mkm101 pisze:
Mimo że jest dość wysoka to jak widać jest zaniżona - powinna przecież pokrywać nie tylko całość kosztów eksploatacyjnych ale także koszty odtworzeniowe taboru i infrastruktury
oczywiście, że nie uwzględniają. Ale koszty zarówno utrzymania taboru czy eksploatacji linii, czy też dotyczące budowy i pozyskiwania taboru są nieporównywalnie większe niż w przypadku tramwajów. Tylko co chcesz w ten sposób udowodnić? Że nie powinniśmy budować metra? Że powinniśmy zamknąć istniejącą linię?
mkm pisze:
Może wziąść kredyt?
koncepcji było wiele - i PPP. Jednak niestety kierunki budowy metra to głównie decyzja polityczna. Nie tylko na szczeblu samorządu lokalnego. Tutaj jest mowa o dużych środkach. Więc to nie od decydentów metra zależy wielkość środków, jakimi dysponują... Zresztą i tak koszty ciągle są ograniczane - poprzez skrócenie stacji, a teraz na Bielanach stacje będą płytsze, metro budowane będzie odkrywką. Na samych 4 stacjach bielańskich oszczędza się most północny.
mkm pisze:Może to kwestia organizacji?
pieniędzy (wystarczy porównać model finansowania budowy metra w Warszawie z tym w Lizbonie, Atenach, Madrycie, Barcelonie...), prawa zamówień publicznych i woli politycznej. Jednak na Bielanach powracamy do sytuacji, kiedy budowanych jest kilka stacji jednocześnie: już teraz powstaje Wawrzyszew, Stare Bielany, Słodowiec, do tego dochodzi jeszcze Marymont.
mkm pisze:
Piszesz o sumarycznych kosztach czy stosunku poniesionych kosztów do uzyskanych rezultatów?
piszę o sumarycznych kosztach budowy. Wszyscy wiedzą dzięki czemu było budowane metro w Hiszpanii, również Londyn przy JLE korzystał w dużej mierze z funduszy centralnych, a i tak nie obyło się bez problemów i opóźnień. Budowa metra to są koszty jakie rzadko, które miasto jest gotowe samo ponieść.
mkm pisze:
Z ciekawości - czy mógłbyś podać konkretną definicję tego co uznasz za szybki tramwaj?
linia tramwajowa niezależna od układu drogowego, ciągów pieszo-rowerowych, w miarę możliwości bezkolizyjna. Oczywiście nie wszędzie możliwe jest budowanie wiaduktów, tuneli, więc tam, gdzie nie ma tej możliwości, widziałbym sygnalizację z preferencją przejazdu dla tramwajów. Zresztą już sam ostatni postulat - czyli priorytet na skrzyżowaniach byłby wielkim sukcesem. Bo jak na razie na większości skrzyżowań to faza dla tramwajów jest krótsza, tramwaje muszą stać na kolejnych skrzyżowaniach.
MeWa pisze:A czemu nie? Kto chce szybciej - płaci więcej. Na tej zasadzie działają linie pośpieszne w większości sieci komunikacyjnych.
ja tej zasady pod żadnym względem nie popieram.
mkm pisze: Gdyby np wprowadzić tę zasadę do autobusów to szybko by się okazało ile rzeczywiście w Wwie potrzeba linii przyspieszonych.
mając do wyboru podróż tańszą linią zwykłą czy też pseudopośpiechem, myślę, że nie wiele osób by się zastanawiało. Taryfę warszawską akurat uważam za dobrą.
mkm pisze:To znaczyłoby że tramwaje są najtańsze. Tylko jakich operatorów masz na myśli?
Poza Tramwajami Warszawskimi mamy dwóch operatorów szynowych

Metro i SKM.
mkm pisze:
Tyle że jedyną spółką która ponosi koszty budowy infrastruktury w Wwie są TW. MW już nie.
i dlatego na złość trzeba zabrać dofinansowanie Metru, tak aby nie powstawały kolejne stacje i linie.
mkm pisze:miasto nie daje ani złotówki, podczas gdy na nowe odcinki i stacje metra - setki milionów.
mieć pretensje do miasta i radnych a nie do metra. Bo na razie wygląda to na lament na metro, bo miasto nie daje na rozwój tramwajów. Ja uważam, że metro jest potrzebne w Warszawie, co widać po obecnej linii...
Sama II linia to 200 wagonów, koszty budowy sięgające kilku miliardów złotych - to są ogromne środki. Trudno więc, żeby metro nie było kwestią polityczną... Bo oprócz pozyskania środków dochodzi jeszcze ich rozdysponowanie pomiędzy liczne firmy budowlane, taborowe, kolejowe itp. itd.