: 14 lis 2007, 3:57
Rozpisales sie, palce cie pewnie rozbolaly od tego pisania, a nie pomyslales dlaczego ten pierwszy radiowoz tak "strasznie sie grzebal"? Poprostu nie byla to zloga wypadkowa, czekali na policjantow uprawnionych do likwidacji zdarzen drogowych z ofiarami. Nie podniecaj sie tez ze przyjechal policjant z gwiazdkami na pagonach bo akurat to, to jest oczywiste. W zalogach wypadkowych nie jezdza mlodzi policjanci, tylko doswiadczeni z kilkuletnim stazem, a staz w policji wiaze sie z awansami = gwiazdkami.TOMEK pisze:NR musiał być dzisiaj wieczorem bardzo zajęty, bo do zdarzenia na Ursynowie przyjechał po ponad godzinie. Zresztą sam na miejscu zjawiłem się kilkanaście minut po 18, a wypadek musiał mieć miejsce przynajmniej pół godziny wcześniej, więc nie wiem ile to trwało. Na przejściu dla pieszych w Al. KEN, między ul. Płaskowickiej, a Belgradzką jakiś dziad potrącił osobówką kobietę. Policja ustawiła w poprzek jezdni radiowozy - jeden na miejscu zdarzenia (od strony "M" NATOLIN), a z drugiej strony kilkanaście metrów dalej. Natomiast na rondzie przy pętli NATOLIN PŁN. nie było żadnych służb, które powinny kierować ruchem, więc wszystko próbowało wjechać na zamknięty odcinek Al. KEN, ta sama sytuacja na skrzyżowaniu z Belgradzką. Efekt był taki, że wszystkie autobusy wjeżdżały na zablokowaną ulicę, ale już nie mogły wyjechać, a kierowcy byli bardzo zadowoleni, ze mają nieokreśloną w czasie przerwę! Od strony "M" NATOLIN utknęło pięć autobusów (1 & 02/Z-5, 1 & 7/504 i 2/505), a z drugiej znacznie więcej (2, 3, 4, 6 ,08 , 09/504, 08, 09 & jakieś całki/505). Policja strasznie się grzebała z tzw. "czynnościami na miejscu zdarzenia", załoga pierwszego radiowozu drogówki chyba nie bardzo wiedziała co ma robić, a ulica wciąż była nieprzejezdna, dopiero czterogwiazdkowy aspirant z drugiego patrolu przybyłego na miejsce popełniwszy "pamiątkowe" fotki nakazał odblokowanie Al. KEN. Dodam, że przybyły na miejsce wypadku NR już nie miał nic do roboty, bo chwilę później ruch został wznowiony (po 19).
Piszesz ze straszna rzecz sie stala ze nadzor przyjechal tak pozno... A ja bym zaczal od tego, dlaczego MSWiA nie dalo radiowozom MZA pozwolenia na niebieskie koguty ( mamy bodajze tylko jeden z takimi ), niestety ale podroz na Ursynow bez uprzywilejowania w godzinach ktore wymieniles tyle czasu moze zajac.
ZTM ma swoich czerwonych parchach niebieskie koguty, wiec jak by chcieli to przyjechali by szybciej i objazdy zorganizowali. Niestety ZTM w tym czasie polowal na opoznienia i braki w dekoracjach, wiec nie mogli przyjechac z powodu braku czasu wolnego.