Woronicz pisze:Durnego wpisu ashira nawet nie skomentuję bo on patrzy na to oczami miłośniczka, który nie będzie sobie mógł do autobusiku wsiąść (gdyby były jeszcze ikarusy to pewnie by mnie zlinczował za odbieranie możliwości siedzenia w nich i doznawania z tego powodu orgazmów) a ja patrzę na to od strony człowieka, który tam pracuje. I mój punkt widzenia jest jednak ważniejszy.
Jakiego miłośniczka? Chłopie, dla mnie to przystanek dla wsiadających to może być i dopiero na Al. Lotników zamiast na Metro Wilanowska i tak się dostosuję, zawsze szanuję wybór przewoźnika/organizatora odnośnie ulokowania przystanków dla wysiadających/wsiadających/technicznych/krańcowych i nawet przy ekstremalnych warunkach pogodowych surowo się tego stosuję i marka pojazdu tego nie zmienia (zresztą od zawsze mam inną ulubioną). Podajesz przykład Poznania, super, my też mamy takie pętle, które zresztą wymieniłeś i czego to ma dowodzić, że kierowcy MPK Poznań mają lepiej? Bo że czasem się robi takie pętle to nie trzeba większości uświadamiać, ale czy w każdym przypadku na miejscu pierwszym było to dobro kierowcy to już taki pewny bym nie był. Z Poznania jako kontrprzykład mogę podać pierwsze lepsze pętle, np. Rondo Śródka, Os. Sobieskiego, Górczyn, nawet jak jest przystanek dla wysiadających (pierwszy i ostatni przykład) to i tak się od razu podjeżdża na przystanek dla wsiadających, który jest na pętli. I co znaczy mój punkt widzenia jest jednak ważniejszy? Najważniejszy jest pasażer (nie jest to ani przewoźnik, ani organizator, ani kierowca, ani tym bardziej miłośnik) co wiele razy już podkreślałem, jeśli co do tego się nie zgadzamy to rzeczywiście nasza rozmowa nie ma sensu. Każdą decyzję należy podejmować pod kątem pasażera, a nie nikogo innego. Owszem Gwiaździstą można zrobić jako pętlę techniczną, na Metro Marymont można wyznaczyć dla wszystkich linii przystanek dla wysiadających przed pętlą, ale czegoś takiego już nie można zrobić na Nowodworach czy Os. Derby, a dlaczego? Bo sami pasażerowie wybrali, że im dojazd i odjazd z tych przystanków jest potrzebny i wyłączanie ich z obsługi byłoby tylko kosztem pasażerów, a nic w zamian nie zyskują. A ja wcale nie mówiłem tego złośliwie, żebyś wybrał inne miasto, patrz KZK GOP i przymuszanie pasażerów do odbijania karty przy wejściu i mile widzianym odbijaniem przy wyjściu, nie mówiąc już o obowiązku wsiadania pierwszymi drzwiami i okazywania biletu kierowcy na wielu liniach, choć UOKIK wezwało do zaprzestania obowiązku odbijania karty, to KZK GOP to dopóki będzie mogło to będzie się broniło przed tym. Tu masz przykład: "najważniejszy jest organizator", a i pod kątem kierowcy zwracam uwagę na (teoretyczny) "obowiązek wsiadania pierwszymi drzwiami przez pasażerów", zresztą nie tylko w tym mieście, co dla części kierowców oznaczałoby pewnie nieludzkie traktowanie zwłaszcza w zimę (zapraszam EEC to jakiegoś przetargu). Podajesz Berlin, to ten w którym nie ma tablic bocznych w pojazdach, a na wyświetlaczu widzę tylko następny przystanek/kierunek, dobrze pamiętam? Może zamiast się na kimś wzorować, wyznaczajmy sami standardy, które jeśli są dobre to później są od nas kopiowane. Powiedz od razu, że Sochaczew jest Twoim ideałem, w środku dnia większość linii zjeżdża do zajezdni, żeby kierowcy się mogli zmienić (i na zmianę B wyjechać ewentualnie nowym wozem). Żyć nie umierać dla kierowcy (i dla przewoźnika myślę, że też nie), ale czy już dla pasażera to taki genialny system? Szczerze wątpię. A mówienie jak kierowca ma źle, bo nie ma prawa spuścić z oka swojego pojazdu też jest ciekawe, może z punktu prawa nie może, ale jakoś tak się składa, że praktyka jak zwykle rozmija się z rzeczywistością i jakoś dla kierowcy nie stanowi to problemu w robieniu zakupów w Biedronce, ba nawet zdarzyło mi się, że w metrze maszynista opuszcza skład na ok. minutę i udaje się do pomieszczeń technicznych, pewnie w celu skorzystania z toalety i jakoś żaden z pasażerów tego nie wykorzystał, żeby uprowadzić metro. Sytuacje są różne i do każdej należy podchodzić indywidualnie. A nie ma nic bardziej durnego, jak wydzielić takie miejsce dla kierowcy do odpoczynku w spokoju, tylko jednocześnie zrobić rozkład z tak krótkimi postojami, że w przypadku korków i tak od razu trzeba jechać z powrotem, takie przykłady również mogę podać. Pod tym względem uważam, że w Warszawie na większości linii są jednak całkiem dobre postoje.
