Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
A jak kupisz mleko poza promocją, a potem jest w promocji, to też żądasz zwrotu pieniędzy? Co roku ból tyłka na wszystkich forach w tej sprawie, ale na wawkomie się tego nie spodziewałem...Emyl pisze:Swoją drogą... Ja to bym chciał, żeby mój miesięczny był z tej okazji ważny o jeden dzień dłużej.
Ostatnio widziany 12.04.2018 w 522
"Dziś dzień bez samochodu, więc pewnie będzie puściej na drogach. Zatem uruchamiam swoje autko!" - pomyślał co drugi kierowca.
A oburzenia ludzi z kartami miejskimi o ten dzień nie rozumiem. Usłyszałem nawet zarzut, że ZTM... okrada ludzi. No jasne. Bo jak kupię serek w sklepie za 3 zł, a tydzień później on stanieje do 2 zł, to rozumiem, że sklep mnie okradł...
A oburzenia ludzi z kartami miejskimi o ten dzień nie rozumiem. Usłyszałem nawet zarzut, że ZTM... okrada ludzi. No jasne. Bo jak kupię serek w sklepie za 3 zł, a tydzień później on stanieje do 2 zł, to rozumiem, że sklep mnie okradł...
A czemu nie? To jest dokładnie to samo. Kupując / doładowując kartę miejską podpisujesz umowę, że przez 30/90 dni w tej cenie możesz jeździć za tyle i tyle złotych dowolnymi środkami transportu. I tego dotrzymuje. Co więcej, gdyby ZTM Ci przedłużył przez to o jeden dzień, to by złamał tę umowę.Emyl pisze:Ja się nie oburzam, tylko żartujęNiemniej nie uważam przykładów z promocjami za zupełnie adekwatne.
Inna sprawa, że karta miejska tak dużo daje, że już samo to, że się ma tę kartę miejską, sprawia że ileś dni podróżujesz jakby za darmo. Gdyby tak oczywiście przeliczyć na równowartość przejazdów jednorazowych, albo przeliczając na bilety czasowe. Więc jeżeli dzięki temu, że kupię kartę miejską na trzy miesiące, zamiast kupować w tym czasie ciągle bilety dobowe albo jednorazowe, oszczędzę aż tyle kasy, to kłócenie się o ten jeden dzień uważam także za nie na miejscu.
Dodano po 3 minutach 33 sekundach:
Zwrot za ten jeden dzień byłby trudny, ale zastanawiam się, czy nie dałoby się tak zrobić, żeby wszelkie doładowania za okres, w którym przypada ten dzień bez samochodu, naliczało ważność karty o jeden dzień dłużej. Choćby jako docenienie, że się korzysta z tej karty miejskiej i regularnie korzysta z komunikacji. Zastanawiam się, czy jest technicznie coś takiego możliwe. Czy dałoby się np. w kalendarzu wewnętrznym, na podstawie którego jest ustalany następny termin ważności karty po doładowaniu, usunąć dzień bez samochodu. Czyli krótko mówiąc zrobić tak, żeby maszyna myślała, że ten 22 września w kalendarzu nie istnieje, i po 21 września przychodzi 23 września. I w ten sposób automatycznie wydłużona będzie ważność karty tak, że będzie ważna 31/91 dni.
Czyli to kasownik jako maszyna ustala datę ważności karty? Nieważne jaka maszyna, chodzi mi o sam fakt, czy da się to technicznie zrobić.
Dobra dobra!Emyl pisze:Ja się nie oburzam, tylko żartuję
Ostatnio widziany 12.04.2018 w 522
To niekoniecznie jest dobre porównanie, bo jeżeli w piątek kupiłeś wódkę, w poniedziałek była podwyżka cen, a Ty ją wypijesz dopiero w następny piątek, nikt nie każe Ci biec do sklepu dopłacić różnicę.yavorius pisze:A jak kupisz mleko poza promocją, a potem jest w promocji, to też żądasz zwrotu pieniędzy? Co roku ból tyłka na wszystkich forach w tej sprawie, ale na wawkomie się tego nie spodziewałem...Emyl pisze:Swoją drogą... Ja to bym chciał, żeby mój miesięczny był z tej okazji ważny o jeden dzień dłużej.
Natomiast jeśli nakupiłeś biletów na zapas, w poniedziałek jest podwyżka, to jadąc we wtorek musisz "dokasować" różnicę.
Świat nie jest sprawiedliwy
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
Z tymi biletami też nie zawsze tak jest. 
Jeżeli pewnego ładnego dnia na jakimś festynie ludowym jest za darmo grochówka, kiełbasa i ogórek, to jakoś ci, którzy się na darmową wyżerkę nie załapali nie krzyczą, że to skandal bo to z ich podatków poszło i że należy im się kasa za to żarło.
Jeżeli 22.09 uprawnienia do bezpłatnych przejazdów zostają rozszerzone na każdego, kto zajmie miejsce pojeździe (bądź przekroczy bramkę metra) to zaczyna się płacz i żądanie zwrotu kasy bądź jednodniowej rekompensaty wydłużającej kontrakt.
Jeżeli 22.09 uprawnienia do bezpłatnych przejazdów zostają rozszerzone na każdego, kto zajmie miejsce pojeździe (bądź przekroczy bramkę metra) to zaczyna się płacz i żądanie zwrotu kasy bądź jednodniowej rekompensaty wydłużającej kontrakt.
No ale jeżeli ktoś nie przyszedł na ten festyn, a grochówkę kupił gdzieś indziej, to nie skorzystał z tej samej usługi. Natomiast z bezpłatną komunikacją w dniu bez samochodu i jednoczesne nieprzedłużanie ważności biletów okresowych o jeden dzień powoduje, że dokładnie ta sama usługa dla jednych jest darmowa, a dla innych normalnie płatna.
No i? Tę samą usługę (przewóz pociągiem) możesz kupić za 109 albo 229 zł. Albo w autobusie za 2 zł i za 50 zł. A w samolocie to już w ogóle...
Delikatnie przypomnę, że ta sama usługa jest codziennie bezpłatna dla pewnej grupy uprawnionych. A dla innej bezpłatna w połowie.
Ale to akurat jest co innego.