Strona 1 z 8
: 13 paź 2009, 11:21
autor: tadeo
Ustrzelili 1300 piratów - ukryli fotoradar w śmietniku
Dziennik Wschodni | Wtorek, 13 października 2009
Najnowszy pomysł lubelskiej drogówki to fotoradar w pojemniku na śmieci - czytamy w "Dzienniku Wschodnim". Przez dwa dni wpadło 1300 piratów. Zdegustowani kierowcy mówią, że to maszynka do robienia pieniędzy a nie forma prewencji.
Policja już planuje postawienie większej ilości podobnie zamaskowanych fotoradarów. Tłumaczą, że to całkowicie zgodnie z prawem. - Wymusza to na kierowcach jazdę zgodną z przepisami na wszystkich drogach, a nie tylko tam, gdzie stoi maszt fotoradaru - mówią.
kab
źródło:
http://media.wp.pl/kat,1022939,wid,1158 ... caid=18ea2
.
[ Komentarz dodany przez: Bastian: Wto 13 Paź, 2009 18:07 ]
Korekta tytutłu.
: 13 paź 2009, 11:50
autor: yavorius
Polskaaaa, mieszkam w Polsceeee, mieszkam w Polsceeee, mieszkam tu, tu, tu...
 ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
: 13 paź 2009, 11:54
autor: Misiek997
za granicą jest takie zachowanie powszechne. W UK fotoradar widziałem w śmietniku, w krzakach, w skrzynce na listy.
: 13 paź 2009, 12:03
autor: kocur
Bardzo fajne rozwiązanie. Całkowicie popieram.

: 13 paź 2009, 12:04
autor: yavorius
Misiek997 pisze:za granicą jest takie zachowanie powszechne. W UK fotoradar widziałem w śmietniku, w krzakach, w skrzynce na listy.
Etam, UK, co to za zagranica...
Przejechałem całą Portugalię z lewa na prawo i ze środka w górę, a potem w dół. Zero policji w krzakach z fotoradarem. Zero skrzynek udających fotoradary. Zasady są proste: jedziesz drogą krajową, masz przed sobą skrzyżowanie, nie ma żadnego zwalniania do 70 km/h na godzinę jak u nas chociażby na gierkówce. To ten wyjeżdżający z podporządkowanej ma STOP przed gębą. Wjeżdżasz do małego miasteczka, masz ograniczenie do 40 km/h. Spróbuj pojechać 48 km/h - po 200 metrach stoisz na czerwonym świetle. Nie, nie na skrzyżowaniu, nie przed pasami. Po prostu na czerwonym. Stoisz 20 sekund i następnym razem do miasteczka wjeżdżasz 42 km/h.
A co w Polsce?
A fotoradar na ograniczeniu do 100 km/h, który powoduje wielkie narodowe hamowanie do 70 km/h w SZCZERYM POLU (bo kierowcy nawet nie wiedzą, jakie jest ograniczenie w tym miejscu).
A ograniczenie do 40 km/h na 17 Stycznia w stronę Wirażowej (przed ŻiW). Czemu ono ma służyć? Cholera wie, ale zaraz jest odwołanie (bo jest za znakiem skrzyżowanie). Fajne miejsce, aż dziwne, że tam nie suszą.
: 13 paź 2009, 12:20
autor: Misiek997
yavorius pisze:To ten wyjeżdżający z podporządkowanej ma STOP przed gębą
Co ma zrobić wyjeżdżający lub pieszy na przejściu jak debile gnają ile wlezie 0 szans by bezpiecznie wyjechać i przejść. Idziesz tokiem myślenia tego kierowcy co zabił dziewczynę na jagiellońskiej na pasach:
Ja jade ona ma przejście niech ona uważa... Tylko prędkość masz do 50 km/h. każde przekroczenie powinno być karane. jak się skończyło wszyscy wiemy. Ponoć prędkość uderzenia pieszej to było ok 100 km/h a hamował pytanie ile leciał?
Nie wmawiaj mi kitu że za granica nikt nie pilnuje. Spróbuj przejechać w Niemczech w mieście z prędkością większą niż 50 km/h tam za 20-30 km/h przekroczenia traci się prawo jazdy np na miesiąc dwa pół roku itp...
Dlaczego w Niemczech nawet kierowca szybkiego Ferrari jedzie po mieście 50 km/h? Bo boi się mandatu. Tak uprzedzam twoje pytanie w mieście poruszam się do 60km/h co może sporą część ludzi śmieszyć.
: 13 paź 2009, 12:33
autor: yavorius
Misiek997 pisze:Idziesz tokiem myślenia tego kierowcy co zabił dziewczynę na jagiellońskiej na pasach:
Ja jade ona ma przejście niech ona uważa...
Nie, nie idę tokiem tego myślenia. Napisałem o skrzyżowaniach, a nie o przejściach dla pieszych. To trochę co innego, nawet trochę bardziej niż
trochę.
: 13 paź 2009, 12:41
autor: Kleszczu
yavorius pisze:Wjeżdżasz do małego miasteczka, masz ograniczenie do 40 km/h. Spróbuj pojechać 48 km/h - po 200 metrach stoisz na czerwonym świetle. Nie, nie na skrzyżowaniu, nie przed pasami. Po prostu na czerwonym. Stoisz 20 sekund i następnym razem do miasteczka wjeżdżasz 42 km/h.
Spotkałem się z takim rozwiązaniem we Włoszech - krótko rzecz ujmując jest świetne
yavorius pisze:
A co w Polsce?
A fotoradar na ograniczeniu do 100 km/h, który powoduje wielkie narodowe hamowanie do 70 km/h w SZCZERYM POLU (bo kierowcy nawet nie wiedzą, jakie jest ograniczenie w tym miejscu).
Fotoradary oczywiście mają rację bytu ale czasem stawianie ich mija się z celem. Jazda katowicka w stronę Piotrkowa Trybunalskiego jest męczarnią. Co chwilę ograniczenie - często tak jak piszesz w przysłowiowym szczerym polu - do 70 km/h. Dzięki Bogu, że coraz bliżej do gruntownej przebudowy tej trasy
: 13 paź 2009, 12:42
autor: kocur
Misiek, masz rację, we Francji jest podobnie. Swego czasu wprowadzono zasadę zero tolerancji, bezwzględnie karano nawet najmniejsze przekroczenie prędkości, i po paru latach kierowcy się nauczyli. Teraz jak ktoś we Francji pędzi jak wariat, wymusza pierwszeństwo, wyprzedza na trzeciego itp to wszyscy wiedzą że to Polak jedzie.
: 13 paź 2009, 12:49
autor: Kleszczu
Ale tu jeszcze jest kwestia infrastruktury. Naprawdę nie byłoby tylu wypadków gdybyśmy mieli dobrą sieć drogową...
: 13 paź 2009, 12:56
autor: yavorius
R-11 Kleszczowa pisze:Ale tu jeszcze jest kwestia infrastruktury. Naprawdę nie byłoby tylu wypadków gdybyśmy mieli dobrą sieć drogową...
...i sensowne oznakowanie dróg.
Naprawdę czasami się widzi kwiatki typu "uwaga, ostry zakręt, zwolnij do 60 km/h", a spokojnie można wjechać w ten zakręt 80 km/h. A są zakręty nieoznakowane, w które jak wjedziesz 50 km/h to o mało nie wylatujesz z drogi.
Łódź, al. Włókniarzy (droga krajowa nr 1 i częściowo nr 72):
- dziurawa droga przed remontem - ograniczenie do 70 km/h
- dobra droga* po remoncie - ograniczenie do 60 km/h i przynajmniej dwa fotoradary.
Takich przykładów są setki...
* - z wyjątkiem skrzyżowania z Limanowskiego, gdzie zostało stare torowisko, no bo przecież to takie polskie
[ Dodano: |13 Paź 2009|, 2009 12:57 ]
kocur pisze:Teraz jak ktoś we Francji pędzi jak wariat, wymusza pierwszeństwo, wyprzedza na trzeciego itp to wszyscy wiedzą że to Polak jedzie.
Albo Portugalczyk:)
: 13 paź 2009, 13:10
autor: Kleszczu
yavorius pisze:R-11 Kleszczowa pisze:Ale tu jeszcze jest kwestia infrastruktury. Naprawdę nie byłoby tylu wypadków gdybyśmy mieli dobrą sieć drogową...
...i sensowne oznakowanie dróg.
Naprawdę czasami się widzi kwiatki typu "uwaga, ostry zakręt, zwolnij do 60 km/h", a spokojnie można wjechać w ten zakręt 80 km/h. A są zakręty nieoznakowane, w które jak wjedziesz 50 km/h to o mało nie wylatujesz z drogi.
Łódź, al. Włókniarzy (droga krajowa nr 1 i częściowo nr 72):
- dziurawa droga przed remontem - ograniczenie do 70 km/h
- dobra droga* po remoncie - ograniczenie do 60 km/h i przynajmniej dwa fotoradary.
Dokładnie. W sierpniu w Niemczech na małych lokalnych drogach przy zakrętach spotykałem ograniczenia np. do 60 km/h - śmiało można powiedzieć, ze u nas byłoby tam co najwyżej 30 km/h.
Ogólnie na fatalne statystyki składa się w Polsce masa rzeczy, których nikt nie chce poprawić - od takich jak opisane powyżej po nawet fatalne oznaczenia kierunkowe
(tak troszeczkę zbaczając z tematu to muszę powiedzieć, że strasznie drażni mnie podawanie na tablicach kierunkowych oraz odległościowych wielkich metropolii takich jak Gorzyczki, Jędrzychowice, Korczowa, Olszyna, Świecko itp. itd...)
: 13 paź 2009, 13:13
autor: kocur
R-11 Kleszczowa pisze:Ale tu jeszcze jest kwestia infrastruktury. Naprawdę nie byłoby tylu wypadków gdybyśmy mieli dobrą sieć drogową...
Jasne, ale kodeks drogowy mówi wyraźnie, że należy dostosować prędkość do warunków panujących na drodze. Jeśli się jedzie drogą krajową z koleinami głębokości 20 cm, to nie należy rozwijać prędkości przekraczającej dopuszczalną na autostradzie. Nie byłoby tylu wypadków, gdyby jeden z drugim czasem pomyślał o konsekwencjach swojego postępowania. Nawet najlepsza sieć drogowa nie zmusi ćwierćmózgów do przestrzegania 50 km/h w terenie zabudowanym.
: 13 paź 2009, 13:30
autor: yavorius
R-11 Kleszczowa pisze:(tak troszeczkę zbaczając z tematu to muszę powiedzieć, że strasznie drażni mnie podawanie na tablicach kierunkowych oraz odległościowych wielkich metropolii takich jak Gorzyczki, Jędrzychowice, Korczowa, Olszyna, Świecko itp. itd...)[/color]
Moja ulubiona tego typu miejscowość to Szlichtyngowa...
[ Dodano: |13 Paź 2009|, 2009 13:31 ]
kocur pisze:Jasne, ale kodeks drogowy mówi wyraźnie, że należy dostosować prędkość do warunków panujących na drodze.
To ulubiona gadka policji...
: 13 paź 2009, 13:38
autor: MeWa
R-11 Kleszczowa pisze:yavorius pisze:Wjeżdżasz do małego miasteczka, masz ograniczenie do 40 km/h. Spróbuj pojechać 48 km/h - po 200 metrach stoisz na czerwonym świetle. Nie, nie na skrzyżowaniu, nie przed pasami. Po prostu na czerwonym. Stoisz 20 sekund i następnym razem do miasteczka wjeżdżasz 42 km/h.
zdaje się, że i u nas miejscami to funkcjonuje...
[ Dodano: Wto 13 Paź, 2009 13:39 ]
R-11 Kleszczowa pisze:Dokładnie. W sierpniu w Niemczech na małych lokalnych drogach przy zakrętach spotykałem ograniczenia np. do 60 km/h - śmiało można powiedzieć, ze u nas byłoby tam co najwyżej 30 km/h.
bo tam jak masz ograniczenie do 60 km/h, to nikt nie jedzie więcej niż 60 km/h, a u nas każdy do ograncizenia i tak dodaje 20 km/h...