Strona 1 z 4
: 16 sty 2009, 10:06
autor: Poc Vocem
Jak w tytule. Można zaznaczyć 1 odpowiedź. Proszę również o merytoryczne uzasadnienie wyboru. Wyniki ostatecznie powinny zobrazować czy ludzie wolą bezpośrednio (czasy sprzed metra) czy często (metro).
: 16 sty 2009, 10:35
autor: person
volviak pisze:Wyniki ostatecznie powinny zobrazować czy ludzie wolą bezpośrednio (czasy sprzed metra) czy często (metro).
Na tak postawione pytanie nie da się odpowiedzieć przy pomocy pytania o to, w których latach układ komunikacyjny był najlepszy. Czy przed metrem występowały wyłącznie bezpośrednie połączenia? I co to znaczy - bezpośrednie do centrum, czy do innych dzielnic też? Wyniki byłyby bardzo subiektywne. Na dodatek brakuje podstawowych definicji: co to znaczy 'najlepszy układ komunikacyjny'?
Nie wiem nawet, czy dałoby się na nie odpowiedzieć w kontekście jednej dzielnicy (ile to już zmian było na Ursynowie? Ile jeszcze będzie na Bielanach?)
Ergo: wątek ma nikłe wartości merytoryczne, przykro mi

: 16 sty 2009, 10:44
autor: Poc Vocem
geograf pisze:Na tak postawione pytanie nie da się odpowiedzieć przy pomocy pytania o to w których latach układ komunikacyjny był najlepszy.
Kiedy teoretycznie od kilku, czy nawet kilkunastu lat mówi się o kasacji linii bezpośrednich na rzecz częstych szkieletowych. Metro było tylko przykładem. A co do częstych reform chodziło mi bardziej o całokształt niż stwierdzenie "a mi to zabrali 186 i dali na jakąś tam Wołoską". Poza tym gdybym chciał uzyskać dokładniejszą odpowiedź musiałbym dzielić czas na okresy trzymiesięczne, a nie trzyletnie.
: 16 sty 2009, 10:50
autor: Tm
volviak pisze:Wyniki ostatecznie powinny zobrazować czy ludzie wolą bezpośrednio (czasy sprzed metra) czy często (metro).
To taka ankieta już była.
: 16 sty 2009, 10:57
autor: Poc Vocem
Tm pisze:To taka ankieta już była.
Ale czy miała porównywalny kontekst przekrojowo-historyczny?
A jak się wam nie podoba to usuńcie.
: 16 sty 2009, 11:34
autor: Ikarus 5780
Mimo tego że pytanie jest mało precyzyjne odpowiem :
Wybrałem 2005 - 2008, mam na myśli zwłaszcza dobrze rządy prezesa Ruty, a poza tym pojawienie się na stanowiskach osób odpowiedzialnych za układ komunikacyjny nie urzędników, a ludzi zarówno po studiach jak i pasjonatów KM przyczyniło się do zdecydowanego polepszenia układu.
: 16 sty 2009, 11:55
autor: Rosa
Wybrałem lata 2003-2005. Ciężko mi oceniac całośc ukladu ale np dobrą reformę czestotliwości tramwajowych Ruta wywalił do kosza.
Z mojego subiektywnego punktu widzenia komunikacja uległa za jego kadencji pogorszeniu. Wbrew twierdzeniu że zamiast bezpośrednio lepiej jest z przesiadka ale częściej mi zaserwowano przesiadki polaczone z pogorszeniem częstotliwości. Jedyna nową jakością na Gocławiu jest powstale wbrew polityce i dogmatom ZTMowskim 411 które łączy Goclaw z pólnocnym Wawrem i SM.
: 16 sty 2009, 12:01
autor: Frencher
2001-2003

czasy, kiedy to można było sobie np. swobodnie dojechać z pl. Hallera do dw. Wschodniego licznymi liniami autobusowymi, ludzie chętnie z tego korzystali, i wszystkim było dobrze - idaelane i popularne połączenie lokalno-praskie. Potem już zaczęli grzebać przy tym "reformatorzy", i doszło do tego, że aby dojechać z pl. Hallera do Wschodniego to trzeba się co najmniej raz przesiadać (nie licząc 144), z czego bardzo "cieszą się" liczni pacjenci w podeszłym wieku z przychodni na Dąbrowszczaków.
: 16 sty 2009, 12:35
autor: R-9 Chełmska
2003-2005, ostatnie lata bez chaosu w komunikacji.
: 16 sty 2009, 12:45
autor: altar
Ja również wybrałem okres 2003-2005. Po pierwsze, układ komunikacyjny był wówczas dużo bardziej stabilny - nie było w nim co chwilę zmian. Po drugie zaś wtedy jeszcze tak drastycznie nie upychano wszystkich pasażerów do tramwajów i metra - było więcej możliwości bezpośredniego dojazdu. Mnie do dziś wkurza sytuacja, kiedy chcąc dojechac z Wilanowa na Ursynów (jakby na to nie patrzec - dwie sąsiednie dzielnice) muszę się co najmniej raz przesiadac (do metra na Wilanowskiej); niestety, taki wzorzec jest obecnie coraz częściej powielany...
: 16 sty 2009, 12:48
autor: Tm
altar pisze:Mnie do dziś wkurza sytuacja, kiedy chcąc dojechac z Wilanowa na Ursynów (jakby na to nie patrzec - dwie sąsiednie dzielnice) muszę się co najmniej raz przesiadac (do metra na Wilanowskiej); niestety, taki wzorzec jest obecnie coraz częściej powielany...
A przed 2005 miałeś bezpośrednie połączenie Ursynowa z Wilanowem?
: 16 sty 2009, 12:51
autor: altar
Nie miałem, ale chodzie mi przede wszystkim o końcowe stwierdzenie: wzorzec braku bezpośredniego dojazdu między sąsiednimi dzielnicami (bo przecież są tramwaje i metro) jest powielany w innych częściach miasta i z tym się nie zgadzam

: 16 sty 2009, 12:54
autor: Tm
A między jakimi sąsiednimi dzielnicami nie masz bezpośrednich połączeń?
: 16 sty 2009, 12:54
autor: Domino2001
Tm pisze:altar pisze:Mnie do dziś wkurza sytuacja, kiedy chcąc dojechac z Wilanowa na Ursynów (jakby na to nie patrzec - dwie sąsiednie dzielnice) muszę się co najmniej raz przesiadac (do metra na Wilanowskiej); niestety, taki wzorzec jest obecnie coraz częściej powielany...
A przed 2005 miałeś bezpośrednie połączenie Ursynowa z Wilanowem?
Masz dzisiaj połączenie Wilanowa ze stacją metra Ursynów na linii.... N01

: 16 sty 2009, 12:56
autor: altar
OK, może Wilanów-Ursynów jest wyjątkiem, ale nie zmienia to faktu, że zmusza się ludzi do przesiadek nawet w przejazdach na stosunkowo krótkie odległości.
[ Dodano: Pią 16 Sty, 2009 12:58 ]
Domino2001 pisze:Tm pisze:
A przed 2005 miałeś bezpośrednie połączenie Ursynowa z Wilanowem?
Masz dzisiaj połączenie Wilanowa ze stacją metra Ursynów na linii.... N01

Jakoś nie zdarza mi się raczej korzystac z komunikacji nocnej, ale na coś takiego w ciągu dnia wcale bym się nie obraził
