Życie Warszawy pisze:Za parkowanie zapłacimy komórką
mk 04-02-2008, ostatnia aktualizacja 04-02-2008 12:34
We wtorek rozpoczynają się oficjalne testy nowego sposobu opłat za strefy parkingowe w Warszawie. Wszyscy posiadacze samochodów, będą mogli parkować, płacąc za pomocą telefonu komórkowego i aktywnego konta w usłudze mobilnych płatności mPay.
autor zdjęcia: Kamiński Jakub
źródło: Fotorzepa
+zobacz więcej
Dotychczas za parkowanie kierowcy płacili monetami lub kartami miejskimi. Od wtorku, aby móc skorzystać usługi wnoszenia opłat dzięki telefonowi komórkowemu, trzeba będzie nakleić na samochód specjalną naklejkę i zarejestrować jej numer w serwisie płatności oraz uruchomić usługę mPay.
Dzięki temu, za parkowanie zapłacimy, wysyłając sms-a ze specjalnym kodem. Pierwszy wysłany sms uruchomi naliczanie opłat, drugi zatrzyma licznik. Pomysł płacenia sms-em za parkowanie ma ułatwić życie wielu kierowcom, którzy nie będą musieli przedłużać czasu parkowania, wychodząc specjalnie do parkometru.
Usługa, dostępna dla abonentów sieci Plus GSM, Simplus, Sami Swoi i Play, działać będzie na zasadzie pre-paid, czyli przedpłaty. Oznacza to, że konieczne będzie wcześniejsze zasilenie konta odpowiednią kwotą.
System płacenia telefonem komórkowym działa w Polsce testowo od 2006 roku. Do tej pory umożliwiał dokonywanie płatności w automatach z napojami, słodyczami, w sklepach, taksówkach, kawiarniach, klubach, a nawet sieciach restauracyjnych McDonald's.
Lista punktów, w których możliwa jest płatność komórką, znajduje się na stronie internetowej mPay.
(!) Parkowanie w Warszawie
Moderator: Wiliam
pozdrawiam Kozik
Niebawem zmieni się nam SPP
Obrazek
Obrazek
Przyznam, że zupełnie nie rozumiem, dlaczego chce się rezygnować z uruchomienia PP w miejscach, gdzie dotąd widziano taką zasadność. W szczególności zupełnie nie rozumiem, a pracowałem bite 3 lata na Żelaznej, dlaczego nie zamierzają wprowadzić PP na zachód od Żelaznej, przynajmniej do Towarowej. Także rozwijające się okolice Dworca Gdańskiego i Muranowskiej (posiadające już sporo biurowców, do których urzędasy mogą swobodnie wygodnicką dupę blachosmrodem wozić, a przecież powstają wciąż nowe) aż proszą się o SPP. Chyba ciągle za mały ruch w mieście mamy i chodniki oraz trawniki są jeszcze za mało pozastawiane. Względnie za dużo kasy w kasie i już się nie mieściZapłacimy za parkowanie na Powiślu
Krzysztof Śmietana 2008-02-04, ostatnia aktualizacja 2008-02-05 07:57
Dziewięć lat od uruchomienia strefy płatnego parkowania ratusz wraca do pomysłu jej powiększenia. W połowie roku około 300 nowych parkomatów miałoby stanąć między skarpą a Wisłą, a także w innych miejscach centrum
Jak się zmieni strefa płatnego parkowania
Zarząd Dróg Miejskich kończy właśnie przygotowywać dla radnych projekt uchwały w sprawie zmiany granic strefy parkowania. Zakłada on, że za postój kierowcy zaczną płacić na Nowym Mieście, Powiślu i Solcu - tu strefa sięgnie brzegów Wisły. Za darmo nie zaparkujemy też na kilku ulicach Ochoty - parkomaty staną między pl. Starynkiewicza a ul. Raszyńską.
Urzędnicy liczą, że powiększenie płatnej strefy nieco uporządkuje chaos z parkowaniem na obrzeżach centrum. Teraz tuż przy granicy obszaru, w którym obowiązują opłaty, samochody ciasno zastawiają ulice. Kierowcy wolą parkować za darmo i przejść pewien odcinek do pracy, niż stawiać samochód w płatnej strefie. Sprawia to jednak ogromne problemy okolicznym mieszkańcom. Przyjezdni zastawiają im wyjazdy z posesji, chodniki i trawniki.
Zarząd Dróg Miejskich proponuje też, by w dwóch miejscach nieco zmniejszyć strefę płatnego parkowania. Na Mokotowie zamiast na ul. Odyńca skończy się przy Racławickiej. Na Pradze nie obejmie zaś Brzeskiej.
- Projektem uchwały o nowych granicach strefy płatnego parkowania niedługo powinna się zająć Rada Warszawy. To jednak ratusz zdecyduje o tym, kiedy dokładnie radni będą głosować nad zmianami - mówi Małgorzata Gajewska, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich.
Mieczysław Reksnis z miejskiego biura drogownictwa i komunikacji zapowiada, że za dwa tygodnie propozycja ZDM trafi na biurko prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Przewiduje, że strefa płatnego parkowania zostanie powiększona najwcześniej za kilka miesięcy. Jeśli w ciągu kilku tygodni Rada Warszawy przyjmie uchwałę w tej sprawie, Zarząd Dróg Miejskich dopiero będzie mógł ogłosić przetarg na firmę, która dostarczy i zainstaluje parkomaty. - Potrzeba blisko 300 nowych urządzeń. Radni muszą też przyznać pieniądze na ich zakup - mówi Małgorzata Gajewska.
Nowe parkomaty powinny współpracować z istniejącym systemem, który niemal dziesięć lat temu instalowała firma Wapark. Do 2003 r. zabierała większość pieniędzy wrzuconych przez kierowców. Teraz wszystkie wpływy trafiają do kasy miasta, a ZDM wynajmuje firmę, które serwisuje urządzenia.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Cześć, wita Cię urzędasDennis pisze:Przyznam, że zupełnie nie rozumiem, dlaczego chce się rezygnować z uruchomienia PP w miejscach, gdzie dotąd widziano taką zasadność. W szczególności zupełnie nie rozumiem, a pracowałem bite 3 lata na Żelaznej, dlaczego nie zamierzają wprowadzić PP na zachód od Żelaznej, przynajmniej do Towarowej. Także rozwijające się okolice Dworca Gdańskiego i Muranowskiej (posiadające już sporo biurowców, do których urzędasy mogą swobodnie wygodnicką dupę blachosmrodem wozić, a przecież powstają wciąż nowe) aż proszą się o SPP. Chyba ciągle za mały ruch w mieście mamy i chodniki oraz trawniki są jeszcze za mało pozastawiane. Względnie za dużo kasy w kasie i już się nie mieści

Podzielam w całości Twoje wątpliwości. Tych pytań "dlaczego?" można chyba postawić więcej. Ja dodam jedno

No to powitam Cię, jak urzędas urzędasa (skoro już nazwało mi się wszystkie biurwy urzędasami - bo de facto to urzędasem sensu stricte przestałem być jakiś rok temu, a teraz jestem zwykłą biurwą właśnie
)
Oddam na początku sprawiedliwość takim jak Ty (czy zresztą i ja sam), których wcale jest niemało (u mnie w robocie co najmniej połowa) - oczywiście nie ma sensu generalizować
Tak, Twoje dalsze pytania są zasadne niewątpliwie. Oczywiście system P&R powstaje u nas w strasznych bólach i jakoś niezbyt umiejętnie jest implementowany (vide Połczyńska). Ale pytaniem podstawowym jest, co i przy braku P&R mogłoby sytuację ruchowo-parkingową w mieście poprawić: "dlaczego ciągle nie poprawia się jakości usług i podaży (przede wszystkim tej ostatniej) w zbiorkomie, czyli przede wszsytkim nie zwiększa ilości środków na ten cel przeznaczonych"
Chyba nie dorośliśmy jeszcze jako społeczeństwo (a władza jest przecież z ludu) do zauważnia pewnych kwestii
Obyśmy się nie obudzili z przysłowiową ręką w przysłowiowym nocniku, kiedy odkręcenie katastrofalnego stanu rzeczy będzie już niezmiernie trudne 









http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,3486 ... aniem.htmlGazeta.pl pisze:Koniec z nielegalnym parkowaniem
TVP Warszawa / msz2008-10-15, ostatnia aktualizacja 2008-10-15 10:09
Strażnicy miejscy wypisują mandaty kierowcom, którzy wbrew zakazowi zaparkowali na Krakowskim Przedmieściu
Jak podaje serwis TVP Warszawa odholowywanie aut będzie dzięki uproszczonym procedurom i nowemu sprzętowi o wiele skuteczniejsze.
Straż miejska zakupiła nowe holowniki, dzięki którym odholowywanie idzie szybciej i sprawniej. Do tej pory zabierano z ulicy średnio 7 nieprzepisowo zaparkowanych samochodów dziennie, wczoraj było ich już 22. Problem może pojawić się gdzie indziej - straży miejskiej może zabraknąć parkingów.
Do tej pory odholowanie jednego auta zabierało aż cztery godziny. Obecnie czas ten ma skrócić się do jednej godziny. Strażnicy miejscy nie muszą już też czekać na policję, która sprawdzała, czy samochód nie jest kradziony. Najpierw zabierają samochód, a dokumenty przywozi inny patrol.
Odholowanie samochodu będzie kosztować 360 złotych, doba na parkingu - 28 złotych, a mandat - nawet do tysiąca złotych.
Pozdrawiam.
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5364
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
Skrócić o co najmniej połowę okres przepadku auta na rzecz Skarbu Państwa (obecnie ten czas wynosi 8 miesięcy) i albo złomować albo wystawiać na aukcje. Obecne 8 miesięcy to średnio 240 dni czyli 6720 PLN za parking - w przypadku większości nieodebranych aut sprzedanie ich za taką cenę nie wchodzi w grę 

And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
Bzdura, jak chcieli to pół godziny starczało.8917 pisze:Do tej pory odholowanie jednego auta zabierało aż cztery godziny.
Też bzdura. Jak chcieli to sprawdzali przez radio. Nikt na żadną policję nie czekał.8917 pisze:Strażnicy miejscy nie muszą już też czekać na policję, która sprawdzała, czy samochód nie jest kradziony. Najpierw zabierają samochód, a dokumenty przywozi inny patrol.
Przy obecnie sprawnie działającym CEPiK-u nie ma najmniejszego problemu z ustaleniem właściciela auta. Trzeba tylko usprawnic ściąganie pieniędzy za holowanie i przstój na parkingu.Paweł_K pisze:Skrócić o co najmniej połowę okres przepadku auta na rzecz Skarbu Państwa (obecnie ten czas wynosi 8 miesięcy) i albo złomować albo wystawiać na aukcje. Obecne 8 miesięcy to średnio 240 dni czyli 6720 PLN za parking - w przypadku większości nieodebranych aut sprzedanie ich za taką cenę nie wchodzi w grę
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
Polska The Times pisze:Źle zaparkowane auta odjadą na holu
Marcin Zieliński 2008-10-18 10:37:23, aktualizacja: 2008-10-18 10:37:57
1388 zł - tyle musi zapłacić właściciel odholowanego auta, aby je odzyskać
Są już pierwsze efekty wojny, jaką straż miejska wydała kierowcom parkującym w miejscach niedozwolonych.
Przez ostatnie trzy tygodnie strażnicy odholowali już 169 samochodów. Funkcjonariusze wspólnie z Zarządem Dróg Miejskich sporządzili listę ulic, na których właściciele samochodów najczęściej parkują pod znakami zakazu i umieścili na nich dodatkowe oznaczenia T24. Informują one, że ulica jest strategicznie ważna i pod żadnym pozorem nie mogą na niej parkować auta. Jeśli kierowca zignoruje zakaz, jego samochód natychmiast zostanie odholowany na parking.
Od 24 września, czyli od momentu, kiedy nowe oznaczenia ulic zostały wprowadzone, taki los spotkał już 169 aut. W zeszłym roku w tym samym okresie odholowano zaledwie 25 samochodów. Tak duży wzrost był możliwy dzięki zmianie przepisów. Do tej pory, zanim strażnicy wywieźli pojazd, musieli czekać na patrol policji, który sprawdzał, czy samochód nie był kradziony. Cała procedura trwała zazwyczaj około 4 godzin. Przez ten czas kierowca najczęściej wracał i wszystko kończyło się na mandacie.
Teraz aby wywieźć samochód, wystarczy, aby strażnicy wezwali holownik. Trwa to około godziny. Aby odzyskać pojazd, właściciele muszą zapłacić aż 1388 zł. Tak wysoka kara to suma mandatu za złe parkowanie w wysokości 1 tys. zł, opłaty za holowanie, które kosztuje 360 zł, oraz koszt parkowania - 28 zł za dobę. - Choć kary są rzeczywiście bardzo wysokie, wciąż wielu kierowców nie chce się stosować do znaków i nadal parkuje w miejscach zakazu- ubolewa Agnieszka Dębińska-Kubicka, rzeczniczka straży miejskiej.
Jak mówi, strażnikom zdarzało się w jednym tygodniu odholować dwukrotnie ten sam samochód. Mimo to, właściciel zapowiadał im, że i tak będzie parkować w tym miejscu. - Kierowcy muszą zrozumieć, że to nie są doraźne akcje, tylko rutynowe działania, które będą prowadzone do skutku - dodaje.
W związku z tak dużą liczbą holowanych samochodów strażnicy miejscy zamierzają w przyszłym roku zwiększyć liczbę holowników do ponad 10. Teraz mają do dyspozycji 7.
http://www.polskatimes.pl/warszawa/5398 ... ,id,t.html
Pozdrawiam.
Wystarczy przejść się po STEGNACH wieczorem, by zobaczyć, jak wszyscy stosują się do zakazów... W ciągu 10 minut koło 20, dzisiaj, zauważyłem (tylko) dwa samochody ustawione conajmniej chamsko, w tym jeden pod zakazem postoju. A przecież to nie centrum... Podejście straży miejskiej jest zazwyczaj jakie jest (nie zawsze, zazwyczaj...Pl Tajms pisze:Mimo to, właściciel zapowiadał im, że i tak będzie parkować w tym miejscu.

I tak nic nie da SM, Policja i cokolwiek innego by przemówić do ludzkiej głupoty i chamstwa...

"Pociąg zawsze dojedzie"
Paweł Ney
Jakoś tak wyszło, że czestotliwość kursowania mojej linii na tym forum zmniejszyła sie
To tylko efekt uboczny.
Zły chłopiec i troll pozdrawia
Paweł Ney
Jakoś tak wyszło, że czestotliwość kursowania mojej linii na tym forum zmniejszyła sie

Zły chłopiec i troll pozdrawia
To, co się dzieje na przykład w obrębie przystanku czyli parkowanie w zatoce lub/i na żółtej linii przechodzi ludzkie pojęcie. Myślę, że w przypadku zgodnej z prawem egzekucji połowy takich wykroczeń to byłaby potwornie duża kasa dziennie. Jednak nie ma komu wyegzekwować grzywny a podobno miasto potrzebuje kasy.
A pasażerowie - szczególnie ci starsi - mimo przyklęku niech wspinają się wysoko na stopień, ponieważ kierowca autobusu nie może podjechać pod krawężnik, bo dzięcioł jeden z drugim postawią swoją plastikową taczkę w zatoce na awaryjnych
...
A pasażerowie - szczególnie ci starsi - mimo przyklęku niech wspinają się wysoko na stopień, ponieważ kierowca autobusu nie może podjechać pod krawężnik, bo dzięcioł jeden z drugim postawią swoją plastikową taczkę w zatoce na awaryjnych

Pozdrawiam
[||==||][==||==||]
[||==||][==||==||]
W Warszawie można, pod warunkiem, że ktoś nie wykona telefonu do SM. A fotki np. tu: http://wiadomosci.wp.pl/gid,10477474,ti ... leria.htmlmcdm pisze:Niech mnie ktos oswieci , czy mozna parkowac na chodnikach rogow skrzyzowan oraz bezposrednio przy wyjazdach a uliczek osiedlowych? Istnieje moze jakas stronka, gdzie mozna wklejac fotki takich "ciekawych przypadkow"?

Link do artykułuWarszawiacy parkują gdzie chcą. Do czasu.
Nadesłał Żwirek, am/Alert24 2008-10-21, ostatnia aktualizacja 2008-10-21 17:14
Warszawscy kierowcy upodobali sobie nowe miejsce do parkowania. Jest to zatoczka przystankowa autobusu 505 na ul. Emilii Plater w samym centrum stolicy. Straż miejska obiecuje częstsze patrole w tym rejonie.
To nie pierwszy raz, kiedy piszemy o warszawskich mistrzach parkowania , ale tym razem miarka się przebrała.
- Same centrum stolicy, ul. Emilii Plater i zatoczka autobusowa, a właściwie jej brak z powodu zastawienia jej przez parkujące nielegalnie samochody - napisał na Alert24 Żwirek. - W niedzielę końcowy przystanek linii 505 został zastawiony na całej szerokości przez samochody. Bezpieczne zatrzymanie się autobusu na przystanku nie było możliwe, a pasażerowie nie mieli jak wysiąść. Nie wytrzymałem i zgłosiłem sprawę straży miejskiej - dodaje internauta.
- Rzeczywiście w niedzielę otrzymaliśmy zgłoszenie, że na przystanku stoją zaparkowane auta - mówi Agnieszka Kubicka, rzeczniczka straży miejskiej. - Gdy nasz patrol przyjechał na miejsce, zastał tam aż 50 nieprawidłowo zaparkowanych samochodów . Właścicielom aut został wysłany mandat za złe parkowanie. Do rachunku zostaną dołączone zdjęcie, które wykonali funkcjonariusze w niedzielę na ul. Emilii Plater - dodaje rzeczniczka.
Kierowcy, którzy parkują swoje samochody w niedozwolonych miejscach, muszą liczyć się z poniesieniem wysokich kosztów odholowania auta.
- Wszystkie koszty ponosi właściciel. Sam koszt odholowania wynosi 360 zł, do tego trzeba doliczyć opłatę za dobę parkingową, czyli 28 zł oraz mandat, który może wynieść od 20 do 500 zł - wyjaśnia Kubicka.
Po naszej interwencji rzeczniczka straży miejskiej przekazała sprawę oddziałowi terenowemu, który podejmie decyzję, czy zwiększyć liczbę patroli straży miejskiej w okolicach dw. Centralnego.
![]()
Zastawiony przez samochody przystanek dw. Centralny 18. Pasażerowie nie mają szans żeby wysiąść/wsiąść do autobusu