Strona 1 z 6

: 04 gru 2009, 8:47
autor: wojtor
Grójecka/Korotyńskiego/Włodarzewska dziwne skrzyżowanie. Jedna z najważniejszych dróg wylotowych z Warszawy, z wydzielonym torowiskiem krzyżuje sie z popularnym, ale dość wąskim, ciągiem tranzytowym pomiędzy Ochotą i Mokotowem: Korotyńskiego - Racławicka. A kilkadziesiąt metrów obok do Grójeckiej dochodzi ulica Włodarzewska, będąca praktycznie jedyną ulicą dla bardzo wielu osiedli mieszkaniowych. Brak włączenia Włodarzewskiej w skrzyżowanie powoduje, że pojawia się na nim duży, dodatkowy potok: prawie przez cały dzień ciąg samochodów jadących z południa, które próbują zawrócić na skrzyżowaniu Grójecka/Korotyńskiego by wjechać we Włodarzewską. Koszmar. Pojawiają sie różne koncepcje np:
Chciałbym zwrócić uwagę na problem, który występuje na skrzyżowaniu Grójeckiej i Korotyńskiego. Korzystam z niego na co dzień. Jest to skrzyżowanie bardzo ruchliwe, bardzo niebezpieczne, na którym dochodzi przynajmniej do kilku stłuczek albo wypadków w miesiącu. Wiąże się to z tym, że na zielonym świetle przejeżdżają zarówno samochody, jak i tramwaje jadące prosto Grójecką. Dodatkowo skrzyżowanie blokuje się, bo samochody skręcające w ul. Korotyńskiego w obie strony, mogą tu też zawracać.

Ponieważ jest bardzo mało miejsca, nawet kiedy skręca tylko jeden samochód, blokuje już częściowo tory. Tramwaje, ruszając, zatrzymują się na środku, samochody nie mogą skręcić, w godzinach szczytu skrzyżowanie momentami staje się niedrożne. Podczas jednego cyklu zielonego światła mogą skręcić ledwie dwa-cztery auta. Dlatego czasem trzeba odstać nawet 10-15 minut, a korek skręcających blokuje pas do jazdy prosto Grójecką.

Moja propozycja: na tym skrzyżowaniu należy jak najszybciej wprowadzić światła kierunkowe, tak aby samochody skręcające w ul. Korotyńskiego nie blokowały torów tramwajowych i mogło ich w czasie jednej zmiany świateł przejechać więcej. To samo rozwiązanie proponuję dla wyjeżdżających z ul. Korotyńskiego w Grójecką. Poprawiłoby to porządek, bezpieczeństwo i przepustowość skrzyżowania.


http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... korku.html

A może zorganizować tam spore rondo, które udrożni ruch. Jak się nie zmieści standardowe, to lekko owalne w ciągu Grójeckiej?

: 04 gru 2009, 9:20
autor: Teokryt
Te skrzyżowanie to jakieś pandemonium, zawsze na nim się utyka tramwajem bo ofiary losu ładują się na torowisko.

Takie owalne mocno rondo zamiast dwóch kretyńskich przejazdów do zawracania w ciągu grójeckiej z bezwzględnym priorytetem dla tramów - kupuję.

: 04 gru 2009, 9:20
autor: TJ
ja bym widział raczej skręt z Grójeckiej w lewo bezpośrednio we Włodarzewską z sygnalizacją i fazą uruchamianą dla tego kierunku równocześnie z zielonym dla Korotyńskiego. Niby mało miejsca od skrzyżowania z Korotyńskiego, a z drugiej strony ruch pieszy jest na tyle duży, że w ciągu dnia prawie nikt nie jest w stanie przejechać przez przejście wjeżdzając na zielonym. Zbudowanie takiego skrętu odciążyło by wschodnią część Korotyńskiego, bo też nią jedzie sporo osób które po skręcie w lewo w Grójecką skręcają od razu we Włodarzewską

: 04 gru 2009, 10:07
autor: mrs
A ten skręt we Włodarzewską nie kolidowałby czasem z przystankiem tramwajowym?

: 04 gru 2009, 10:14
autor: MisiekK
Problemy powodują samochody skręcające w lewo z Grójeckiej w Korotyńskiego.

Można byłoby zastanowić się nad dwoma rozwiązaniami:
- wydzielone lewoskręty z Grójeckiej w Korotyńskiego,
- zakaz skrętu w lewo z Grójeckiej w Korotyńskiego.

: 04 gru 2009, 13:49
autor: Glonojad
Żadnych rond.

Wydzielić lewoskręt, ewentualnie przenosząc tramperon na wylot.

: 04 gru 2009, 15:52
autor: MeWa
Dzielnica mówi o budowie nowego skrzyżowania na przecięciu Harfowej - Grójeckiej -Racławickiej. Po moderniazji tej pierwszej, za jakieś 2-3 lata...
Fakt - jest to dosyć problematyczne skrzyżowanie. Postawienie świateł czy zakazy to jednak połowiczne rozwiązanie tego problemu...

Tory, owszem, blokowane są przez samochody, ale tramwaje nie stoją tutaj dłużej niż jedną fazę. A przy odrobinie determinacji można wjechać na "aktualnym" zielonym. No wyjątkiem są skrajne sytuacje, kiedy wszystko we wszystkie strony się poblokuje.

Problem jest też taki, że - w zależności gdzie kto i skąd jedzie - część skręcających samochodów ustawia się jak na zakładkę, a część jak na Kercelaku (czyli się rozmija).

: 04 gru 2009, 16:02
autor: Tm
MeWa pisze:Problem jest też taki, że - w zależności gdzie kto i skąd jedzie - część skręcających samochodów ustawia się jak na zakładkę, a część jak na Kercelaku (czyli się rozmija).
Przydałoby się ustawić na Korotyńskiego odpowiedni znak informujący o mijaniu sie lewymi bokami.

: 04 gru 2009, 16:03
autor: Wolfchen
MeWa pisze:Dzielnica mówi o budowie nowego skrzyżowania na przecięciu Harfowej - Grójeckiej -Racławickiej. Po moderniazji tej pierwszej, za jakieś 2-3 lata...
A czy czasem rezerwa pod Racławicką się z lekka nie zabudowała? :-k

: 04 gru 2009, 16:08
autor: MeWa
Wolfchen pisze:
MeWa pisze:Dzielnica mówi o budowie nowego skrzyżowania na przecięciu Harfowej - Grójeckiej -Racławickiej. Po moderniazji tej pierwszej, za jakieś 2-3 lata...
A czy czasem rezerwa pod Racławicką się z lekka nie zabudowała? :-k
Nie wydaje mi się, żeby została zabudowana. Zresztą z punktu widzenia planowanego skrzyżowania nie jest to takie istotne (fragment Racławickiej i tak dochodzi do Grójeckiej).
Przydałoby się ustawić na Korotyńskiego odpowiedni znak informujący o mijaniu sie lewymi bokami.
Znak swoje, a rzeczywistość swoje... Problem w tym, że nie dla wszystkich relacji jest to dogodne (zawracający, Włodarzewska) i nie rozwiązuje problemu tego (a nawet wzmaga), że skręcające samochody potrafią same siebie blokować.

: 04 gru 2009, 16:34
autor: MisiekK
MeWa pisze:Tory, owszem, blokowane są przez samochody, ale tramwaje nie stoją tutaj dłużej niż jedną fazę. A przy odrobinie determinacji można wjechać na "aktualnym" zielonym.
Jedyna możliwość przejechania tramwajem przez skrzyżowanie jest zaraz po zapaleniu pionowej pałki. Później już na torach stoją samochody.

: 04 gru 2009, 17:22
autor: piotram
MisiekK pisze: Jedyna możliwość przejechania tramwajem przez skrzyżowanie jest zaraz po zapaleniu pionowej pałki. .
A i to nie zawsze. Kupa cwaniaczków chce skręcić na "wczesnoczerwonych" i oczywiście zostaje na torach.

: 04 gru 2009, 18:28
autor: MeWa
MisiekK pisze:edyna możliwość przejechania tramwajem przez skrzyżowanie jest zaraz po zapaleniu pionowej pałki
Często, i wcale nie są to pojedyncze przypadki, da się przejechać na już świecącycm zielonym bez większych problemów. Wbrew pozorom są kierowcy, którzy widząc tramwaj, czekają.
piotram pisze:A i to nie zawsze. Kupa cwaniaczków chce skręcić na "wczesnoczerwonych" i oczywiście zostaje na torach.
Odestek takich zdarzeń nie wydaje mi się większy niż takich, kiedy tramwaj może przejechać spokojnie na świecącym się od jakiegoś czasu zielonym.

: 04 gru 2009, 21:15
autor: wojtor
MisiekK pisze:
MeWa pisze:Tory, owszem, blokowane są przez samochody, ale tramwaje nie stoją tutaj dłużej niż jedną fazę. A przy odrobinie determinacji można wjechać na "aktualnym" zielonym.
Jedyna możliwość przejechania tramwajem przez skrzyżowanie jest zaraz po zapaleniu pionowej pałki. Później już na torach stoją samochody.
A czy samochody wyjeżdżające z Włodarzewskiej, które chcą jechac ku centrum i z braku ronda korzystają z zawrotki na wysokości Harfowej nie blokują tramwajów?

: 04 gru 2009, 21:18
autor: Glonojad
blokują czasem, ale dużo krócej, bo możliwość ewakuacji z torów na Grójecką zwykle jest dość prędko. Inna rzecz, że gdyby nie one to możnaby [60] na torach postawić.

Ogólnie jednak rozwiązanie jest jedno - strzałka do skrętu i koniec. To zresztą wynika z polityki transportowej miasta.