5 tys. zł miesięcznie. -W lepszej sytuacji są kierowcy z dłuższym stażem, bo wcześniej wywalczyli sobie podwyżki - tłumaczy pan Grzegorza z zajezdni przy Redutowej. - Oni zarabiają nawet dwa razy tyle co ja.
Do tego trzeba jeszcze doliczyć kierowcow z PE, ktorzy też zasilili szeregi wszystkich warszawskich przewoznikow5280 pisze:Paradoksalnie z pomocą miejskim przewoźnikom przyszedł kryzys. Z zagranicy zaczęli bowiem wracać kierowcy, którzy stracili tam zatrudnienie. - W ostatnich miesiącach znacznie wzrosła liczba kierowców chcących podjąć pracę - mówi Adam Stawicki. - Codziennie zgłasza się do nas nawet do czterdziestu osób - dodaje.
oj, chyba mocno przesadzili...Polska - The Times pisze:Po pierwszej zmianie, która trwa od godz. 4 do 12, idą na drugą do innego przewoźnika. Robi tak jedna trzecia kierowców w MZA.
Nieprawda - zawsze podaje. Tyle, że ona dotyczy pojazdu, który właśnie wychodzi z hali montażowej, a nie wozu wyjeżdżającego z hali napraw MZA.gregory5576 pisze:Fabryka nawet nie podaje norm zużycia paliwa,