Strona 1 z 2

: 07 kwie 2011, 14:22
autor: Bywalec
klik
Obrazek
Motorniczy to pan i władca. Matka z wózkiem bez szans

Chciałam podzielić się moimi dzisiejszymi wrażeniami z jazdy z wózkiem komunikacją miejską po Warszawie. List czytelniczki:


Wracałam z czteromiesięcznym synkiem z przychodni przy Inflanckiej na Pragę. Była ładna pogoda i postanowiłam podejść kawałek do przystanku Park Traugutta, a tam wsiąść w jedynkę do domu. Ucieszyłam się, gdy akurat podjechała niskopodłogowa pesa. Pełna wiary wcisnęłam przycisk przywołania platformy dla wózka, ale bez reakcji. Podeszłam do okna motorniczego, formułując prośbę tym razem ustnie. Zobaczyłam kilka gestów i zapewne jakiś komentarz motorniczego (przez szybę nie dosłyszałam), ale platformy nadal ani widu, ani słychu. Do środka dostałam się dzięki pomocy pasażerów.

Chciałam wysiąść na Rondzie Żaba. Ponownie skorzystałam z guzika wzywającego platformę. Motorniczy po prostu olał sprawę, otworzył drzwi, wypuścił pasażerów i zamknął drzwi. Zdeterminowana ponownie przycisnęłam guzik, tym razem ten na drzwiach, a wtedy tramwaj ruszył! Musiałam pojechać przystanek dalej w stronę Bródna. Tam wysiadłam, znów korzystając z pomocy pasażerów.

Podeszłam do motorniczego i powiedziałam: bardzo dziękuję za pomoc. On tylko popatrzył na mnie z politowaniem i pomachał mi ręką.

Owszem, mogę tak pomanewrować wózkiem, że wsiądę do tego tramwaju lub autobusu bez wysuwania podjazdu. W końcu jeszcze nie tak dawno nie było w ogóle pojazdów niskopodłogowych, a nasze matki dzielnie sobie radziły. Jednak w końcu po to są te platformy, aby przemieszczanie się po mieście było wygodniejsze. Zwłaszcza że w nowoczesnych tramwajach typu Pesa zjazd jest wysuwany automatycznie jednym guzikiem, motorniczy nawet nie musi wstawać ze swojego miejsca!

Tak długo, jak matki będą udawać Zosie samosie, kierowcy autobusów i motorniczy będą czuli się jak panowie i władcy, a próby egzekwowania swoich praw przez pasażerów będą traktowali jak ich fanaberie.

Imię i nazwisko do wiadomości redakcji

: 07 kwie 2011, 14:43
autor: yavorius
Szkoda czasu na komentowanie takich bzdetów...

: 07 kwie 2011, 14:57
autor: primoż
Bywalec pisze:
bełkot o czymś tam pisze:Tak długo, jak matki będą udawać Zosie samosie, kierowcy autobusów i motorniczy będą czuli się jak panowie i władcy, a próby egzekwowania swoich praw przez pasażerów będą traktowali jak ich fanaberie.
Tak długo, jak moi co poniektórzy współpasażerowie będą robić z siebie jaśniepaństwo, tak będzie źle w stosunkach między kierowcą, a pasażerem.
Mam nadzieję, że tej francy nigdy nie spotkam.

: 07 kwie 2011, 15:24
autor: chester
Nie kumam - kobieta z dziecięcym wózkiem nie może wsiąść do niskopodłogowego tramwaju, jeśli z niego nie wysunie się pochylnia? Czy może chodzi o coś innego?

: 07 kwie 2011, 16:10
autor: yavorius
Właśnie o to chodzi, kobieta nie była w stanie podnieść przednich kół wózka tak, by wjechać do tramwaju, postanowiła się tym wszystkim pochwalić, a my to komentujemy. Świat schodzi na psy, a właściwie na hot-dogi ;-)

: 07 kwie 2011, 16:23
autor: fraktal
Ja tam na miejscu motorkowego bym jednak wysunął choćby, żeby zobaczyć, czy działa. Obawiam się jednak, że on nie wiedział, jak to się dokładnie robi i mu się nie chciało szukać. Im rzadziej będą to robić, tym częściej nie będą się mogli odnaleźć, gdy podjedzie wózek inwalidzki.

[ Dodano: |7 Kwi 2011|, 2011 16:32 ]
Glonojad w temacie o Swingach pisze:No na peron się wysunie, piszczy zdaje się i rusza się, sądzę że ludzie raczej się odsuwają od sunącej na nich dechy. Na żywo nie widziałem, bo wózkarzy mamy w tramwajach pojedyncze przypadki, a matki z dziećmi ani myślą z platformy korzystać.
No to pani może przeczytała wawkom i zechciała, a skończyło się tak jak podejrzewałem. :razz:

: 07 kwie 2011, 22:50
autor: Adam G.
Żałosne. Nigdzie na świecie nie widziałem, by wysuwano/wykładano platformę dla osoby z wózkiem dziecięcym. Ile to dziecko waży, żeby nie dało się z nim wejść do tramwaju? Niektóre panie ochoczo radzą sobie z wtaszczeniem wózka samodzielnie po schodach, odmawiając pomocy, a ta nie mogła sobie poradzić w niskopodłogowym Swingu?

Nie życzę sobie, by kiedykolwiek wysuwać platformę dla wózków dziecięcych. Tramwaje w Warszawie i bez tego jeżdżą zbyt wolno.
Zdeterminowana ponownie przycisnęłam guzik, tym razem ten na drzwiach
To co ona wciskała wcześniej? Jest w Swingu jakiś inny guzik dla niepełnosprawnych?
Podeszłam do motorniczego i powiedziałam: bardzo dziękuję za pomoc.
Że też jej się chciało latać do motorowego z tym stukilogramowym wózkiem, z którym nie mogła ponoć wsiąść do tramwaju...
Jednak w końcu po to są te platformy, aby przemieszczanie się po mieście było wygodniejsze.
Nieprawda. A jeśli tak, to ja w takim razie poproszę, by i dla mnie tę platformę wysuwać. Wszak wtedy łatwiej będzie mi wejść. Czerwony dywan i hostessa rzucająca kwiaty również nie zaszkodzą.
Zwłaszcza że w nowoczesnych tramwajach typu Pesa zjazd jest wysuwany automatycznie jednym guzikiem, motorniczy nawet nie musi wstawać ze swojego miejsca!
Pasażerowie tramwaju tracą czas. Stare Pesy pokazały, że mogą stracić go nawet ekstremalnie dużo. Nieraz chyba po operacji wysunięcia platformy mieliśmy w Jerozolimskich półgodzinne zatrzymanie...

: 07 kwie 2011, 23:00
autor: reserved
Chwila, ale czegoś nie rozumiem. Do jakich celów w takim razie są wysuwane te klapy jeżeli nie dla ludzi?

Po co się je tworzy skoro nie można z nich korzystać, po co przesuwane okna w środkach komunikacji skoro nie można z nich korzystać bo przecież klima, po raz kolejny mam wrażenie, że wazniejszy jest motorniczy niż pasażerowie.

Nie neguję tego, że wysuwanie klapy jest bezsensowne, ale jeżeli taka opcja jest to należy się do tego stosować. Nie może być tak, że jednemu motorniczowi się zachce wysunąć ją, a innemu nie i pani pojedzie przystanek dalej.

[ Dodano: |7 Kwi 2011|, 2011 23:07 ]
To tak jak z przystankiem na żądanie. Powiedzmy, że jest jakiś ustawiony w bezsensownym miejscu bo kawałek dalej jest przystanek stały. Ktoś postanowił jednak z niego skorzystać, ale mimo że machał kierowca się nie zatrzymał bo mu się nie chciało. Zdenerwowany napisał do gazety...też byście bronili kierowcy, że uznał za bezsensowne zatrzymywanie się tam?

: 07 kwie 2011, 23:11
autor: Adam G.
reserved pisze:Chwila, ale czegoś nie rozumiem. Do jakich celów w takim razie są wysuwane te klapy jeżeli nie dla ludzi?
Jeżeli naprawdę niepełnosprawnych uważasz za nie-ludzi, to serdecznie gratuluję. Te klapy są głównie (jeśli nie wyłącznie) dla osób, poruszających się na ciężkich elektrycznych wózkach.

: 07 kwie 2011, 23:16
autor: reserved
No to właśnie dlatego pytałem dla kogo są te klapy.

: 07 kwie 2011, 23:20
autor: Michi
Dla niepelnosprawnych, a nie dla wypindrzonych mamusiek ktore sie martwia, ze im sie paznokietek polamie jak beda musialy przewazyc wozek i podniesc na wysokosc ilu? 5-10cm?

Dla wszystkich niepelnosprawnych na wozkach o ile widza taka potrzebe, a nie tylko dla tych na wozkach elektrycznych. Nie dyskryminuj tych "biedniejszych". ;)

: 07 kwie 2011, 23:35
autor: reserved
Nie chcę dyskryminować nikogo, chciałbym po prostu odróżnić bezsens wykonywania czegoś od zwykłej niechęci motorniczego "bo mi się nie chce radź se kobieto sama".

: 07 kwie 2011, 23:47
autor: fik
primoż pisze: Mam nadzieję, że tej francy nigdy nie spotkam.
Michi pisze:niepelnosprawnych, a nie dla wypindrzonych mamusiek ktore sie martwia, ze im sie paznokietek polamie
Panowie, z taką retoryką zapraszam na onet.

: 07 kwie 2011, 23:57
autor: fraktal
Adam G. pisze:To co ona wciskała wcześniej? Jest w Swingu jakiś inny guzik dla niepełnosprawnych?Cytat:
I tu Cię zaskoczę - w Swingu są dwa guziki dla niepełnosprawnych jeden przy miejscu dla wózków, a drugi - na drzwiach właśnie. Zresztą podobnie w starych Pesach.
Adam G. pisze:Że też jej się chciało latać do motorowego z tym stukilogramowym wózkiem, z którym nie mogła ponoć wsiąść do tramwaju...
Tu też cię zaskoczę: różnica poziomów pomiędzy podłogą wagonu, a peronem jest dość spora i może stanowić utrudnienie dla wyprowadzenia wózka dziecięcego. Może być nawet odczuwalna dla wysiadającego o kulach. A na pewno będzie odczuwalna dla osób na wózkach i to nie tylko elektrycznych. Skoro zainstalowano mechanizm ułatwiający życie pasażerom, to dlaczego go nie używać, zwłaszcza że faktycznie uruchamia się jednym przyciskiem. Za to chodzenie po płaskim chodniku nie jest związane z żadnymi utrudnieniami.
Adam G. pisze:Nieprawda. A jeśli tak, to ja w takim razie poproszę, by i dla mnie tę platformę wysuwać. Wszak wtedy łatwiej będzie mi wejść. Czerwony dywan i hostessa rzucająca kwiaty również nie zaszkodzą.
Nie porównuj siebie do osoby z wózkiem dziecięcym. To że Ty nie zauważasz różnicy, nie znaczy, że inni też nie.
Adam G. pisze:Pasażerowie tramwaju tracą czas. Stare Pesy pokazały, że mogą stracić go nawet ekstremalnie dużo.
I właśnie dlatego, żeby problemy wyeliminować, trzeba mechanizmu używać możliwie często, żeby usuwać ewentualne niedoróbki i wady. Pytanie pozostaje, czy rzeczywiście to się tak wolno wysuwa i wsuwa, jak niektórzy sugerują. Czy tylko to kolejne niepotwierdzone plotki, których jest i tak sporo.

: 07 kwie 2011, 23:57
autor: Michi
akurat z dyskryminacja to tak luzno dowcipnie nawiazalem do postu reserved'a, ze tylko dla ludzi na ciezkich wozkach z napedem elektrycznym sa te rampy.

@fik sorry, ale wiekszosc normalnych mam jakos nie ma problemu z przewazeniem wozka i wjechaniem z dzieckiem do autobusu niskopodlogowego, a ten zazwyczaj jest wyzej niz taki swing i jakos nie pisza o tym do "gazet". A tej z tego "artykulu" musieli az pasazerowie pomagac to cos tu nie gra. Bo o ile w wysokiej podlodze to by nikogo nie zdziwilo to w niskiej jest to po prostu smieszne.