Krakowskie Przedmieście i Miodowa
: 04 maja 2010, 11:55
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... ybko_.html![]()
Krakowskie się kruszy: "Bo autobusy jeżdżą za szybko"
Pęka granitowa kostka na Krakowskim Przedmieściu. - Bo autobusy jeżdżą za szybko - twierdzi wykonawca. - I kołysząc się, walą "ogonem" w bruk. Miejskie Zakłady Autobusowe: - Nieprawda
Kamień kruszy się m.in. między Uniwersytetem Warszawskim i Akademią Sztuk Pięknych. Jezdnię zreperowano w weekend, zanim na trasę wróciły autobusy. Łatanina kole w oczy, nie wygląda najlepiej - nie dość, że krzywo, to jeszcze kolor kostki jaśniejszy.
Droga w tym miejscu (między UW i ASP) jest nieco podwyższona. Została tak wyprofilowana, by autobusy i samochody musiały nieco zwolnić przed przejściem dla pieszych. Ubytki były też w rejonie osi Saskiej - przed skrzyżowaniem z Karową.
Autobusy nie zwalniają i uderzają "ogonami" w kostkę, dlatego kamień się kruszy - twierdzi Adam Dybcio, prezes firmy Adrog odpowiedzialnej za roboty kamieniarskie na Krakowskim Przedmieściu.
Ulicą przejeżdża w szczycie prawie 60 autobusów na godzinę. I jeśli tylko co któryś pędzi za szybko i rzeczywiście "walnie ogonem", żaden kamień tego nie wytrzyma.
- To wydaje mi się niemożliwe. Przecież w sąsiedztwie Uniwersytetu Warszawskiego i Osi Saskiej są przystanki. Autobusy nie mogą tam jechać szybciej niż 15-20 km/km, bo albo ruszają, albo zwalniają - argumentuje Adam Stawicki, rzecznik Miejskich Zakładów Autobusowych. Twierdzi, że takie "obcieranie się autobusów narażałoby firmę na straty". - Gdyby blacha uderzała w granit, to przecież ona by się gięła i pękała, a nie kamień - przekonuje.
Przypomina, że na ulicach, którymi jeździ komunikacja miejska, "żadnych garbów się nie robi", bo to szkodzi autobusom niskopodłogowym.
Krakowskie Przedmieście znajduje się w gestii Zarządu Dróg Miejskich. - W przypadku robót drogowych wykonawca daje gwarancję i rękojmię na trzy lata. Na razie nie zajmujemy się pękającym kamieniem na jezdni. Interesuje nas, jak doczyścić ze stearyny płyty granitowe przed Pałacem Prezydenckim. Jezdnie i chodniki już nie są śliskie, ale wciąż nie wyglądają najlepiej. Najpierw myślimy o bezpieczeństwie, potem o estetyce - mówi Urszula Nelken, rzeczniczka ZDM.
Wczoraj kolejny dzień ekipa czyściła gorącą wodą pod ciśnieniem deptak w rejonie Pałacu.
Projekt przebudowy Krakowskiego Przedmieścia powstał w pracowni urbanistycznej Dawos. - Chcieliśmy, żeby jezdnia w rejonie UW i Osi Saskiej została podniesiona aż do poziomu chodników. Chodziło nam o zaznaczenie, że to ma być strefa pierwszeństwa dla pieszych. Tak to się robi np. w Anglii, ale u nas nie było zgody. Usłyszeliśmy: "Nie, bo autobusy będą zahaczać podwoziami" - przypomina spór Piotr Sawicki, architekt z Dawosu.
Projektanci musieli w końcu tak bardzo "wypłaszczyć niwelety", że "kierowca wjeżdżający pod łagodnym kątem i na długim odcinku nawet nie zauważa podwyższenia". - Nie wierzę, że w tych miejscach autobus uderza podwoziem i to jest powód kruszenia się kamienia. To raczej mroźna zima. A inna sprawa, że kierowcy autobusów na Krakowskim Przedmieściu mimo ograniczenia prędkości do 30 km/godz. nieraz szaleją. Tu nadrabiają opóźnienie, bo ruch jest mniejszy i nie ma korków - zauważa arch. Sawicki.