: 24 lut 2006, 9:27
[img]http://miasta.gazeta.pl/i/30/warszawa/00.gif[/img] pisze: Zarząd Dróg Miejskich zaskoczony nielegalną reklamą MarcPolu na pl. Krasińskich
Małgorzata Zubik 24-02-2006 , ostatnia aktualizacja 24-02-2006 00:30
O tym, że na pl. Krasińskich od pięciu lat nielegalnie stoi reklama MarcPolu, Zarząd Dróg Miejskich dowiedział się dopiero w czwartek z "Gazety". Czy w końcu usunie tę samowolę?
Firma postawiła tablicę, nie pytając o zgodę śródmiejskiego Zarządu Terenów Publicznych, który do niedawna odpowiadał za to miejsce. W 2004 r. naskarżył na MarcPol nadzorowi budowlanemu. Żmudne procedury jeszcze się ciągną - gdy spółka dostała z nadzoru nakaz rozbiórki, odwołała się szczebel wyżej, do inspektoratu wojewódzkiego. Nasz czytelnik na forum internetowym Gazeta.pl podpowiada: "Przecież sprawa jest do załatwienia od ręki. Po stwierdzeniu, że takie coś stoi nielegalnie wysyła się pracownika, wycina tablicę i po sprawie. Po co korowody, sądy, opinie, odwołania, marnotrawienie publicznych - naszych - pieniędzy?".
Małgorzata Zubik: Co zatem będzie z tablicą, która stoi nielegalnie na terenie ZDM?
Adam Czugajewicz z biura prasowego ZDM: O sprawie dowiadujemy się z "Gazety". Ten parking przejęliśmy w lipcu zeszłego roku. Nikt nas wtedy nie poinformował, że reklama stoi bez pozwolenia. Skoro zajmuje się nią Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego, poczekamy na jego decyzję.
A nie można tej tablicy po prostu wywieźć, skoro nikt nie dał na nią zgody?
- MarcPol postawił ją na swój koszt. Gdyby nadzór uchylił nakaz rozbiórki, kto zapłaciłby firmie za zniszczenie reklamy?
Czyli właściciel terenu jest bezsilny? Każdy może na gruncie ZDM robić, co mu się podoba?
- Przypominam, że do tej pory bezsilnym właścicielem był Zarząd Terenów Publicznych. My zajmujemy się tą sprawą dopiero od kilku miesięcy. I reagujemy na nielegalne reklamy. Naszą największą zmorą jest naklejanie plakatów formatu A-4 na słupach. Zrywamy je.
A co z tymi reklamami, które nie są z papieru i zerwać ich nie można?
- Takich przypadków w zeszłym roku było kilkadziesiąt. Albo właściciele usuwali tablice na nasze wezwanie, albo zaczynali je legalizować. Dostawali nasze zezwolenie i zaczynali płacić.
Czy ZDM nie może wezwać MarcPolu do usunięcia tablicy?
- Nie jesteśmy stroną w tym postępowaniu. Jest nią Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Zajmuje się tą sprawą, bo w tym przypadku chodzi nie tylko o reklamowanie się bez zezwolenia, ale o samowolę budowlaną.
Przecież ZDM jest przedstawicielem właściciela terenu, czyli miasta. Chyba powinien w tej sprawie wtrącić swoje trzy grosze i wezwać właściciela tablicy do jej usunięcia?
- Wstrzymamy się z wtrąceniem trzech groszy do momentu wydania decyzji przez nadzór.