: 08 paź 2009, 13:56
jeśli tu nie pasuje, to niech admini przeniosą do 'wieści z miasta'
Powraca pomysł wprowadzenia regularnej żeglugi pasażerskiej na Kanale Żerańskim, która ma obsługiwać osiedle Regata (połozone nawet jak na Białołękę, na głębokiej prwoincji - elgancko mówiąc ).
Za Życiem Warszawy:
Nie wiem czy te pomysły wypalą, ale brzmi ciekawie.
Powraca pomysł wprowadzenia regularnej żeglugi pasażerskiej na Kanale Żerańskim, która ma obsługiwać osiedle Regata (połozone nawet jak na Białołękę, na głębokiej prwoincji - elgancko mówiąc ).
Za Życiem Warszawy:
http://www.zw.com.pl/artykul/1,408713_W ... ntrum.htmlWodą szybko do centrum
Jest szansa, że od wiosny mieszkańcy osiedla Regaty na Białołęce będą mogli dojeżdżać do pracy... wodolotem. Łodzie muszą jeszcze tylko przejść pomyślnie testy na Kanale Żerańskim.
Dwa wodoloty typu Wołga, łodzie, których konstrukcja jest znana m.in. z czołówki serialu „Szaleństwa Majki Skowron”, mają pływać wahadłowo co 20 minut od osiedla Regaty do przystanku na śluzie Żerań. Stamtąd busy dowoziłyby pasażerów do metra Marymont. Podróż trwałaby ok. 20 minut i byłaby alternatywą dla miejskich autobusów i prywatnych aut, które codziennie tkwią w gigantycznych korkach.
– Dojazd z odległych osiedli na Białołęce do metra to dziś 40 – 50 minut. Myślę, że mieszkańcy, którzy cenią sobie czas, przekonają się do wodolotów, jeśli będą mogli rankiem wyjść do pracy godzinę później – mówi wiceburmistrz Białołęki Jerzy Smoczyński. Do uruchomienia komunikacji wodnej w Warszawie armator Jan Popończyk przygotowuje się od kilku lat. Sam zaproponował dzielnicy swoje usługi. Jego „Generał Kutrzeba” pływa w weekendy po Wiśle.
Dwa wodoloty Wołga dla Białołęki zostały specjalnie przerobione w stoczni. Za dwa tygodnie mają przyjechać do Warszawy.
Wtedy zostaną zorganizowane testowe rejsy po Kanale Żerańskim, po których Regionalny Zarządu Gospodarki Wodnej oraz Urząd Żeglugi Śródlądowej stwierdzą, czy fala podczas takich kursów nie będzie naruszać brzegów i z jaką prędkością łodzie mogą pływać.
Trwają też uzgodnienia z Zarządem Transportu Miejskiego, by przejazdy mogły się odbywać na podstawie biletów komunikacji miejskiej. Urzędnicy nie są jednak zbyt przychylnie nastawieni. Jeśli rozmowy się nie powiodą, taki kurs kosztowałby ok. 7 zł.
– Moim zdaniem, ZTM powinien współuczestniczyć w przedsięwzięciu dla dobra mieszkańców. W końcu kanał jest dziś jedyną niezakorkowaną drogą z Białołęki – stwierdza burmistrz Jacek Kaznowski.
Armator przygotował też ankietę dla mieszkańców osiedla Regaty, w której odpowiedzieliby, czy chcą korzystać z takiego alternatywnego środka transportu i w jakich godzinach.
Ale to nie koniec wodnych pomysłów na Białołęce. Pilotażowo – jeszcze w listopadzie – na tej samej trasie Kanałkiem Żerańskim zacznie pływać „Generał Kutrzeba”. Statek mógłby zabierać jednorazowo 110 osób. Pływałby oczywiście nieco wolniej niż wodoloty, ale niewykluczone, że za darmo. – Ponieważ byłby to pilotaż, zastanawiam się poważnie nad bezpłatnymi przejazdami. Byłaby to najlepsza forma zachęty do korzystania z wodnej komunikacji – mówi Popończyk.
Na razie ma jeden problem. Ponieważ brzeg kanałku uniemożliwia dziś bezpośrednie wejście na statek, potrzebuje 12-metrowego pontonowego pomostu. Bez niego nie ruszy.
Poszukuje więc instytucji, która taki most by wypożyczyła. Mogłoby to być np. wojsko.
Nie wiem czy te pomysły wypalą, ale brzmi ciekawie.